Barack Obama w jednym filmie z Jamesem Bondem. Mówią zgodnie: „Mamy problem z przemocą wobec kobiet”

Jeśli ona się nie zgadza, to jest to gwałt – przypominają aktorzy i politycy. W krótkim filmie przygotowanym przez Biały Dom m.in. prezydent Barack Obama i odtwórca roli Jamesa Bonda Daniel Craig mówią: – Stop przemocy wobec kobiet.

– Mamy duży problem i potrzebujemy waszej pomocy – tymi słowami zaczyna się spot opublikowany przez Biały Dom. Trwający minutę film obejrzało już ponad milion osób

Obok prezydenta Baracka Obamy i wiceprezydenta Josepha Bidena możemy w nim zobaczyć aktorów m.in. Daniela Craiga i Benicio Del Toro. Wszyscy mężczyźni opowiadają w nim o przemocy seksualnej wobec kobiet, która dotyka ich sióstr, córek, dziewczyn, żon, przyjaciółek. I występuje wszędzie „na uniwersyteckich kampusach, w barach, na przyjęciach, nawet w liceach”.

Chcą to powstrzymać, bo – jak głosi hasło tej kampanii: „jedna to za wiele” („1 is 2 many”). Tym samym prezydent i artyści namawiają do zgłaszania wszystkich przypadków, gdy kobietom dzieje się krzywda, odpowiednim służbom i do stawania w ich obronie.

Nie ma wyjątków, nie ma wymówek

Ze statystyk opublikowanych przez Biały Dom wynika, że ofiarą napaści na tle seksualnym pada aż co piąta młoda kobieta w czasie nauki w college’u. Do uprawiania seksu jest zmuszana jedna na dziewięć nastolatek. Co dziesiąta jest krzywdzona przez kogoś, z kim się spotyka.

Benicio Del Toro: – Ta kampania powstała po do, by dotrzeć do ludzi i uświadomić im, że mamy do czynienia z epidemią przemocy seksualnej. Każdy, kto jest jej sprawcą, będzie potępiony, bez względu na to, kim jest. Zachęcamy każdego, kto jest świadkiem przemocy, do mówienia o tym głośno. Do zrobienia z tym właściwej rzeczy, do bycia bohaterem. W końcu chodzi o ochronę tych, które kochamy. Naszych matek, sióstr, córek, żon i dziewczyn – podkreśla aktor.

A Daniel Craig dodaje: – To zaszczyt być częścią tego ważnego, kluczowego projektu. Jego przesłanie jest proste – na nas wszystkich ciąży odpowiedzialność. Nie ma wyjątków, nie ma żadnych wymówek.

W Polsce też mamy ten problem

Nie tylko Amerykanie mają problem z przemocą wobec kobiet. Jak wynika z danych policyjnych tylko w 2012 r. w Polsce aż 76,9 tys. osób padło ofiarą przemocy – ponad 50 tys. to kobiety, a blisko 20 tys. to dzieci. 31 tys. sprawców było pod wpływem alkoholu.

29 kwietnia Rada Ministrów zgodziła się na ratyfikację Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Teraz wniosek ratyfikacyjny będzie musiał zatwierdzić Sejm. To nie będzie jednak łatwa droga, bo konserwatyści uważają, że to „atak na rodzinę”.

– To jest ważny moment. Dla nas postęp w tych kwestiach, ochrona kobiety – każdego członka rodziny, ale wiadomo, że ciągle kobieta jest ofiarą przemocy w przygniatającej liczbie przypadków – jest bardzo ważny – powiedział we wtorek Donal Tusk po posiedzeniu rządu.

O ratyfikowanie konwencji od dawna apelowały organizacje kobiece broniące praw człowieka oraz pomagające ofiarom przemocy. Konwencję krytykowało natomiast m.in. prezydium Episkopatu Polski. Według biskupów dokument w definicji płci pomija naturalne różnice biologiczne pomiędzy kobietą i mężczyzną, niepokój hierarchów wzbudził też – jak ocenili – „obowiązek edukacji i promowania m.in. niestereotypowych ról płci, a więc homoseksualizmu i transseksualizmu”.

Cały tekst: Gazeta Wyborcza

 


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *