Głównodowodząca armią feministek polskich – Paulina Kuczalska-Reinschmit

Lepszego prezentu z okazji 100-lecia praw wyborczych kobiet w Polsce nie mogłam sobie wymarzyć. Właśnie dotarła do mnie obszerna – ponad 750 stronicowa – publikacja „Ster pod redakcją Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit Lwów 1895-1897 (z antologią i bibliografią zawartości)” Agaty Zawiszewskiej –  szczecińskiej naukowczyni, historyczki literatury i … niezmordowanej tropicielki.

Dzięki uporowi Zawiszewwskiej i jej tytanicznej pracy nareszcie możemy poznać, czy też raczej odzyskać dla historii kobiet, postać Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit w sposób, na jaki sobie w pełni zasłużyła ta wybitna działaczka „na rzecz równych praw bez różnicy płci”, nazywana przez ówczesne środowisko ruchu kobiecego „hetmanką” czy „głównodowodzącą armią feministek polskich”. W swoich czasach podziwiana za wkład w zdobycie m.in. praw wyborczych kobiet w Polsce, dziś niemal całkowicie zapomniana Kuczalska nareszcie zostaje nam przywrócona w sposób dokładny i metodyczny, i klarowny.

Oprócz opisu dzieciństwa i młodości Kuczalskiej-Reinschit – najpełniejszego, z jakim do tej pory się spotkałam, a jednocześnie obalającego wiele narosłych wokół słynnej feministki mitów, związanych z jej małżeństwem i macierzyństwem, znajdziemy tu pierwsze teksty pisane przez  nią na łamach takich pism jak „Echo”, „Świt” prowadzony przez Marię Konopnicką czy „Przegląd Tygodniowy”, by w końcu zaprowadzić nas do lwowskiego „Steru” już samodzielnie przez Kuczalską redagowanego. Jest to jednocześnie obraz rozwoju myśli emancypacyjnej i feministycznej hetmanki ruchu kobiecego, obraz kobiety, która podjęła świadomą decyzję, by żyć na rzecz innych kobiet.

Niezwykle cenne w publikacji Zawiszewskiej jest zebranie w niej wszystkich tekstów zamieszczonych w lwowskim „Sterze”, który Kuczalska wydawała od 1895 do 1897 roku zanim przeprowadziła się do Warszawy. Nareszcie mamy okazję poznać jak różnorodną tematykę Kuczalska poruszała w swoim periodyku, jak wiele spraw – od szkolnictwa i edukacji przez gospodarstwo kobiece po literaturę – było dla niej istotnych z punktu widzenia równouprawnienia kobiet.

To także ważny głos dzisiaj – 100 lat później – gdy znów kobiety w Polsce muszą bronić swoich już zdobytych praw i walczyć zaciekle o nowe. Jestem przekonana, że ta książka będzie wielką inspiracją i doda nam sił w tej, wciąż, niełatwej walce.

Za nieoceniony wkład w odzyskanie tej historii bardzo dziękuję autorce, a ponieważ publikacja dotyczy tylko „Steru” wydawanego we Lwowie, z utęsknieniem czekam na konieczny ciąg dalszy tej pasjonującej lektury od momentu, gdy „hetmanka” przeniosła się do Warszawy, gdzie jej działalność została uwieńczona między innymi  uzyskaniem przez kobiet praw wyborczych, nad którym, jestem pewna, Agata Zawiszewska już pracuje.

Tekst: Joanna Piotrowska

Książka do kupienia w księgarni Uniwersytetu Szczecińskiego 


Komentarz

  1. To teraz jest głównodowodzącą armią polskich feministek? No coś mi się tu nie zgadza, wyjaśnicie to dziewczyny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *