TELEFON DLA KOBIET
DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

888 88 33 88

CZYNNY PONIEDZIAŁEK-PIĄTEK
OD  11.00 DO 19.00

„Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham” – recenzja

 5krq         Źródło obrazu: cojestgrane.pl

  „Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham” w reżyserii Pawła Łozińskiego opowiada o dwóch kobietach: matce i córce, które spotykają się w gabinecie psychoterapeuty Bogdana de Barbaro by naprawić relacje między nimi. Odtwórczynie głównych ról: Ewa Szymczyk i Hanna Maciąg nie są aktorkami, nie są też prawdziwą matką i córką, ale czerpią ze swoich osobistych doświadczeń i wydobywają z siebie prawdziwe emocje, które potrafią wzruszyć widza.

            Hanna decyduje się na wizytę u psychoterapeuty, ponieważ, jak sama mówi, czuje „gulę” w gardle na myśl, że ma spotkać się z matką, uważa ją za osobę zbyt zaborczą. Z drugiej strony Ewa czuje się odrzucana przez córkę, ma do niej pretensje, że nie pojawiła się na Wigilii. Szukając źródła tych trudnych relacji początkowo cofamy się do dzieciństwa Hanny – rodzice rozwiedli się, gdy była bardzo malutka. Dziewczyna pamięta jak siedziała u babci przy oknie i wypatrywała ojca, który się nie zjawiał. Pamięta też tony prezentów ukrytych w szafie i wydzielanych. We wspomnieniach pojawia się również matka wiecznie podirytowana i wprowadzająca w domu nerwową atmosferę. Z drugiej strony w pamięci Ewy zachowały się zupełnie inne obrazy: jak potrzebowała jechać do lekarza, a jej były mąż kazał jej zadzwonić po pogotowie, jak z dnia na dzień musiała zająć się sama wszystkim: domem, dziećmi, utrzymaniem, jak jej było ciężko i jaka była dumna, że dała sobie sama radę. Była to ważna rozmowa dla obu kobiet, w trakcie rozwodu Hania była za mała by cokolwiek zrozumieć, zwłaszcza problemy matki. Jeszcze kilka lat po odejściu ojca miała nadzieję, że on wróci. Gdy Hania dorosła wyprowadziła się z domu i już nie było okazji by porozmawiać z matką szczerze o ojcu.

            Jak się jednak okazało to nie to zaważyło na relacjach obu kobiet, a relacje Ewy z jej rodzicami i dzieciństwo Ewy pełne samotności. Samotności, którą odczuwała i po rozwodzie, a z którą nie potrafiła sobie inaczej poradzić jak szukając towarzystwa w córce, która już dorosła i powinna zacząć samodzielne życie.

            Film naładowany jest negatywnymi emocjami: smutkiem, żalem, złością, niezrozumieniem. Emocje te bardzo przemawiają do widza, który za sprawą filmu zdobywa się na pewne autorefleksje i to jest niewątpliwie największy plus tego filmu. Bardzo możliwe, że widzowie po obejrzeniu jak wygląda psychoterapia (i, że do psychologa nie chodzą „świry”), sami zdecydują się podjąć kroki by uporządkować swoje życie. Napięcie wytworzone w filmie rozładowywane jest pewną dozą humoru, dzięki której łatwiej przyswoić sobie opowiadaną historię.

            Być może nie do wszystkich „Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham” trafi (80 minut nieprzerwanego dialogu wymaga dużego skupienia), ale zdecydowanie jest to film, który warto zobaczyć. A na pewno powinny się na niego wybrać osoby, których sytuacja życiowa przypomina historię Ewy lub Hanny – być może sama projekcja będzie miała wymiar terapeutyczny.

Autor: Maria Plucińska

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Ostatnie wpisy