Siła Rey

Siła Rey

Bohaterka nowej części „Gwiezdnych Wojen” staje się ikoną dla młodych kobiet.

 

Moje córki w wieku 10 i 12 lat nigdy nie były fankami  „Gwiezdnych Wojen”. Ani Księżniczka Leia ze swoją plecionką na głowie, ani Padmé Amidala z interesującymi kapeluszami nie zaprzątały ich myśli. Jednak po obejrzeniu najnowszej części gwiezdnej sagi, zaciągnęłam je do kina ze względu na jedną postać. Rey.

r

 

Zagrana przez 23-letnią brytyjską debiutantkę Daisy Ridley, Rey reprezentuje sobą wiele: jest niedobitkiem, śmieciarą, nietykalną, pilotką, mechaniczką, wojowniczką… i dziewczyną. Ale jej kobiecość nie jest słabością. Nie jest też siłą. W istocie, nie ma w filmie nic do gadania. Właśnie to sprawia, że jest najbardziej rewolucyjną bohaterką „Przebudzenia mocy”, i miejmy nadzieję, że jej fenomen okrąży całą kulę ziemską wzdłuż i wszerz.

Kiedy po raz pierwszy spotykamy Rey, poznajemy jej samotność, pomysłowość i cierpliwość.  Odkrywamy również jej dobroć, gdy – UWAGA, SPOILER ! – nie zgadza się na wymianę BB-8 za zwiększoną rację żywnościową. Jednak musimy poczekać do spotkania z Finnem, aby zobaczyć, jak rozprawia się ze stereotypowymi rolami płciowymi.  W ciągu kilku minut rozbraja chłopaka, ratuje mu życie, ukrywa go przed szturmowcami, a przy okazji steruje Millennium Falcon! To wszystko bez trzymania za ręce! Tak po prostu, Finn musi porzucić te urocze, tradycyjne wyobrażenia o rolach płciowych, które zostały mu wpojone przez First Order! (Jeśli tylko Ziemia mogłaby dostosować się tak szybko jak on.)

Rey okazuje się być tak samo mądra i śmiała jak Han Solo, choć wygląda na odrobinę bardziej melancholijną. Dzięki Kylo Ren odkrywa swoją potęgę, oraz fakt, że przewyższa go zarówno psychicznie i fizycznie (dodatkowo jest mniej podatna na ataki wściekłości).  W scenie, gdy Ren nakłania ją do przejścia na ciemną stronę mocy, czujemy jego desperację i strach. Ich ostateczna bitwa w śniegu to walka między dobrem a złem. Nie chodzi w niej o próbę siły ani płci. Czy którykolwiek z widzów myślał, że Rey nie pokona Rena? Że nie jest w stanie?

Dziewczyna Jedi! Nareszcie!” –  wyszeptała mi do ucha moja 10-letnia pociecha. Druga była bardziej zainteresowana wyglądem Rey. Jej beżowa tunika, luźne spodnie i muślinowe okrycie ramion, dostosowane do pustynnego stylu życia, staną się wkrótce symbolem. Od 40 lat bohaterki sagi były ubierane na podobieństwo Księżniczki Lei – jedynej kobiecej postaci, której obecność miała wpływ na akcję „ Gwiezdnych wojen”. Wygląd Rey rekompensuje lata spiralnych splotów na głowie, workowatych białych sukienek i sławetnego miedzianego bikini. Jej strój nie podkreśla jej seksualności, a fryzura nazwana Three Knobs jest prosta, realistyczna i trochę potargana.  “Wszystkie dziewczyny będą chciały mieć tak związane włosy!” – oznajmiła mi przy wyjściu moja druga córka.  Jak dla mnie – nie ma problemu. W przeciwieństwie do fryzur z „Igrzysk śmierci”, Three Knobs nie wymaga całego składu stylistów.

Po filmie moje dziewczynki czuły się silniejsze, tak jak ich brat, kiedy opuszcza salę kinową po jednym z tych „męskich hitów”. Nigdy nie skomentowały urody Rey. Przez myśl im nie przeszło, że Rey mogłaby zostać obiektem seksualnym. Po prostu czuły się silne.  Równe. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak po filmie będą czuć się dziewczęta w tych częściach świata, gdzie kobiety nie mają kontroli nad własnym ciałem, sercem czy umysłem. A teraz wyobraźmy sobie pokolenie, które dorasta wierząc, że dziewczyny są silne. Siłę miliarda dziewcząt uświadamiających sobie, że pewnego dnia mogą rządzić galaktyką.

 

Źródło

Tłumaczenie i opracowanie: Karolina Ufa

Korekta: Anna Hoss i Patrycja Pokora

 

 


Komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *