Kiedy postanowiliśmy, że kobiety mają golić nogi?

O co chodzi z tym obsesyjnym pozbywaniem się owłosienia? Dlaczego chcemy wyrwać każdy włosek z cebulki lub traktujemy ostrzami golarek każdy centymetr sześcienny nagiego ciała, podczas gdy mężczyźni mogą swobodnie pozwolić włosom rosnąć? 

Przekleństwo bóstw depilacji! I przemysłu kosmetycznego…

LAWRENCE, Kansas, 24 maja Lekarz uczestniczący w sesji komisji zdrowia Uniwersytetu w Kansas opowiedział historię o udzieleniu pomocy młodej studentce z raną ciętą powyżej kostki. Zapytana o to jak się zraniła, dziewczyna ostatecznie przyznała, że użyła golarki. Powód: ażurowe pończochy.
DZIEWCZYNA KALECZY SIĘ GOLĄC NOGI DO AŻUROWYCH POŃCZOCH
LAWRENCE, Kansas, 24 maja
Lekarz uczestniczący w sesji komisji zdrowia Uniwersytetu w Kansas opowiedział historię o udzieleniu pomocy młodej studentce z raną ciętą powyżej kostki. Zapytana o to, jak się zraniła, dziewczyna ostatecznie przyznała, że użyła golarki. Powód: ażurowe pończochy.  

 

Portal Vox pochylił się ostatnio nad zjawiskiem depilowania nóg właśnie po natknięciu się na ten artykuł z gazety z 1920 roku.

Wtedy golenie nóg było tak niezwykłe, że gdy młoda kobieta z Kansas skaleczyła się przy tej czynności, wiadomość o tym znalazła się w ogólnokrajowej gazecie.

Przed I wojną światową praktycznie żadna kobieta na Zachodzie nie goliła nóg. A tymczasem około roku 1964, robiło to już 98% kobiet w wieku poniżej 44 lat. Co wydarzyło się w tym czasie?

Otóż pojawiły się reklamy.

reklamy

Christina Hope badała te zmiany do swojej pracy z 1982 roku zatytułowanej ‘Caucasian Female Body Hair and American Culture‘ [Owłosienie u kobiet rasy kaukaskiej w kulturze amerykańskiej]. Przeglądając reklamy w starych wydaniach pism Harper’s Bazaar i McCall’s, mogła prześledzić jak kobiety zostały stopniowo przymuszone do depilacji poprzez skrajny napór marketingowy.

Na przełomie wieku zarówno mężczyźni, jak i kobiety w zasadzie niespecjalnie interesowali się włosami na ciele, zważywszy że długie rękawy i spódnice do ziemi właściwie skrywały większość ciała.

Według Hope, zmiana nastąpiła od roku 1915, kiedy zaczęły być modne przezroczyste rękawy i suknie w stylu grecko-rzymskim, w Harper’s Bazaar pojawiły się reklamy mówiące o włosach pod pachami, objawiając społeczności Amerykanek problem istniejący, choć dotąd nieuświadomiony. “U kobiety modnej skóra pod pachami powinna być równie gładka jak twarz” głosiło typowe hasło. “Połączenie letnich sukien i nowoczesnych tańców, czynią koniecznym usuwanie okropnych włosów”, mówiło inne.

re

Dziennikarki piszące o urodzie także podchwyciły temat, przyczyniając się do rozpowszechnienia mody na depilację. W cudowny sposób pojawił się całkiem nowy kobiecy obszar do wykorzystania przez reklamodawców!

W latach 20., wraz ze skróceniem spódnic i pojawieniem się cienkich pończoch,  uwaga przemysłu kosmetycznego skupiła się na damskich nogach. Walka z włosami na nogach działała na nas łagodniej, jednak generalnie walka o owłosieniem na ciele została już w dużym stopniu wygrana. Reklamiarze płodzili hasła w rodzaju “kobieta może kąpać się bez pończoch i bez zakłopotania.” Według Hope, w latach 50. golenie nóg stało się właściwie normą, przy czym 56 % reklam produktów do depilacji dotyczyło tego właśnie obszaru.

W roku 1941, pewna reklama głosiła nawet: “Pełniąc funkcję dziekanów na żeńskich wydziałach udzielalibyśmy nagany za każdą owłosioną nogę na kampusie.” Ach, świat reklamy – naprawdę skutecznie demonizuje włosy na ciele, podobnie jak wcześniej nasz zapach i naturalny proces starzenia się.

Kapitalistyczna wojna z kobiecym owłosieniem, przedstawianym jako nienaturalne i niehigieniczne, była przerażająco skuteczna – uczucie zawstydzenia pozostało nam do dzisiaj.

kapiRynek produktów do depilacji jest wart miliardy, idea całodobowej gotowości do seksu stała się wszechobecna, sięgnęłyśmy nawet po masło orzechowe ( breakfast spreads) w nieustannym dążeniu do pełnej gładkości.

„Kobiecość” wymaga wielogodzinnych zabiegów i sporo cierpień, co potwierdzić może niejedna kobieta. Golimy, woskujemy lub chemicznie pozbywamy się włosów, zawstydzone do tego stopnia, by rozsmarowywać cuchnące amoniakiem kremy niszczące włoski u nasady w najintymniejszych miejscach naszego ciała.

Wychowano nas w przekonaniu, że gładkie kończyny to atrakcyjniejsze ciało. Choć taki pogląd pojawił się zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Kobieta goląca nogi mogła być przedmiotem wzmianki prasowej w 1920, ale w 2015 raczej byłaby nią taka, która nóg nie goli.

Oczywiście, można lubić uczucie świeżo wywoskowanych/ogolonych/wydepilowanych nóg – i to też jest ok.

 

Ale Caitlin Moran która była dla nas wzorem w tak wielu dziedzinach życia, przedstawiła inny, interesujący punkt widzenia: “Wszystko, co sprawia ból i kosztuje masę forsy, a na co faceci nigdy by się nie zdecydowali, jest dokładnie tym, co z wielką frajdą oddałabym pod obrady pieprzonej komisji śledczej.” Tak trzymać siostro.

Nigdy nie zgadnie, że je golisz
Nigdy nie zgadnie, że je golisz

 

 

Źródło: Dailylife

Tekst przetłumaczyła i opracowała Ewa Świtlak

 

logo batory

Rozwój wolontariatu w fundacji Feminoteka jest możliwy dzięki dofinansowaniu rozwoju instytucjonalnego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.


17 komentarzy

  1. “[..]Dlaczego chcemy wyrwać każdy włosek z cebulki lub traktujemy ostrzami golarek każdy centymetr sześcienny nagiego ciała, podczas gdy mężczyźni mogą swobodnie pozwolić włosom rosnąć?[..]”

    Autorka chyba kompletnie zapomniala o tym, ze mezczyzni maja kulturowy nakaz golenia twarzy, ktory IMHO jest o wiele bardziej kosztowny, bolesny i meczacy, niz przejechanie nog czy pach raz na pare dni. Jest naprawde masa stanowisk na ktorych mezczyzna MUSI byc ogolony i nie moze sobie pozwolic na dwudniowy zarost.

    Takze moze nie ma co szukac uciemiezenia kobiet na siłę? 😉 I pisze to jako feministka i zwolenniczka rownouprawnienia.

  2. Piszesz to na poważnie? W okresie, gdzie posiadanie “drwalowej” brody jest nowym trendem a facet z trzydniowym zarostem jest uosobieniem seksu? Kobieta z nieogolonymi nogami zbudza sensację i poczytywana jest za niehigieniczną, nie dbającą o siebie, obrzydliwą; mężczyzna z brodą znika niezauważony w tłumie, chyba że jest przystojny, wtedy wiele osób się za nim ogląda. Nie słyszałam o żadnym zawodzie, w którym zadbana broda byłaby czymś zakazanym. Tymczasem pani z nieogolonymi nogami jest stygmatyzowana jako paskuda, najprawdopodobniej, tfu! tfu!, “feminazistka” albo “jakaś lezba”. Co do bolesności zabiegu – nie wiem, nie byłam nigdy mężczyzną, nie znam się, ale przypominam sobie, że przy goleniu mój ojciec nigdy nie płakał, a mamie przy depilacji się zdarzało. Poza tym – wiem, że kult rozmiaru 0 jest na tyle zakorzeniony w umysłach, że trudno się wyrwać z tego szaleństwa, ale nadal sądzę, że powierzchnia “okolic bikini”, obu pach i obu nóg od kostek do pasa jest chociaż ODROBINĘ większa od powierzchni twarzy (zresztą nie całej, chyba że czegoś nie wiem i mężczyźni czoło też golą).
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. “Nie słyszałam o żadnym zawodzie, w którym zadbana broda byłaby czymś zakazanym.”
      To mało słyszałaś. Gastronomia, hotelarstwo (dowolna funkcja) i wszystkie nastawiające się na reprezentację firmy w kontakcie z klientami jak nieruchomości czy bankowość, w tych wszystkich broda jest niedopuszczalna, a to tylko pierwsze z brzegu przykłady jakie mi przychodzą do głowy.

          1. Jako były pracownik gastronomi trochę się znam to się wypowiem (nie wiem jak to wygląda w hotelarstwie). Nie ma absolutnego zakazu noszenia brody, faceci w takich miejscach są ogoleni dla wygody, jeśli mają zarost to muszą nosić maseczki kiedy mają jakiś kontakt z żywnością, a to upierdliwe. Jest to kwestia czysto higieniczna tak jak spięte włosy, czy brak biżuterii.

      1. Nie mssz racji, mój luby pracuje w gastronomii I ma całkiem pokaźną brodę, a jak powiedziałam w pracy, że owszem gole pachy, jak mi włosy podrosna, a okolic intymnych w ogóle to bylo niezłe oburzenie I tu zaskoczenie, największe było ze strony kobiet, to niestety my same się stygmatyzujemy.

  3. Autorka chyba jest slepa albo pisze teksty tylko dla pieniedzy bez głębszego przemyslenia.
    Wszystkie reklamy bez różnicy na płeć opatrzone są bez włosa golizna.
    Ja i żona golimy wszystkie miejsca inntymne plus te nieszczęsne nogi i zajmuje to pare minut max 5.
    Jeżeli ktoś robi z tego prace to już to jest jego problem. Robimy to dla siebie i dla higieny.
    Nic bardziej mnie i żony nie obrzydza jak loniaki leza na muszli klozetowej.
    Do slahili
    Mama raczej z innych powodów płakała niż golenie, poza tym mężczyzn z wygolonymi nogami też nazywa sie w niewybredny sposób co mnie ani ziebi ani grzeje.
    Jak sluchasz pijaczkow co o tobie mowia to raczej z toba cos jest nie tak.
    Gdzie ty mieszkasz ? Bo ja drwalowej brody to z pare lat nie widziałem.
    Zakaz brodowy wystepuje w wojsku, policji.

  4. Chciałabym, aby depilacja była tak łatwa, jak napisała to Pani wyżej. Tzn “przejechanie nóg i pach raz na parę dni”. Latem trzeba robić to codziennie.A najgorsza jest depilacja okolic bikini. Niestey sama ulegam tej presji, wiem iż mężczyźni z mojego pokolenia lubią idealnie gładkie miejsca intymne. Mieszkając z partnerem muszę robić to codziennie (bo seks), a to boli. Inaczej czulabym się niezręcznie, a On nie byłby chętne do dotykania i conajmniej niemilo zdziwiony. Co do golenia u mężczyzn – Racja, że czasem w pracy jest to wymagane, jednak nie zawsze. W sferze prywatnej Panowie mają spokój,zarost nie budzi też zniesmaczenia, szoku, komentarzy. Obecnie jest też modny i uważany za atrybut męskości. Gdy mężczyzna powie, że zapomniał się ogolic i drapie, będzie to ok. Gdy kobieta, to już nieestetyczne, utożsamiane z zaniedbaniem. Niestety obecnie kultorowo depilacja jest tak oczywista, że nie wyobrażam sobie być nieogolona przy mężczyźnie. Choć wcale mi się to nie podoba

    1. W moim związku to akurat dziewczynie bardziej przeszkadza nieogolenie niż mi. Mi nie przeszkadza jak nie jest świeżo ogolona, jej niestety tak, i nie wiem po co ma się codziennie z tym męczyć jak nawet nie wystawia tych nóg ciagle bo chodzi w długich spodniach. Nie wiem po co ale wiem dlaczego, mianowicie- „lepiej się czuje ogolona”. Za to jak ja drapie to już jest „idź się ogól”. Dlatego uważam, że to zależy od osoby. Podejrzewam ze nawet kobiety, które chciały by swobodnie chodzić z nieogolonymi nogami oceniają, te które zobaczą z nieogolonymi.

    2. Mnie nie podobają się zarośnięci faceci. Nawet jeśli brody są modne, uważam zbędne owłosienie za nie higieniczne i co?? Też byłabym nie miło zaskoczona gdyby mój narzeczony zaczął zapuszczać brodę. Więc nie przesadzajmy z uciemiężeniem kobiet w tej kwestii.

  5. Widzę, że to ostatnio ciekawy temat:) Nawet inne portale o tym piszą i to też interesująco:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,18895335,zza-pach-kobiety.html#TRNajCzytSST
    http://foch.pl/foch/1,139970,18432232,depilacja-golenie-moze-czas-powiedziec-nie.html
    A na poważnie, to uważam, że jest to sprawa indywidualna. Mnie nie przeszkadza, jeśli jakaś kobieta nie depiluje sobie pach, czy nóg- jej wybór. Za to przeszkadza mi ostry makijaż rodem z Jokera w spódnicy, czy w ogóle brak higieny. Depilacja nie zastąpi mydła. Higienicznie może czasem pomóc- np. osoby mające wydepilowane pachy zostawiają mniej nieprzyjemny zapach na ubraniu, ale jak ktoś intensywnie jeździ na rowerze, czy trenuje jogging, to raczej na jedno wychodzi, a jak powiedziałem, w pierwszej kolejności woda i mydła, a nie zamiast tego.
    Inna sprawa, że to fakt, że w Europie kobiety mają jakiś psychiczny przymus depilacji i mogą spotykać się z ostracyzmem społecznym, jeśli tego nie robią- ale to też zależy na jakich ludzi się trafi.

  6. Myślę, że nie jest istotne, aby rozstrzygnąć to czy powinniśmy się golić czy nie, bo to jest sprawa zupełnie indywidualna. Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy dążyć do sytuacji, gdzie nieogolone nogi, pachy, miejsca intymne czy twarze nie będę budziły takiego oburzenia wśród społeczeństwa, bo włosy są natura człowieka i zawsze będziemy je mieli. Więc lepiej odpuścić sobie te dyskusje, w których ludzi tylko rzucają “Trzeba się golić, bo tak powinno być” lub “Nie golmy się, bo jesteśmy wolni i nikt nas do tego nie przymusi”, bo każdy będzie robił jak mu wygodnie i nie można narzucić jednej normy, że coś należy robić lub nie. Cel takich artykułów (nie mówię tylko i wyłącznie o tym jednym, konkretnym artykule) jest chyba źle odbierany, bo autorzy nie narzucają nam tego co mamy robić, a chcą wpłynąć na to żeby inni ludzie (którzy się nie golą) nie byli odbieranie z oburzeniem i zabijanie wzrokiem na ulicach, bo, halo przecież wszyscy mamy włosy! Dlatego lepiej nauczymy się akceptować to, że ktoś nie ogolił jakiegoś miejsca na ciele, bo może miał swoje powody do tego, a nie szukajmy jednego rozwiązania tego problemu, bo ono nie istnieje, każdego człowieka trzeba traktować indywidualnie, bo każdy jest inny. A co do tego czy nasz partner lub partnerkę lubi jak jesteśmy ogoleni czy nie, myślę, że jest to też sprawa indywidualna i jest to kwestia dogadania, tak samo jak kwesti, w której pozycji podczas seksu jest nam najprzyjemniej. Jeśli człowiek potrafi się dogadać i jest w stanie zaakceptować wybory innego człowieka, to wtedy żyje się łatwiej. Przecież wszyscy potrafimy mówić, ale niewielu potrafi rozmawiać. Akceptujemy wybory innych, a nie oceniajmy!

    1. A więc poczucie zawstydzenia jest wynikiem stopniowego przymuszenia do depilacji poprzez skrajny napór marketingowy. Szczególnie “przymuszanie” i “napór marketingowy” należy winić. Czyżby? Bo jeśli np. taka zniewolona, pod wpływem reklam (np. tych radiowych co 20 min., w każdej stacji) regularnie wydaje 1/2 miesięcznych poborów na sprzęt RTV/AGD, to po czyjej stronie leży problem? Po stronie międzynarodowego spisku korporacji maksymalizującej zysk ponad koszt, czy subiektywnej decyzji o zakupu czegoś obiektywnie tej osobie niepotrzebnego? Nie demonizujmy przemysłu wychodzącego tak w latach 20 jak i teraz, być może naprzeciw oczekiwaniom pań, które skróciwszy suknie uznały konsekwentnie, że są atrakcyjniejsze bez zarostu. Problem poskramiania zarostu (w różnych miejscach i czasach) przewija się w kulturze od zarania cywilizacji.

    2. Jedna mądra, nie ma nigdzie napisane w żadnej ustawie , że ktoś ma golić nogi, albo nie chodzić w krynolinie. Żyjmy jak się nam podoba byle by nie robić innym krzywdy.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *