#CzarnyPiątek – wielka mobilizacja 23.03!

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała projekt “Zatrzymaj Aborcję”, czyli wyraziła zgodę co do wprowadzenia zakazu przerwania ciąży ze względu na ciężkie lub nieodwracalne zmiany płodu. Podczas obrad komisji ograniczono obecnym na sali organizacjom pozarządowym prawo do głosu.

W związku  z tym Ogólnopolski Strajk Kobiet i Dziewuchy Dziewuchom zapowiadają na piątek 23 marca manifestację w Warszawie pod hasłem “Czarny Piątek”.

“Sejmowy festiwal pogardy i nienawiści do kobiet trwa, właśnie odebrano głos organizacjom pozarządowym i posłom opozycji i przegłosowano projekt zakazu aborcji w Komisji ‘Sprawiedliwości’ i ‘Praw Człowieka'” – czytamy na stronie wydarzenia “Czarny Piątek / Strajk Kobiet = Strajk Wszystkich”.

Spotykamy się w piątek 23.03. Poniżej grafika z harmonogramem akcji

29496377_2367410513284933_7253747150700412928_o

Amnesty International zbiera podpisy pod petycją do Prezydenta, Premiera, Posłów i Posłanek, Senatorów i Senatorek RP, wzywającej ich do odrzucenia ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne w Polsce, która zakłada zniesienie przesłanki ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jako umożliwiającej przerwanie ciąży.

Wesprzyj prawa kobiet w Polsce i wyraź sprzeciw dla kolejnej próby ich podważania.

Hej kobiety, jak się czujecie dziś w Polsce? | Katarzyna Szota-Eksner

czarny_wtorek

Hej kobiety, jak się czujecie dziś w Polsce?

W rocznicę Czarnego Protestu pyta inne kobiety na swoim profilu Małgorzata Tkacz-Janik – działaczka, społeczniczka, wegetarianka, feministka, badaczka herstorii Górnego Śląska.

W odpowiedzi na to pytanie szybko pojawia się mnóstwo komentarzy. Tak, oczywiście temat jest bardzo gorący. „Polska jest kobietą. Pędzi jak wariatka. Na łeb. Na szyję”.

Moja uwagę przykuwają jednak te odpowiedzi, które niosą w  sobie nadzieję. Moc. Siłę. I energię do działania.

„Ja się czuję pełna nadziei. Czasem silna, czasem zmęczona. Ale czuję, że żyję, że jestem. I że nie chcę dać sobie wmówić że mam czegoś mniej a czegoś więcej. Że coś ma być takie albo siakie. Że jakieś układy. Że coś. Życie jest jakie jest. Tylko od nas zależy co dalej. I jak dalej.”Ania Dąbrowska

Sama Małgorzata pyta i zaraz potem biegnie dalej.  Przed chwilą współorganizowała Kongres Kobiet w Poznaniu, za chwilę Stulecie Praw Kobiet. I jeszcze rocznica Czarnego Protestu. Forum Dziewuchy Dziewuchom. W biegu.

„Jest napięcie, gniew. Ale da się na tym jakąś dobrą strawę ugotować. Mam taką nadzieję”. Emi

„Tak się czujemy, siostry rewolucjonistki!” – któraś dodaje.

Audre Lorde w genialnej Siostrze Outsiderce pisze o tym, że w obliczu choroby i uświadomienia sobie swojej śmiertelności najbardziej na świecie żałowała milczenia.

„Wielokrotnie się przekonałam, że to, co dla mnie najważniejsze, musi być wypowiedziane, zwerbalizowane i muszę się tym podzielić, nawet ryzykując, że zostanie to odebrane źle lub niezrozumiane. Że mówienie przynosi mi przede wszystkim korzyść”.

Audre Lorde jest Czarną lesbijką. Kobietą i feministką. Ale mówi głośno i odważnie.

Zgadzam się z nią w stu procentach. Dla mnie mówienie czy pisanie to akt głęboko relacyjny. Tworzy więzi, angażuje. A stąd już tylko krok do poczucia sprawczości. Decydowania o sobie.

Kobiety w tradycyjnych obszarach związanych z macierzyństwem, pracami domowymi, logistyką, troską o zdrowie od zawsze potrafiły się komunikować. Szukać wsparcia i pomocy u innych kobiet.

Wieki ćwiczeń po prostu!

I nie boimy się prosić o pomoc, podczas gdy większość mężczyzn żyje w przekonaniu, że sami wszystko powinni wiedzieć najlepiej.

Na Kongresie Kobiet podczas jednego z paneli artystka Cecylia Malik protestująca w niezwykły sposób przeciwko wycinaniu drzew (akcja Matka Polka na Wyrębie) opowiadała o tym, że nie boi się zabierać ze sobą eksperta, który wspiera ją w rozmowach z fachowcami. Tak, proszenie o pomoc jest bardzo „kobiece” – starajmy się zatem wykorzystać tą umiejętność tak żeby nie zaniżała naszej oceny a mądrze ją wspierała.

Wojciech Eichelberger  pisze w jednym ze swoich artykułów – „przez wieki zniewalane kobiety, po to by przeżyć, musiały zadawać sobie trud poznania psychiki swoich panów-władców, ich mocnych i słabych stron. Zaś męski pan nie musiał zadawać sobie tego trudu. Kto by się tam pochylał nad niewolnicą skoro można było nad nią panować przemocą”.

I z tego właśnie powodu współczesne kobiety podejmują zbiorowy wysiłek aby lepiej rozeznać się w swoich duszach i ciałach. Tworzą relacje, kręgi, uczestniczą w warsztatach, chcą się rozwijać, zadawać pytania ale przede wszystkim chcą się uczyć nawzajem od siebie.

Bo bycie razem i tworzenie relacji jest niezwykle ważne.

Potwierdzenie tych obserwacji znalazłam w książce profesorki, badawczyni, naukowczyni i psycholożki Carol Gilligan. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że coś za czym poszłam wyłącznie intuicyjnie zostało potwierdzone naukowo.

„Inny Głosem” Carol Gilligan to jedna z najważniejszych książek w dziedzinie psychologii, jakie opublikowano w XX wieku, przetłumaczono ją na kilkanaście języków. Książka ta posłużyła głównie jako inspiracja do dalszych badań naukowych i wywołała przede wszystkim debatę publiczną, dzięki której kobiety zaczęły widzieć siebie z innej perspektywy.

Carol Gilligan wprowadziła do nauk społecznych głos kobiet mówiących we własnym imieniu i w zgodzie z własnym ja. Dotąd psychologia wywodziła koncepcje rozwoju lub zdrowia psychicznego człowieka głównie z badań nad mężczyznami. Analizując badania, których przedmiotem były kobiety, autorka pokazuje różnicę między rozwojem kobiet i mężczyzn dowodząc, że kobiety inaczej patrzą na kwestie związków czy relacji zarówno w kontekście prywatnym jak i publicznym.

Zatem gdy wyrwie się doświadczenia kobiet z ciasnych ram teorii napisanych przez mężczyzn o mężczyznach to powstaje całkiem nowa perspektywa. Równie ciasne teorie wyznaczały przez wieki kobiety piszące z patriarchalnej lub hetero normatywnej perspektywy. I czy wciąż tego same sobie nie robimy masowo kupując kolorowe pisma dla kobiet i ślepo podporządkowując się modom i trendom w nich promowanych?

„Ja się czuję ze sobą dobrze, czego długo nie mogłam osiągnąć. To co złego się dzieje wokół oddziałuje na mnie, ale nie osłabia mnie. Być może nawet przeciwnie, jestem przekorna z natury. Szczęście to nie jest coś, co pojawia się koniecznie, jak nie ma problemów czy jak rośnie zamożność, bezpieczeństwo. Ono jest wtedy, kiedy mamy wewnętrzną zgodność ze sobą”. Katarzyna

Znam bardzo dużo kobiet którym chce się  działać. Żyć całą sobą. Zmieniać siebie i swoje małe ojczyzny. I tak jak Małgorzata Tkacz-Janik biegną niezłomnie dalej.

Sama kiedy byłam małą dziewczynką to wydawało mi się, że powinnam być przede wszystkim grzeczna. Uroczo się uśmiechać. Być wzorowa. „Siedź w kącie, na pewno cię znajdą”. Tak zostałam wychowana.

Dziś czuję, że przede wszystkim chcę mówić swoim głosem. Mocnym i stanowczym. Nie bać się powiedzieć NIE w polityce ale również jeśli zajdzie potrzeba to w życiu prywatnym.

Chcę iść z córką na Czarny Protest i nie bać się o jej wolność i godność w przyszłości.

Jestem joginką ale ćwiczę także z ciężarami. Ćwiczę siłę fizyczną, bo wiem jak to jest kobietom bardzo potrzebne.

Chcę pisać. Tworzyć. Wspierać  mądre kobiety. Stać prosto i odważnie. Dawać kobietom siłę nie do znoszenia znoju ale do bycia sobą.

„Czuję, że stoimy przed ważnym czasem, że coś się budzi i czeka. Czuje, że moja siła rośnie”. Doula Agata Rokosz

***

Katarzyna Szota-Eksner

Współpraca Małgorzata Tkacz-Janik, w tekście wykorzystałam wypowiedzi kobiet na profilu FB Małgorzaty Tkacz-Janik a także na moim. Dziękuję!

Inspiracje: Audre Lorde Siostrze Outsiderka,  Carol Gilligan Innym Głosem, artykuł Wojciecha Eichelbergera 

Czarny Poniedziałek we Wrocławiu – Protest Młodych | Relacja

Czarny Poniedziałek we Wrocławiu – Protest Młodych

Autorka testu i zdjęć: Karolina Zwierzyńska

 

Poniedziałek, 10 rano. Dzień wolnplakaty, bo protest. Nie chce mi się wstawać, ale obiecałam sobie, że będę, że porobię zdjęcia. W końcu to Protest Młodych, a ja czuję się młodo. Jednak, jak się okazuje, protest był jeszcze młodszy, dużo młodszy niż się spodziewałam.

Organizatorką protestu była licealistka, szesnastoletnia Ania Niedziewicz z Autorskiego Liceum Artystycznego.
Początkowo wydarzenie miało odbyć się wyłącznie dla jej klasy, może jeszcze kilku osób ze szkoły. Niespodziewanie, dla samej organizatorki, wydarzenie rozrosło się na facebooku. Rozrosło się też w rzeczywistości.

Rozmawiałam z Anią przed i po proteście. Jak mało kto, była otwarta na wszystkich_tkie chcących_ce zamienić z nią kilka słów. Nie zachowywała się jak organizatorka, nie zarządzała ludźmi, nie chciała, by to wydarzenie było jej. „Ja wpadłam na pomysł, ale to nie znaczy, że jestem organizatorką. Organizatorem jest każdy, kto tu dzisiaj przyszedł” – powiedziała mi po proteście. O nowej ustawie mówiła, że „to nie dotyczy tylko kobiet po osiemnastce czy dwudziestce. To dotyczy wszystkich, nawet dziewięcioletnich dziewczynek”, a do dziewczyn w swoim wieku mówiła „żeby nie bały się, żeby protestowały, żeby walczyły o swoje”.
Ania nie zarejestrowała wydarzenia, nie wpadła na to, że będzie to potrzebne, więc uczestniczki
i uczestnicy nie mogli krzyczeć, przemawiać, skandować, co na samym początku oznajmił funkcjonariusz policji.
Nie stanowiło to jednak większego problemu. Różne osoby zaangażowały się w improwizowanie, w wymyślanie działań niestandardowych. Ludzie animowali się nawzajem.

Postanowiliśmy – my, bo ostatecznie ja też uczestniczyłam w wydarzeniu – zrobić milczący przemarsz dookoła wrocławskiego Rynku. W końcu było nas około 150 osób, zamiast 30. Nie był to główny protest, ale z pewnością dobre preludium, które zwróciło uwagę ludzi w pobliżu.

Milczący spacer nie trwał długo, zakończony został minutą ciszy, a potem gorącymi brawami, które rozbrzmiały wokół. Wśród nas były uczennice, nauczycielki, studentki, mamy. Ludzie, którym zależy na młodych. Nie musieliśmy_ałyśmy krzyczeć ani przemawiać. To, że tam byłyśmy i byliśmy stanowiło wystarczający komentarz.

 

Korekta: Klaudia Głowacz

 

03.10 Ogólnopolski Strajk Kobiet – wydarzenia we Wrocławiu

Czarny poniedziałek w obronie każdej z Nas!

Autorka tekstu: Karolina B. Zwierzyńska

Źródło zdjęć: Facebook

Trzeci Października przejdzie do historii. Od ponad tygodnia trwają Czarne Protesty w całej Polsce. Od kilku tygodni my, jako społeczeństwo, pokazujemy, że nie pozwolimy decydować o nas bez nas. Nie pozwolimy by życie kobiet zostało pozbawione wartości tylko dlatego, że państwo traktuje osobę w ciąży jak inkubator.

Trzeci Października przejdzie do historii jako Czarny Poniedziałek.

osk

Trzeci Października to niezwykły dzień również dla Wrocławia. Po raz pierwszy dzieje się tu tak wiele w sprawach kobiet. I za tym poruszeniem nie stoi żadna organizacja. Każde z wydarzeń odbywających się tego dnia zainicjowała kobieta, która wreszcie powiedziała DOŚĆ! odbieraniu jej głosu. To, czego doświadczamy, to głos wielu kobiet w różnym wieku, który połączył sprzeciw wobec opresyjnej władzy.

Nie pierwszy raz ruszyłyśmy na ulice. W tym roku powstała przecież inicjatywa Dziewuchy Dziewuchom Wrocław. Tylko, że nigdy do tej pory nie powstało aż tyle wydarzeń naraz. Do tej pory sprzeciw nie wybrzmiewał na tyle różnych głosów.

skandynawskie 1


Ogólnopolski Strajk Kobiet
to inicjatywa rozpoczęta przez Martę Lempart, członkinie KODu. Na wzór Strajku na Islandii ponad 40-ci lat temu, trzeciego października nie idziemy do pracy, szkoły, na uczelnie. W każdy możliwy, legalny sposób.

Z tej okazji na wrocławskim rynku odbędzie się Strajk Młodych, inicjatywa Anny Niedziewicz, która zachęca do spotkania młode kobiety i dziewczyny.

Bezpośrednio z rynku dziewczyny przejdą pod Galerię Dominikańską, gdzie spotkają się z osobami, które nie mogły urwać się z pracy w żaden legalny sposób. To propozycja Magdy Matusiewicz, pracowniczki jednego ze sklepów galerii. Na wystawach mają też pojawić się czarne wstążki i inne żałobne elementy, symbolizujące solidarność z protestującymi. Warto wiedzieć, że Galeria Dominikańska to jedno z największych i najbardziej rozpoznawalnych centrów handlowych we Wrocławiu.

skandynawskie 1

Ale te wydarzenia to dopiero preludium. O 16:00 rusza Czarny Marsz, który przejdzie od skrzyżowania ul. Hallera i Powstańców Śląskich. Pomysłodawczynią marszu jest Edyta Gajewska.

Z drugiej strony miasta ruszy Kobieca Masa Krytyczna, z którą uczestniczki Marszu spotkają się na Rynku. Organizują ją Ida Płachta i Dominika Tarnowska o 16:30 w Parku Słowackiego.

18:00 to Godzina K. W całej Polsce wyjdziemy na ulicę, by pokazać nasz sprzeciw. Dziewuchy Dziewuchom Wrocław organizują protest na Rynku, na który dotrzemy zarówno w Czarnym Marszu, jak i w Kobiecej Masie Krytycznej.

 

O wydarzeniach w innych miastach i państwach możecie przeczytać tutaj:
https://www.facebook.com/events/1659773451018196/

 

Wszelkie informacje dotyczące zmian wydarzeń we Wrocławiu będą pojawiać się na stronie:
https://www.facebook.com/ManifaWroclaw/?fref=ts

Mam nadzieję, że Godzina K. przejdzie do historii jako czas, w którym wszystkie stanęłyśmy, by bronić naszych praw – Fundamentalnych Praw Człowieka,  a Trzeci Października zostanie zapamiętany jako Czarny Poniedziałek. Jeśli tylko możecie, spędźcie go razem. Bądźmy widoczne przez cały dzień na ulicach swoich miast. Ja na pewno będę w swoim.

Z Wrocławia odmeldowuje się:
Karolina B. Zwierzyńska.

Korekta: Klaudia Głowacz