Szmata sama się prosi – performance

„Szmata sama się prosi” , czyli performance Julii Karwan-Jastrzębskiej.

23

Projekt „Szmata sama się prosi” oparty jest na dosłownej wizualizacji stereotypu kobiecej prowokacji za pomocą stroju, który w założeniu ma przenosić na ofiarę winę za molestowanie seksualne lub gwałt. Żadna ze znanych mi kobiet nie chciałaby tego doświadczyć i na pewno nie ubiera się codziennie rano z intencją „doproszenia się”. To nie zmienia faktu, że jeżeli do takiej sytuacji dojdzie, będzie to jej wina, niezależnie od tego, co będzie miała na sobie. Sukienka zawsze może być za krótka, za długa albo zbyt czerwona. Nie istnieje lista ubrań, które w stu procentach „uchronią nas” przed agresywnymi zachowaniami.

Zostało więc uszyte siedem sukienek, które stały się realizacją fantazmatu stroju, wysyłającego jasny przekaz – jego właścicielka domaga się i pragnie doświadczyć molestowania/gwałtu. Projekty mają charakter artystyczno-prowokacyjny, nie powtarzają krzywdzących stereotypów (szpilki, szminka i miniówka), jednocześnie zachowując klarowność przekazu. Są „nową jakością” w kulturze gwałtu. Delegitymizują każdy inny strój w kontekście przemocy seksualnej. Prowokacyjne i „dopraszające” są tylko One – Szmaty. Nic poza nimi.

Siedem dziewczyn założyło je i w ramach modowej manifestacji przeszło ulicami centrum Warszawy w niedzielę 24 maja 2015 roku.

7Przemaszerowały bez cienia strachu, „odbijając” na ten czas przestrzeń publiczną z rąk szowinistycznych komentatorów, wytrącając ją z kontekstu utartych zachowań społecznych. Nikt nie odważył się zagwizdać.

Tytułowa „Szmata” to zarówno stare ubranie, jak również jedno z najbardziej prostackich i obraźliwych określeń używanych w stosunku do kobiet.

Performance odbył się w ramach mojego dyplomu licencjackiego realizowanego w pracowni Sztuki Domeny Publicznej pod kierunkiem prof. Krzysztofa Wodiczko na warszawskiej ASP.

Modelki, jak większość z nas, doświadczyły w swoim życiu molestowania lub gwałtu. Przerażające jest, jak nietrudno było je znaleźć. Nie musiałam ich szukać – były wokół mnie, na studiach, na imprezach, czy po prostu na ulicy.

Tekst: Julia Karwan-Jastrzębska


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *