Relacja ze spotkania wokół “Warszawy w oczach pisarek” | Justyna Łopińska

Warszawa w oczach pisarek15 stycznia 2015 r. w Instytucie Badań Literackich odbyło się spotkanie wokół książki Małgorzaty Büthner-Zawadzkiej „Warszawa w oczach pisarek. Obraz i doświadczenie miasta w polskiej prozie kobiecej 1864-1939”. Autorka skupiła się na tekstach powstałych między upadkiem powstania styczniowego a wybuchem II wojny światowej. Wybrała piętnaście pisarek, których teksty pozwalają spojrzeć na Warszawę z kobiecej perspektywy, różnej od tej, jaką znamy ze słynnych powieści napisanych przez pisarzy mężczyzn.

W spotkaniu oprócz autorki wzięły udział Sylwia Chutnik oraz dr Lena Magnone. Dyskusję moderowała Agnieszka Kozłowska. Panelistki rozpoczęły rozmowę od wprowadzenia w główne tematy książki – obraz miasta wyłaniający się z analizowanych utworów – powieści, reportaży, opowiadań – jak i doświadczenie samych kobiet w konkretnej przestrzeni miejskiej, jaką stanowiła Warszawa w badanym okresie. Zwróciły uwagę na dwa momenty przełomowe – jakimi niewątpliwie były Rewolucja 1905 roku w Królestwie Polskim i związane z nią zamieszki w stolicy oraz rok 1918, kiedy po Pierwszej Wojnie Światowej Polska odzyskała niepodległość.

Wraz z rozwojem miasta postępowała też emancypacja kobiet, wyrażająca się m. in w powszechniejszym dostępie do pracy i edukacji. Jeszcze przed I wojną światową w zmaskulinizowanym mieście Kongresówki kobietom – m.in. ze względu na dużą skalę legalnej prostytucji – nie wolno było samotnie spacerować ulicami. Warszawa XiXw. to miasto mężczyzn. Nieusprawiedliwiona obecność na ulicy mogła mieć dla kobiety nieprzyjemne skutki. Przestrzeń publiczna nie była zatem przestrzenią kobiet. To mężczyźni tworzyli zasady jej organizacji, reglamentując wydzielone obszary kobietom. Stało się to źródłem zjawiska określonego przez panelistki mianem agorafobii publicznej.

To mężczyzn wiązano tradycyjnie z tym, co publiczne i kolektywne , kobiety z tym, co prywatne i domowe. Mieszkania również dzielono na część publiczną i prywatną, tę odwiedzaną od frontu i tę poznawaną od kuchni, w których kobiety i mężczyźni dzielili usankcjonowane latami tradycji funkcje. Z tej perspektywy nawet własny dom jawił się jako klaustrofobiczny, kobiety musiały znać w nim swoje wyznaczone odgórnie miejsce. Jednocześnie chronił i zamykał. Nawet tam kobiety nie czuły się wolne.

Teksty skupiają się na życiu kobiet z różnych środowisk – inteligentek, robotnic, Polek pochodzenia żydowskiego…Bez względu na pochodzenie i status społeczny, kobiety te próbowały odnaleźć się w przestrzeni publicznej, zaadoptować ją do własnych potrzeb, zaznaczyć w niej własną obecność, odzyskać. Przedwojenna Warszawa stanowiła tygiel, patchwork, miasto, które nie pozwalało się określić jednym zdaniem. Prawo do kontrolowania kobiet w przestrzeni publicznej w jakiś sposób kobiety z tych różnych światów jednoczyło, nawet jeśli nie zdawały sobie z tego sprawy.

Ówczesne pisarki podjęły próbę wynegocjowania w męskiej przestrzeni publicznej miejsca dla siebie. Zdawały sobie sprawę z licznych ograniczeń. Pozostawały w sytuacji permanentnego pomiędzy, ani do końca w środku ani na zewnątrz, rozumiały, że przestrzeń publiczna nie jest do końca ich miejscem, ale ich miejscem nie jest też dom. Nigdzie nie czuły się u siebie. Pisarki tamtego okresu to zatem kobiety niezwykle odważne, świadomie przekraczające narzucone im ograniczenia, walczące o należne im pozycje – publicystek, poetek, pisarek, dziennikarek, kobiet samostanowiących o sobie. Zdawały sobie sprawę, iż otaczająca ich rzeczywistość nie jest ustalona na zawsze, dlatego próbowały ją opisać, a w rezultacie zmienić .

Książka Małgorzaty Büthner-Zawadzkiej to projekt mający na celu zachowanie pamięci o kobietach tamtych czasów, tak by teraźniejszość mogła z ich opowieści korzystać i rozumieć samą siebie. Panelistki przywołały kilka tytułów współczesnych powieści, których akcja toczy się w Warszawie. Zadały pytanie, jakim miastem Warszawa jest obecnie, jak widziana jest oczami współczesnych kobiet, jak sprawić, by wreszcie stała się ich miejscem.

Relacja: Justyna Łopińska

 

 


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *