Frances Power Cobbe. Matka walki z wiwisekscją

Dobrusia Karbowiak

W tym roku świętowaliśmy sukces kampanii Cruelty Free International, która doprowadziła do zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach w Unii Europejskiej. Zakaz nie jest idealny, ale nawet w takiej formie jest bardzo ważnym krokiem dla ruchu wyzwolenia zwierząt. Warto przy tej okazji wspomnieć o niezwykłej kobiecie, która rozpoczęła drogę prowadzącą do tego sukcesu.

Frances Power Cobbe – bo o niej mowa – urodziła się w 1822 roku w bogatej rodzinie o irlandzkich korzeniach i od małego spędzała czas nad książkami. Dzięki temu dość szybko zaczęła wyrabiać własne poglądy na wiele spraw. Już w wieku 10 lat zdarzało jej się kwestionować Biblię i doktryny wiary, co doprowadzało do ciągłych konfliktów z ojcem. Dopiero po jego śmierci udało się jej rozwinąć skrzydła: odbyła wiele samotnych egzotycznych podróży, między innymi do Libanu, Syrii i Egiptu. W trakcie pobytu we Włoszech poznała miłość swojego życia – artystkę Mary Lloyd – z którą pozostawała w szczęśliwym związku przez 30 lat. Obie kobiety związała ze sobą między innymi troska o zwierzęta.

Po powrocie do Anglii, Power Cobbe zajęła się pracą społeczną i dziennikarstwem. W swych tekstach poruszała głównie tematykę feministyczną – prawa wyborcze, edukacja kobiet, prawo do własności w małżeństwie, przemoc domowa – oraz tematykę związaną z pracą zawodową i prawami pracowniczymi. Jej tekst na temat przemocy domowej kobiet „Prawda o torturowaniu żon”, stał się inspiracją dla ustawy zezwalającej na prawną separację żon od mężów, którzy zostali skazani za przemoc wobec nich.

W pewnym momencie zaczęła pisać coraz więcej na temat dobrostanu zwierząt. Punktem zwrotnym było opublikowanie tekstu „Wyznania zagubionego psa”, który we wzruszający sposób opisywał los bezdomnych zwierząt w Londynie. Jej wrażliwość na temat zwierząt nie kończyła się jednak na dostrzeżeniu problemów psów w mieście. Narzekała, że prawom zwierząt „ani kościoły chrześcijańskie ani filozoficzni moraliści nie poświęcili jeszcze wystarczającej uwagi”, dodając, że temat ten „zaczyna się powoli budzić i staje się w coraz bardziej wyraźny sposób nową zasadą etyczną”. Mniej więcej w 1863 roku skupiła się na problemie wiwisekcji i od tego momentu nieprzerwanie i z wielką pasją poruszała ludzi do walki z tą formą wykorzystywania zwierząt.

Tematy kobiece i temat zwierząt uważała za zdecydowanie pokrewne. W przypadku zagadnień feministycznych najbardziej interesowała ją obrona kobiet przed przemocą i brutalnością, więc naturalne dla niej było zainteresowanie się tematem badań na zwierzętach. Dostrzegła w nich olbrzymią przemoc na zwierzętach i bardzo ją to poruszyło. Według Cobbe powody przemocy wobec zwierząt oraz wobec kobiet i dzieci były praktycznie takie same – u ich podstaw leżała zależność (kobiet i dzieci wobec mężów i ojców oraz zwierząt wobec ludzi).

Nie można jednak powiedzieć, żeby była osobą nadwrażliwą. Wiele z jej tekstów opisujących praktyki wiwisekcyjne nie nadawałaby się do zacytowania ze względu na zbyt brutalny i obrazowy język. W jednym ze swoich tekstów „Ilustracje wiwisekcji”, pisała: „Nie odmawiaj spoglądania na te obrazy. Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać samego patrzenia, to jak muszą cierpieć zwierzęta, które doświadczają sytuacji pokazanych na tych obrazach?”

Nie była oczywiście osobą bez wad. Zdarzało jej się wiele niekonsekwencji – była na przykład przeciwniczką wegetarianizmu. Była też osobą kłótliwą, która zrobiła sobie wielu wrogów, również w samym ruchu prozwierzęcym. Zdarzało jej się też naciągać fakty, żeby lepiej pasowały do jej przekonań. Niemniej jednak jej wkład w historię walki z testowaniem na zwierzętach jest niezaprzeczalny.

Oprócz kilku udanych kampanii, jej zasługą jest założenie dwóch bardzo istotnych organizacji antywiwisekcyjnych. W 1875 roku została fundatorką The National Anti-Vivisection Society (NAVS). Była to pierwsza na świecie organizacja walcząca z testowaniem na zwierzętach. Z NAVS sympatyzowała między innymi królowa Wiktoria, oraz Lord Shaftesbury, znany brytyjski polityk, filantrop i działacz społeczny. Kampanie prowadzone przez NAVS nie wystarczyły jej jednak i w 1898 powołała do życia jeszcze bardziej radykalną organizację – British Union fot the Abolition of Vivisection (BUAV). Obie organizacje istnieją do dzisiaj i aktywnie uczestniczą w debacie społecznej na temat etycznego wymiaru testowania na zwierzętach.

Frances Power Cobbe zmarła w roku 1904. Jedna z organizacji antywiwisekcyjnych ufundowała jej wówczas nagrobek z następującą dedykacją: „Nadal znaleźć można kobiety i mężczyzn, którzy gotowi są poświęcić doczesny dobrobyt, a nawet wszystkie rzeczy, które sprawiają, że życie staje się przyjemne albo chociaż znośne, dla tego, co ich sumienia uważają za jeszcze bardziej bezcenne”. Na szczęście, 100 lat później nadal można znaleźć takie kobiety i takich mężczyzn. Zostało wiele do zrobienia. Może uda nam się zrobić to razem.

Dobrusia Karbowiak – weganka, aktywistka, współzałożycielka stowarzyszenia Otwarte Klatki. Prowadzi blog Łajka, o kobietach i prawach zwierząt


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *