Dlaczego przemoc (domowa) ma płeć?

Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW), podpisana przez Polskę w 1980 roku, będąca uzupełnieniem tego dokumentu Deklaracja w sprawie Eliminacji Przemocy wobec Kobiet oraz najnowszy dokument, czyli Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ratyfikowana przez Polskę w 2015 roku, podkreślają, że zapobieganie przemocy ze względu na płeć powinno stać się jednym z priorytetowych działań każdego rządu tak na szczeblu narodowym, jak i lokalnym. Także Unia Europejska w 2012 roku wzmocniła ochronę ofiar przemocy, przyjmując dyrektywę ustanawiającą normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw (1).

Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet przy ONZ (stojący na straży realizacji zapisów Konwencji CEDAW), przed którym Polska ma obowiązek składania okresowych sprawozdań z realizacji postanowień Konwencji, wielokrotnie zwracał Polsce uwagę na problem „znikania kobiet” w polityce, a niepokój Komitetu budziło przede wszystkim postrzeganie przemocy domowej jako problemu neutralnego płciowo. Także po ostatnim sprawozdaniu Polski, złożonym w 2014 roku, Komitet wyraził zaniepokojenie „powszechnym występowaniem w Polsce przemocy wobec kobiet oraz brakiem kompleksowej strategii mającej na celu wyeliminowanie wszelkich form uwarunkowanej płcią przemocy wobec kobiet” (2). W dokumencie czytamy, że „szczególnie niepokojąca jest utrzymująca się luka prawna, ograniczona skuteczność nakazów ochrony oraz niska liczba oskarżeń i wyroków w sprawach przemocy domowej, która wynika z niewystarczającej ochrony kobiet będących ofiarami przemocy” (3).

Wszystkie wymienione wyżej dokumenty podkreślają, że przemoc wobec kobiet jest formą ich dyskryminacji i potwierdzają związek między szkodliwymi stereotypami płci a występowaniem przemocy wobec kobiet i dziewcząt. Dlatego wzywają państwa do zwalczania przemocy wobec kobiet i dziewcząt między innymi poprzez wyelimi- nowanie jej obrazów z materiałów medialnych, edukacyjnych i innych przekazów społecznych i kulturowym, które tę przemoc wyzwalają, usprawiedliwiają czy promują.

Unikanie czy wymazywanie słowa „kobieta” w programach antyprzemocowych jest nie tylko fałszowaniem rzeczywistości, ale przede wszystkim jedną z przyczyn braku skuteczności wielu działań. Bez podkreślania, że to kobiety najczęściej stają się ofiarami każdego rodzaju przemocy, trudno przygotować skuteczne programy i trudno temu zjawisku przeciwdziałać.

Tymczasem w Polsce zjawisko przemocy wobec kobiet nie jest wyodrębnione ani w ustawie antyprzemocowej wprowadzonej w 2005 roku, ani w jej nowelizacji z 2010 roku. W 2007 roku organizacje kobiece apelowały, że wyraźne wprowadzenie do zapisów ustawy lub do jej preambuły określenia „przemoc w rodzinie wobec kobiet” czy sformułowania „przemoc w relacjach rodzinnych, zwłaszcza wobec kobiet i dzieci” nie tylko lepiej oddawałoby stan faktyczny, ale także podkreślałoby podmiotowość kobiet. Rządy innych krajów, w których faktycznie przeciwdziała się przemocy, mówią raczej o przemocy w związkach, ponieważ „przemoc może zdarzyć się zarówno w związku małżeńskim, jak i wolnym, heteroseksualnym i homosek- sualnym, dzielącym miejsce zamieszkania lub nie, a także na etapie separacji lub już po” (5). Brak wyodrębnienia zjawiska przemocy wobec kobiet jako kategorii przemocy w rodzinie nie tylko znacząco utrudnia gromadzenie danych statystycznych w tym zakresie (6), lecz także negatywnie odbiega od przyjętej w krajach Unii Europejskiej praktyki zwracania szczególnej uwagi na przemoc wobec kobiet i dzieci zapisanych w dyrektywach oraz programach poświęconych zwalczaniu tego zjawiska.

Brak takich zapisów ma poważne konsekwencje w zwalczaniu przemocy wobec grupy osób najbardziej na nią narażonych. Dość przytoczyć fakt, że ostatnia ogólnopolska akcja podnosząca problem przemocy wobec kobiet, organizowana przez polski rząd, miała miejsce dziesięć lat temu, nie znajdziemy też żadnych systemowych działań obejmujących tę grupę. Jednak w Polsce wiele osób jest przekonanych, że przemoc nie ma płci (7).

Jednak nie ma chyba bardziej jaskrawego przykładu na to, że płeć w przypadku przemocy w rodzinie ma olbrzymie znaczenie, niż fakt, że od 700 tysięcy do miliona kobiet rocznie w Polsce doświadcza przemocy, a 150 zostaje zamordowanych w wyniku tzw. nieporozumień domowych (8). Policyjne statystki są niższe – zgodnie z nimi w 2015 roku kobiety stanowiły 69% ofiar przemocy, dzieci prawie 20%, niecałe 11% to mężczyźni. Wśród osób stosujących przemoc mężczyźni stanowią 92%. Jednak trzeba pamiętać, że odnotowane przez Policję przypadki są przypadkami oficjalnie zgłoszonymi.

Zaprzeczanie tym faktom jest nie tylko fałszowaniem rzeczywistości, a pomijanie w programach antyprzemocowych największej grupy, która doświadcza przemocy, wydaje się wręcz niezrozumiałe. Unikanie tego tematu, brak uwrażliwiania społeczeństwa i zwalczania stereotypów płciowych mających między innymi wpływ na przemoc, powoduje także, że kobiety boją się i wstydzą zgłaszać przemoc i szukać pomocy, są przekonane, że to ich wina lub że sobie zasłużyły. Wiele ofiar uważa też, że to one w jakiś sposób sprowokowały sprawcę. W ankietach prowadzonych wśród kobiet, które doświadczyły przemocy, na pytanie, dlaczego nie proszą o pomoc, prawie 40 proc. odparło, że wolą poradzić sobie same, a 23 proc. tłumaczyło się zażenowaniem i zawstydzeniem, że ktoś będzie wnikał w ich prywatne sprawy. Co dziesiąta nie reagowała, bo bała się sprawcy. Wiele z nich straciło także wiarę w wymiar sprawiedliwości. Co piąta przyznała, że nie wzywa policji, bo nie wierzy w jej skuteczność. Unikanie tematu przemocy wobec kobiet w programach antyprzemocowych powoduje więc, że życie wielu kobiet to piekło, w którym tkwią latami.

Stereotypy płciowe to ważna przyczyna nieliczenia się z potrzebami kobiet, ich zdaniem, głosem, prawem do nietykalności cielesnej, do powiedzenia „nie” na przykład wtedy, gdy nie mają ochoty na seks. Wiele kobiet i wielu mężczyzn przekonanych jest, że kobiety winne gwałtu czy innego rodzaju przemocy, bo miały zbyt krótką spódniczkę lub były pod wpływem alkoholu. Wielu mężczyzn nadal uważa, że kobiece „nie” tak naprawdę oznacza „tak” i tym usprawiedliwiają stosowanie przemocy.

Dane statystyczne z krajów, w których uwzględnia się zmienną płci wynika, że także w przypadku dzieci częściej doświadczają przemocy dziewczęta. W tym przypadku również wpływ mają stereotypy, które zaczynają działać od chwili naszych narodzin. Dziewczynki od małego uczy się posłuszeństwa oraz uległości i oczekuje od nich, by były grzeczne, ciche, pomocne, by dbały raczej o innych, a nie o siebie. Chłopców zaś nagradza się za zgoła odmienne zachowania: mają być silni, niezależni, stanowczy, aktywni i głośni. Choć w cechach tych nie ma nic złego, to jednak socjalizacja, której jesteśmy poddawani od najmłodszych lat, „owocuje” przykrymi konsekwencjami – dziew- częta i kobiety nie potrafią się bronić, często nawet nie dają sobie do tego prawa, trudno im bronić siebie i swoich granic, bo nie zostały tego nauczone. To wstyd, poczucie winy i paraliżujący strach w wielu przypadkach nie pozwalają na właściwą reakcję, o czym pisze Ewa Rutkowska:

Skoro dziewczęta są wychowywane jako te, które nie potrafią same podjąć odpowiedzialnej decyzji, nie będą wiedziały, jak odróżnić końskie zaloty kolegi od zagrożenia gwałtem. Będąc ciepłymi, miłymi i subtelnymi, nie poskarżą się nikomu dorosłemu, że ktoś seksualizuje ich wygląd czy składa propozycję o takim charakterze. Będą uważały, że nic się nie stało, zresztą może to ich wina, bo przecież mogły się nie malować, mogły się gorzej ubrać, naj- lepiej by było, gdyby wcale nie wychodziły z domu. Społeczne oczekiwanie zarówno wobec kobiet dorosłych, jak i dziewcząt wyraźnie wskazuje na atrakcyjność fizyczną jako na cechę szczególnie potrzebną w konstruowaniu tożsamości kobiecej. Kobiety tkwią w kulturowej pułapce, bo przekaz jest jasny: musisz być atrakcyjna, ale jeśli przydarzy ci się coś nieprzyjemnego, będzie to twoja wina, bo zbyt ładnie wyglądałaś i sama się prosiłaś (9).

To wszystko powoduje, że stereotypowe kobiece cechy sytuują ko- biety po stronie ofiar, zaś stereotypowe męskie cechy sytuują męż- czyzn po stronie sprawców przemocy. Chłopiec uczy się bić, być sil- nym, dominującym i odważnym, a dziewczynka uczy się być uległą, miłą i grzeczną. Nie uczy się bronić. Jedną z przyczyn przemocy wo- bec dziewcząt jest edukacja, w której nie tylko królują stereotypy, ale są one także wzmacniane. Brakuje odpowiednich podręczników, edu- kacji zwracającej uwagi na szkodliwość stereotypów, a skierowanej zarówno do nauczycieli/ nauczycielek, jak też do uczennic i uczniów. Brakuje także odpowiedniego ustawodawstwa, co utrudnia zmniej- szanie skali zjawiska przemocy w szkołach. Kraje unijne, wprowadza- jąc ustawy o równym statusie kobiet i mężczyzn, są w stanie poradzić sobie z tą kwestią właśnie między innymi za pomocą takich bądź po- dobnych aktów prawnych i idących za nimi działań popieranych przez rządy tych państw.

Problemu przemocy wobec kobiet nie ma nie tylko w samej Ustawie o przemocy w rodzinie, ale także w raportach z jej realizacji nie ma wyodrębnionego zjawiska przemocy ze względu na płeć. Problem przemocy wobec kobiet praktycznie nie jest w nich uwzględniany na żadnym etapie lub uwzględniany w nikłym stopniu. Jak mówiła Izabela Jaruga-Nowacka podczas jednej z debat sejmowych: „Przemoc w rodzinie jest przede wszystkim przemocą wobec kobiet i uzmysłowienie sobie tego jest fundamentem podjęcia skutecznych działań”.

Samorządy mają niezwykle istotną rolę do odegrania w przeciwdziałaniu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Nikt lepiej nie zna potrzeb i problemów społeczności lokalnej. Władze lokalne są najbliżej swo- ich mieszkańców i zgodnie z zasadą pomocniczości, to one najsku- teczniej mogą zadziałać. Konieczne są zatem działania na poziomie lokalnym, by tę sytuację zmienić, bowiem z doświadczeń Feminoteki wynika, że działania jedynie na szczeblu ogólnokrajowym są niewystarczające, ponieważ to na samorządach spoczywa odpowiedzialność za wdrażanie wytycznych ustawy antyprzemocowej i praktyczna realizacja tych zapisów. Dlatego konieczne jest zwrócenie uwagi na programy przeciwdziałania przemocy w rodzinie przygotowywane przez samorządy i zadbanie o ich skuteczną, zgodną z europejskimi i światowymi standardami realizację, a więc także o zwrócenie uwa- gi na kwestie przemocy wobec kobiet i dziewcząt.

Tekst “Dlaczego przemoc z uwzględnieniem perspektywy płci?” autorstwa – Joanny Piotrowskiej pochodzi z publikacji fundacji Feminoteka “Lokalne programy przeciwdziałania przemocy w rodzinie a perspektywa płci. Raport. Wzorcowy program”.

Przypisy:

1. Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet „uwagi końcowe dotyczące połączonego siódmego i ósmego sprawozdania okresowego Polski”, 7 listopada 204.

2. Dyrektywa parlamentu Europejskiego i Rady 202/29/Eu z 25 października 202 r. ustanawiająca normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępująca decyzję ramową 200/220/jHA z 5 marca 200 r. w sprawie pozycji ofiar w postępowaniu karnym, Dz. urz. uE L 35 z 4..202.

3. Tamże.

4. Tamże.

5. „Nawet co piąta kobieta ofiarą przemocy w związku”. cyt. za: PAP i Rzeczpospolitą http://www.niebieskalinia.pl/newsy.php?id=239.

6. Zob. podrozdział 4.3.2. Zadania służb – policja, w: A. Mrozik, E. Rutkowska, I. Stefańczyk, Kogo chronimy przed przemocą. Raport Krytyczny na temat realizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, Fundacja Feminoteka: Warszawa 2007.

7. „W mojej ocenie należy zatem poszukiwać uniwersalnego podejścia; nie płeć sprawcy czy ofiary powinna mieć decydujące znaczenie, ale sam fakt przemocy w rodzinie”. Fragment listu Rzecznika praw Obywatelskich – janusza Kochanowskiego do Minister pracy i polityki społecznej – Jolanty Fedak oraz pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania – Elżbiety Radziszewskiej, listopad 2008.

8). B. Gruszczyńska, Przemoc wobec kobiet w Polsce. Aspekty prawno-kryminologiczne, Oficyna Wolters Kluwer: Warszawa 2007.

9). E. Rutkowska Genderowe podstawy przemocy wobec dziewcząt, w: Przeciwdziałanie przemocy i przemocy seksualnej wobec dziewcząt. Poradnik dla nauczycielek i nauczycieli, Fundacja Feminoteka: Warszawa 2008.


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *