M. Gębala: Powrót King Konga

teoria king kongaWspólnymi siłami  Feminoteki i portalu crowdfundingowego pomagam.pl zebrano pieniądze na wydanie  książki  Virginii Despentes Teoria King Konga – pozycji buntowniczej, punkowej, brutalnej i odważnej.

Francuska pisarka, punkówa, eks-prostytutka  bazując na swych często traumatycznych doświadczeniach, usiłuje kopnąć system w nos  i rozwalić  dyscyplinujący kobiety  domek z kart . Prostytucja? Tak – ale legalnie.  Gwałt? – to straszne, ale musisz się otrząsnąć. Po tym można żyć. A nawet żyć dobrze.

Gdy tak wertuję Despentes, jej buta przypomina feminizm siły, który zrywa całkowicie z postawą ofiary niosąc przesłanie: zrobiliśmy już dużo, ale możemy zrobić jeszcze więcej. Nawet w tak wiktymizujacych dyskursach – jak te o gwałcie i prostytucji –  nie daje sobie wyznaczyć miejsca.  Proponuje zdrowy rozsądek i chłodne podejście. Porzuca społeczne tabu na rzecz jasności swego doświadczenia, które mówi jej, że prostytucja niekoniecznie musi być czymś na wskroś złym i obrzydliwym ( a nawet pozwala szybko zarobić i to nieźle) a gwałt nie kończy szczęśliwego życia.

Obnaża hipokryzję systemu, który skazuje kobiety pracujące jako prostytutki na podwójne niebezpieczeństwo i margines społeczny, w zamian za milczące przyzwolenie na wykorzystywanie seksualne kobiet i czerpanie zysku z ich ciał. Faceci lubią czerpać zysk z ciał kobiet.  Dyskryminacja ze względu na płeć jest pewnego rodzaju kanibalizmem. Na końcu kanibal zeżre własne członki.  Despentes nawołuje prostytutki do walki o swoje prawa i negocjowania umów seksualnych. To ty – mówi –  powinnaś decydować gdzie, jak i za ile. Na co się godzisz, a na co nie.  Jasne, nie zawsze jest to możliwe. Ale ogólnie rzecz biorąc seks i prostytucja mogą być bezpieczne a usługi dobrze płatne. Despentes namawia kobiety do wzięcia swych ciał w swoje i tylko w swoje ręce, do czerpania z nich korzyści i przyjemności równocześnie licząc się z pewnym zagrożeniem ( którego nie da się wyeliminować). Zwraca uwagę jak nieliczne są kobiety, które mówią o prostytucji lub pornografii swym własnym językiem, bez dramatyzowania i stygmatyzacji. Które przyznają się bez wstydu  do czerpaniu  korzyści z własnego ciała.  Żal ma tylko o jedno: dlaczego nie uczy się kobiet bronić , a nawet wyrządzić krzywdy sprawcy w razie zagrożenia życia lub naruszenia nietykalności cielesnej.

Książka o traumie napisana jest językiem traumy ( mocno emocjonalnym – nie jest to jednak bynajmniej zarzut) ale z przesłaniem siły i odpowiedzialności, kipiąca życiem. Świeża. Nieuwikłana w nadmierne teoretyzowanie,  z mocną propozycją kierunku, w którym mógłby podążyć ruch feministyczny, lub – ogólnie – kobiety.

Czytając Despentes odnoszę  wrażenie, ze to, jak konstruowana jest kobieca seksualność  ma mocny związek z tym,  w jaki sposób jest odczytywane społecznie zjawisko prostytucji. Stygmatyzacja, społeczny ostracyzm, margines. Seksualność  wyparta lub obrócona w żart przez domowe porno.  Albo, jak pisze autorka, niezłe , szybkie pieniądze, dobra zabawa, ryzyko, ciekawość. Prostytucja jest tu również dość wyraźnie przeciwstawiona małżeństwu. Czysta ( okiełznana społecznie i silnie monogamiczna) seksualność mężatki /matki w konfrontacji  z niejasnym statusem prostytutki, który jeśli przeformułować  go, za namową pisarki, mógłby być mocno konkurencyjny wobec małżeństwa.

Walka o prawo do dysponowania własnym ciałem to niełatwa sprawa. To wręcz prawdziwa batalia.

Emancypacja kobiet w zakresie dysponowania swą seksualnością w pełni oraz ich prawa reprodukcyjne to kwestie wciąż nieuregulowane, lub uregulowane źle, ze szkodliwością dla kobiet.  Kto najczęściej zarabia na ciałach kobiet? Jakie, i czy w ogóle, kobiety mogą/powinny czerpać zyski z własnych ciał?

Pisarka stwierdza, że gwałt jest małą, ale wyraźną zapowiedzią tego, co może się stać, gdy kobieta weźmie za siebie bezpośrednią odpowiedzialność, podejmie ryzyko   i zrezygnuje z nadzoru sprawowanego przez ojca, brata, męża, syna , czy jakąkolwiek inną  bliską społeczność mężczyzn. Wstyd. To ma czuć kobieta-prostytutka, kobieta- zgwałcona, kobieta niewierna.   Seksualność kobiet to wciąż świat zakazany. Cuchnący siarką i innymi wyziewami, a zysk, który czerpią z ciał kobiet mężczyźni wciąż wyraźnie nie artykułowany. Mało tego, gender skonstruowane jest tak, by kobiety uczynić jeszcze bardziej bezbronnymi.

Despentes pisze „(…) Mężczyźni, absolutnie szczerze nie maja pojęcia, jak doskonale skuteczna jest społeczna procedura kastracji dziewczynek, jak starannie wszystko zorganizowane jest w tym celu, by atakując kobietę, mogli mieć pewność, ze zwyciężą, wiele nie ryzykując. (…) i wydaje się poczciwym idiotom, ze walka jest równa. Stąd ich zadowolenie z siebie”.

Despentes nawołuje do buntu i wymówienia posłuszeństwa. Nie tylko na poziomie mentalnym ale również na tym czysto fizycznym ( do dzisiaj nie może sobie wybaczyć, ze nie odważyła się bronić przed gwałtem scyzorykiem, schowanym w kieszeni.) Ale to wymaga odwagi,  zaciśnięcia zębów  i pewnej dozy bezczelności.  Wiary we własne siły oraz mocnego postanowienia wygrania tej nierównej  walki. Również  z samą sobą.

***

autorką recenzji jest Marzena Gębala.
Książkę można nabyć w księgarni Feminoteki.


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *