Islandia zmienia prawo dotyczące gwałtów: musi być wyraźna zgoda na seks

Pod koniec marca parlament Islandii uchwalił ustawę, która przenosi ciężar dowodu winy z osoby zgwałconej, która do tej pory musiała udowodnić, że nie wyraziła zgody na seks, na oskarżonego, który teraz musi udowodnić, że otrzymał wyraźną zgodę na stosunek seksualny.

Zgodnie z nowym prawem zgoda jest uznawana za ważną, gdy jest wyrażona z własnej woli. Nie zostanie uznana, jeśli wyrażona została pod wpływem groźby, przemocy lub innym bezprawnym przymusem. „Przemoc” oznacza tutaj także pozbawienie niezależności, gdy osoba jest uwięziona, podanie narkotyków lub innych środków zmieniających świadomość.

Za gwałt zostanie uznany także stosunek seksualny lub inna forma aktywności seksualnej z osóbami z zaburzeniami psychicznymi lub innej niepełnosprawności intelektualnej lub fakt, że z innych powodów osoba nie była w stanie wyrazić zgody lub zrozumieć jego znaczenia.

Co ciekawe parlament uchwalił tę ustawę niemal jednomyślnie (przy jednym głosie wstrzymującym się), chociaż inicjatorem zmiany prawa był Jón Steindór Valdimarsson – poseł opozycyjnej partii Reform, która ma zaledwie czterech przedstawicieli w parlamencie.  „Mam nadzieję, że pomoże to w zapobieganiu kontaktom seksualnym bez zgody.  Wierzę, że ta zmiana będzie miała znaczący wpływ i jest ważnym krokiem w kierunku ograniczenia przemocy seksualnej wobec kobiet” – powiedział poseł.

To kolejny kraj, który wprowadza zmiany w prawie, by lepiej chronić osoby doznające przemocy seksualnej. Niedawno pisałyśmy o zmianach w prawie szwedzkim. W ubiegłym roku także Irlandia wprowadziła definicję „zgody” do prawa karnego (napiszemy o tym wkrótce).

Działania te są zgodne z inicjatywą Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE), który zaproponował ujednolicenie definicji gwałtu we wszystkich krajach UE. Zaproponowana przez EIGE definicja także wprowadza terminy „zgody”(pisałyśmy o tym w tekście „Jedną wspólną definicję m.in. gwałtu proponuje Europejski Instytut ds. Równości Płci”.

Coraz więcej krajów podejmuje działania, mające na celu lepszą ochronę ofiar przemocy seksualnej, a także działania zapobiegające temu zjawisku – Wielka Brytania wzywa do podjęcia „pilnych działań”, mających na celu lepszą ochronę ofiar molestowania seksualnego w miejscu pracy, zaś Francja wprowadza mandaty za molestowanie seksualne w miejscach publicznych i ruszyła z kampanią edukacyjną przeciwko molestowaniu seksualnemu w transporcie publicznym.


9 komentarzy

  1. Też uważam, że potrzebna jest zgoda notarialna na zachowania tego typu, z wyraźnym określeniem, co facet może mi robić. Trzeba to jak najszybciej wprowadzić u nas, a dodatkowo od siebie proponuję, żeby można było do tego typu zgody dołączyć aneks z warunkami, przykładowo że dotknięcie tu i tu to kosztuje 100 euro, albo to i to to kosztuje tyle i tyle i żeby koniecznie było to wykonywane przy świadku, najlepiej przy nieheteryku. Wtedy zapanuje jasna sytuacja i będzie można określać, co jest dozwolone prawem, a co nie. I żeby można było przykładowo byłego męża oskarżyć o to załóżmy po trzydziestu latach małżeństwa, a nie żeby obłudnik nie ponosił żadnych konsekwencji tego, że poleciał za młodszą.

    1. Dziękujemy za komentarz, ale nie możemy się z nim zgodzić. W poddanych źródłach wyraźnie jest napisane „Icelandic law has shifted from asking a rape survivor “did you say no?” to asking an accused perpetrator “did they say yes?” – co jest przeniesieniem ciężaru dowodu winy. W materiałach źródłowych własnie ten aspekt był także analizowany jako poważna zmiana w prawie islandzkim.

      Będziemy też zobowiązane za używanie mniej oceniąjącego języka w komentarzach. Za każdą konstruktywną uwagę jesteśmy zobowiązane, ale nie chcemy, by dyskusje pod tekstami na naszym portalu odbywały się w sposób oceniający, co znacznie utrudnia (a czasem wręcz uniemożliwia) merytoryczną dyskusję

    2. Dziękujemy za informację, ale nie możemy się zgodzić z twoją opinią. Źródła, na które się powołujemy w tekście, podają wyraźnie: „It represents a shift in the country’s legislation, as it places the consent burden on the accused – rather than the court focusing on whether the victim said ‘no’ or tried to fight back, the accused will have to prove the other person consented” oraz Iceland’s Parliament passed a law putting the onus of consent on being told “yes”; rather than not being told “no”.

      Jednocześnie prosimy, by komentować nasze informacje w sposób mniej oceniający. Dzięki temu dyskusja będzie mogła przebiegać na wysokim, merytorycznym poziomie.

      1. No, ale ja mówię o samej treści ustawy, gdzie mowa jest tylko i wyłącznie o zmianie definicji gwałtu. Na tych dwóch portalach mamy nadinterpretację jej treści. Swoją drogą ten sam błąd popełnił ostatnio The Guardian opisując taką samą zmianę prawa w Szwecji, nawet informację dementującą umieszczali :):
        https://www.theguardian.com/world/2017/dec/20/sweden-to-move-burden-of-proof-in-rape-cases-from-claimant-to-the-accused-explicit-consent

        „This article was amended on 21 December 2017. The Associated Press issued the following statement: “The Associated Press reported erroneously, based on comments from deputy prime minister Isabella Lövin, what the law would do. The law would require people to get explicit consent before sexual contact, but it would not shift the burden of proof from the victim to the alleged attacker.”

        Więc tak, „ciężar zgody” a „ciężar dowodu” to nie jest to samo. W sensie, jak prawo definicje gwałt jako brak zgody, to trzeba tę zgodę uzyskać, druga osoba nie musi mówić „nie”, wpierw trzeba uzyskać „tak”. No i w tym sensie można mówić o przeniesieniu „ciężaru zgody”.

        Natomiast tak czy inaczej, żeby kogoś skazać, to winę trzeba wpierw udowodnić. Inaczej byłoby jak w ZSRR, gdzie każdego obywatela można wsadzić do więzienia bez powodu. To już regulują przepisy islandzkiej konstytucji:
        https://cjad.nottingham.ac.uk/en/legislation/292/keyword/311/

        I jeszcze parę aktów prawa międzynarodowego jak np. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (Art. 11 ust. 1).

          1. Póki co artykuły, na których opierałyśmy informację, są jedynym anglojęzycznym źródłem dotyczącym zmiany prawa na Islandii. Nie znamy dodatkowych komentarzy, czy wyjaśnień, szczegółów. Jeśli do nich dotrzemy, będziemy informować. A tymczasem zostaniemy przy tym, co podały źródła.

  2. Dziękujemy za informację, ale nie możemy się z nią zgodzić. Źródła, z których korzystałyśmy, wyjaśniają zmianę następująco: „the court focusing on whether the victim said ‘no’ or tried to fight back, the accused will have to prove the other person consented” oraz „Iceland’s Parliament passed a law putting the onus of consent on being told “yes”; rather than not being told “no”.

    Będziemy jednocześnie zobowiązane za dzielenie się uwagami na naszym forum w mniej oceniający sposób, co umożliwi dyskusję wszystkim stronom na wysokim merytorycznym poziomie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *