“Hey, Jude!” E. Walczak – recenzja

Sam tytuł świetnie oddaje klimat książki Emilii Walczak. Hey, Dżud albo Hey, Jude – można go odczytywać przez pryzmat licznych odwołań do popkultury, lub przez pryzmat zmagań z żydowską tożsamością, przewijającą się – aczkolwiek występującą w różnych perspektywach – w narracjach dwojga głównych bohaterów.

Autorka podejmuje problem nienawiści do obcości – identyfikowanej z Żydem, istniejącym już głównie w naszych głowach. Wspomnienia obu bohaterów przeplatają się z materiałami prasowymi na temat rasistowskich i antysemickich incydentów, najczęściej związanych z subkulturą kibicowską. Jako uzupełnienie, niczym antyczny chór, występują wypowiedzi umieszczane na internetowych forach.

W opowieści Emfazego, filmoznawcy zmagającego się z rozprawą habilitacyjną o tytule tak długim i niezrozumiałym dla osób postronnych, że brzmi w ich uszach jak bardzo długie i niezrozumiałe słowo. W jego opowieści istotną rolę odgrywają daty, opowieść Czarnej natomiast to historia wtapiania się w życie miasta, które nie pozwala zapomnieć o jej własnej odmienności.

To opowieść o życiu inteligentów w mieście, które nie stanowi centrum życia intelektualnego. Jego rzeczywistość jest tutaj przerysowana, niewątpliwie jednak udaje się autorce uchwycić problemy związane z podejściem do odmienności oraz z potrzebą zaangażowania się w przyziemne sprawy – jak w przypadku Emfazego, odkrywającego w sobie szczerą, ale niekoniecznie trwałą pasję do piłki nożnej.

Jest to bardzo interesujący portret problemów społecznych, na pewno warty rozbudowania. Zdecydowanie warto zapoznać się z tą pozycją.

***

aut. recenzji – Michał Żakowski

Książka do nabycia na stronie wydawnictwa Forma


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *