KONKURS! „Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji” + koszulki Marty Frej

Brama, przez którą diabeł dostał się na ziemię.

Siedlisko niebezpiecznej kobiecej żądzy.

Błogosławieństwo i przekleństwo kobiet.

Tymczasem… to tylko wagina!

Zapraszamy do konkursu związanego z książką „Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji” Diane Ducret!

Jeśli chcesz wygrać książkę lub wyjątkową koszulkę z memem Marty Frej (limitowana edycja, powstało tylko 9 sztuk!) wpisz w komentarzu czym jest dla ciebie „zakazane ciało”, jak to rozumiesz. Wystarczy kilka zdań! 

Komentarze mogą pojawić się z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale bez obaw, wszystkie będą widoczne na stronie.

Czekamy do 29.02, do godziny 24:00. Następnego dnia wybierzemy trzy najciekawsze, zdaniem zespołu Feminoteki, komentarze. Wybrane osoby otrzymają książkę lub koszulkę, tu zadecyduje los.

 

Rozwiązanie konkursu: Nagrody otrzymują wiecznazapaśniczka, zizulkaVongoogen

 


54 komentarze

  1. ‚zakazane ciało’ – nasuwa mi się myśl o wymierającym gatunku, bo to co niedostępne, zapomniane – zamiera. umiera w nas – kobietach, ta siła, która jest pomiędzy udami jest zamknięta. zakaz poprzez skrzyżowane nogi (x) tak inny od męskiej pozycji siedzenia (v). kobiety – otwórzcie się! WAGINA TO MOC! pisząc to siedzę z nogami w pozycji v – vagina oddych i pulsuje. żyje! dziękuję! pozdrawiam 😉

  2. Myślę „zakazane ciało” i w pierwszych sekundach rozumiem to jako „ciało, którego ktoś nie może dostać”. Po chwili rozumiem to już na opak: to kobieta czuje, że jej własne ciało jest jakieś nie na miejscu, z jakiegoś powodu niemoralne, za bardzo rzucające się w oczy. O wygodnym ubraniu mówi się, że jest jak druga skóra, a tak naprawdę często nasza „pierwsza skóra” jest niewygodna, nie jesteśmy pewne co z nią zrobić, jak ją przykryć, jak ją odkryć, żeby było „dobrze”. No i pojawia się pytanie: ale dobrze dla kogo? Bo zakazane, zdaje się, ciało jest dla samych właścicielek.

  3. Zakazane ciało- kobieta traktowana jest jako produkt. Produkt , ktorym mozna manipulowac, mozna nim handlowac, poazywac, obnazac. Za przyzwoleniem kogos, kto ma nad cialem wladze.

  4. Zakazane ciało to ta sfera fizyczna, której trzeba się wstydzić i którą zasłania się milczeniem. To ciało kobiety, która nie jest nastolatką, a dojrzałym człowiekiem, to ciało menstruujące, to ciało osoby transgenderowej.
    To wszystkie ciała, które wymykają się schematom i sztywnym ramom, które w jakiś sposób protestują przeciwko szufladkowaniu i kategoryzowaniu.
    Zakazane ciało należy do człowieka innego, zepchniętego na margines, o którym nie chce się mówić, bo nie pasuje do niedzielnego rosołu i kawy poobiedniej.

  5. „zakazane ciało” – ciało, do którego nie mam prawa -> nie mogę o nim decydować -> nie mam nad nim władzy -> inni decydują za mnie. jest tabu – nie należy na nie patrzeć, rozmawiać, poznawać, lepiej trzymać się z daleka (ciekawe jak…) żeby nie ulec pokusie, jest poza marginesem dobra/moralności/bezpieczeństwa.
    Tak mi się skojarzyło 🙂

  6. Zakazane ciało niesie ze sobą symbol tabu. To coś, o czym nie powinno się mówić publicznie, coś co powinno się ukrywać za wszelką cenę, a przecież paradoksalnie to coś naturalnego. Skoro daje życie, bardziej naturalne być nie może. Skąd więc ten nakaz tajemnicy, zwłaszcza, że opozycyjnie fallocentryzm nie ma najmniejszego zamiaru się ukrywać? Zakaz zawsze ma za sobą jakąś tajemnice. Ten paradoks dokładnie, choć prostolinijnie można scharakteryzować na poziomie języka. Wagina jest w języku słaba, w końcu mówi się „być cipką”, a z drugiej strony mówimy „mieć jaja”. Ale przecież to wagina znosi trud porodu, to ona obrywa od natury najbardziej, a i tak potrafi przetrwać. A męskie genitalia są niezwykle delikatne. Zakazane ciało jest zakazane, ponieważ niesie ze sobą olbrzymią siłę. Siłę spokojną, stabilną, niepotrzebującą poklasku. Nie destrukcyjną, a tworzącą. Siłę, która nie potrzebuje na każdym kroku panicznie potwierdzać swojej wartości. Pora ją sobie uświadomić.

  7. ,,Zakazane ciało” to dla mnie ciało nieubłagalnie nieosiągalne, choć czasem fizycznie takie bliskie. To nie tylko ciało wymarzonej kochanki_a, z którym w rozgrywanej tu i teraz rzeczywistości mamy jedynie kontakt wycinkowo-przypadkowo-wyfantazjowany. To także nasze ciało, na którego pełny rozkwit, ukochanie takim jakie jest i afirmację, przyzwolenia nie daje restrykcyjne społeczeństwo. A przez te właśnie zakazy, przeszkody i rygory – jeszcze bardziej pociągające.

  8. Zakazane ciało – to pewien, zazwyczaj nieświadomy, kulturowy przekaz funkcjonujący w społeczeństwie, jakoby ciało i zwykła cielesność zawsze musiała wiązać się ze wstydem, czymś niepoprawnym, nieczystym. Niestety ten podświadomy przekaz o „zakazanym ciele” powielamy i utrwalamy na wiele sposobów. Przykładem jest traktowanie seksualności ciała jako zdrożności. Gorąca ostatnio dyskusja o erotyzmie karmienia dziecka piersią w miejscu publicznym jest tego absurdalnych przejawem. Seksualność ciała zamiast z pięknem zbliżenia kojarzy się z perwesją. Zakazane ciało to teraz także ciało niemieszczące się w obecnym kanonie mody. Jedynie ciału zadbanemu, umięśnionemu, proporcjonalnemu przyznaje się prawo bytności w przestrzeni publicznej. Eksponowane innego „modelu ciała” natychmiastowo spotyka się z ostracyzmem społecznym. To zaledwie dwa przykłady – a całość to temat rzeka… 😉

  9. Samo słowo „ciało” od zawsze po pierwsze znaczyło dla mnie „organizm ludzki”. Z czasem znaczeń przybyło – ciało może być niebieskie, ciało A może działać na ciało B, na ciele liczb rzeczywistych operuję, pedagogiczne zaś ciało mnie z tego rozlicza, płód będzie ciałem, zwłoki ciałem były. Ale „zakazane ciało”? Dowiedziałam się czym jest kiedy moje było „za małe” na coś, „za duże” na coś innego, „zbyt blade” dla kogoś, „za słabe” do czegoś, „zbyt silne” jak na coś itd. Czyli, że „zakazane” = „niepożądane w danym miejscu/momencie”. Na te rzeczowe powody „niepożądania” zwracam uwagę, te bezsensowne zaś moje ciało traktuje wydaniem ze swojej jamy gębowej dźwięku typu „pfffrrhh” i zamaszystym obrotem na swej pięcie o 180 stopni. Bo jeśli już moje ciało ma być zakazane to na pewno nie dla mnie samej 😉

  10. Ciało nieciało, niebezpieczne, które trzeba wymazać żeby się przed nim chronić, które trzeba schować, którego nie można opuszczać z oka, które trzeba kontrolować, które jest fascynujące, które trzeba mieć, z którym nie można mieć nic wspólnego, które trzeba zniszczyć. Tak obrośnięte sprzecznymi znaczeniami, mitami, restrykcjami – jednocześnie publiczne, zagarnięte przez obcych a z drugiej strony niczyje, wstydliwy sekret. Cielesność zmuszona do bezcielesności.

  11. <>
    – mnóstwo przekazów, które słyszymy w ciąg swojego życia i które powodują,
    że w pewien sposób oddzielamy się od swojego ciała, przestajemy je czuć
    i odbierać sygnały, które nam wysyła. Ciało jest Z A K A Z A N E

  12. ‚Nie dotykaj, nie czerp z niego przyjemności, nie czuj się w nim dobrze’
    – mnóstwo przekazów, które słyszymy w ciąg swojego życia i które powodują,
    że w pewien sposób oddzielamy się od swojego ciała, przestajemy je czuć
    i odbierać sygnały, które nam wysyła. Ciało jest Z A K A Z A N E

  13. „Zakazane ciało” jest ciałem zniewolonym, którego podmiot nie może używać tak, jak tego pragnie. W „zakazanym ciele” skryte są pragnienia podmiotu związane z przeżywaniem płciowości na swój własny sposób. Niestety jednostka musi używać często swego ciała tak, jak nakazuje stereotyp, a narzędzia władzy, jak np. homofobia, wyraźnie określają, jak nie może wyglądać „zakazane ciało”.

  14. ,,zakazane ciało”
    gdy je dotykam płonę namiętnością
    gdy ktoś inny je dotyka płonę gniewem…
    o nim dzisiaj mówię z czułością
    dawniej wstydem karmiłam się jak chlebem…

  15. Zakazane ciało, jest to nieosiągalny podmiot dla innej osoby, która pragnie je osiągnąć pomimo wszelkich barier. Wiąże się to z nieodwracalnymi skutkami prywatnymi czy publicznymi, dla osoby, która chce tego „ciała”, jak i dla tej, która je posiada. Sam zakaz przyciąga, wręcz prowokuje inne osoby, aby zasmakować tego co niedozwolone. Jednakże wiąże się to ze strachem człowieka, który jest posiadaczem tego ciała, gdyż jej narażony na niebezpieczeństwo fizyczne i psychiczne.

  16. Wierzymy, i nasz język to potwierdza, że nie JESTEM ciałem – że ja MAM ciało, które jest czymś odrębnym od właściwego JA. W dodatku religia dopowiada, że jest ono czymś nieposłusznym, pragnącym innych rzeczy i dążącym do innych celów, niż JA. Trzeba je poskramiać, ograniczać, tresować. „Zakazane ciało” jest jak „zakazany owoc”.

  17. Zakazane ciało jest ciałem uprzedmiotowionym – obiektem pożądania i restrykcji jednocześnie. Przesuwanym wzdłuż linii między tymi dwoma biegunami, konsumowanym (pożeranym)bądź odrzucanym (wydalanym) w zależności od układu dyskursu władzy (organizmu), który je tworzy i pozycjonuje.

  18. Zakazane ciało – ciało ktore nigdy nie bedzie nasze; może sąsiadki, trenera, szwagoerki, kioskarza, synowej, może z okładki…
    po prostu nie dla nas!

  19. Zakazane ciało to ciało każdej kobiety. Jej błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. To idealny akt stworzenia, ale też więzienie, z którego kobieta nie jest w stanie się wydostać, a przez pryzmat którego jest postrzegana. Jej ciało jest zakazane, a więc moralnie potępione, egzystujące na granicy strefy tabu. Jego piękno powoduje zachwyt i strach, pożądanie i obrzydzenie, podziw i śmiech. Ciało, które wydaje każdego z nas na świat i powinno być dla nas najnaturalniejszą rzeczą, stało się czymś złym, czymś za co kobieta powinna się wstydzić, stało się zakazane.

  20. Zakazanym ciałem jest każdy z nas. Zakazanym dla kogoś, bo zbyt odległym, niedostępnym Zakazanym dla siebie, bo nie odkrytym, zniewolonym wstydem. Zakazanym dla dwojga, bo zbyt szybko zdobywanym, niechętnie eksplorowanym, nie w pełni rozumianym.

  21. Zakazane ciało to ciało kobiety, jej wulwa i Joni, zbyt potężne, aby mężczyzna mógł przejść obok nich obojętnie i bez lęku. Dlatego stworzono regulacje i mity, które tak mocno wrosły w kulturę, że swego czasu uznano ruch macicy za przyczynę histerii.
    To także ciało wyparte ze świadomości społeczeństwa, obleczone we wstyd, poddane kontroli i podporządkowane przyrostowi naturalnemu.
    A wszystkie te nakazy i zakazy świadczą przede wszystkim o potędze ukrytej między udami kobiety.
    Pozostaje edukować, obalać i tworzyć nowe mity. I głośno mowić: panowie! nie lękajcie się (naszych wulw)!

  22. Nie wiem, czy można wyrazić swoją mysl przez obraz? Jeśli tak, to wklejam poniżej
    [img]http://imageshack.com/a/img923/9901/NKtUvC.png[/img]

  23. Myśląc o zakazanym ciele widzę to męskie spojrzenie: pożądliwe i pełne obrzydzenia jednocześnie.
    Coś Go zatrzymuję, wzdryga się na samą fantazję, ucieka, naznacza, ale też dumnie wyjaśnia mi, dlaczego to moje ciało MA pozostać zakazane. Zaczynam to przyjmować – przecież coraz częściej słyszę to z różnych stron. Zaczynam je tak postrzegać: ma być ukryte, niedocenione, nieukochane, ale czasem używane, smutne, zmęczone treningami, ciągłą walką o „doskonałość”. Niewystarczająco ‚jakieś’.

    Ciało to ja, jestem nim. Jeśli moje ciało staje się brudne, diabelskie i zakazane to ja staję się słaba, schorowana, niepewna i wstydliwa. Zakazana znikam.

  24. Zakazanym ciałem od niedawna jest dla mnie Komunia święta. Zakazano nam i zabrano możliwość uczestniczenia w sakramencie, tylko dlatego, że pragniemy biologicznego dziecka, które jest również zakazane, ale tylko dla tych, którzy są niepłodni. Dwa zakazane ciała, obydwa związane z procedurą in vitro.

  25. Zakazane ciało to moje ciało. Zakazane dla obcych, dla ludzi w autobusie, tramwaju, metrze. Zakazane w klubie i gdy idziesz za mną ciemną ulicą. Zakazane dla tych, którzy chcą go dotykać bez mojej zgody. Zakazane dla nachalnych spojrzeń i dla „przypadkowych” dotknięć. Zakazane ciało, moją świątynią.

  26. Zakazane ciało, o którym głośno się nie mówi jako o takim. Jest tylko narzędziem: do rodzenia dzieci, do zaspokajania męskich potrzeb. Samo w sobie jest grzeszne, brudne, winne, a jego posiadaczki traktowane jak dzieci, niezdolne decydować o sobie samych.

  27. Zakazane ciało to ciało, którego nie powinno być. Ciało, które wymyka się normom. Ciało, które chce być wolne od powszechnych wzorców i oczekiwań.
    Ciało, które nie zasługuje na powszechny szacunek, bo odważyło się być takie, jakie chce.
    Zakazane ciało to wolne ciało.

  28. Zakazane ciało – ciało, które jest tak bardzo złe i tajemnicze, zgłębianie go to jak tajemna czarna magia, niepoprawna, niemoralna dla odważnych, ci! Lepiej nie mówmy o tym głośno, bo jeszcze nas uslyszą….

  29. Zakazane ciało. Jest piękne, mądre, cudowne, niezwykłe, tajemnicze, przyciąga, jest pożądane. Boją się go mężczyźni, ale jednocześnie mają obsesje na jego punkcie i tej obsesji też się boją. Nie potrafią i nie chcą zrozumieć tego stanu i podporządkowują sobie kobiety, by mieć łatwiejszy dostęp do zakazanego ciała. Ale i tak do końca nigdy nie posiądą tej niezwykłej wiedzy, którą mamy my kobiety.

  30. „Jeśli ktoś ma piękne ciało, to niech je pokazuje” vs „Wygląd nie jest ważny, liczy się wnętrze” – za każdym razem, gdy słyszę jedno lub drugie myślę sobie: „Ludzie, serio?”. Gdzie miejsce na piękno KAŻDEGO ciała? Dla mnie zakazane ciało, to ciało doświadczone. Martyrologiczne sińce pod oczami świeżo upieczonej matki i jej rozstępy na brzuchu, ciało zdeformowane chorobami, czy blizny po domowych awanturach w patologicznej rodzinie. Ale też mój cellulit, który mam, bo nie jestem wystarczająco zdeterminowana, by wcierać kremy, wyłącznie zdrowo się odżywiać i katować je na siłowni. To siniaki mojej koleżanki, której meble wyrastają na drodze zbyt szybko, by je omijać i czerwone nosy alergików wiosną. To też ciała, których wolimy nie zauważać, które są „brzydką” powłoką „pięknych” umysłów. Młody naukowiec z nieproporcjonalnie wielkim nosem w połączeniu z odstającymi uszami tak naprawdę nie ma ciała. Ma tylko swoje „wnętrze” i wielki umysł. Jego ciało jest zakazane dla mediów i społeczeństwa. Zakazane ciała to te, które reżimy (pop)kulturowe każą nam nieustannie zamalowywać i zakrywać przed światem, bo nie wypada kalać świat niedoskonałością (guzik z pętelką – wypada! 😉 ).

  31. Czy jest coś czego nie potrafię osiągnąć? Czy jest coś co mnie ogranicza a nie mogę z tym walczyć? Dla mnie nie ma… ale czy są ludzie którzy uważają ze zawsze mówią nie nie nie… tacy którzy niszczą problem który nawet jeszcze nie powstał. Przecież to my a nie inni decydujemy o tym co jest dla nas niedostępne zakazane. To my wyznaczamy granice dla poszczególnych ludzi. Decydujemy co dla kogo. Wyśle że nie można tak zwyczajnie zdefinować co dla kogo jest zakazanym ciałem. Burzmy te zakazane granice. Niszczymy tabu które nie pozwalało mówić nam otwarcie o tym co myślimy tworzymy. Mam 19 lat i niezmiernie ciesze sie że w moim życiu nie istnieją tematy tabu tematy zakazanego ciała… ze z nauczycielem moge pomówić o waginie i że moi koledzy sami interesują się równością i walczą o nią. Dla Panów 100 lat temu było by to zakazanym ciałem czyś niedostępnym i czymś na co nie ma przyzwolenia społeczeństwa.Jeszcze 2 lata temu nigdy nie ośmieliła bym powiedzieć ze jestem feministką dzis trafiałam na ludzi przy których tamto zakazanego słowa ,,feminizm” było norma. Dlatego warto znajdować tych dla których ,,zakazane ciała i tematy nie istnieją. Dla mnie zakazane ciało to coś co porostu nie jest jeszcze tak zrozumiałe dla ludzi by mogli o tym otwarcie mówić.

  32. Zakazane ciało to profanum, to dzikie zwierze plujące krwią i słodkimi noworodkami; odchłań, brud, niebezpieczeństwo i najwyższa pokusa. Zakazane ciało to ciało zachłannie pożerające fiuty i ciastka. To ciało chtoniczne, nieprzewidywalne i anarchiczne, tyjące ponad miarę, ponad miarę dostępne. Ciało kuszące, wabiące, powodujące wieczną zgubę. Zamieszkuje słowa: za dużo, za mało, zbyt intensywnie, nienormalnie, histerycznie, czary,wielokrotny, menstruacja, masturbacja, połóg, nadwaga, mastektomia, histerectomia, upławy, łechtaczka, obwisłe, rozdęte, chuć, kisiel, dziura, śledź, puszczanie, nienarodzone.

  33. Zakazane ciało w naszej kulturze jest przewrotne i pełne obłudy.
    Obnażone do granic przyzwoitości ciała na banerach reklamowych czy w środkach masowego przekazu nie są zakazane. Piersi matek karmiących natomiast są dla społeczeństwa gorszące, obrzydliwe zaś sama czynność zbyt intymna by publicznie trwać. A nie widzialam nigdy matki rozrbranej do stanika by karmić w centrum miasta.
    Dziwne to ciało…. Potrzebne i wielbione gdy jest nośnikiem komercji. Zakazane ciało to takie w ktorym nie ma duszy?

  34. Tabu ma w kulturze wiele funkcji, zazwyczaj dotyka stref których człowiek nie rozumie lub sie boi. Wystarczy poczytać o plemionach żyjących z dala od cywilizacji, dla których tabu obłożone są pewne święte miejsca albo rytuały. Ale tabu przybiera najróżniejsze formy, ewoluuje wraz z cywilizacją i nie trzeba go szukać tak daleko, współcześnie tematem tabu jest śmierć i żałoba, niegdyś celebrowana w rodzinie i wspólnocie (jeszcze moja mama pamięta, że trumnę stawiało się w domu przez dwa dni przed pogrzebem). Zakaz rozmawiania o czymś daje człowiekowi złudzenie, że go to nie dotyczy. Skoro wypieramy ze świadomości rzeczy straszne i niezrozumiałe – czy nie jest to wymowne że przez stulecia tabu i zakaz poznawania, rozmawiania, rozumienia dotyczyły kobiecego ciała? Kobiety umierały przy porodach i przez błache dolegliwości bo świat tak bardzo bał się tego co miały pod spódnicami. Zakazane ciało wciąż jest zakazane, w reklamach podpasek wylewa sie niebieskie płyny, publiczna rozmowa o miesiączce jest uważana za obrzydliwą. Tabu nałożone na kobiecość ma się świetnie.

  35. Otóż kobiece ciało , to jedyne cudo na tym świecie, nad którym mężczyzna nie potrafi zapanować ( chyba, że przemocą) coś czemu nie potrafi się oprzeć, czego do końca nie rozumie, ale pragnie . Zakazane ciało to nasza broń, to coś najbardziej wyjątkowego, wagina jest absolutnie niepowtarzalna

  36. ‚Zakazane ciało’ jest pełne hipokryzji tych którzy zakazanym je uczynili. Z jednej strony wyśmiewane, uważane za gorsze, słabsze i grzeszne. Z drugiej strony skrycie podziwiane i pożądane do granicy szaleństwa.

  37. Dla mnie każde ciało jest „zakazane”. Zakazywane, odbierane. Zarówno osobie której jest częścią, jak i innym. Ciała zakujemy każdego dnia – bojąc się jego fizyczności, fizykalności, wstydząc się fizjologii. Ciało jest fuj – brzydzi krew, mocz, pot, ślina. Brzydzi widok. Brzydzi chudość. Brzydzi tusza.
    Jest w tym zakazanym ciele jakiś paradoks – im bardziej go zakazujemy tym bardziej ono się pcha przed oczy. Bo obsesję na ciele można mieć na dwa sposoby – wyrażając ją wprost, pragnąc ciała, dążąc do ciała lub nie wprost: ciała właśnie zakazując i ciągle o tym ciele myśląć choć w kontekście tego, co zabronione. Zastanawiam się czasem, czy dziś zakazy wokół ciała właśnie o tym nie mówią, a zakazane ciało jest przede wszystkim obsesją zakazujących.

  38. zakazane ciało to martwiejące ciało..
    jeśli się ciału notorycznie sprzeciwiam tzn., że go kompletnie nie akceptuję.
    tym samym odmawiam mu PRAWA do swobodnej artykulacji POTRZEB(bo przecież tym właśnie są!)
    zakazane wiąże się z tabu,czyli tematem do okrążania, a nie- dotykania.
    ciało służy do dotykania,a nie -okrążania go! 🙂
    ponadto uważam,że z zakazanym ciałem ma się robaczywą duszę i wiele problemów w sferze fizjo…
    długotrwałe poczucie zakazanego ciała prowadzi moim zdaniem do rozległego rozszczepienia osobowości i wpędza ludzi w niepotrzebne sidła,powodując głębokie niezadowolenie,rozlewające się na prawdopodobnie wszystkie sfery życia…

  39. Zakazane ciało jest tym, co sprawia, że jesteśmy nieczyste, że wodzimy mężczyzn na pokuszenie. Tym, co jeśli jest ponętne i atrakcyjne dla mężczyzn, może stać się przyczyną gwałtu. Jeśli nie jest atrakcyjne może natomiast stać się przyczyną wyzwisk i szykan. Jest też tym, co powinnyśmy mieć w dniu ślubu między nogami, by zostać uznane za czyste i cnotliwe. Tym, czego brak rzekomo plami honor rodziny, więc doprowadził do śmierci niejednej młodej Jordanki z rąk jej nie tak znowu honorowego i cnotliwego brata czy ojca. Tym, co somalijskim dziewczynkom trzeba wyciąć w niehumanitarny sposób i w niehigienicznych warunkach, pozbawiając je w najlepszym przypadku przyjemności seksualnej. W najgorszym przypadku pozbawiając je życia. Zakazane ciało jest też tym, co powinnyśmy kochać, a czego się wstydzimy. Co chcemy nieustannie ulepszać i poprawiać, popadając w jakąś obsesję, zamiast cieszyć się, że je mamy, że nikt żadnej jego części nas nie pozbawił.

  40. czym jest zakazane ciało? to pytanie ma dwa znaczenia, książka zakazane ciało to dla mnie najskuteczniejsza z współczesnych form feminizmu, sama deklaruję się jako feministka, ale uważam że współczesny feminizm powinien być edukacją społeczeństwa, że tylko poprzez edukację, logikę i historię jesteśmy w stanie coś zmienić. „Zakazane ciało” to właśnie ta edukacja. Walką i brutalnością nie wiele wskóramy walcząc przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu.
    Z drogiej strony na te pytanie można odpowiedzieć dosłownie, czym jest zakazane ciało? Jest uznanym za społeczeństwo czymś niemoralnym, tabu, niczym naturalnym, wręcz przeciwnie – wymagającym odgórnej kontroli zjawiskiem. Tym jest ciało kobiety w polityce. I żeby to zmienić potrzebna jest edukacja.

  41. Śliska, tajemnicza, oniryczna, połączona istotnym, niedefiniowalna kobieca żądza, która w dyskursie ciągłe jest zasłaniana, odgradzana, marginalizowana. Umieszczają ją Oni, nie One, na symboliczną listę tematów zakazanych i wstydliwych, tylko przez strach i niezrozumienie. Może mają rację? Kto wie, do czego jest zdolna, jaki pokład energii zasila, ile potrafi stworzyć, jaka jest głośna i pewna swego, niebezpieczna?

  42. Zakazanym ciałem jest każde nieakceptowane ciało. Każde ciało, które budzi wstręt, niechęć, smutek jego posiadacza. Przez społeczne nakazy, nierealne konsumpcyjne wzory i kreację mass mediów. To każde zwyczajne ciało, które staje się zakazane, bo nie pasuje do schematu.

  43. Ciało zakazane to ciało, które przestało być obszarem, nie jest już autonomią. Osoba rządząca nim nie jest już podmiotem, lecz przedmiotem, kontrolowanym przez tych, co naruszają jej nietykalność. Ciało zakazane trafia z przestrzeni prywatnej do przestrzeni publicznej, staje się przedmiotem dyskusji prowadzonej przez tych, do których ono nie należy. Ciało zostaje zakazane – zamyka się je w klatce i wystawia na ogląd publiczny.
    Zakazane. Bo zakaz to forma kontroli.

  44. Paradoks odwiecznej dominacji mężczyzn nad kobietami, to dla mnie synonim zakazanego ciała. Mężczyźni paradoksalnie wiedzą, że kobieta i jej ciało nie należą do nich, że jest zakazane i nietykalne bez ich zgody. Zakazane ciało, które musi należeć do nich, żeby byli w stanie utrzymać jakąkolwiek kontrolę nad własnym ciałem. Nie potrafią panować nad swoim ciałem, więc chcą panować nad ciałem kobiety.

  45. „Zakazane ciało” można rozpatrywać wieloaspektowo. Najprostszym (niekoniecznie złym) może być stwierdzenie, ze zakazane ciało to niedostępna fizyczność człowieka, jego intymność oraz ograniczenie jego ruchów. Jednak widząc ten tytuł „zakazane ciało” bardziej kojarzy mi się z czymś co istnieje w sferze psychicznej osób transpłciowych. Rodzą się w „nieswoim ciele”, a to kim chcą być jest zakazane. Szczególnie jest to widoczne w Polsce, gdzie proces korekty płci jest utrudniony, więc stąd ta niedostępność, którą wspomaga społeczna transfobia. Osoby transpłciowe od dziecka mają wpajane, że powinny się zachowywać tak jak wskazuje na to ich płeć biologiczna, stąd to „zakazane ciało” i niezgodność fizyczności z psychiką.
    Poza tym „zakazane ciało” to wszechobecne mity na temat perfekcyjnej fizyczności, czyli wpajanie ludziom wymyślonych, często nienaturalnych kanonów piękna ludzkiego ciała.

  46. Zakazane ciało to my żyjące w szablonach, owinięte stereotypami, zamknięte oceną obcych oczu, grające kogoś kim nie jesteśmy. Przebłyski wolności i naturalności często naznaczone są grzechem, złem, tym co nie wypada, nie można, nie należy. Szczęściarą jest ta, która się temu nie poddaje i żyje tak, jak podpowiada jej pierś i to co ma w głowie… nie podporządkowuje się pod innych. To jest wolność, która razi, odstaje od społecznej normy i jest zakazana.

  47. zakazane ciało obecnie kojarzy się z jakimkolwiek innym, odbiegającym od narzuconego nam „ideału”
    Ci, których wymiary odbiegają od hollywoodzkich ideałów, z jakimikolwiek niepełnosprawnościami – oni moim zdaniem są obecnie „zakazanym ciałem”. Jak kiedyś śpiewał A. Rojek „chciałbym stać się tak jak oni: wszyscy młodzi, piękni, zdolni” – inni stanowią „zakazane ciało”. Odwracamy wzrok od ludzi na wózkach inwalidzkich, żebrzących, z zespołem Downa, za grubych, za chudych, za brzydkich etc.
    Ideałem byłby świat jak z żon ze stepford, niepasująca do tego świata reszty nie chcemy widzieć.

  48. Pierwszy raz dowiedziałam się, że srom to nie tylko kobiece narządy płciowe, ale i wstyd, hańba i niesława, czytając artykuł o obrzezaniu. Czułam się jakbym po raz kolejny musiała przyznać, że mój list z Hogwartu nigdy nie nadejdzie. Dopiero wchodząc w swoje nastoletnie lata, oberwałam po głowie dwoma strasznymi wiadomościami: makabrycznym opisem barbarzyńskiego zwyczaju oraz sugestią, że moje ciało, w magicznym czasie dojrzewania, powinno być źródłem mojego wstydu.
    Socjalizacja okazała się być równią pochyłą. Od nauczycielek jak mantrę powtarzających hasła propagujące kulturę gwałtu („dziewczętom nie wolno prowokować chłopców, ponieważ potrzeby seksualne u nich kształtują się wcześniej”) przez lekarzy ignorujących prośby o zmianę leku, którego skutkiem ubocznym są trudności z osiągnięciem orgazmu („kobiety są po prostu trudne do zadowolenia”) do znienawidzonego nawyku nocnych powrotów z pracy z kluczami wetkniętymi między palce jak kastet.
    Zakazuje mi się mojego ciała, dostępu do niego. Wszystko jest sprawą opinii publicznej, nic nie jest sprawą moją, prywatną. Nie ufa mi się w moich decyzjach dotyczących MOJEGO ciała, obostrza się je ustawami, wiąże obyczajem, pęta (nie)tajemnicą spowiedzi.
    Świątynia mojej duszy może sprzedawać blachodachówkę, ale moje nogi w błękitnej sukience są niestosowne i nieprofesjonalne. Moje krótkie włosy zbyt męskie. Moje uszy mają zbyt dużo kolczyków.
    Zakazane ciało to ich strach, że wreszcie się dowiem, że moje ciało nigdy nie jest zbyt moje.

  49. Zakazane ciało dla mnie oznacza brak przyzwolenia czy też przestrzeni do tego by celebrować swoje ciało takim jakie jest, z jego fizjologią, ograniczeniami a także wszystkimi możliwościami. Ciałom nienormatywnym, o „nieodpowiednim” wyglądzie odmawia się niekiedy danych form ekspresji czy seksualności. Patrząc na swoje życie widzę, że przez dążenie do tego by dobrze czuć się w swoim próbowałam wypełniać pewne nakazy, dopasować się do oczekiwań otocznia lub swoich własnych. Czuć się dobrze mogłam jednak dopiero gdy odrzuciłam zakaz zabraniający tego. Zaakceptowanie własnego ciała wiązało się większą akceptacją ciał innych ludzi. Swoistą manifestacją sprzeciwu wobec zakazów włożonych na ciało i sposobem na odzyskanie nad nim kontroli stał się dla mnie taniec.

  50. Zakazane ciało to coś niedostępnego, nieosiągalnego i nieznanego, ale zarazem kuszącego. Stanowi tajemnicę, której nie powinno się dotykać, lecz trudno się przed tym powstrzymać. Nie należy przyznawać się do pożądania zakazanego ciała, ponieważ jeśli takie jest to znaczy, że jest ku temu ważny powód. Tylko czasem nikt nie zadaje sobie trudu spytania jaki to powód.

  51. Zakazane ciało to każde ciało, którego właścicielka lub właściciel mówi „nie”.
    Niezależnie od okoliczności.
    Bo „nie” zawsze oznacza „nie”.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *