TELEFON DLA KOBIET DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

Телефон для жінок, які зазнають насильства

CZYNNY PONIEDZIAŁEK-PIĄTEK
OD 11.00 DO 19.00

Активний з понеділка по п’ятницю з 14:00 до 19:00

Szukaj
Close this search box.

Piotrowska: Niech premier Tusk nie mówi, że przejmuje się problemem przemocy wobec kobiet, bo tak nie jest

– Większość decydentów ma usta pełne frazesów, mówiąc o przemocy w rodzinie; nikt nie ośmieli się powiedzieć, że to jest błahy temat, ale za tym nie idą konkretne działania. Gdyby rządowi, Tuskowi zależało naprawdę, to te działania byłyby już podjęte, a nie czekalibyśmy tylko na to, jak się zakończą kolejne przepychanki w sprawie konwencji – mówiła w „Post Factum” Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka. Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

29 kwietnia Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie przedłożenia do ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Rząd skierował do Sejmu projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji. W Sejmie rząd reprezentować będzie Minister Spraw Zagranicznych we współpracy z Pełnomocnikiem ds Równego Traktowania, Ministrem Pracy oraz Ministrem Sprawiedliwości

– Przyjęliśmy projekt ustawy, który kończy rządowy etap pracy nad ratyfikacją konwencji przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie. Nie muszę państwa przekonywać, że kwestia przemocy w rodzinie jest od początku mojego premierowania jedną z absolutnie kluczowych rzeczy, którymi się zajęliśmy – mówił dziś Donald Tusk na konferencji prasowej. Tłumaczył również, że rząd chciał oddzielić „uzbrojenie państwa i obywateli w dodatkowe narzędzia, które ułatwią obronę przeciw przemocy” od dyskusji ideologicznych. Jak powiedział, „radykalne prawe i lewe skrzydła” mogłyby zdominować dyskusję w Sejmie.Joanna Piotrowska uważa jednak, że premier nie przykłada wielkiej wagi do tego problemu. – Przykładem jest chociażby opóźnienie prac Rady Ministrów. Proces ratyfikacyjny miał się skończyć w lutym – stwierdziła.

Gadka szmatka o przemocy

Piotrowska zauważyła, że wiele zapisów wcale nie wymaga ratyfikowania konwencji. – Obawiam się o to, że będziemy znowu dyskutować, gdy to trafi do Sejmu, natomiast tam jest cała masa przepisów w ogóle niekontrowersyjnych, które Polska mogłaby już wypełniać – powiedziała i wymieniła wśród nich m.in. całodobowy telefon dla ofiar przemocy, szkolenia dla służb uwzględniające kwestię przemocy ze względu na płeć i otwarcie chociaż jednego ośrodka dla ofiar gwałtów. Gdyby rządowi i Donaldowi Tuskowi naprawdę zależało, to te działania byłyby już podjęte, a nie czekalibyśmy tylko na to, jak się zakończą kolejne przepychanki w sprawie konwencji – dodała. – W konwencji nie ma takiej gadki szmatki, że przemoc jest zła i musimy zwalczyć. Tam są konkrety – musi być kampania edukacyjna, muszą być odpowiednie środki finansowe, musi być całodobowy telefon ogólnokrajowy – punktowała.

– Rząd zasłania się tym, że realizowany jest program antyprzemocowy z funduszy norweskich. Ale to powinny być środki przeznaczone na realizowanie tej ustawy i muszą je dostać też samorządy. Przy rozszerzeniu Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie przerzucono część odpowiedzialności za wypełnianie zapisów na samorządy, ale za tym nie poszły żadne pieniądze – mówiła Piotrowska i dodała: – Niech mi więc premier Tusk nie mówi, że przejmuje się problemem przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie, bo tak nie jest.

Gdzie w Polsce jest skrajnie lewe skrzydło?

– Ratyfikacja jest wyrazem pewnej woli, żeby jeszcze więcej działać w danym kraju. To formalne zobowiązanie się, że będziemy coś robić. My mamy podpisanych mnóstwo konwencji, ale co z tego, skoro nie są realizowane? Co formalnie ten rząd zrobił? Po co był czas na konsultacje z Kościołem? – pytała prezeska Feminoteki.

Piotrowska przypomniała, że istnieje Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która również została oddzielona od „dyskusji ideologicznych”, i nie działa. – Bardzo mnie martwi sformułowanie o skrajnych skrzydłach. Nie wiem, jakie skrajnie lewe skrzydło widzi w Polsce premier. Jeśli chodzi o przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, to zapisy w Konwencji są po prostu cywilizowanymi zapisami, zmieniającymi podejście do przemocy wobec kobiet – stwierdziła i dodała, że sama konwencja powstała dlatego, że wiele krajów – a w tym Polska – nie mają takich zapisów. – Ratyfikacja konwencji pokazuje, że kraje wpisują się w pewną zmianę cywilizacyjną, jeśli chodzi o przemoc wobec kobiet. Kodeks karny nie wystarcza, bo tam nie ma nawet zapisów dotyczących przemocy domowej. Jest jedynie zapis dotyczący znęcania – mówiła.

Ten straszny gender

Działaczka tłumaczyła też, czym są stereotypy płciowe, które wśród prawicowych komentatorów i polityków wzbudziły tyle kontrowersji. – Stereotypem jest też to, że kiedy kobieta idzie na policję i mówi, że została zgwałcona, to bardzo często słyszy: „Po co tam lazłaś, sama sobie zasłużyłaś”. Jak idzie do ginekologa, to matka zgwałconej dziewczyny usłyszy – to jest przypadek autentyczny – że źle wychowała swoją córkę i dlatego została zgwałcona. W tym przypadku to był gwałt zbiorowy na 17-latce. Jeden sprawca dostał tysiąc złotych grzywny, a drugi dwa lata w zawieszeniu. O czym my w ogóle rozmawiamy? – oburzała się. – To są te stereotypy, które powodują, że jak rozmawiamy o gwałtach i przemocy wobec kobiet, to wciąż pojawiają się komentarze, które przerzucają winę i odpowiedzialność na ofiary – dodała.

Piotrowska stwierdziła, że jest już zmęczona mówieniem o tym, że stereotypy płciowe nie prowadzą do tego, że osoby heteroseksualne staną się homoseksualne albo transseksualne. – Chodzi o przełamywanie stereotypowych ról płciowych rozumianych jako kulturowe role płciowe, słynny gender. Chodzi o to, żeby nie powielać tego, że dziewczynki mają być grzeczne, miłe i uległe, a chłopiec jak ciągnie dziewczynkę za włosy albo klepie ją po pupie, to dziewczynka ma się tym nie przejmować, bo to są końskie zaloty – tłumaczyła dalej.

Żenujący poziom edukacji

– Idą wybory, więc wszyscy będą ostrożni, zwłaszcza w tak „kontrowersyjnej” sprawie, jaką jest przeciwdziałanie przemocy. Tak potrzebna i oczywista kwestia jest utaplana w jakimś sosie, jest konsultowana z episkopatem i są wytaczane absurdalne działa, którym daje się przestrzeń, żeby zostały wyartykułowane – stwierdziła. Działaczka uważa, że poziom edukacji jest żenujący, a Polska radykalnie cofa się w tej kwestii. Ucinanie dyskusji o edukacji seksualnej jest jej zdaniem hipokryzją i „cyniczną grą kosztem ludzi, którzy cierpią przez brak edukacji seksualnej i zapisów antyprzemocowych. – Niszczy się życie zarówno ofiarom przemocy, jak i sprawcom – dodała.

Krąg przemocy i bezradności

Głos w sprawie ratyfikacji konwencji wystosował też Kongres Kobiet.

Rząd kieruje do Parlamentu dokument o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. To bardzo ważny dokument i bardzo ważny moment w historii naszego kraju. Wzywamy posłanki i posłów do jak najszybszej ratyfikacji konwencji, która ma w poważnym stopniu przyczynić się do ustawowego zapobiegania przemocy wobec najsłabszych: kobiet i dzieci.Konwencja – wbrew temu, co sądzą niektóre konserwatywne środowiska opiniotwórcze – nie zaciera różnic biologicznych między płciami, nie rozbija rodzin, nie niszczy społeczeństwa. Przeciwnie: zapobieganie i zwalczanie przemocy domowej rodzinę wzmacnia, a nie osłabia. Wzmacnia również i cywilizuje społeczeństwo. Przemoc zawsze jest patologią i nie może być ustaloną tradycją normą.Konwencja oparta jest na uzasadnionym przekonaniu, że istnieje wyraźna korelacja przemocy z nierównym traktowaniem oraz że promowanie równości pomiędzy kobietami i mężczyznami, walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze.

Przerwijmy krąg przemocy i bezradności. Ratyfikujmy konwencję jak najszybciej!

Źródło: Gazeta.pl

Przeczytaj także: E. Siedlecka :Rząd chce zapobiegać przemocy, ale boi się o „tradycyjną” rodzinę

 

Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie przedłożenia do ratyfikacji Konwencji RE o przemocy

Z dwumiesięcznym poślizgiem (rząd obiecywał zająć się Konwencją w lutym), ale jednak,  Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie przedłożenia do ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Rząd skierował do Sejmu projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji. W Sejmie rząd reprezentować będzie Minister Spraw Zagranicznych we współpracy z Pełnomocnikiem ds Równego Traktowania, Ministrem Pracy oraz Ministrem Sprawiedliwości.

Teraz czeka ją dalsza droga – przez Sejm, Senat, prezydenta. Rada Ministrow miała dwumiesięczny poślizg – jak będzie z kolejnymi etapami? Czy brak ratyfikacji konwencji wciąż będzie powstrzymywał rząd od zdecydowanych działań antyprzemocowych?

 

Lydia Cacho „Niewolnice władzy. Przemilczana historia międzynarodowego handlu kobietami”

 

niewolnice_wladzyNiewolnice władzy. Przemilczana historia handlu kobietami

Autorka: Lydia Cacho

Muza, 2013

 

Recenzuje Natalia Skoczylas

 

Polski tytuł niezwykłego reportażu Lydii Cacho sugeruje, iż treść będzie dotyczyła wyłącznie kobiet i jest w tym zbliżony do tytułu oryginału. Zajrzałam do tytułu angielskiego (‘Slavery Inc.: The Untold Story od International Sex Trafficking’), który nie wyszczególnia płci. Ta kwestia zastanowiła mnie, dlatego iż autorka nie skupia się wyłącznie na kobietach i dziewczynkach; przedstawia też, co prawda incydentalnie, sytuacje będące udziałem mężczyzn i chłopców.

„Przemoc nie jest dobra, bo sprawia mi ból i zmusza do płaczu.” – tym cytatem 10letniej Yeany, ofiary handlu ludźmi w celach seksualnych, jest poprzedzona lektura. Zagłębiając się w nią czytelnik pozna o wiele więcej trudnych i różnorodnych wyznań ofiar, stanowisk zajmowanych przez handlarzy, przez polityków i urzędników, aż w końcu być może poczuje żal i bezsilność wobec powszechnego i jak się okazuje bezkarnego zła wyrządzanego sobie nawzajem przez ludzi, warto mieć w myśli ten cytat, gdyż mimo swojej prostoty ujmuje on istotę problemu. Na świecie stosuje się przemoc bezpośrednią, ale i instytucjonalną oraz systemową. Jest ona zawsze wymierzona w drugiego człowieka i przynosi cierpienie.

W pierwszych kilku rozdziałach autorka opisuje sytuację w konkretnych krajach czy regionach, powtarzając jednak jak mantrę, iż problem jest globalny i dotyczy nas wszystkich w mniejszym lub większym stopniu. Porusza także tematykę handlu narządami oraz przymusowej pracy niewolniczej. Zresztą, wygląda na to, że na całym świecie przedmiotowy proceder przejawia się w bardzo podobny sposób. Co prawda w niektórych krajach dominuje wykorzystywanie i niewolenie osób pochodzących z innych części świata (innych kultur, innego koloru skóry), w niektórych rodzice sprzedają dzieci handlarzom, mieszkając nadal w tym samym mieście lub w niedalekiej odległości. Jest to uwarunkowane specyficzną sytuacją w danym regionie, bardzo ważnym wskaźnikiem jest poziom zamożności kraju oraz jego zależność od państw silniejszych. Ludzie trafiają ‘w szpony’ handlarzy z wielu powodów, między innymi z powodu biedy, poszukiwań szansy na ewentualny rozwój za granicą, z powodu przygody, są też porywani. Ci, którzy zdołali uciec opowiadają Lydii Cacho swoje historie. Autorka jednak rozmawia także z osobami, które nadal pozostają ofiarami handlu ludźmi (często zdając sobie z tego sprawę), odwiedza małe dziewczynki, które wykorzystywane od nawet 3 albo 4 roku życia wykształciły już w sobie konkretne, nieprawidłowe cechy osobowości. Zastanawia się, gdzie miałyby się podziać wszystkie ofiary handlu żywym towarem skoro schroniska są przepełnione? Skoro nie ma perspektyw? Kto udzieli im pomocy, jeśli z ich ‘usług’ korzystają politycy, wojskowi, a nawet duchowni? „(..) czy możliwe jest zniesienie panującego w wielu krajach społeczno-kulturowego przyzwolenia na wykorzystywanie nieletnich bez konieczności narzucania dogmatów religijnych lub wikłania się w filozoficzną debatę na temat wolności absolutnej, zakładającej, że samo pojęcie seksualności jest przestarzałe i powinno być na nowo zdefiniowane bez odwoływania do zasad moralnych.” ? [cytat z książki]

Dla mnie osobiście najbardziej bulwersującymi i trudnymi fragmentami książki są te, w których mowa o osobach zaangażowanych w handel żywym towarem. Są to politycy, którzy na stronach reportażu Lydii Cacho występują pod swoimi nazwiskami, są to urzędnicy, od których zależy los, np. imigrantów, są to bankierzy pozwalający na ‘pranie brudnych pieniędzy’. Co odróżnia ich od mafii? A nawet od zwykłych sprawców zgwałcenia, uznawanych przecież zgodnie przez społeczeństwo za dewiantów? Autorka porusza również kwestię sponsorowania przez rządy poszczególnych krajów (np. USA, Japonia) organizowania grup dziewcząt i kobiet przeznaczonych na użytek (jak rzecz) dla żołnierzy.

„Niewolnice władzy..” Lydii Cacho czyta się i łatwo i ciężko. Ciężko ze względu na zderzenie ze zmasowaną ilością okrucieństwa i łatwo, gdyż książka jest napisana bardzo przystępnie, zrozumiałym językiem dla osób, które o handlu ludźmi dopiero się z niej dowiedzą. Autorka przeplata ze sobą elementy kulturowe ze świadectwami ofiar, rozmowy z pracownikami społecznymi i aktywistami z historiami z własnego doświadczenia, wtrąca zaszłości historyczne, przedstawia rozwiązania prawne oraz skutki obecnego stanu rzeczu. Przez cały czas, kiedy czytałam reportaż, czułam ogromną siłę tej kobiety i jej wolę walki, ale też pokorę i rozterki. Autorka jest osobą wnikliwą i bada temat kompleksowo, co sprawia, że czytelnik ma spójny obraz mechanizmów związanych z handlem ludźmi.

Jest to z pewnością lektura warta polecenia, a dla osób zgłębiających tematykę ciekawa i pomocna, choć należy się do niej zabrać z pełną świadomością tego, co można w niej znaleźć.

 

Natalia Skoczylas
Studentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim, pisze pracę magisterską z zakresu kryminologii. Uczestniczy w projekcie badawczym dotyczącym odbywania kary pozbawienia wolności przez cudzoziemców w Polsce. W Feminotece zajmuje się tworzeniem podstrony prawnej. Lubi ciastka, tatuaże i XXlecie międzywojenne.

Uwaga! W Feminotece powstaje grupa wsparcia dla kobiet!

to nie twoja winaJeśli jesteś kobietą, która doświadczyła lub doświadcza przemocy (fizycznej, seksualnej, psychicznej lub ekonomicznej) i chciałabyś zadbać o siebie, z myślą o Tobie Fundacja Feminoteka tworzy grupę wsparcia w ramach projektu „To nie twoja wina. Stop przemocy wobec kobiet!”

Spotkania grupowe zaczynają się 8.05.2014 roku, a kończą 26.02.2015 roku.

Będziemy spotykać się w czwartki w godz. 17.00-20.00 w cztery weekendy:
31.05.-1.06., 2.08- 3.08., 27.-28.09, 13.12-14.12. w godz. 10.00-16.00

Na konsultacje psychologiczne kwalifikujące do grupy prosimy umawiać się telefonicznie 731 731 551 we wtorki, środy i czwartki w godz. 13.00-19.00

Nabór do grupy trwa do 24.04. Zajęcia prowadzić będzie Hanna Samson, psycholożka, terapeutka.

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG

norweskieloga200

Badania dotyczące przemocy wobec uchodźczyń

Stowarzyszenie Interwencji Prawnej przeprowadziło badania dotyczące przemocy wobec uchodźczyń, z których wynika, że jest to zjawisko niewidoczne dla decydentów. Po pierwsze, przypadki przemocy zgłaszane są zupełnie marginalnie. Po drugie, polski system pomocy ofiarom przemocy nie wypracował jak dotąd żadnych wrażliwych kulturowo instrumentów, by skutecznie przeciwdziałać temu zjawisku i chronić ofiary.

Do pobrania skrót wyników badań autorstwa Witolda Klausa w wersji polskiej MIGRANTKI PRZYMUSOWE JAKO OFIARY PRZEMOCY W POLSCE
i angielskiej

FORCED FEMALE MIGRANTS AS VICTIMS OF VIOLENCE IN POLAND.

Problem nie jest marginalny. „W Polsce co trzecia ankietowana kobieta w ciągu swojego życia doświadczyła różnych form przemocy. Brak jest niestety takich danych dotyczących migrantek, ale pamiętać trzeba, że generalnie imigranci są grupą bardziej zagrożoną staniem się ofiarą przestępstwa” – czytamy w raporcie. „Niemieckie badania pokazują, że migranci są od dwóch do pięciu razy bardziej narażeni na wiktymizację przestępstwem z użyciem przemocy niż Niemcy – a z danych policyjnych wynika, że aż co trzecia ofiara zgwałcenia była migrantką. (…) W badaniach mieszkańców UE15 okazało się, że 10 proc. ankietowanych, którzy mieli korzenie imigracyjne, było ofiarami przestępstw na tle uprzedzeń – w porównaniu do 2 proc. nieimigrantów”

Publikacja podsumowująca wspólny z Instytutem Spraw Publicznych projekt „Badania zagrożeń w integracji migrantów przymusowych w Polsce” zawierająca raporty z wynikami badań przemocy wobec uchodźczyń i zagrożenia bezdomnością wśród uchodźców ukaże się już wkrótce.

Matka Boska płacze krwią

Przy brazylijskiej ulicy postawiono figurę Matki Boskiej. Ku zdziwieniu i zaskoczeniu przechodniów, Maryja płakała krwią.

„What your eyes gonna see now, it’s not fake and not a miracle” („To, co teraz zobaczysz, nie jest podróbką ani cudem”) – informują napisy początkowe relacji z wydarzenia. Film przedstawia reakcje ludzi, którzy przechodzili obok figury i z ciekawości przystanęli. Większość z nich patrzyła z niedowierzaniem i niezrozumieniem. Niektórzy robili zdjęcia, a inni się modlili. Jednak po chwili odsłonięta została tablica wyjaśniająca akcję: „It’s not fake and not a miracle. This is reality for many Brazilian Maria’s. Stop violence against women” („To nie jest podróbka ani cud. To rzeczywistość wielu brazylijskich Marii. Stop przemocy wobec kobiet„). Brzmiący w tle utwór „Ave Maria” dodatkowo podnosi poczucie wzniosłości całej sytuacji. Odniesienie się do sfery sacrum, sugerowanie „świętości” kobiet, ma szczególne znaczenie w katolickiej Brazylii.

Kampania „Maria que chora” („Płacząca Maryja”) została zlecona przez Central de Atendimento à Mulher, czyli brazylijską organizację świadczącą pomoc dla kobiet. Organizacja opiekuje się szczególnie tymi, które doświadczyły przemocy domowej bądź też padły ofiarami handlu ludźmi. W centrum można uzyskać nie tylko pomoc, ale także dowiedzieć się z raportów oraz badań o sytuacji kobiet w kraju.

Źródło: Kampanie Społeczne

Anea Szewczyk „Powracaj dziewczyno” dla One Billion Rising

[fvplayer src=’http://feminoteka.pl/test321/wp-content/uploads/2014/03/Anea-Szewczyk-_Powracaj-dziewczyno_-1.mp4′ width=640 height=360]

Autorka pieśni pisze: „Na stronie One Billion Rising Poland na Facebooku przeczytałam kilkanaście poruszających historii kobiet, które doświadczyły przemocy. Dziękuję Wszystkim, które odważyły się napisać i Feminotece za ich udostępnianie. Dzięki temu ja odważyłam się podzielić pieśnią na ten temat, która do mnie przyszła.”

Powracaj dziewczyno
Tekst i muzyka: Anea Szewczyk

nie wrócę do domu
nie powiem nikomu
nie wrócę do domu
nie powiem, nie

nie powiem, co było
co się wydarzyło
nie powiem, co było
nie powiem, nie

co było, to było
to się wydarzyło
co było, to było
minęło już

zamykam, zamykam
się tego nie tykam / tego nie dotykam
zamykam, przekręcam
za sobą klucz

*
powracaj do domu
choćby po kryjomu
powracaj do domu
powracaj już

powracaj dziewczyno
nie twoja to wina
powracaj dziewczyno
powracaj tu

nie twoja to wina
żeś ładna dziewczyna / że jesteś dziewczyną
nie twoja to wina
żeś ładna jest

nie mówiąc nikomu
nie wrócisz do domu
nie mówiąc nikomu
nie wrócisz tu

tu matka cię czeka
wygląda z daleka
powracaj, nie zwlekaj
powracaj tu

Zareaguj na przemoc! Powiedz „NIE”

[fvplayer src=’http://feminoteka.pl/test321/wp-content/uploads/2014/03/Zareaguj-na-przemoc-powiedz-NIE_.mp4′ width=640 height=360]ZAREAGUJ!

Powiedz NIE PRZEMOCY!

Wiele razy w życiu doświadczamy przemocy: zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Niewybredne komentarze, seksistowskie docinki, przekraczanie granicy naszej intymności – to codzienność wielu dziewcząt i kobiet. Nie zawsze wiemy, jak zareagować w takiej sytuacji. Jesteśmy wychowane na miłe i grzeczne osoby, które prędzej przeproszą napastnika niż się obronią. Czujemy strach przed reakcją.

Dotyczy to również sytuacji, w których widzimy innych w zagrożeniu. Co wtedy robić?

REAGOWAĆ!

Pamiętajmy o tym, że potencjalna ofiara ma prawo do samoobrony. Nikt nie może powiedzieć nam: „To niewinne żarty”, „Nie bądź taka przewrażliwiona”, „Nic się nie stało”. W sytuacji, w której czujemy się źle, niekomfortowo lub grozi nam niebezpieczeństwo, MAMY PRAWO zadbać o siebie. Dlatego miej odwagę bronić siebie i innych w sytuacji przemocy.

Ten film powstał po to, aby pokazać, że wiele z nas doświadczyło różnego rodzaju molestowania i przekroczenia naszych granic: psychicznych i fizycznych. Zdobyłyśmy się na odwagę, aby powiedzieć o tym głośno. To dla nas bolesne, często traumatyczne wspomnienia, ale chcemy o nich mówić, ponieważ mamy dość strachu. Chcemy, żeby nasze życie stało się STREFĄ WOLNĄ OD PRZEMOCY.

TO SPRAWCA PRZEMOCY POWINIEN SIĘ WSTYDZIĆ. NIE OFIARA! NIE ŚWIADKOWIE!

www.zareaguj.wordpress.com
www.facebook.com/zareaguj
[email protected]

Akcję prowadzą
Fundacja Feminoteka www.feminoteka.pl
Porozumienie Kobiet 8 Marca www.facebook.com/porozumieniekobiet8marca

Film powstał dzięki wsparciu Feminist Review Trust
Realizacja: Agata Chybińska/Agarianna Film & Photography
www.facebook.com/pages/Agarianna-Film-Photography/165465050292540
muzyka: Natalia Fiedorczuk