Aleksandra Magryta o “Domu wzajemnych rozkoszy” Hanny Samson

dom_wzajemnych_rozkoszyO rozkoszy w najnowszej powieści Hanny Samson objętej matronatem Feminoteki pisze Aleksandra Magryta

Rozkosz. Moja. Twoja. Jej. Jego.  I dziś i jutro. Wspólnie z MacCipką. Z MacPenisem też.

W domu.  Jednym domu,  wspólnym domu. I w internecie. I w telewizji.

 

Powieść Hanny Samson Dom wzajemnych rozkoszy jest fantastyczną powieścią,  od której nie sposób się oderwać, pochłania, powoduje zatracenie się.

Dom wzajemnych rozkoszy przypomina wprawdzie Dekameron Boccacia, ale historie spod pióra Samson są ciekawsze, a tło powieści bardziej zaskakujące.

Dom wzajemnych rozkoszy jest wspólnym domem uczestniczek i uczestników, którzy  to przyciągnięci wizją wygrania miliona Euro decydują się wziąć udział w erotycznym reality show.  Erotyzmu i dużej ilości seksu pilnują MacCipka i MacPenis.

Zadaniem uczestniczek i uczestników jest opowiedzenie takich historii kipiących seksem, które najbardziej podniecą widzów i widzki przed odbiornikami telewizyjnymi. Zadanie dość trudne, ale wszyscy starają się dzielnie z nim zmierzyć. I snują te swoje opowieści. Raz to Mirek próbuje rozerotyzować oglądających Dom wzajemnych rozkoszy. Innym razem Jowita próbuje podniecić słuchających jej historii. I właściwie wszyscy próbują zaprezentować się jako mistrzynie i mistrzowie opowieści o seksie. I faktycznie wiele historii opowiedzianych przez uczestniczki i uczestników podnieca. Czasem nawet bardzo. Tak bardzo, że ma się ochotę być w tej historii,  tak jak w chociażby w tej historii:

,,Nagle usiadł obok moich nóg, kazał mi zgiąć je w kolanach, co zrobiłam, a on uklęknął na końcu posłania i ostrym ruchem podniósł moje nogi do góry i rozsunął, by to, co jest między nimi,  było widoczne. (…)  Stali u moich nóg stłoczeni, głowa przy głowie, wpatrzeni w moją kobiecość w napięciu, on był najbliżej, a oni za nim (…)”.

Smaku opowiadanym historiom dodaje element grozy. Otóż, bohaterki i bohaterowie padają jak muchy, jedna po drugim w niewyjaśnionych lecz zawsze takich samych okolicznościach. Na podłodze w łazience.

Dom wzajemnych rozkoszy Hanny Samson jest świetnie napisaną powieścią. Autorka wplatając w narracje mądrości ludowe i wiedzę potoczną nadaje rytm fabule. Każda historia zostawszy przerwana, po to aby, być w odpowiednim momencie kontynuowana. I to w taki sposób, że powieść pozostaje koherentna do końca. Jest to nie lada wyczyn patrząc na strukturę powieści, w której zachowana zostaje polifoniczność.

Dom wzajemnych rozkoszy daje nie tylko rozkosz, ale też edukuje. I nie mam tu na myśli edukacji technik seksualnych bynajmniej, lecz edukację w zakresie antydyskryminacyjnym. I to nie tylko ze względu na orientację seksualną, ale też na pochodzenie i płeć.

Hanna Samson nie zapomina w swojej książce o kobietach – konsekwentnie używa żeńskich końcówek, dzięki czemu stwarza podmiotowość kobiet.

Obok Domu wzajemnych rozkoszy nie da się przejść obojętnie. Trzeba do niego wejść i podążyć  za rozkoszą. Za rozkoszą czytania.

***

Książka dostępna jest w księgarni fundacji Feminoteka. https://www.feminoteka.pl/ksiegarnia/product.php?id_product=925

Serdecznie zapraszamy!

***

Hanna Samson

Dom wzajemnych rozkoszy

Czarna Owca

Warszawa 2014

Matronat Feminoteki

 

Aleksandra Magryta – literaturoznawczyni, germanistka, aktywistka społeczna: organizuje Warszawskie Manify.  W Feminotece koordynuje projekt „Staying Safe Online: Gender and Safety on the Internet”


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *