TELEFON DLA KOBIET DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

Телефон для жінок, які зазнають насильства

CZYNNY PONIEDZIAŁEK-PIĄTEK
OD 11.00 DO 19.00

Активний з понеділка по п’ятницю з 14:00 до 17:00

Wywiad | Daliborka Kiš Juzbaša: Obrazy i książki – stop, muszę się bić!

Wstęp: Agnieszka Żuchowska-Arendt, tłumaczka

Trafiłam na Daliborkę Kiš-Juzbašę tak, jak zazwyczaj trafia tłumaczka na pisarkę – najpierw poznaje się dzieło, dopiero później (ewentualnie) dostrzega się za tekstem człowieka. Szybko zdałam sobie sprawę, że mam do czynienia z osobą nietuzinkową, która może być inspiracją dla wielu z nas jako przykład kobiety wszechstronnie uzdolnionej i spełnionej: artystka i wojowniczka, żona i matka; oddana rodzinie, kreatywna artystycznie, śmiało wyrażająca swoje zdanie i realizująca pasje. I to wszystko pomimo urodzenia na Bałkanach, przesiąknięcia patriarchalną kulturą, która tłamsi w kobietach wszelkie przejawy siły i kreatywności.

Żyjąc w Polsce, walcząc na co dzień o to, aby rząd i społeczeństwo zaczęło widzieć w nas ludzi i obywatelki, odczuwamy nasz bunt jako coś naturalnego i oczywistego. Nie zdajemy sobie sprawy, że nie wszędzie kobiety są takie jak my, ale też nie doceniamy się wzajemnie. Chorwacka feministka Vedrana Rudan zwróciła uwagę na „duchową samodzielność” Polek, mówiąc, że ceni je za niezależność od mężczyzn[1]. Natomiast dopiero od samej Daliborki dowiedziałam się, że mamy w Polsce mistrzynię Wing-Tsun Kung-Fu (5. stopień mistrzowski), Aleksandrę Karp, najbardziej znaną instruktorkę sztuk walki w Europę, a także że odsetek kobiet mistrzyń kung-fu, jest u nas zdecydowanie wyższy niż w Hiszpanii, gdzie Daliborka mieszka obecnie.

I o tym musimy pamiętać patrząc na „bałkański feminizm”, że to, co dla nas oczywiste, na Bałkanach uważane jest za akt szczególnej odwagi, a nieraz szczyt wyzwolenia, o jakim większości nawet się nie śniło.

Tym bardziej niezwykła jest bohaterka poniższego artykułu, która wyrosła nie tylko ponad swoje rodzime środowisko, ale wyróżnia się siłą i odwagą nawet na tle zachodnich standardów. A przy tym nie traci nic ze swej kobiecości.

Daliborka miała „szczęście” bo wychowała się wśród braci, którzy nauczyli ją jak się bić i jak przetrwać w męskim środowisku. To bardzo cenna umiejęstność zważywszy, że cała nasza cywilizacja jest mniej lub bardziej zakamuflowanym „męskim środowiskiem”, a w każdym razie „męską strefą wpływów”.

Pierwszy krok w dorosłość dziewiętnastoletnia Daliborka wykonała w wojskowych kamaszach i z bronią na ramieniu. Gdy w 1992 r. na jej miasto zaczęły spadać bomby, rozpoczęła walkę ramię w ramię z mężczyznami, w oddziałach specjalnych. Szantażem została zmuszona do współpracy z wywiadem wojskowym, a pod koniec wojny, gdy groziła jej śmierć ze strony służb specjalnych, podjęła brawurową ucieczkę przez granicę, zostawiając pod opieką rodziny pięciomiesięczne dziecko. Swoje przeżycia opisała w książce na motywach autobiograficznych („Čuvaj guzu i ne misli na smrt”), w której tytule zawierają się dwie najważniejsze zasady wojenne: dbać o własny tyłek i nie myśleć o śmierci. To powieść nie tylko o walce zbrojnej, ale przede wszystkim o walce z własnymi, ludzkimi ograniczeniami. I o wielkiej samotności; młoda bohaterka-narratorka wciąż musi być silna, ale tęskni za kimś, przy kim mogłaby czasem pokazać inną twarz, człowieka o ludzkich słabościach. Uderzające jest też spojrzenie na inne kobiety: bohaterka nie utożsamia się z nimi, a niektórymi nawet gardzi, uważa je za „głupie”, „słabe” i niemoralne. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że w męskim towarzystwie też nie do końca może być sobą, musi trzymać fason, aby koledzy traktowali ją jak równorzędnego towarzysza broni, a nie jak… kobietę. Dlatego sama odnosi się do kobiet zgodnie z „męskim modelem zachowania”.

A jednak ten schemat zachowania brzmi dla nas znajomo – pomimo różnic kulturowych kobiety na całym świecie starają się zyskać szacunek w męskim świecie poprzez solidarne z mężczyznami deprecjonowanie własnej płci, które ma być sygnałem, że ta konkretna osoba odcina się od ogółu kobiet, jest od nich lepsza, wyjątkowa.

Dlatego aby zbudować więź z innymi kobietami bohaterka najpierw musiała odkryć kobiecość w sobie.

Historia Daliborki to opowieść o kobiecości odnalezionej, o szczęściu i spełnieniu, które trzeba było wywalczyć i o przebudzonej świadomości, że nie wszystkie kobiety mają dość siły by o siebie walczyć, ale każdej należy podać rękę, a jeśli trzeba – również kij lub miecz do walki.

Dlatego właśnie zdecydowałam się przetłumaczyć dla polskich czytelniczek artykuł Gorana Dakicia o tym, jak Daliborka Kiš-Juzbaša postanowiła zostać instruktorką sztuk walki. Niech będzie inspiracją i niech wyzwoli wewnętrzną siłę.

 

Daliborka Kiš-Juzbaša (1973.) – pisarka, poetka, malarka, projektantka mody, matka i żona. Urodziła się w miejscowości Kneževo (wówczas: Jugosławia, obecnie Chorwacja). Podczas wojny na Bałkanach (1992-95), służyła jako żołnierz w oddziałach specjalnych, a po jej zakończeniu osiedliła się w Banialuce (Republika Serbska).
Autorka powieści: „Mrtvom žena” (2003.) i „Čuvaj guzu i ne misli na smrt” (2006.) oraz zbiorów wierszy: „Lični stav”, (2004.) i „Azilant u crvenim papučama” (2010). Odmówiła przyjęcia nagrody Ministerstwa Kultury i Oświaty Republiki Serbskiej za drugi tomik poezji na znak protestu przeciwko złemu traktowaniu literatów przez państwo.

[1]https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/vedrana-rudan-cenie-polki-za-duchowa-samodzielnosc


Obrazy i książki – stop, muszę się bić

Nie chciałam opuszczać Bałkanów. Chciałam żyć w pięknym i dobrze zarządzanym kraju. Wykorzystywałam każdą okazję żeby publicznie skrytykować rząd i sytuację, w jakiej się znajdowaliśmy. Pisałam o korupcji. A wtedy pewien policjant zmaltretował mojego syna i jego kolegów. Czternastolatków. Tak po prostu, dla zabawy.

Tak rozpoczyna swoją opowieść Daliborka Kiš-Juzbaša z Banialuki, która kilka lat temu opuściła to miasto nad Vrbasem i wyjechała do Hiszpanii. W Walencji rozpoczęła nowe życie, a niedawno została jedyną instruktorką kung-fu w tym kraju. Wspomina dzień, w którym policja pobiła jej syna i jego przyjaciół.

„Oczywiście urządziłam burzę w mediach, a ludzie z całej Bośni i Hercegowiny mnie wspierali. Wówczas jeden z inspektorów z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wyjaśnił mi, że jest “za mnie odpowiedzialny”, cytował moje komentarze do cudzych tekstów, znał każdą moją wypowiedź i zupełnie po ludzku powiedział mi, żebym się uspokoiła bo inaczej zapłaci za to moja rodzina” – opowiada Kiš-Juzbaša.

Kroplą, która jak mówi, przelała czarę, była choroba jej nowo narodzonego, czwartego syna, który trafił do Belgradu na operację. Szpital w Banialuce nie miał nawet odpowiedniego inkubatora dla noworodków.

„Elity polityczne kupują limuzyny i helikoptery, a ludzie mają patrzeć jak ich dzieci umierają? Mój syn został zoperowany na czas i jest zdrowym dzieckiem. Sprzedaliśmy dopiero co zbudowany dom w Banialuce za bezcen, kupiliśmy bilety lotnicze i na zawsze opuściliśmy Bałkany.”

W Walencji Daliborka wróciła do pracy artystycznej i we współpracy z agencją “ABC Models” z Sarajewa przygotowała kolekcję unikatowych strojów, którą zaprezentowała na “Nivea Fashion Week”.

„Bardzo szybko trafiłam do kręgów artystycznych w Walencji, zaczęłam się intensywnie zajmować malarstwem. Z Bośni i Hercegowiny przywiozłam jednak wrzód żołądka, który spowodował pęknięcie dwunastnicy i wtedy zaczęła się moja Golgota” – kontynuuje Daliborka.

Operacja, infekcje, walka o życie. Potrzeba było kilku miesięcy zanim doszła do siebie. Potem ruszyła w świat walki z zamiarem odzyskania tego, co stracone i nadrobienia zaległości.

„Zadzwoniłam do właściciela szkoły sztuk walki “TAOWS University” w Walencji i powiedziałam, że mam 45 lat i jestem wrakiem człowieka, a on mi odpowiedział, żebym przyszła nazajutrz. Przyszłam i już wiedziałam, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam i że tak już ma zostać. Nadeszły miesiące prawdziwej męki, bólu, treningów i nie poddawania się” – mówi Kiš Juzbaša.

Jej instruktor, Sergio Verdeguer, postawił przed nią wyzwanie – sieć szkół “TAOWS University” ma w Hiszpanii i na świecie 76 oddziałów, lecz nie zatrudnia ani jednej kobiety-instruktora, więc Daliborka powinna zostać tam pierwszą instruktorką. Propozycję przyjęła natychmiast, gdy tylko ją usłyszała.

„Chociaż zaczęłam trenować kung-fu, równocześnie ćwiczyłam też walkę na noże i kije oraz walkę na leżąco. Potem zainteresowałam się także brazylijskim jiu-jitsu. Okazało się, że to również szło mi dobrze. Wszystko, co wartościowe wymaga ofiary, więc złamałam żebro w sparingu z dużo cięższym przeciwnikiem i trenowałam z urazem przez cały miesiąc zanim lekarze zdiagnozowali pęknięcie”

Podjęła decyzję że poświęci się na poważnie karierze instruktorki samoobrony i sztuk walki. Trenowała różne dyscypliny po sześć-siedem godzin dziennie, aby na początku tego roku uzyskać certyfikat instruktorki.

Chociaż przez pełne dwa miesiące wystawiałam swoje obrazy w galerii w centrum Walencji i mam jeszcze kilka powieści przygotowanych do druku, wszystkie kolejne wystawy odłożyłam na później, a rękopisy schowałam do szafy. Muszą poczekać jeszcze kilka lat bo muszę trenować i bić się – powiedziała Daliborka Kiš-Juzbaša.

 

Autor: Goran Dakić

tłumaczenie: Agnieszka Żuchowska-Arendt

tekst opublikowany w krakowskiej gazetce manifowej 2020

oryginał: http://mojabanjaluka.info/novost/daliborka-kis-juzbasa-slike-i-knjige-stop-moram-da-se-bijem/112011

Autorką zdjęć Daliborki z synami jest niemiecka artystka i feministka Ana Hell https://www.anahell.com/?fbclid=IwAR1ljskjdYYSf7OYT3Rf2_sZcin3dvUgZIpQ_whFdVZXP6C_85aefpHgBzk zdjęcia Daliborki wykonała specjalnie na wystawę w Nowym Jorku.

Zdjęcia z treningów są autorstwa Alaina Dacheux, francuskiego artysty i feministy: https://www.facebook.com/alain.dacheux i na tych zdjęciach razem z Daliborką jest jej trener, Sergio Verdeguer, (również zaangażowany w walkę o prawa kobiet), który namówił ją do podjęcia kursu instruktorskiego.

Turniej tenisowy LGBT – Chillli Tennis Open już w sierpniu 2017!

chilli_tenisStowarzyszenie Klub Sportowy Chillli zaprasza na siódmą już edycję pierwszego w Polsce turnieju tenisowego LGBT – Chillli Tennis Open, którego jest organizatorem:

3 sierpnia, czwartek – rejestracja,

4 sierpnia, piątek, pierwszy dzień na kortach,

5 sierpnia, sobota, drugi dzień na kortach; po rozgrywkach zapraszamy na imprezę:

CLUB HAH KATOWICE  

6 sierpnia, niedziela. ostatni, najważniejszy dzień rozgrywek. Finały.

 

Bieżące informacje znajdziecie na Facebooku oraz stronie: chillli.pl

REJESTRACJA – > GLTA 

***

Stowarzyszenie „Klub Sportowy Chillli” organizuje zawody, turnieje oraz integracyjne wyjazdy, które mają na celu rozwijanie pasji sportowych. Upowszechnianie, promocja kultury fizycznej, budowanie motywacji poprzez sport u osób dyskryminowanych ze względu na orientację seksualną – to główny cel stowarzyszenia. Czynne uprawianie sportu pomaga budować pewność siebie u osób LGBT oraz przyczynia się do lepszego odnalezienia się w świecie, gdzie często można doznać nieprzyjemności związanych z wykluczeniem i brakiem tolerancji. Swoim działaniem Chillli udowadnia, że poprzez sport i zdrową rywalizację można żyć w przyjaźni z osobami o innych orientacjach seksualnych. Sprawia, że nikt, niezależnie od wyznawanej wiary, koloru skóry czy orientacji seksualnej, nie będzie czuć się odrzucony.
Stowarzyszenie prowadzi sekcje: siatkówki, tańca towarzyskiego, tenisa, oraz zajęcia pływackie. Cyklicznie organizuje również spływy kajakowe, które cieszą się ogromną popularnością.
Chillli prowadzi też grupę wsparcia, która, w razie potrzeby, m.in. pomaga dotrzeć do terapeutów. Przeciwdziała również formie dyskryminacji, którą jest wykluczenie ze względu na status materialny – dofinansowuje udział w turniejach sportowych, składkach na wynajem sal itp. osobom, które bez tej pomocy pozbawione byłyby możliwości treningów, a co za tym idzie – wykluczone podwójnie.
Kluczowe przedsięwzięcie to organizowany przez nas już po raz siódmy Międzynarodowy turniej Chillli Tennis Open (CTO). CTO należy do cyklu turniejów rozgrywanych w ramach Międzynarodowej Organizacji Tenisa GLTA, zrzeszającej miłośników tego sportu wśród osób społeczności LGBT na całym świecie. Impreza ta co roku dostarcza ogromnych emocji tak samo na kortach, jak i na trybunach, a nam pozwala wymienić doświadczenia z zakresu organizacji i działań podobnych stowarzyszeń z całego świata. W tegorocznej edycji turnieju swój udział potwierdzili zawodnicy- amatorzy z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Włoch, Indonezji, Irlandii, Szwajcarii i USA oraz oczywiście Polski.

14 feministycznych momentów z Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro!

14 feministycznych momentów z Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro!

Źródło tekstu: The Huffington Post

Źródła zdjęć: The Huffington Post / Twitter / TVN24

 

Igrzyska Olimpijskie w Rio przepełnione były twardymi kobietami, a wiele z nich zostawiło po sobie feministyczny ślad. Mimo że nie brakowało przejawów seksizmu, wynagrodziła je potężna siła kobiet. Od Katie Ledecky miażdżącej światowe rekordy, po nadludzkie popisy amerykańskich gimnastyczek i medalową dominację kobiet z polskiej kadry – tegoroczne Igrzyska pokazały siłę, wytrzymałość i determinację sportsmenek.

Oto kilkanaście naszych ulubionych feministycznych wspomnień z igrzysk.

1. Simone Biles przypomina światu, że jest „Pierwszą Simone Biles”

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 07: Simone Biles of the United States competes on the balance beam during Women's qualification for Artistic Gymnastics on Day 2 of the Rio 2016 Olympic Games at the Rio Olympic Arena on August 7, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil (Photo by Tom Pennington/Getty Images)

Po zdobyciu złota w wieloboju indywidualnym dziewiętnastoletnia gimnastyczka postanowiła podkreślić, że zasługuje na pełne uznanie swoich osiągnięć. Odcinając się od porównań sportsmenek do mężczyzn często używanych przez media, powiedziała: „Nie jestem kolejnym Ussainem Boltem ani Michaelem Phelpsem. Jestem pierwszą Simone Biles.”

Co ciekawe, relacjonujące tę wypowiedź polskie media (zobacz tutaj i tu) kompletnie zmieniły jej wydźwięk sugerując, że gimnastyczka skromnie powiedziała „jestem tylko pierwszą Simone Biles” zachowując ducha „zwykłej nastolatki”.

Po takim występie? Żadnego „tylko” – 4 złote medale, pełna dominacja i brak zbędnej skromności. Brawo Simone!

2. Andy Murray przypomniał reporterowi, że kobiety dominują także w tenisie

Po tym jak brytyjska gwiazda tenisa, Andy Murray, zdobył złoto w grze pojedynczej mężczyzn, dziennikarz BBC pogratulował mu bycia pierwszą osobą z dwoma złotymi medalami olimpijskimi w tenisie.

Jego reakcja? Czyste złoto: „Siostry Williams mają chyba po cztery.”

Nie zapominajmy!

US Serena Williams (L) and Venus Williams celebrate on the podium after receiving their gold medal for winning the London 2012 Olympic Games women's doubles tennis tournament, at the All England Tennis Club in Wimbledon, southwest London, on August 5, 2012. AFP PHOTO / LUIS ACOSTA (Photo credit should read LUIS ACOSTA/AFP/GettyImages)

3. Pływaczka Fu Yuanhui szczerze wspomniała o swoim okresie

Dwudziestoletnia chińska pływaczka znana ze swojego świetnego nastawienia i zabawnych min. Po ukończeniu sztafety pływackiej 4 x 100 m, Fu zgięła się z bólu podczas wywiadu. Gdy reporterka zapytała o jej dolegliwości pływaczka szczerze wyznała: „Wczoraj zaczął mi się okres i jestem teraz bardzo zmęczona. Ale to żadna wymówka – i tak nie popłynęłam tak dobrze jak powinnam.”

Jej szczerość wnosi powiew świeżości do kultury, w której kobieca menstruacja to nadal temat tabu.

4. Wspólne selfie gimnastyczek z Korei Północnej i Południowej

igrzyska 3

Podczas treningu, Hong Un-Jong z Korei Północnej i Lee Eun-Ju z Koeri Południowej zrobiły sobie razem zdjęcie pokazując znak pokoju.

To się nazywa sportowy duch!

5. Kulomiotka Michelle Carter i jej przekaz body-positive!

 

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 12: Michelle Carter of the United States celebrates placing first in the Women's Shot Put Final on Day 7 of the Rio 2016 Olympic Games at the Olympic Stadium on August 12, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil. (Photo by Alexander Hassenstein/Getty Images)

Gdy Michelle Carter jako pierwsza Amerykanka zdobyła złoto w pchnięciu kulą, postanowiła podzielić się umacniającym przekazem o pozytywnym nastawieniu do własnego ciała i wyglądu.

„Uprawiam sport, w którym nie patrzy się na nas jak na kobiety, nie patrzy się na nas jak na dziewczyny, nie uznaje za kobiece. Ale całe życie byłam dziewczyńska, więc nie jestem w stanie rozdzielić bycia sportsmenką i bycia kobietą” wyznała w wywiadzie.

W wywiadzie dla magazynu The New Yorker podkreśliła, że nie widzi problemu z łączeniem bycia kobiecą, ale jednocześnie twardą zawodniczką. „Myślę, że teraz nastawienie jest lepsze. Wiecie co? Jesteśmy dziewczynami i możemy rzucać ciężkimi kulami, walczyć w brudzie i jeszcze dobrze przy tym wyglądać. To sprawia, że dziewczyny zwracają więcej uwagi na sport i mogą myśleć: ‘hej! Ja też tak mogę! Mogę to robić jako dziewczyna!”

6. Przypomniano światu, że Katie Ledecky pływa jak Katie Ledecky

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 12: Katie Ledecky of United States celebrates on the podium after winning gold in the Women's 800m Freestyle Final on Day 7 of the Rio 2016 Olympic Games at the Olympic Aquatics Stadium on August 12, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil. (Photo by Al Bello/Getty Images)

W odpowiedzi na seksistowską uwagę, że dziewiętnastoletnia amerykańska mistrzyni „pływa jak facet”, komentator NBC powiedział „ona nie pływa jak mężczyzna, ona pływa jak Katie Ledecky!”

Same byśmy tego lepiej nie ujęły.

7. Simone Manuel jako pierwsza Afroamerykanka zdobywa indywidualny złoty medal w pływaniu

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 11: Simone Manuel of USA celebrates winning the gold medal in the Women's 100m Freestyle Final on day 6 of the Rio 2016 Olympic Games at Olympic Aquatics Stadium on August 11, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil. (Photo by Jean Catuffe/Getty Images)

Dwudziestoletnia Amerykanka przeszła do historii, gdy 12 sierpnia pobiła rekord olimpijski w pływaniu na 100 m stylem dowolnym i jako pierwsza czarna pływaczka zdobyła złoto w pływaniu indywidualnym. Komentując swoje osiągnięcie powiedziała: „Ten złoty medal nie jest tylko dla mnie, ale dla moich poprzedników, którzy zainspirowali mnie do tego by pozostać w tym sporcie i dla tych, którzy myślą, że takie osiągnięcia nie są dla nich. Mam nadzieje, że jestem inspiracją dla innych by spróbowali pływania.”

Manuel wykorzystała także swój sukces by zwrócić uwagę na problemy, z którymi boryka się społeczność Afroamerykańska w Stanach, gdzie wciąż powtarzają się przypadki śmierci nieuzbrojonych czarnych mężczyzn z rąk policji. „Moje osiągnięcie wiele dla mnie znaczy, szczególnie biorąc pod uwagę to, co dzieje się dziś na świecie i niektóre problemy związane z brutalnością policji. Mam nadzieję, że to zwycięstwo przyniesie nadzieje i zmianę w kwestii pewnych problemów.”

8. Tym razem to Michael Phelps prosił o autograf Katie Ledecky

igdzyska 7

W 2006 roku, gdy Katie Ledecky miała tylko 9 lat, otrzymała autograf od swojego idola Michaela Phelpsa. Zaledwie 10 lat później, Ledecky sama bije rekordy, a duet postanowił odtworzyć zdjęcie – tym razem ze zamianą miejsc.

9. 41-letnia gimnastyczka zachwyciła publiczność

Uzbekistan's Oksana Chusovitina performs on the balance beam during the artistic gymnastics women's qualification at the 2016 Summer Olympics in Rio de Janeiro, Brazil, Sunday, Aug. 7, 2016. (AP Photo/Dmitri Lovetsky)

Uzbecka gimnastyczka Oksana Chustovitina właśnie wzięla udział w siódmych igrzyskach olimpijskich w swojej karierze. Tak, dobrze czytacie – siódmych. Chustovitina, znana jako „Chuso” w środowisku gimnastycznym, pierwszy raz wzięła udział w igrzyskach w 1992 roku w Barcelonie – i nie opuściła żadnych od tamtej pory.

„Nie wiem, jak ona to robi. Chwała jej za to, że ciągle trzyma dietę i jest w dobrej kondycji. Co roku jest jej przecież coraz trudniej konkurować z tymi nastolatkami, ale ona ciągle to robi. W naszym sporcie zaliczasz jedne, może dwa igrzyska, ale siedem? To szaleństwo! Nie ma znaczenia, czy stanie na podium, czy nie, bo przez to, co robi i tak inspiruje wielu ludzi” – powiedziała Kerri Strug, utytułowana amerykańska gimnastyczka.

10. Odpowiedź trenera koszykarek USA na seksistowskie pytania

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 15: Geno Auriemma of the USA Basketball Women's National Team smiles as he coaches his team at a practice during the Rio 2016 Olympic Games on August 15, 2016 at the Flamengo Club in Rio de Janerio, Brazil. NOTE TO USER: User expressly acknowledges and agrees that, by downloading and or using this photograph, user is consenting to the terms and conditions of Getty Images License Agreement. Mandatory Copyright Notice: Copyright 2016 NBAE (Photo by Garrett Ellwood/NBAE via Getty Images)

Trener Geno Auriemma nie po raz pierwszy musiał zmierzyć się z tłumaczeniem się z sukcesu swoich podopiecznych, które zdobyły dla Stanów Zjednoczonych szósty z rzędu złoty medal w koszykówce kobiet.
Odpowiadając na pytanie czy to źle, że jego drużyna jest aż tak dominująca, podkreślił, że takich pytań raczej nie słyszy się w przypadku mężczyzn.

„Żyjemy w trampowskiej erze gdzie istnieje przyzwolenie na seksizm i degradację ludzi, którzy są dobrzy w tym co robią, tylko dlatego, że są innej płci. Jesteśmy taką drużyną jaką jesteśmy. Nigdy nie będziemy przepraszać za bycie aż tak dobrym teamem. Nigdy nie będziemy przepraszać za ustawianie poprzeczki na wysokości, do której aspirują inni. Mamy faceta w basenie z amerykańskim czepkiem na głowie, którego nikt nie jest w stanie pobić. A gdyby on nie pływał, byłoby wielu innych ze złotymi medalami. Jest jak jest. Świat potrzebuje tych momentów w których wspaniałe, wspaniałe drużyny i wspaniali zawodnicy i zawodniczki osiągają wielkie rzeczy, o których inni mogą rozmawiać i mówic „Wow, czy nie byłoby wspaniale być na takim poziomie?” To są olimpijki. Powinny grać na wysokim poziomie. Są profesjonalistkami, powinny robić wielkie show, powinny zapewniać ludziom emocje i rozrywkę. Co mamy zrobić? Wyjść na boisko i wygrywać tylko po trochu?”

11. Dwie biegaczki wzajemnie pomogły sobie ukończyć bieg

igrzyska 10

Podczas półfinałowego biegu na 5000 metrów Abeby D’Agostino z USA i Nikki Hamblin z Nowej Zelandii zderzyły się ze sobą. D’Agostino pomogła Nowozelandzce wstać, ale za chwilę sama zmierzyła się z silnym bólem kostki, który zatrzymał ją na bieżni. Wtedy to role się odwróciły i to Hamblin pomagała podnieść się Amerykance. Obydwie dobiegły do mety na końcowych pozycjach, ale za swoje sportowe zachowanie otrzymały medale fair play.

12. Kobieca przyjaźń i wsparcie!

 

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 09: Simone Biles (front) of the United States is congratulated by her team mates after competing on the floor during the Artistic Gymnastics Women's Team Final on Day 4 of the Rio 2016 Olympic Games at the Rio Olympic Arena on August 9, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil. (Photo by Lars Baron/Getty Images)

 

AppleMark

igrzyska 14
13. Jedno zdjęcie, które pokazało jak sport jednoczy ponad podziałami

igrzyska 11

Zdjęcie z meczu siatkówki plażowej między Egiptem i Niemcami udowodniło, że ubiór nie ma znaczenia w sportowej rywalizacji. Egipcjanki nosiły zakrywające stroje, a Niemki bikini.

Kobiety powinny móc nosić i rywalizować w takich strojach jakie same uznają za słuszne.

14. A w Polskiej kadrze? Kompletna dominacja medalowa kobiet

RIO DE JANEIRO, BRAZIL - AUGUST 12: Katie Ledecky of United States celebrates on the podium after winning gold in the Women's 800m Freestyle Final on Day 7 of the Rio 2016 Olympic Games at the Olympic Aquatics Stadium on August 12, 2016 in Rio de Janeiro, Brazil. (Photo by Al Bello/Getty Images)

To im zawdzięczamy aż 8 z 11 medali! Dziękujemy!

 

Tłumaczenie i opracowanie: Gosia Żurowska

Korekta: Klaudia Głowacz

Iran i Arabia Saudyjska powinny zostać wykluczone z letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro za stosowanie seksistowskiego apartheid

Iran i Arabia Saudyjska powinny zostać wykluczone z letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro za stosowanie seksistowskiego apartheid.

Autorka: Emma Kate Symons

Źródło tekstu: New York Times

Źródło zdjęć: Franck Fife /AFP/GettyImages, Fayez Nureldine/GettyImages

 

Wedł1ug francuskich feministek wykluczanie kobiet z zawodów sportowych w państwach islamskich przypomina najcięższe lata apartheidu w RPA.

Czołowe francuskie feministki m.in. Linda Weil-Curiel oraz Annie Sugier – przedstawicielki International League of Women’s Rights (organizacji założonej przez Simone de Beauvoir) wraz
z Francoise Morvan – reprezentantką europejskiego lobby na rzecz kobiet w liście opublikowanym na łamach dziennika „Liberation”, zaapelowały o ukaranie Rijadu i Teheranu za łamanie fundamentalnych zasad olimpizmu: równości kobiet i mężczyzn oraz niedyskryminacji sportowców.
Według sygnatariuszek apelu, mimo obietnic władz o zliberalizowaniu przepisów i deklaracji Arabii Saudyjskiej o zajęciu się sprawami „rozwoju kobiecego sportu”, oba kraje nadal łamią zasady Karty Olimpijskiej. W Iranie wciąż obowiązuje całkowity zakaz wstępu kobiet na stadiony, na których rozgrywane są męskie zawody, zaś w Arabii Saudyjskiej pozbawione są one szans na uprawianie sportu (w szkołach nie ma zajęć wychowania fizycznego).
„Igrzyska Olimpijskie w Rio rozpoczną się już 5 sierpnia z udziałem tysiąca sportowców różnych narodowości. Cieniem na tej imprezie położy się obecność dwóch krajów stosujących „apartheid płci”, który śmiało można porównać z rasistowskim apartheidem stosowanym w najbardziej mrocznych latach w RPA”. – można przeczytać w apelu feministek. „Iran i Arabia Saudyjska są jedynymi krajami, które zabraniają kobietom wejścia na stadiony. Co więcej, na Igrzyska w Rio oba te kraje przyjadą z alibi: pokażą sportsmenki zakryte od stóp do głów w islamskie mundurki, tak że ich ciała będą niewidoczne. Te kraje lekceważą przepisy i zasady zapisane w Karcie Olimpijskiej, której są sygnatariuszami. Uprawianie sportu jest bowiem prawem człowieka. Każda osoba musi mieć możliwość uprawiania sportu bez jakiejkolwiek dyskryminacji (zasady V i VI). Dodatkowo, jedną z misji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego jest promowanie równości kobiet i mężczyzn (rozdział 1). ”
Przedstawicielki francuskiego ruchu feministycznego żądając wykluczenia z Igrzysk Olimpijskich obu krajów powołały się na jeszcze jedną zasadę olimpizmu głoszącą, że: „żadne demonstracje ani polityczna, religijna czy rasowa propaganda nie są dozwolone na obiektach olimpijskich”.
Według obrońców praw człowieka, MKOI [Międzynarodowy Komitet Olimpijski] i poszczególne federacje przyjmują zasady, które krzywdzą kobiety i nie mają nic wspólnego z duchem sportu. „Zdradzają muzułmańskie sportsmenki, które decydują się występować z odkrytym ciałem m.in. jak Nawal el-Moutawakel, Marokanka i złota medalistka z Los Angeles, Algierka Hasiba Bu-l-Marka czy Tunezyjka Habiba Ghribi. Iran wielokrotnie obiecywał zniesienie zakazu stadionowego dla kobiet, a Arabia Saudyjska zasięgała opinii MKOl w sprawie rozwój kobiecego sportu. I nic się nie zmieniło”.

1

Jako dowód na „gotowość do ustępstw” obu krajów, autorki sarkastycznie przytaczają historię Ghoncheh Ghavami, która został uwięziona na pięć miesięcy za próbę obejrzenia meczu siatkówki. Autorki apelu wzięły również pod lupę saudyjski dokument „Wizja 2030″, w którym wspomina się o sporcie jako elemencie niezbędnym do utrzymania zdrowia i którego rozwój należy wspierać, ale brak jest jakichkolwiek odniesień do sytuacji tamtejszych kobiet”.
Nie po raz pierwszy feministki i obrońcy praw człowieka wskazują, że MKOl stara się przypodobać państwom teokratycznym. W 2012 roku organizacja uległa naciskom i mimo głośnego sprzeciwu ze strony bojowniczek o prawa kobiet ze świata arabskiego i Iranu (m.in wygnanej z Iranu Maryam Namazie), zezwolił na noszenie przez sportsmenki hidżabu, w tym samy czasie zabraniając francuskim zawodnikom na noszenie odznaki z napisem „dla lepszego świata”.
„MKOl umiał potępić apartheid i wykluczyć RPA z igrzysk na 30 lat. Ostatnio był też w stanie zawiesić rosyjską federację lekkoatletyczną w prawach członka za stosowanie dopingu na szeroką skalę, czy Kuwejt za rządową ingerencję w lokalne organy sportowe. Teraz nadszedł czas by ukarać państwa gardzące prawami kobiet i zasadami sportu opartymi na uniwersalnych wartościach. Gdyby tylko MKOl miał odwagę, by wykluczyć Arabię Saudyjską i Iran”!

 
Tłumaczenie i opracowanie: Karolina Ufa

Korekta: Klaudia Głowacz

 

 

Amerykańskie piłkarki grożą bojkotem Igrzysk Olimpijskich

WASHINGTON, DC - SEPTEMBER 03: Forward Abby Wambach #20, Erika Tymrak #23 and Crystal Dunn #6 of USA huddle with the team against Mexico during an International Friendly at RFK Stadium on September 3, 2013 in Washington, DC. The United Stated defeated Mexico 7-0. (Photo by Patrick Smith/Getty Images)
(Photo by Patrick Smith/Getty Images)

Źródło: New York Times

Piłkarki nożne ze Stanów Zjednoczonych zagroziły, że zbojkotują tegoroczne Igrzyska Olimpijskie jeśli ich federacja nie zrówna im płac z męską reprezentacją USA w tej dyscyplinie. Wcześniej reprezentantki Stanów złożyły skargę do Komisji do Spraw Równego Zatrudnienia (Equal Employment Opportunity Commision). Jednak, mimo prac komisji, piłkarki nie wykluczają możliwości zbojkotowania Igrzysk. „Jeśli nie nastąpi żadna zmiana, będziemy do tego zmuszone” – powiedziała kapitan reprezentacji Becky Sauerbrunn. Wyjaśniła także, że strajk nie jest wywołany jedynie nierównością płac, ale także przez inne formy dyskryminacji takie jak np. przyznawanie im gorszych boisk niż mężczyznom (choć męska reprezentacja odnosi zdecydowanie mniejsze sukcesy). Przyznaje również, że rozważały protest już dwa lata temu, przed Algarve Cup, jednak wtedy nie były ze sobą wystarczająco solidarne.

 

Tłumaczenie: Maria Plucińska

Kobieta przebiegła maraton bez tamponu: „Miesiączka to coś naturalnego!”

kiran-ghandi-3-435Kiran Gandhi, perkusistka, która grała z M.I.A. i Thievery Corporation, podjęła decyzję by przebiec London Marathon bez tamponu. Gandhi pozwoliła krwi swobodnie płynąć, aby zwrócić uwagę na problem kobiet, które nie mają dostępu do produktów higieny intymnej w celu zachęcenia ich, by przestały wstydzić się swojego okresu.

„Biegłam maraton, a krew cały czas spływała mi po nogach” – napisała na swojej stronie internetowej 26-letnia kobieta o maratonie, który odbył się w kwietniu.

Gandhi, absolwentka Harvard Business School napisała, że dostała okres w noc poprzedzającą maraton i pomyślała, że tampon może jej przeszkadzać podczas biegu. To nie był jednak jedyny powód, dla którego zdecydowała się na ten ruch.

„Pozwoliłam krwi spływać mi po nogach podczas biegu w geście solidarności z moimi siostrami, które nie mają dostępu do tamponów i tych, które, pomimo skurczy i bólów udają, że okres nie istnieje.”

Dodała: „Pobiegłam tak, żeby powiedzieć: owszem, istnieje i musimy sobie z nim radzić każdego dnia.”

kiran-ghandi-2-435Ubrana w koszulkę apelującą o walkę z rakiem piersi, 26-latka przebiegła trasę w 4 godziny 49 minut i 11 sekund. Powiedziała Cosmopolitanowi, że biegła mimo bólu i stresów spowodowanych samym maratonem (do którego przygotowywała się przez rok), lecz już po wszystkim poczuła w sobie siłę.

„To było tak, jak bym mówiła wszystkim, Tak! P*** się!”, powiedziała. „Poczułam się dzięki temu bardzo silna. Naprawdę.”

Po maratonie pozowała do zdjęć z rodziną i przyjaciółmi w spodniach do biegania poplamionych krwią.

Gandhi powiedziała PEOPLE, że zdecydowała się pobiec maraton bez tamponu, żeby zwrócić uwagę na stopień piętnowania menstruacji, na przykład poprzez dotyczący jej język. Na swojej stronie napisała, „biegnąc maraton można walczyć z seksizmem”.

kiran-ghandi-1-435„Jeżeli jest droga, żeby walczyć z opresją to jest nią pobiegnięcie maratonu w wybrany przez siebie sposób”, napisała. „Gdzie stygmatyzacja kobiecego okresu jest irrelewantna, a my same możemy pisać zasady od nowa”.

tłumaczyła: Bibi Żbikowska

http://www.people.com/article/kiran-ghandi-runs-marathon-without-tampon-bleeds-freely

 

 

 

logo batory

Rozwój wolontariatu w fundacji Feminoteka jest możliwy dzięki dofinansowaniu rozwoju instytucjonalnego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.

KONKURS! Optymistki (Norwegia, 2013) | w kinach od 24.04 | Matronat Feminoteki

optymistki plakat„Optymistki” reż. Gunhild Westhagen Magnor, Norwegia 2013, 90 min.

Pomimo odbywanych co tydzień treningów, zawodniczki z drużyny siatkarskiej OPTYMISTKI (66-98 l.) nie rozegrały żadnego meczu od 30 lat. Teraz jednak chcą to zrobić. Lecz przeciwko komu? Krążą pogłoski, że za szwedzką granicą istnieje drużyna przystojnych gentlemanów. Meczową strategią drużyny jest śmiech.

„Optymistki” jest poruszającym, humorystycznym i wciągającym filmem dokumentalnym opowiadającym historię niezwykłej drużyny pochodzącej z miasteczka Hamar, w skład której wchodzą panie pomiędzy 66 a 98 rokiem życia. Pomimo cotygodniowych treningów odbywających się od 40 lat, drużyna nie rozegrała żadnego spotkania już od 30 lat. Teraz jednak decydują się, chcą w końcu z kimś zagrać. Kto miałby to być? Może znalazłaby się drużyna przystojnych gentlemanów z sąsiedniej wioski Brumunddal? A może będą musiały wybrać się aż do Szwecji aby znaleźć godnego przeciwnika?
Goro, lat 98, jest Królową drużyny. Jej silna wola, radość, jaką czerpie z życia i para różowych Converse’ów, to wszystko elementy, które czynią z niej ucieleśnienie życiowej filozofii drużyny. Poza tym Goro zmaga się też z dolegliwościami podeszłego wieku. Samotność i tęsknota często pukają do jej drzwi. W tych chwilach nadrzędnym jest wywalczenie swojej drogi wśród wyzwań oraz ustalenie sobie nowych celów.
Film pokazuje ją i jej drużynę w życiu codziennym i na boisku – od chwili, kiedy decydują się na rozegranie ostatniego meczu, podczas przygotowań, aż do momentu spotkania na parkiecie z przeciwnikiem. Szybko strategia drużyny wychodzi na jaw – śmiech, trening, duch zespołu, haftowanie kwiatów i być może kilku przystojnych Szwedów?
FESTIWALE:  
2013 Norweski Międzynarodowy Festiwal Filmowy Haugesund: The Ray of Sunshine
2014 Nagroda Kanon za Najlepszy Montaż
2014 Międzynarodowy Filmfest Emden-Norderney: Nagroda The AOK
2014 Panorama Nordisk: Audience Award
2014 Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych w Meksyku DOCSDF: Nagroda Publiczności dla Najlepszego Pełnometrażowego Filmu Dokumentalnego
2014 Międzynarodowy Festiwal Filmowy Göteborg
UWAGA! Mamy dla was 30 podwójnych zaproszeń na pokaz „Optymistek” w warszawskim kinie Wisła  (Pl. WIlsona 2 ) 22 kwietnia, sala A, godz. 20.00.
Wystarczy napisać na mail [email protected] swoje zgłoszenie z nazwiskiem,  w temacie OPTYMISTKI WISŁA

 

WARSZAWA | Darmowe warsztaty samoobrony dla kobiet

Kobieca Szkoła Sztuk Walki Wing Tsun Kung Fu zaprasza wszystkie dziewczyny i panie, które chciałyby wziąć udział w darmowych warsztatach samoobrony, a być może dołączyć na dłużej do  Kobiecej Szkoły Wing Tsun Kung Fu.

Cztery godziny zajęć, podzielone na grupy tematyczne. Zajęcia rozpoczynają się we wtorek 17 marca (18.30 – 20.20) i kontynuuacja w czwartek 19 marca (19.40 – 21.30).

Adres – Polna 7, Gimnazjum Kieślowskiego w Warszawie, wejście od frontu budynku. Zapraszamy 10 minut przed zajęciami. W trakcie zajęć obowiązuje strój sportowy i obuwie halowe, warto zabrać ze sobą wodę.

Zapisy tylko na maila ([email protected]) z dopiskiem „samoobrona”. Ilość miejsc w grupie ograniczona!

więcej o Szkole: http://www.eewto.pl/

 

WING TSUN

Joanna Jędrzejczyk, polska zawodniczka MMA, stanie do walki o pas UFC

joanna jedrzejczykPolska zawodniczka MMA Joanna Jędrzejczyk w marcu będzie walczyła o pas mistrzowski najpotężniejszej federacji na świecie- UFC w Stanach Zjednoczonych. Spotka się aktualną mistrzynią, Amerykanką Carlą Esparzą podczas gali UFC 185 w Dallas 14 marca.

MMA jest to dyscyplina uważana za męską, ciężką, „nie-dla-kobiet” , również ze względu na wytrzymałość fizyczną. Jest to połączenie technik boksu klasycznego, kick-boxingu, boksu tajskiego, zapasów, judo oraz brazylijskiego jiu-jitsu.

Kilku polskich zawodników dostąpiło zaszczytu zaproszenia do UFC i za każdym razem było to wielkie wydarzenie w polskim świecie sportowym, jednak żaden z nich nie doszedł tak daleko jak Joanna Jędrzejczyk. JJ będzie jedyną osobą z Europy od 1995 roku (wśród kobiet i mężczyzn), która zawalczy o pas mistrzowski. Jak dotąd, mistrzami są przedstawiciele_ki Stanów Zjednoczonych oraz Brazylii. Sukces Joanny to duma nie tylko polskiego,ale i całego europejskiego MMA.

Jest to wielki sukces, gratulujemy!

 

Polecamy wywiad z Joanną Jędrzejczyk

 

* Pod wywiadem możemy zapoznać się z reakcją „fanów” MMA, którzy profesjonalistkę  zawodowo zajmującą tym sportem, która jako jedyna ze wszystkich europejskich zawodników_czek MMA będzie walczyć o pas mistrzowski, traktują z brakiem szacunku dlatego że jest kobietą.

jedrzejczyk komenty

/Tekst napisała wolontariuszka Feminoteki  Weronika Tocka/

Kraków reklamuje halę sportową odwołując się do skojarzeń z prostytucją

Kraków Arena prostytucja reklama Rapaciński Agencja Rozwoju Miasta

Kraków Arena prostytucja reklama Rapaciński Agencja Rozwoju MiastaMłoda, atrakcyjna, pozna solidnego i bogatego sponsora – takie hasło pojawiło się na bannerze reklamowym Kraków Arena. Jej operator – Agencja Rozwoju Miasta – szuka sponsora do nowiutkiej hali sportowo-widowiskowej. To nie będzie przelotny romans, ale – jak zaznaczają samorządowcy – związek „na lata” – informuje Puls Biznesu.

W środę ruszył konkurs na sponsora tytularnego Kraków Areny – obiektu, który gościł już m.in. polskich siatkarzy.  Jak zaznacza w zaproszeniu Zbigniew Rapciak, szef Agencji Rozwoju Miasta (ARM), celem jest wyłonienie partnera, z którym ARM będzie mogła budować wartość hali (…)

Więcej / źródło: Puls Biznesu (pb.pl), 27.08.2014;

fot. Stefan Andrej Shambora (to nie jest reklama hali, lecz ilustracja jej hasła reklamowego).

Swoją opinię o haśle reklamowym hali można słać na adres Agencji Rozwoju Miasta: [email protected]

Kobieca Akademia Piłkarska nominowana w konkursie S3KTOR

chrzaszczykiFeminoteka otrzymała prośbę o poparcie inicjatywy Kobiecej Akademii Piłkarskiej w tegorocznym konkursie S3KTOR. Oczywiście, popieramy!

Od organizatorek:

Kobieca Akademia Piłkarska to inicjatywa sportowa o charakterze antydyskryminacyjnym: otwarta szkoła piłki nożnej dla kobiet, prowadzona przez kobiety.
Powstała z potrzeby wypełnienia luki: przed naszą inicjatywą dziewczyny i kobiety w Warszawie nie miały możliwości nauczyć się grać w piłkę nożną i uprawiać ją w sposób amatorski. Jedynymi szkołami piłki nożnej dla kobiet są te prowadzone przez kluby sportowe, a z nimi wiąże się zaangażowanie, na które nie stać większości studentek i kobiet pracujących: treningi trzy razy w tygodniu oraz mecz w każdy weekend. Nasza Akademia jest otwarta i darmowa: każda kobieta może dołączyć do treningów w każdej chwili, niezależnie od posiadanych umiejętności.

Kobieca Akademia Piłkarska jest unikatowym projektem, który idzie na przekór dominującemu wyobrażeniu: kobieta-piłkarka nie mieści się w głowie większości Polaków i Polek. Wierzymy, że eliminując bariery w uprawianiu piłki nożnej przez kobiety wpłyniemy na zmianę mentalności w naszym kraju i doprowadzimy do eliminacji podziału pomiędzy męskimi a damskimi dyscyplinami sportowymi.
Teraz wszystko zależy od głosowania mieszkanek i mieszkańców Warszawy oraz werdyktu Kapituły. Zapraszamy do głosowania!
http://konkursy.um.warszawa.pl/node/add/konkurs-s3ktor

Szczegóły o projekcie na naszej stronie: http://chrzaszczyki.com.pl

Dlaczego warto głosować na KAP?

  • Akademia jest otwarta dla każdej kobiety powyżej 16 roku życia, niezależnie od jej umiejętności, wieku, miejsca zamieszkania, czy jakichkolwiek innych cech i przynależności
  • Udział w Akademii jest całkowicie darmowy
  • Nasza Trenerka dzieli się z uczestniczkami nie tylko wiedzą i umiejętnościami, ale także pasją do piłki nożnej i dobrym humorem
  • Dziewczyny, które raz trafiły na Akademię, już w niej zostały 🙂