Widzę ogromne zmiany – wywiad z Dorotą Chałat

Zegar odlicza minuty do kolejnej Manify, a właściwie do Manif, bo na szczęście będzie ich wiele w różnych miastach Polski. W ferworze przygotowań z Dorotą Chałat, prezeską Stowarzyszenia Era Kobiet, regionalną pełnomocniczką Kongresu Kobiet, feministką i aktywistką lokalną rozmawia Julia Maciocha.

Julia: Druga Manifa Koszalińska przejdzie ulicami naszego miasta w najbliższą sobotę. Tematem przewodnim ma być dyskryminacja ekonomiczna. Co było Twoją inspiracją?

dorota chałat

Dorota: Pomysł zrodził się przy okazji pierwszej Manify w Szczecinie, organizowanej przez moją koleżankę Magdalenę Kasznię.  Już wtedy zamarzyłam, aby zaproponować koszaliniankom i koszalinianom taką formę manifestacji  i obchodzenia święta Dnia Kobiet. Cztery lata myślałam o tym jak ją zorganizować, od czego zacząć, którędy przejść. Dosłownie nie opuszczała moich myśli 🙂

Uważasz, że forma Manify ma szansę trafić z niesionym przez nią przekazem do mieszkańców Koszalina?

Zapewne fakt, że jestem radną i pełnomocniczką regionalną Kongresu Kobiet ułatwia mi dotarcie do szerszego grona mieszkańców. Mnie osobiście uwiodła ta forma zaprezentowania swoich poglądów. Manifa nikogo nie obraża, nie rani, ale jest silnie zaangażowana i aktywna. Porusza ważne tematy w sposób otwarty i szczery. Można nie zgadzać się z niektórymi jej postulatami, ale należy docenić odwagę uczestniczek i uczestników – to, że wychodzą na ulicę głośno mówić o tematach często skrywanych w czterech ścianach.

Skoro można się nie zgadzać to po co właściwie nam ta Manifa?

8 Marca to Dzień Kobiet. Zawsze uważałam, że nie ma lepszego dnia, aby zamanifestować kobiece uczucia, pragnienia, dążenia czy żądania, w każdej możliwej formie.

Zawsze zachęcam ludzi do takich działań. Na całym świecie manifestacje są sygnałem dla władzy, że potrzeba zmian. Niestety, w Polsce nierówności pomiędzy kobietami i mężczyznami są bardzo widocznie. Prawa Polek często są nieprzestrzegane lub ignorowane. Chociażby prawo do prawidłowego leczenia, rodzenia bez bólu, czy prawo do godnego życia, bez strachu jak nakarmić i ubrać dzieci za najniższą krajową. W większości przypadków kobiety wciąż dostają niższe wynagrodzenie niż mężczyźni wykonujący tę samą pracę na tym samym stanowisku, a prawie 80% ojców nie płaci zasądzonych alimentów.

Czy Twoim zdaniem w perspektywie głośnego ostatnio artykułu Wysokich Obcasów Extra i szalejącego stereotypu feministki jako krzyczącej, głośnej wojowniczki, Manifa bardziej nie szkodzi kobietom niż pomaga? Czy nie powiela tego stereotypu?

Zapewne w pewnej grupie odbiorców może się tak zdarzyć. Jednak mam nadzieję, że przekaz Manify dochodzi do grona koszalinianek, którym nie jest obcy los bezrobotnej, samotnej matki wychowującej dzieci i niejednokrotnie również doświadczającej przemocy. Mam nadzieję, że dociera też do kobiet szczęśliwych, realizujących swoje plany i marzenia. Chciałabym aby dla jednych i dla drugich Manifa była inspiracją.

Musimy pamiętać, że stereotypizuje się nie tylko feministki, ale również osoby  z niepełnosprawnością, doświadczone biedą, czy cierpiące na otyłość, a także wiele innych. Mi osobiście ten stereotyp nie przeszkadza, choć staram się pokazywać inny wzorzec feministki – krzyczącej, bo zaangażowanej  – konkretnej i działającej właśnie tu, lokalnie na rzecz usunięcia tych nierówności. Prosty przekaz hasłowy bywa najlepszą formą.

18 kwietnia organizujesz w Koszalinie już 3 Regionalny Kongres Kobiet. Działasz w Koszalinie aktywnie od wielu lat, zorganizowałaś masę fantastycznych wydarzeń, wyczuwasz w naszej społeczności następujące zmiany? A może coś już się zmieniło?

manifa koszalin

Widzę ogromne zmiany. Szczególnie w świadomości kobiet, które stają się coraz bardziej aktywne. W Koszalińskiej Radzie Miasta mamy już 9 kobiet w 25 osobowej radzie.  W  Radach Osiedla, czy Uniwersytecie III Wieku, większość stanowią kobiety.  Akcje takie jak One Bilion Rising, którego również jestem koordynatorką, po raz trzeci skupiają coraz więcej ludzi. Cieszy mnie, że wiele ludzi zaczyna interesować się tym, co się dzieje wokół nich. Stają się bardziej empatyczni, zauważają przemoc i reagują na nią.

Kolejny kongres to mniejszy stres? Co chciałabyś dzięki niemu osiągnąć?

Z pewnością kolejne kongresy są bardziej przemyślane, a same przygotowania postępują spokojniej.  Dążę do przekazania jak największej inspiracji do działania innym kobietom.  Chciałabym zachęcić je do aktywności  w każdej sferze, która je interesuje, tak, aby miały możliwość realizowania się pomimo obowiązków rodzicielskich czy zawodowych.

Byłam świadkiem niewątpliwego sukcesu jakim stał się One Bilion Rising w naszym mieście. Myślę, że takie imprezy mogą stać się motorem do działania, inspirować i aktywizować mieszkańców, ale czy Koszalin jest miastem otwartym na feminizm?

To trudne pytanie. Poruszam się w kręgu kobiet i mężczyzn uznających prawa kobiet i propagujących równościowy model życia, dlatego  mogę powiedzieć, że Koszalin jest otwarty na takie działania. Jednak nie przeprowadzono w naszym mieście żadnych badań, które mogłyby poprzeć moją opinie.

W  budżecie  i w strategii Koszalina w ogóle nie uwzględnia się potrzeb kobiet. Dwukrotnie składałam do pana prezydenta postulaty Kongresu Kobiet w Koszalinie, niestety, do tej pory nie zainteresował się nimi. Pomimo zaproszeń nie pojawił się na żadnym Kongresie.  Może ten czas jeszcze nie nadszedł.  Ciągle mam nadzieję  i wierzę, że w koszalińskim urzędzie powstanie stanowisko pełnomocnika ds. równego traktowania.

Na takich wydarzeniach jak OBR czy Manifa w Warszawie wszystko „dzieję się samo”, a jak jest w mniejszych miastach? Trudniej czy łatwiej zaktywizować lokalną społeczność?

Nie wiem czy gdziekolwiek coś dzieje się samo. Wszystko wymaga aktywności i zaangażowania chociaż jednej osoby. W Koszalinie OBR odbyło się po raz trzeci. Dwukrotnie tańczyłyśmy w niewielkiej grupie, ale w tym roku było nas dużo więcej. Postanowiłam zaangażować tancerzy ZUMBA Koszalin, a ich obecność zwiększyła atrakcyjność wydarzenia. To świadczy o tym, że można do akcji poruszającej tematy takie jak przemoc, zaangażować inne grupy. Nasza instruktorka obiecała, że będzie nas uczyć układu do końca życia i właśnie dla takich deklaracji warto działać i organizować te wszystkie wydarzenia.  Przede mną II Koszalińska Manifa, mam nadzieję, że i tu uda nam się pobić zeszłoroczny sukces.

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dużo siły i radości w kolejnych działaniach. Myślisz, że kiedyś porzucisz rolę aktywistki?

Trudno powiedzieć. W życiu działaczki jest dużo wzlotów, ale zdarzają się upadki, a skrzydła są podcinane. Znając siebie, wbrew wszystkim przeciwnościom, będę aktywnie wspierać wszelkie działania prorównościowe do końca życia.

Dziękuję za poświęcony czas i z niecierpliwością czekam na zdjęcia z Manify!

II Koszalińska Manifa ” MANIFA GŁOSEM KOBIET” odbędzie się 7. marca w sobotę  o 12:00. Szczegóły pod linkiem.

Dorota Róża Chałat – pełnomocniczka Regionalna Kongresu Kobiet. W-ce Prezes Fundacji Edukacja- Równość- Aktywność- Dialog ERA DIALOGU, między innymi propagującej debaty oksfordzkie w Koszalinie. Absolwenta Uniwersytetu Gdańskiego wydział Zarzadzania . Radna  w Radzie  Miejskiej  w Koszalinie. Koordynatorka akcji One Bilion Rising w okręgu koszalińskim , organizatorka koszalińskiej Manify i Regionalengo Kongresu Kobiet . Ukończyła XVIII Szkołę Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego.

Julia Maciocha – studentka Hodowli i Ochrony Zwierząt Dzikich, feministka, wolontariuszka. Koordynatorka II Regionalnego Kongresu Kobiet w Koszalinie, miłośniczka książek i podróży, uzależniona od uśmiechu i działań prokobiecych.

Wywiad powstał w ramach programu wolontariackiego Feminoteki.

superfemka 1 procent


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *