Moskiewskie kobiety upominają się o prawa ofiar przemocy domowej

1b4c0697-87fd-4919-bf42-918eb2fb56ae-2060x1236Anna Zhavnerovich udała się na komisariat policji. Tydzień wcześniej złożyła zawiadomienie – jej chłopak pobił ją do nieprzytomności. Chciała się upewnić, że został aresztowany. Podczas wizyty usłyszała pytania o to, dlaczego nie ma dzieci i czy wzięła ślub. Poczuła również, że policjanci chcą ją obciążyć winą za pobicie. Parę tygodni później otrzymała informację o zakończeniu dochodzenia. Odbyło się to bez przeprowadzenia przesłuchania jej byłego partnera. Kiedy próbowała przeprowadzić własne dochodzenie przy pomocy wynajętego prawnika, policjanci stwierdzili, że zgubili akta sprawy. Zhavnerovich, dziennikarka poczytnego portalu internetowego, postanowiła opisać swoje przeżycia. Jej publikacja spotkała się z olbrzymim odzewem. Można wręcz mówić o przełamaniu tabu, funckjonującego w Rosji od paru dekad.

Sprawa Zhavnerovich otworzyła oczy na powszechność doświadczenia przemocy domowej. Kojarzyła się ona dotąd z rodzinami z niższych sfer, z problemem alkoholowym. W jej przypadku mamy do czynienia z przemocą wśród przedstawicieli młodej generacji, postrzeganych jako osoby wykształcone i inteligentne. Po publikacji Zhavnerovich zgłosiło się do niej wiele kobiet z podobnym problemem, pochodzących z tych samych środowisk.

Pojawienie się tego problemu w debacie publicznej jest szczególnie istotne z uwagi na fakt, iż przemoc domowa nadal nie jest traktowana w Rosji jako przestępstwo ujęte w prawie karnym. Począwszy od początku lat 90., ponad 50. razy deputowani Dumy odrzucali projekty ustaw dotyczących przemocy domowej. Zwolennicy zmiany prawa mają jednak nadzieję, że wreszcie nastąpi długo oczekiwany przełom w myśleniu o tym problemie.

Jedną z osób działających na rzecz zmiany prawa jest Marina Pisklakova, przewodnicząca ANNA – organizacji z siedzibą w Moskwie, działającej na rzecz ofiar przemocy domowej. Jak podkreśla, o ile przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem globalnym, o tyle brak jakichkolwiek rozwiązań prawnych jest specyfiką państwa rosyjskiego. Jak podkreśla, samo uchwalenie ustawy dotyczącej przemocy domowej będzie stanowić sygnał, że w kraju, gdzie nadal popularne jest powiedzenie “jak bije to znaczy, że kocha” nie ma społecznego przyzwolenia na przemoc wobec kobiet. Pomysł wprowadzenia takiej ustawy popiera prezydent, Władimir Putin, przeciwni są natomiast patriarchowie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i rzecznik praw dziecka. Są oni przekonani, że projekt ustawy godzi w tradycyjne wartości i model rodziny. Rzecznik praw dziecka jest również zaangażowany w kampanię przeciwko ratyfikacji przez Rosję Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Źródło: Guardian

Tłumaczenie: Michał Żakowski

logo batory

Rozwój wolontariatu w fundacji Feminoteka jest możliwy dzięki dofinansowaniu rozwoju instytucjonalnego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.


Komentarz

  1. Nie żebym uważała to za najważniejszy problem tego artykułu (poruszającego niewątpliwie poważne sprawy), ale kurnasz, zapiszcie poprawnie nazwisko tej kobiety.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *