Anchee Min „Kwiat, który nie rozkwitnie” | Recenzja książki

Autorka recenzji: Izabela Pazoła

kwiay

Anchee Min „Kwiat, który nie rozkwitnie”

Anchee Min to chińska pisarka i malarka, obecnie mieszkająca w USA. Autorka bestsellerowych powieści, m.in. „Czerwona Azalia”, „Madame Mao” czy „Cesarzowa Orchidea”. „Kwiat, który nie rozkwitnie” to jej druga powieść autobiograficzna, po wydanej dwadzieścia lat temu „Czerwonej Azalii”. To opowieść o jej losach w Stanach Zjednoczonych. O ile pierwsza książka traktowała o życiu Anchee w komunistycznych Chinach w czasach Rewolucji Kulturalnej i panowania Mao Zedonga, to ta opowiada o jej losach po wyjeździe na studia do USA. Jest to swoiste rozliczenie się z własną przeszłością, opowieść o tym, jak trudno być innym w obcym kraju, i ile kosztuje to wyrzeczeń, zarówno fizycznych jak i psychicznych.

To wstrząsającą oraz poruszająca do głębi opowieść kobiety, która dorastała w czasach rewolucji kulturalnej i nagle zderzyła się z zupełnie obcym jej kulturowo światem, językiem, obyczajowością. To powieść o utracie ojczyzny, i w sumie niechcianej, lecz koniecznej emigracji do Stanów Zjednoczonych po lepsze życie. Min przybywa tam bez grosza w kieszeni i podstawowej znajomości języka, którego uczy się dopiero na miejscu. Ma 27 lat, nie może się beztrosko oddawać studiowaniu, jak jej młodsze koleżanki. Musi sama się utrzymać, a także oddać jak najszybciej dług swojej ciotce, która dołożyła się do jej wyjazdu. To, że w dodatku przebywa w tym kraju, tymczasowo jest przyczyną wielu zmartwień, jednak z wrodzoną siłą daje sobie ze wszystkim radę.

Fabuła przedstawia pełną wzlotów i upadków samotną podróż w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Pisarka opowiada o swojej drodze w sposób niezwykle przejmujący, to m.in. samodzielna nauka języka angielskiego z telewizji, praca ponad siły w pięciu miejscach naraz by związać koniec z końcem, spanie w nieogrzewanych pomieszczeniach, ból związany z gwałtem, życie na skraju nędzy oraz nieudane małżeństwo zakończone rozwodem. Wszystko to składa się na gorzką lekcję życia, która wstrząsnęła mną podczas czytania. Sama historia pisarki to jednak nie tylko cierpienie, to także opowieść o wytrwałości i wierze w lepsze jutro. Głowna bohaterka nie załamuje się, pracuje ponad siły by odnaleźć swoje miejsce. Narodziny córki, znalezienie miłości już w wieku dojrzałym i jej kariera pisarska to dowód na to, że zawsze warto mieć nadzieję. Stany Zjednoczone to kraj wielu możliwości, i są w stanie spełnić się tu marzenia – wystarczy tylko chcieć je zrealizować, i poprzez ciężką pracę osiągnąć cel.

Tym, co wyróżnia „Kwiat, który nie rozkwitnie” na tle innych autobiografii jest przenikliwa szczerość. Ta powieść daje nadzieję, że niemal z każdej sytuacji musi być wyjście. Autorka nie załamuje się w nawet bardzo trudnych sytuacjach (takich jak gwałt), tylko walczy dalej. Jest niesamowicie silną kobietą. Sama książka inspiruje – nawet jeśli nie do tego, by wziąć życie w swoje ręce i spełniać najbardziej nierzeczywiste marzenia, to przynajmniej do tego, by spojrzeć na wszystko w dużo jaśniejszych barwach.

Najbardziej w historii Min wybija się samotność. Samotność w wielkim, nieznanym kraju, gdzie wszystko jest tak bardzo inne od tego, do czego w swoim dotychczasowym życiu przywykła. W jej przypadku samotność łączy się też z chęcią znalezienia życiowego partnera i założenia rodziny. Traktowanie kobiet w Chinach różniło się od tego z czym zetknęła się po przyjeździe do Ameryki. W Chinach kobiety traktowane są przedmiotowo, a małżeństwo jak część inwestycji. W Stanach jest inaczej, kobiety są bardziej wyzwolone. Jak znaleźć w tak dużym kraju kogoś, kto stanie się życiowym partnerem na dobre i na złe? Dlatego jej pierwszym wyborem jest mąż pochodzący z tego samego kręgu kulturowego, Chińczyk.

Anchee Min opowiada swoją historię bez większych emocji w formie relacji, wynika to po prostu z natury autorki – jeśli tylko widzi jakąś przeszkodę, zastanawia się, jak ją pokonać, a nie siada i użala się nad sobą. Tu daje znać o sobie chińska część jej charakteru. Jej postawa widoczna jest niemal na każdej stronie, ale nie jest to ujęte w sposób nachalny, lecz ciekawy i wciągający, co powoduje, że książkę czyta się szybko.

 

Korekta: Klaudia Głowacz


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *