Wygrywa girl power! | recenzja filmu „Dziewczyny inne niż wszystkie”

dziewczyny inne niz wszystkieDziewczyny inne niż wszystkie

Reżyseria i scenariusz: Esa Illi

premiera:  15 lipca 2016  (Polska)  27 marca 2015  (świat)

recenzja: Iza Pazoła

 

Co jest najważniejsze w życiu? Co daje nam siłę? Co pozwala nam wspinać się na najwyższe wyżyny? Wiele rzeczy przemija jak szkoła, inne – pojawiają się w nim na chwilę.. jak mężczyźni. Dojrzewamy, dorastamy..  Przechodzimy przemianę. Co zostaje, co jest największym skarbem, który należy cenić ponad wszystko? Ludzie, którzy nas otaczają, ludzie na których możemy liczyć kiedy los kopie nas po tyłku. To oni przytulą, pocieszą i staną w naszej obronie. Nasze przyjaciele, nasze przyjaciółki.

Główne bohaterki: Jessica, Aino, Taru i Jenny doskonale wiedzą, jakie to uczucie. Krótkie etiudy na temat życia każdej z nich, przedstawią problemy z jakimi zmagają się współczesne nastolatki, pokazują co daje im siłę by walczyć dalej – odbić się, skoczyć w górę, uciec od problemów. To słodko-gorzki film, w którym zwycięża kobieca solidarność i przyjaźń.  Choć każda z bohaterek jest w pewnym sensie outsiderką, to wszystkie stykają się z typowymi problemami, jakie dręczą współczesne nastolatki: nieszczęśliwą miłością, brakiem samoakceptacji spowodowanym otyłością,  niechcianą ciążę czy problemem z pogodzeniem się z własną orientacją seksualną.

„Dziewczyny inne niż wszystko”, to fiński film z rodzaju: coming of age. To współczesny, wystarczająco lekki jak na wakacje, a przy tym niegłupi film o dorastaniu, który jednak zagrzewa dziewczyny do walki o swoje lepsze, dorosłe życie – do bycia wojowniczkami. W życiu dokonujemy różnych wyborów, i musimy mieć siłę aby się z nimi pogodzić.  Jeśli jej nie mamy, to tej siły użyczą nam przyjaciółki.

W jednej ze scen, tytułowe bohaterki oglądają animację, w której bohaterka dostaje regularne baty od stworka zwanego Życiem. Ten obraz, to historia, która powstała na podstawie rzeczywistych wydarzeń, jakie miały miejsce w stolicy Finlandii, Helsinkach. Czwórka dziewczyn prowadziła video pamiętnik, na podstawie którego nakręcono ten film. Reżyserem jest Esa Illia. Mimo, że  sam jest już dorosłym mężczyzną a opowieść dotyczy nastolatek – to udaje się mu jednak umiejętnie wprowadzić obserwatorów w ich  świat,  przedstawiając je nam jako osoby bliskie, żyjące tuż obok nas. Dokonuje tego poprzez zobrazowanie indywidualnie otoczenia, w którym żyją dziewczyny,  m.in.  domów, rodzin. Świat nastolatek się poprzez to dopełnia i staje dla nas realny.

Dobry punkt odniesienia dla dzieła Illego stanowią amerykańskie filmy z gatunku coming of age. Obraz ten ma właściwą im lekkość tonu, która bynajmniej nie spłyca powagi poruszanych tematów. Przy okazji reżyser doskonale wie, jak uwieść widzów dynamicznym, teledyskowym tempem oraz melodyjnym piosenkami na ścieżce dźwiękowej m.in. w wykonaniu: Aino Venny.

Sam reżyser nie zadowala się jednak wyłącznie sprawnym kopiowaniem amerykańskich wzorców. O inności „Dziewczyn..” świadczy przede wszystkim silnie rozwinięty wątek feministyczny. Mężczyźni występują tu wyłącznie w rolach drugoplanowych, bądź pełnią funkcję czarnych charakterów. Równie negatywnie zostają odmalowani rodzice dziewczyn – zagubieni i niedojrzali, że w żaden sposób nie mogą być traktowani przez dzieci jako wzorce do naśladowania. Oparcie dziewczyny znajdują w własnym zamkniętym kręgu przyjaźni. Wygrywa girl power.

 


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *