KONKURS: Trzy egzemplarze “Mundrej” do rozdania!

Mundra_150x110_feminoMundra to zapis dziesięciu rozmów z położnymi. Najstarsza ma ponad dziewięćdziesiąt lat i pierwsze porody przyjmowała podczas II wojny światowej, najmłodsza – dwadzieścia sześć i pracowała w szpitalu w Tanzanii. Należą do różnych środowisk, mają odmienne doświadczenia i światopogląd. Opowiadają o cudzie narodzin, o ogromnej sile, którą natura obdarzyła każdą matkę, ale także o ciemnej stronie swojego zawodu – poronieniach, aborcjach, powikłaniach okołoporodowych, przemocy wobec rodzących. Poruszają wiele aktualnych i kontrowersyjnych tematów – problem medykalizacji porodu, odejścia od natury, cesarskiego cięcia na życzenie czy zapłodnienia in vitro.

To książka o mundrości natury i kulturowej sile kobiety.

Jesteśmy dobrymi matronkami i mamy do rozdania trzy egzemplarze  “Mundrej” Sylwii Szwed. Odezwij się do nas w komentarzu. Na przykład – Czy często czytasz książki wydawnictwa Czarne? Jak podoba ci się nowa strona Feminoteki?

To wystarczy aby wziąć udział w losowaniu, które rozstrzygniemy 23/04 około południa. Zwyciężczynie/zwycięzców ogłosimy na tej stronie.

 

Losowanie dokonane, książki otrzymują:

  • RJW (17/04/2014 12:58)
  • Mi (17/04/2014 14:38)
  • Kaczusze (17/04/2014 15:37)

proszę o kontakt pod mailem jolantag@feminoteka.pl


158 komentarzy

  1. Książki wydawnictwa “Czarne” to dla mnie przede wszystkim dzieła cudownej Patti Smith- “Poniedziałkowe dzieci” i “Obłokobujanie”. Nie mniej jednak, odnoszę wrażenie, że wszystkie książki tego Wydawnictwa, które przeczytałam były bardzo dobre i pozostały w mojej pamięci.
    Strona Feminoteki zawsze będzie mi się podobać 🙂 Uważam, że ta szata graficzna jest lepsza, ale nie to jest tutaj najważniejsze.

  2. Owszem, często czytam książki wydawnictwa Czarne. I podoba mi się nowa strona Feminoteki. Poprzednia też nie była zła.

  3. Często czytam książki wydawnictwa Czarne i z wielką chęcią przeczytam książkę “Mundra” Sylwii Szwed o kobietach wykonujących ten sam zawód co ja, czyli o Mądrych Babach czerpiących z madrości natury i o siłach jakie drzemią w każdej kobiecie. Nowa strona Feminoteki bardzo mi się podoba, bo jest przejrzysta i ma ździebko mojego ukochanego błękitu.

  4. Mam kilka ksiazek Pana Stasiuka z wydawnictwa Czarne. O ksiazce Mundra czytalam w Wysokich obcasach i chcialabym ja miec, mam 3 synkow wiec temat dla mnie ciekawy:)

  5. Wydawnictwo Czarne stoi w dużej mierze za boomem na literaturę non-fiction, a moda na tego typu teksty sprawia, że cały świat ze swoją migotliwością jest bliżej, na wyciągnięcie ręki. Dlatego czytam!

    Nowa strona Feminoteki jest spoko 🙂

  6. Ostatnia książka przeze mnie kupiona z wydawnictwa CZARNE to “Grochów” Andrzeja Stasiuka. Świetna!!! A o Mundrze marzę.

  7. Niestety wydawnictwo to ostatnia rzecz, na którą patrzę czytając książkę, więc szczera odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: nie wiem 🙂
    A nowa strona podoba mi się bardzo, jest dużo bardziej przejrzysta, łatwiej wszystko znaleźć i jest bardziej przyjazna estetycznie 🙂 (tylko oddajcie proszę Wasze raporty, bo od czasu do czasu coś w nich sprawdzam).

  8. Wydawnictwu Czarne kibicuję od dawna. Kiedyś starałam się być na bieżąco z ich publikacjami, ale od dawna przekracza to moje możliwości czytelnicze, co mnie cieszy, bo świadczy o jego popularności. Nowa strona Feminoteki jest dobra, choć ja muszę się oczywiście przyzwyczaić do nowego wyglądu.

  9. Mam co nieco z tego wydawnictwa, a ten tytuł prędzej czy później dołączy do mojej listy.. ale wolałabym prędzej;) Strona całkiem przyjemna:)

  10. Pozycje “czarnego” czytam często, przenoszą w czasie i przestrzeni, cudownie wydane.
    Strona Feminoteki wydaje mi się bardziej funkcjonalna chyba, ale muszę się przyzwyczaić :))

  11. Bylo dobrze i wczesniej, ale teraz jakby przejrzysciej. Dobry temat na ksiazke, czego mozna sie po Czarnym spodziewac. A duzo tego stoi na naszych polkach. A tworczynie strony pozdrwiam i gratuluje.

  12. Na wydawnictwo raczej nie patrzę, choć trzeba przyznać, że sporo książek Czarnego mam w swoim księgozbiorze, co dobrze o tym wydawnictwie świadczy. Podoba mi się też szata graficzna (okładka “Mundry” jest fantastyczna).
    A jeśli chodzi o nową stronę, to podoba mi się bardzo. Jest dużo bardziej przejrzysta i przyjazna. Wygląda też bardziej profesjonalnie od poprzedniej wersji. Oby tylko treść pozostała tak samo interesująca, choć nie ma powodów sądzić, że będzie inaczej 🙂

    PS Bardzo podoba mi się, że numer telefonu interwencyjnego jest tak dobrze wyeksponowany. Niestety poszukiwania numerów telefonów “polskim” internecie bywają bardzo żmudne. Więc za to wielki plus 🙂

  13. książek wyd. Czarne nie da się w ostatnich latach nie czytać, bo wydają mnóstwo dobra, nie tak dawno choćby “Bukareszt. Kurz i krew” (piękny i straszny), o “Antologii…” nie wspominając. a strona Feminoteki oprócz układu i walorów wizualnych ma jeszcze treść i za to ją cenię najbardziej od lat…

  14. Chętnie przedstawiłabym książki z wydawnictwa w swojej audycji recenzenckiej – mam nadzieję, że kiedyś będzie ku temu okazja.
    A nową stronę uwielbiam, zaglądam tu na tyle często, że już zdążyłam się do niej w pełni przyzwyczaić.

  15. Wydawnictwo Czarne to jedno z moich ulubionych wydawnictw na polskim rynku. Książki są solidnie wydana, przykuwające wzrok okładki, ładna i dużo czcionka 😉
    Nowa strona Feminoteki robi wrażenie 🙂 Myślę, że jest ładniejsza 😉
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  16. Lubie wydawnictwo Czarne , bo jest czarne…. A w Feminotece najbardziej lubię ściany… i wierzę, że na nowej stronie F znajdzie się miejsce na opis tego co na tych ścianach już wisi i tego co będziemy w przyszłości wieszały 🙂

  17. Naprawdę podoba mi się nowa strona. Jest czytelna, nowoczesna, ale zachowuje ducha, którego miała poprzednia – najlepiej. Często ją odwiedzałam i ostatnio kołatała mi się po głowie myśl, że warto byłoby ją odświeżyć, a tu niespodzianka 🙂 I jak przedmówcy chciałabym wyrazić uznanie dla współpracy z Czarnym – jedno z najlepszych wydawnictw na rynku, a po opisie i fragmentach książki nie mogę się już doczekać!
    Z pozdrowieniami,
    Joanna

  18. Wszystko mi się podoba, jeśli jest szansa na taką ciekawą książkę! Cudowny pomysł na konkurs, wspaniały pomysł na książkę. Mam nadzieję, że stanie się bestselerem, temat jest tego wart.

  19. Z komentarzem u mnie będzie odwrotnie niż z moim macierzynstwem i porodami:bez lukru.
    Strona przejrzysta i funkcjonalna.
    Wydawnictwo cenię, ostatnio z Wannę z kolumnadą.
    A “Mundrej” pragnę okrutnie, a jeszcze nie mam.

  20. Bardzo zainteresowała mnie ta książka i koniecznie muszę ją mieć! Nowa strona jest w końcu funkcjonalna i przejrzysta.

  21. Wydawnictwo Czarne to połowa mojej kolekcji 🙂 Z czego połowa krąży zwykle po znajomych, bo uważam, że wiele z tych książek – szczególnie reportaże – powinny trafiać do jak największej liczby osób. Mało które wydawnictwo posiada tak obszerny zbiór reportaży, które pokazują rzeczywistość innych krajów – niestety taka perspektywa jest praktycznie nieobecna w polskich mediach. Z drugiej strony wiele znajomych widząc mnie z książkami np. o Korei Północnej albo Afganistanie, sugeruje, abym przynajmniej w okresie ciąży (w której aktualnie jestem) nie obarczała się często tragicznymi historiami. Cóż… Planuje też na okres macierzyństwa zaopatrzyć się w kilka audiobooków z serii Czarne, żeby towarzyszyły mi w czasie spacerów.

    Nie ukrawam, że właśnie z powodu mojego stanu ciążowego i planowanego porodu (domowego) jestem bardzo zainteresowana książką “Mudra”. Ale pewnie chętnie ją będę później przekazywać innym rodzącym parom.

  22. Jeśli chodzi o wydawnictwo Czarne to bardzo cenię sobie estetykę jego książek oraz fakt, że wydaje ono wiele wspaniałych pozycji z literatury pisanej przez kobiety, którą kocham i którą zajmuje się na co dzień. Marzę teraz o “Mundrze”, ponieważ może okazać się wspaniałym kontekstem do mojej pracy magisterskiej o Justynie Bargielskiej i Julii Fiedorczuk, w której piszę również o macierzyństwie. A student – istota niezbyt bogata (przynajmniej materialnie, bo duchowo to i owszem ;P).A nowa strona Feminoteki jest super :)!

  23. Książki Czarne’go nie tylko czytam/y a wręcz kolekcjonuje/my. Mają swoje wydzielone miejsce na półce w dziale reportaży 🙂 Umilają chwile, rozszerzają horyzonty i kolorowe grzbiety tworzą ciekawie się prezentują.
    Strona jest jaka powinna być czyli przejrzysta, czytelna i w jasnej kolorystce.

  24. Nowe ksiązki Czarnego sa zawsze wielkim wydarzeniem dla mnie. każdy tytuł jest wysublimowany, ciekawy i jego forma nie tak nachalna jak wielu innych wydawnictw. Doceniam też to,że czarne stawia na spotkania autorów i czytelników w bardzo otwartej i przyjaznej atmosferze- jak niedawna światowa premiera K. Vargi. Ksiązki czytam przeciętnie 1 na tydzień- czyli duża rotacja tytułów i to chyba najlepsza możliwa reklama dla książek publikoanych przez Czarne. Wakacje, tydzień roboczy- zawsze jest czas żeby oddać sie w objęcia książek np. z serii reportażowej 🙂

  25. Czarne? Czytam nałogowo i seryjnie. a stronka – niezwykle przyjazna i chętnie tu zaglądam. podoba mi się obecna przejrzystość całości.

  26. Chciałabym o wiele częściej czytać wasze książki,ale obecnie z małym synem moje czytanie poszło w las,ale lubię być na bieżąco i wiedzieć co dobrego się teraz czyta w kraju i na świecie…

  27. Opis książki brzmi na prawdę zachęcająco… do tego ta piękna ilustracja na okładce!
    Osobiście po książki wydawnictwa Czarnego sięgam bardzo często. Jeśli tylko czytam coś, co nie jest fikcją literacką, to są to reportaże z Czarnego właśnie. Ostatnio czytałam “Ameksykę”, która była niesamowita, a teraz przymierzam się do zakupu “Podróży do krainy zeków”. Ale tę pozycję też chętnie przygarnę 🙂

  28. Czarne to jedno z najlepszych polskich wydawnictw, publikuje całe mnóstwo fantastycznych książek. Co ma zarówno dobre, jak i złe strony, bo książki mnie fascynują, ale nie daję rady przeczytać wszystkiego, co bym chciał :)Tym bardziej, że nie stać mnie na kupno w większych ilosciach 🙂

  29. No właśnie nie miałam jeszcze okazji przeczytać nic z Wydawnictwa Czarne, a bardzo bym chciała 🙂 Poza tym, tematyka bardzo mnie interesuje.

  30. Zawsze jak przyjeżdżam do Polski to wracam z walizką pełną książek. Większość z nich pochodzi od czarnego. Jestem wieczną podróżniczką, nie tylko przez świat, ale i przez życie. Zbieram zdjęcia i wspomnienia. A po książki z czarnego sięgam, żeby sobie wyobrażać. Inne miejsca. Innych ludzi. Hugo-Bader mnie do Was przyciągnął, a potem jakoś samo poszło.

    Feminoteko strona czytelna, a to chyba najważniejsze. Za to treści jak zwykle na poziomie.

    pozdrawiam

  31. Wydawnictwo “Czarne” towarzyszyło mi przez cały okres studiów. Przenosi mnie za każdym razem w nowe odczuwanie świata, smakowanie życia ze wszystkimi odcieniami. Jest zapewne tak i tym razem.

    W dyskusji i kulturowej roli kobiety, o bardzo intymnej stronie życia- książka jest niezmiernie ważnym głosem.

    Mam nadzieję, że nie zbrutalizuje mi jeszcze mocniej wyobrażenia porodu.. 😉

    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  32. Podoba mi się strona jest przejrzysta przez co łatwa w obsłudze, bardzo jestem zadowolona, że przy odpaleniu jej nie bucha mi w twarz feeria barw i dźwięków co wywołuje u mnie chęć wyłączenia strony na dobre.
    Za to wydawnictwa Czarne nie lubię, za bezlitosny drenaż mojej kieszeni. Ich książki są tak fenomenalne, że nie potrafię im powiedzieć nie. Moje półki roją się od tego “koloru”.

  33. Książki Czarnego czytam codziennie, dwa razy dziennie, sześć razy dziennie, osiem razy dziennie, jedną stronę przeglądam po kilkanaście razy dziennie,podkreślam, przekreślam, robię notatki, dodaje komentarze na marginesie.
    Tego wymaga moja praca magisterska. A jak się piszę pracę ze Stasiuka to Czarne przestaje być kolorem. Zaczyna być słowem o tak wielu kontaminacjach, skojarzeniach, że nie sposób tego opisać.

  34. Strona elegancka i przejrzysta, wygląda nowocześnie, wygodna w nawigacji. Poza tym mogę mieć swój awatar z wordpressa, co nie jest bez znaczenia.

    “Czarne” dobrze mi się kojarzy – z mocną prozą, zaangażowanym reportażem, ludźmi piszącymi z pasją i współczuciem dla innych istot.

  35. Pewnie, że często czytam Czarne :). Uwielbiam to wydawnictwo i zdecydowanie jest go najwięcej na mojej półce. Fun fact: gdy postawiłem na niej Antologię to spadła, zrzucając wszystkie znajdujące się na niej książki – na szczęście żadnej się nic nie stało, a Antologia wylądowała na biurku :). Teraz zbieram się na zakup “Czerwonego rynku” i “Domu nad rzeką Loes” tylko stypendium z uczelni coś nie chce się pojawić na koncie…

  36. Hej,

    Książki czarnego czytam często. Uwielbiam reportaże. Ja właściwie jadąc w podróż (to moja druga pasja) nie ruszam się bez książki związanej z danym regionem, rejonem, krajem, miastem. I coraz częściej są to książki Czarnego. Poza tym wiadomo – jeśli nie wiadomo co mi kupić w prezencie to wiadomo, że zawsze może to być książka z Czarnego – w ciemno!. istnieje niebezpieczeństwo, że już ją mam, ale zawsze można podpytać męża. choć nie wiadomo czy on zorientuje się w chaszczach książek i książkowych stosikach.

  37. Czytałam fragment w “Wysokich obcasach” z wypiekami na twarzy. Ten temat będzie zawsze interesujący dla każdej kobiety. Co do Wydawnictwa Czarne- od pewnego czasu nie czytam nic innego. Pozwolili mi odkryć,że jestem fanką literatury faktu i reportaży, rozmów i życiorysów. Wcześniej po prostu mówiłam,że lubię książki “o czymś”. I nie dało się wytłumaczyć moim rozmówcom,że trylogia Larsona nie zalicza się do tej mojej prywatnej kategorii ;)Stasiuk robi tyle dla polskiej literatury,że obawiam się w bliskiej przyszłości jakiejś nagrody za całokształt. A wtedy już się wszyscy dowiedzą i po MOJE książki będę musiała stać w kolejce.

  38. Lubię CZARNE, nie muszę czuć się obywatelką świata, wyostrza mi się widok na regionalne, rodzime piękno. Po “Jadąc do Babadag” mam odczucie jakiejś estetyki nędzy i beznadziejności. Taka zwyczajność przez pryzmat niepowtarzalności. Ciekawa jestem Mundro, moja mama urodziła nas czworo i opowiadała mi o różnych pielęgniarkach. Gdy przeczytam Mundro opowiem jej przeczytane historie bo własnej jeszcze nie mam.

  39. Szczerze mówiąc jestem tu pierwszy raz,ale zostaję. A książkę chciałabym dostać jako prezent na zająca. Pozdro.

  40. Cześć, wyd. Czarne czytam często, bo prócz znakomitej treści, są też pięknie wydane, a jestem książkowym zboczeńcem!

  41. Jak tylko coś ciekawego Czarne wyda, to się interesuję i czytam 😉
    Stronka estetyczna i przejrzysta i łatwa w codziennym użyciu. Trochę tylko do fejsbuka podobna 😛

  42. My i nasi czytelnicy uwielbiamy książki z Wydawnictwa Czarne, idą u nas jak świeże bułeczki 😉

  43. Wydawnictwo Czarne jest obecnie wydawcą oferującym najlepsze książki na polskim rynku. Dotykają różnych problemów w różnych zakątkach kuli ziemskiej, opowiadają o nas, o otaczającej nas rzeczywistości, dlatego właśnie są świetne. Pomagają odkrywać nas samych, docierają głęboko do naszych uczuć; penetrują nasz świat wyobrażeń. Nad książkami wydawnictwa Czarne nie można przejść bezrefleksyjnie. Zawsze pozostawiają w Czytelniku swój ślad. Z tych też powodów jestem regularną czytelniczką książek owego wydawnictwa.

    Cieszą zmiany feminoteki, bowiem strojna jest teraz bardziej przejrzysta i miła dla oka. Zmianę oceniam na ogromny plus 🙂

  44. Książki wydawnictwa Czarne bardzo lubię i czytam regularnie 🙂 Tą też bardzo chętnie przeczytam, po czym puszczę dalej w świat 🙂

  45. Czarne czytuje pasjami, choc dostep mam ograniczony (mieszkam zagranica). Strona Feminoteki jest przejrzysta i przyjazna dla oka. Me gusta!

  46. Na stronie jestem pierwszy raz (z okazji konkursu :), nie wiem jak wyglądała wcześniej, teraz jest w porządku :). Co do książek – czytam dużo reportazy i Czarne przoduje jeśli chodzi o ich jakość (jak i ilość).

  47. Hej! Wydawnictwo Czarne kocham miłością bezgraniczną i bardzo podzielną- bo muszę nią obdarzyć bardzo wiele książek z tego wydawnictwa:) Nowa odsłona Feminoteki też mi się bardzo podoba- jest o wiele czytelniejsza i przyjemniejsza dla oka, niż przedtem- zmiany na lepsze! Za to treść tak samo obfita i świetna jak przedtem. Zaś o książce “Munry” dowiedziałam się z artykułu w wysokich Obcasach i bardzo mnie ten temat zafascynował, chociaż też nieco przeraził- wizja rodzenia dziecka stała się obrazowa, jak nigdy przedtem:) I ja też, podobnie jak p. Teresa Tomczyk lubię jak dzieci płaczą:)
    Pozdrowienia dla Feminoteki!

  48. Książki wydawnictwa Czarne bardzo lubię. Na mojej półce jest i Piątek i Varga że nie wsponę o ukochanym Tochmanie – właśnie skończyłam czytać “Eli, Eli” a teraz jestem w trakcie czytania książki Swietłany Aleksijewicz “Ostatni świadkowie” – wstrząsające wspomnienia ludzi, którzy byli dziećmi w czasie II Wojny Śwaitowej. Po przeczytaniu fragmentu książki “Mundra” w Wysokich Obcasach nabrałam wielkiej ochoty aby ją przeczytać w całości

  49. Mam pełne zaufanie do Czarnego. Właściwie czytam wyłącznie Czarne… No, pomijając może literaturę naukową. Ciągnące się po półce logo “półksiężyco- twarzy” sprawia mi codziennie ogromną radość. Co do książki, mimo, że tematyka jest mi zupełnie obca (nie mogę mieć dzieci), przeczytam ją z zapartym tchem. Nie mogę się doczekać!

  50. Chętnie zaopiekuję się książką Pani Szwed. Czytałam jej fragmenty i chcę więcej! Wydawnictwo Czarne gości na moich półkach (:

  51. Książki wydawnictwa “Czarne” zawsze przykuwają moją uwagę, ba, mam w domu całkiem pokaźny zbiór reportaży z tej oficyny. “Mundrę” dopisuję do swojej listy lektur obowiązkowych, którą prowadzę między różnymi notesami i skrawkami pamięci.

  52. Namietnie czytam kryminaly wydawnictwa Czarne. Jak narazie mialam stycznosc tylko z kilkoma reportazami, ale za kazdym razem zabieraly dech w piersiach. Co zas sie tyczy Waszej Feminotekowej strony, nie ukrywam, ze jestem tu poraz pierwszy ale pozytywnie zaskoczona zawartoscia na pewno tu jeszcze zajrze ! Pozdrawiam 🙂

  53. Cieszę się, że Feminoteka współpracuje z Wydawnictwem Czarnym:) Może z tego wyjść dużo interesujących inicjatyw.
    Pozdrawiam!!!

  54. Wydawnictwo Czarne to moje ulubione polskie wydawnictwo. Obecnie czytam “Nagą wyspę” Bozidara Jezernika – rewelacja! Muszę przyznać że wcześniej nie widziałem strony Feminoteki, trafiłem tu właśnie dzięki Czarnemu. W ten sposób odkryłem kolejną stronę z wartościowym przesłaniem i ciekawymi artykułami. Książkę przeczytam z wielką chęcią, od dziecka fascynowało mnie ludzkie ciało. A zaraz potem sprezentuję ją mojej siostrze którą kocham najbardziej na świecie.

  55. Wydawnictwo Czarne jest oknem na świat. Dzięki niemu i z nim byłam na Bałkanach, Rumunii, Czeczenii. Czułam i podróżowałam, zachwycałam się. Jest to jedno z najlepszych wydawnictw w Polsce, a zdecydowanie najlepsze i bezkonkurencyjne pod kątem reportaży.
    Strona Feminoteki jest zaś bardzo nowoczesna i przejrzysta!

    Chciałabym tą książkę wygrać, bo: 1. jestem kobietą 2. jestem w ciąży 3. to świetna książka. 🙂

    Pozdrawiam!
    Amal

  56. To co powiem pewnie nie przybliży mnie do wygranej, ale niestety nowa strona Feminoteki jest dla mnie mało czytelna i brak jej przysłowiowego “pazura”. Za to Wydawnictwo Czarne kocham miłością wieczną i bezgraniczną, czytam przynajmniej 1 książkę/m-c <3

  57. Fragment książki opublikowany w WO bardzo zachęcający. W większość sytuacji opisanych przez starszą (nie wiem czy to ta najstarsza?) polożną ciężko mi było uwierzyć. Cieszę się że rodziłam w XXI wieku 🙂
    Czarnego reklamować nie trzeba – kto zna ten wie że wyjątkowe wydawnictwo.

  58. Z wykształcenia jestem etnologiem. Po książki wydawnictwa Czarne sięgam bardzo często by skonfrontować wiedzę naukową z relacjami podróżników. Oprócz cennych dla mnie informacji, książki dostarczają mi niebanalnej rozrywki. Myślę, że “Mundre” zagoszczą na mojej półce aktualnych czytadeł 🙂

  59. Bardzo cenię Wydawnictwo Czarne za publikacje reportaży, które poruszają trudne tematy, problemy mieszkańców różnych państw (o których zbyt często nie słyszy się w powszechnych mediach). Uważam, że nowa strona Feminoteki jest przejrzysta i uporządkowana.

  60. Rzadko kupuję nowe książki, może stąd mało w mojej kolekcji wydawnictwa Czarne. Niemniej na gwiazdkę zrobiłam sobie prezent z “Miedzianki” F. Springera, a na urodziny zrobiono mi prezent z Antologii Polskiego Reportażu XXw. i bardzo to sobie chwalę 🙂

  61. Wszyscy tutaj nie szczędzą słów pochwały dla Feminoteki oraz Wydawnictwa Czarne, licząc na wygraną. Także chciałabym wygrać tę książkę, ponieważ bardzo zainteresował mnie wywiad z jedną z położnych, o której szerzej można przeczytać w tej “mundrej” książce (świetna gra słów!). Jednak myślę, że obu stronom, i Feminotece, i Wydawnictwu Czarne nie chodzi o puste komplementy (typu: strona cudowna, wydawnictwo najlepsze). Ja chciałabym podkreślić, że to, co ważnego łączy oba podmioty (i za co je cenię)jest poczucie misji. Na stronie Feminoteki kobieta może znaleźć nie tylko pomoc, ale także przeczytać o ścieżkach rozwoju, kulturze, sprawach, które ją dotyczą lub po prostu interesują. Bez tego plotkarskiego żargonu. Wydawnictwo Czarne to wydawnictwo z misją, o czym świadczą tematy poruszane w książkach (przede wszystkim myślę o zaangażowanych reportażach). Pozdrawiam i oby tak dalej 🙂

  62. witam serdecznie,
    książki wydawnictwa Czarne czytać uwielbiam.. fragment książki “Mundra” czytałam w sobotnim wydaniu Wysokich Obcasów, temat mnie poruszył, i nie ukrywam, że mocno zaciekawił. Dlatego wygranie książki – było by na pewno nie tylko dla mnie, ale i mojej Siostry i Mamy – miłym prezentem 🙂
    pozdrawiam,

  63. Najlepsze wydawnictwo w Polsce! Zaczytana jestem w tematyce “rosyjskiej”, aczkolwiek wydajecie mnóstwo ciekawych reportaży, po które z chęcią sięgam. Ksiażkę “Mundra” chciałabym wygrać dla kuzynki męża, która jest położną z prawdziwgo zdarzenia. Stronka jak najbardziej na +:)

  64. Wydawnictwo Czarne, to studenckie wspomnienie polowania na książki Tomasza Piątka na taniej książce w Krakowie:) A Mundrą po prostu muszę mieć:)

  65. Pewnie, że Wydawnictwo Czarne gości u mnie na półkach w ilościach wręcz zastraszających! Cudowne kryminały, powieści (za wydanie powieści Roche przesyłam Wydawnictwu wirtualnego buziaka), wiele feministycznych pozycji, z których korzystałam nie tylko prywatnie, ale również na zajęciach z gender studies… Połowę jednej półki zajmują u mnie wszystkie Stasiuki, które Wydawnictwo wypuściło w bardzo estetycznej formie.
    Zdecydowanie jest to jedno z moich ulubionych wydawnictw, któremu ufam, bo nie wydaje ideologicznych bubli.

  66. Czarne to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Zapewne dlatego, że zaczytuję się w reportażach – dalekie i bliskie zakątki tego świata, ciekawi ludzie i niesamowite historie pisane przez życie.
    Nowa strona feminoteki jest przejrzysta i łatwa w obsłudze – jestem jak najbardziej na tak 🙂

  67. Wydawnictwo Czarne dosyć mocno zaznaczyło swoją pozycję na rynku i ma wiele ciekawych pozycji. Numerem jeden są dla mnie książki Mariusza Szczygła. Lubię do nich wracać.

    Chętnie przeczytałabym “Mundrą”, bo w czerwcu, będę mieć z położnymi bliższy kontakt 😉 (13 czerwca ma się urodzić mój syn). Warto byłoby poznać ich punkt widzenia.

    Strona ok., tylko niebieska czcionka w tytułach i leadach jest wg mnie trochę za intensywna.

    Pozdrawiam

  68. też chętnie przeczytam tę książkę, dzieci się rodzą wszędzie, ale o tym jak ten spektakl wygląda, decyduje kultura – krótko mówiąc; jestem wdzięczna Wydawnictwu Czarne za antropologiczną wrażliwość, sięgam po Wasze książki często i nigdy się nie zawiodłam, dziękuję, że jesteście i inspirujecie do myślenia:)

  69. Wydawnictwo “Czarne” to przede wszystkim kopalnia wiedzy i obrazów i postaci,poszerzająca horyzonty. Staram się uzupełniać moja biblioteczkę na bieżąco. Temat położnictwa/porodów od dłuższego czasu mnie interesuje. Wydaje mi się ze książka ta byłaby cennym źródłem wiedzy. Pozdrawiam

  70. Ksiązki Czarnego bardzo lubię, całe wydawnictwo uwiebiam a dopiero wczoraj dowiedziałam się, kto jest szefową! I już w ogóle poszułam się jak w dyscyplinarnym domu. Jeśli szukać autorskich realcji z miejsc całego świata, kulturowej różnorodności i ładnie pachnącego papieru -to jest Czarne. Myslę, że względnie często czytam ksiązki wydawnictwa Czarne, a pod wzgledem częstotliwości kupowania książek na własnośc, to na pewno Czarne wygrywa mój mały prywatny ranking.
    Nowa strona Feminoteki ma bardzo ładne kolorki, oczoprzyjazną grafikę i czcionkę, oceniam bardzo pozytywnie.

  71. Wydawnictwo “Czarne” to kopalnia wiedzy i obrazów i postaci,poszerzająca horyzonty. Staram się uzupełniać moja biblioteczkę na bieżąco. Temat położnictwa/porodów od dłuższego czasu mnie interesuje. Wydaje mi się ze książka ta byłaby cennym źródłem wiedzy. Pozdrawiam

  72. Tak się składa, że odbywam lekarski staż podyplomowy na oddziale ginekologii i położnictwa. Jestem świadkiem codziennego “cudu narodzin”… no właśnie… poród siłami natury jest niestety bardzo często obdzierany z całej tej magii “cudu narodzin” z powodu medykalizacja porodu i atmosfery pośpiechu. Poród przebiegający fizjologicznie powinien postepować niezakłócony niepotrzebnymi interwencjami medycznymi (wlewy z oksytocyny, ciągły monitoring KTG, pozostawanie prawie na czczo do porodu…)
    Myślę, że staż na położnictwie to dobry moment na skonfrontowanie moich refleksji ze szczerymi przemyśleniami położnych. Bardzo się cieszę, że taka książka jak “Mundra” pojawiła się na rynku.

  73. Moja przygoda z “Czarnym” ropoczęła się oczywiście (?) od Andrzeja Stasiuka, od jego pomrocznych “Murów Hebronu”, potem poczęła kojarzyć się z Danielem Odiją, Tomaszem Piątkiem i samą miejscowością Czarne, z Wołowcem i mniej rozpoznawalnymi dla mnie rejonami Polski. Obecnie wydawnictwo to jest niezrównane w dostarczaniu mi kolejnych zbiorów reportaży, kolejno połykam, pobieram, pożeram tytuły Smoleńskiego, Szczygła, Ostałowskiej, Hugo-Badera, o tych z kręgu literatury obcej, nieznanej, niezglębionej, nie wspominając …

  74. Wydawnictwo “Czarne” znam i uwielbiam! Wiem, że to co publikuje “Czarne” jest zawsze interesujące, więc mogę w ciemno kupić książkę tego wydawnictwa i zawsze będę zadowolona. “Zaginione białe plemiona”, “Zrób sobie raj”, “Gulasz z turula” – to tylko kilka z kilkunastu pozycji tego wydawnictwa, które stoją na moich półkach. A strona Feminoteki – przejrzysta, czytelna, uporządkowana. Tak właśnie powinno być, bez zawiłości, ale wszystko łatwo dostępne i łatwe do znalezienia!

  75. Ja poznałam Wydawnictwo Czarne dzięki książkom Hugo Badera, później reportażom Lidii Ostałowskiej i Mariusza Szczygła, jak również Wojciecha Jagielskiego “Wypalanie traw”; od tamtej pory zawsze szukam logo tej firmy na grzbiecie książki, prawie zawsze jest to gwarancja świetnej lektury. Bardzo bym chciała przeczytać “Mundrą”, z racji zainteresowania tematem macierzyństwa w literaturze (już mnie wchłonęły Waldman, Woźniczko-Czeczott, Rachel Cusk, Małgorzata Łukowiak, Matka Sanepid, Caitlin Moran – polecam wszystkim mamom, feministkom i antyfeministkom – kobietom!). Strona Feminoteki bardzo czytelna, bez niepotrzebnego natłoku różnych błyskotek, ale poprzednia też była ok!

  76. Wydawnictwo Czarne uwielbiam. Hugo-Bader, Varga, Nahacz, Karpowicz, Ostałowska to część moich ulubionych autorów. Wszyscy wydają w wydawnictwie Czarne. A lista jest o wiele dłuższa..

  77. Ostatnio z “Czarnego” czytałam “Papuszę” i “Brudna robotę”. Lubię wygląd ich książek na zewnątrz i w środku. Dla mnie pół czarnej twarzy to gwarancja wysokiej jakości, bo się jeszcze nie nacięłam.

  78. Podoba mi się strona Feminoteki. Bardzo zaciekawiły mnie fragmenty książki Mundra które czytałem, dlatego mam nadzieję że ją wylosuję .

  79. Czytam książki praktycznie tylko Wydawnictwa Czarne, bo oferują mi prozę na poziomie, z którym coraz rzadziej się spotykam. Jestem pod wrażeniem np. pozycji Wioletty Grzegorzewskiej pt. “Guguły”, z której stron można niemal poczuć zapach siana i smak niedojrzałych, cierpkich owoców. Poza tym, uwielbiam Andruchowycza:), a w Czarnym właśnie znalazł on swoją publikacyjną przystań.
    Cenię Czarne za prozę, która odnosi się do niespiesznego trybu życia, w którym to właśnie życie ma swoją wartość (może właśnie dlatego, że jest trochę niespieszne).
    Nowa strona Feminoteki jest ok. Niestety określenie to, mimo tego że wartościujące pozytywnie, odnosi się tylko do przejrzystości zawartych tu treści. Tymczasem strona nie posiada ani jednej cechy wyróżniającej od innych serwisów. Taka po prostu…ok strona, nic więcej. A szkoda.

  80. Od lat czytam książki Czarnego, a gdy mieszkałam daleko to przyjaciele odwiedzając mnie w ramach haraczu musieli przywieźć kilka nowych pozycji.
    Nowa strona jest przejrzysta, a i tak najważniejesza jest Wasza ważna treść.

    A książkę chciałabym wygrać, by dać ją Mamie do przeczytania. Myślę, że spodoba jej się.

  81. Czarne to najlepsze wydawnictwo pod słońcem, ale nie dlatego chciałabym wygrać tę książkę. To byłby idealny prezent dla mojej siostry, która od kilku miesięcy dzielnie pracuje jako położna w Kambodży -o jej przygodach, a także o khmerskich zwyczajach związanych z ciążą i porodem, możecie poczytać tu: http://majosanna.wix.com/bycpoloznawkambodzy.

  82. Uwielbiam ksiazki Wydawnictwa Czarnego i nie moge sie doczekac kiedy siegne po te ksiazke, zwlaszcza ze publikowane fragmenty pobudzily moj apetyt 🙂

  83. Książki wydawnictwa Czarne cieszą mnie przede wszystkim z powodu publikacji prozy naszych ościennych pisarek – przykładowo Sofiji Andruchowycz, o której zresztą pisałam ostatnio porównując (literackie) życie dziewczyn na Ukrainie z naszymi realiami, z którymi radzą sobie kobiety… Goszczą zatem na mojej półce dosyć gęsto, a za “Mundrą”, w celu poszerzenia zbioru, wcale bym się nie pogniewała! Pozdrawiam! 🙂

  84. Wydawnictwo Czarne to jedno z najlepszych wydawnictw! Kocham literaturę non-fiction. Dwa lata temu została wydana książka “Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego” Joanny Woźniczko- Czeczott warta uwagi, szczególnie w kontekście “Mundrej”. Wspaniała lektura!

    Z serdecznością,
    Dominika

  85. Czarne to moje prywatne drzwi do literatury, do której mi niezmiernie blisko…Zarówno z racji pochodzenia, jestem Ukrainką, jak i wykształcenia- slawistka. Dzięki Czarnemu trafiłam do Feminoteki. To chyba mówi wszystko…Dobrze, że jesteście! Strona Feminoteki jest jak kobieta…intuicyjna i po prostu piękna.

  86. Razem z mezem ustalilismy, ze w razor wygtanej na loterii chcielibydmy spelnic tyllo jeans zachcianke w naszym zyciu: zapewnic sobie dozywotnia prenumerate wszystkich kaiazek wydawnictwa Czarne. Ksiazki te stanowia nieodlaczny element naszych posrozy, kupujemy he zan nabedziemy jakikolwiek przewodnik. Ksiazka “Mundra” zabierze has w najwazniejsza podroz. Strona femonoteki jest elegancka I nieprzeladowana, to w dzisiejszych czasach jej niewatpliwa zaleta.

  87. Odzywam sie w komentarzu. i nie biore przykladu z przykladu, po prostu bardzo baaardzo tej ksiazce byloby dobrze u mnie. obok innych. tez z czarnego.

  88. Dobry ożenek i dobre zamążpójście to takie, które gwarantuje wspólny rozwój, równość i pozwala na wymianę myśli.
    Czarne i Feminoteka pasują do siebie. Chciałabym zapytać, czy planują wspólne dzieci, ale nie chcę naruszać intymności. 🙂
    Jestem przyjaciółką obu stron – Feminoteki od bardzo, bardzo dawna, odkąd zyskałam samoświadomość i feministyczny światopogląd, wymagający kształcenia. Feminoteka pomogła! 🙂
    Czarne to moje spojrzenie na świat! Na podróże, na ludzi. Jeden z głównych strumieni mojej filozofii życia płynie przez Czarne. I będzie płynął, póki nurt się pogłębia! I tego życzę sobie i wydawnictwu!
    Nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej.
    Cieszę się, że na rynku wydawniczym pojawia się taka książka – bardzo potrzebna, wypełniająca lukę. To bolesne miejsce świadomości dla wielu kobiet, które zostały matkami. Szczególnie w Polsce. Szczególnie takich, które chcą, by w polskich szpitalach i całej okołoporodowej otoczce zmieniło się wiele. Które widzą, że bardzo dużo jest do zmiany. Ja widzę, czuję, wiem, a książkę chętnie włączę w nurt mojego “czarnego” potoku!

  89. Serię reportaże z Czarnego zaczęłam czytać i kupować od samego początku istnienia. W wydawnictwie zakochałam się dzięki Stasiukowi. Każdą książkę można kupić w ciemno. Nie zdarzyło mi się jeszcze rozczarować tytułem. Raczej przydarza mi się odwrotna sytuacja – łatwiej się zachwycam! Zadziwiająca jest też dla mnie nazwa wydawnictwa – Czarne, a mieni się wieloma barwami tęczy!
    A po zmianach nowa strona jest przyjemniejsza dla oka – poszliście w dobrym kierunku! Gratuluję 😉

  90. Oczywiście, że większość moich książek z domowej biblioteczki wydało Czarne i oczywiście, że Feminoteka jest mi bliska, a obecna strona ułatwia życie… ale ja nie o tym!;) Chciałam napisać, że przez ostatnie 6 miesięcy ciąży w moim stosunku wobec służby zdrowia skupiałam się głównie na tym, jak sobie poradzę ze znieczulonymi do szpiku kości położnymi, z którymi niebawem będę miała do czynienia na porodówce (termin tuż tuż, bo 22 lipca). Nie myślałam, że mają ku temu jakieś powody… Dopiero musiałam przeczytać zamieszczane na Facebooku treści wywiadów, żeby zrozumieć, że to wszystko działa w dwie strony. Położna też kobieta! Też przeżywa! Też traci i doświadcza! A że znieczulona? Przestałam się dziwić, skoro traktuje się ją (przynajmniej w naszym kraju) jak robota, który wszystko zniesie… Nie ukrywam, że to otworzyło oczy. I nie ukrywam, że chciałabym wiedzieć więcej. Pozdrawiam!

  91. Czy często czytam Czarne? Codziennie. W różnych filiach bibliotek wypożyczyłam tyle książek wydawnictwa, że nie mam już miejsc na kartach… Pochłania mnie jakaś Czarna dziura.

  92. Książki wydawnictwa Czarne czytam często, najczęściej w pociągu lub łóżku. Szczególnie, gdy w grę wchodzi pan Stasiuk. A nowa strona jest świetna, przyjazna dla oka:)

  93. ja zacytuję Klasyka: “…żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne”…mnie przekonywać nie trzeba – Czarne to po prostu Czarne !!! uwielbiam!!!

  94. Wydawnictwo poznałam niedawno wiec tym bardziejej mam nadzieje na przeczytanie tej książki:) a szata graficza strony ciekawa i przejrzysta.

  95. Moja mama jest teraz w ciąży, więc się interesuję podejściem społeczeństw do porodów. Samo porównanie mojego rodzenia się w polskim szpitalu 20 lat temu i obecnie planowanego porodu, pokazuje, że porodówki zrobiły krok do przodu

  96. Bardzo sobie cenię wydawnictwo Czarne, szczególnie za reportaże, ale nie tylko. Książki, ukazujące się nakładem tego wydawnictwa, dają poczucie obcowanie ze światem w całej jego szerokości, zaskakują. Biorąc do ręki książkę tego wydawnictwa za każdym razem odkrywam coś nowego, zaskakującego, co często nie mieści się w głowie. Podróże, człowiek, człowieczeństwo, życie, egzystencja ludzka. Książki te rozszerzają horyzonty i dają nowy ogląd na różne rzeczy. Wczoraj, dzięki uprzejmości jednej ze stron internetowych, przeczytałam fragment książki”Mundra” – wywiad z Jolantą Petersen, która pracuje jako położna w różnych krajach Skandynawii. Poruszająca i dająca do myślenia rozmowa. Z przyjemnością przeczytałabym resztę… 🙂

  97. Jestem właśnie po lekturze “Macierzyństwa non-fiction” z serii „Bez fikcji o…” i bardzo ciekawa jestem “Mundry”, której zapowiedź znalazłam na stronie Feminoteki. Bardzo, bardzo lubię Czarne, to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Najczęściej sięgam właśnie po ich książki, bo są różnorodne, odpowiadają moim zainteresowaniom i są doskonale ubrane – ich projekty(typo)graficzne są bardzo przyjazne dla czytelnika. Seria “Bez fikcji..” zwróciła moją uwagę ilustracjami Marianny Sztymy, której twórczość polubiłam na stronach “Zwierciadła”. Myślę, że do książek o macierzyństwie pasują idealnie!

  98. Z książek wydawnictwa czarne przeczytałem ostatnio genialną “Papuszę” Angeliki Kuźniak – reportaż nie tylko doskonale napisany, ale także wydany w sposób bezbłędny. Na “Mundrę” oczekuję z ogromnym zainteresowaniem, a po lekturze pożyczę mamie, która – jako położna – również ma zamiar zajrzeć do tej publikacji.
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  99. Przeczytałam fragment wywiadu w “Wysokich obcasach” i bardzo chciałabym więcej. A książki Czarnego są dla mnie przede wszystkim dobrze wydane: ładnie, świeżo i zachęcająco.

  100. Z wydawnictwem Czarnym, jest jak z obiadkiem u babci – drzwi są zawsze otwarte, przechodzi się przez nie zamkniętymi oczami – jest się całkowicie pewnym, że dostanie się sporą dawkę dobrego smaku i kilka życiowych refleksji sprytnie przemyconych w ciasteczkach z piekarnika na deser. Po wyjściu jest się dopieszczonym, a świat jawi się w zupełnie innym kolorach niż przy wejściu. Symbol czarno-białej twarzy na okładce, gwarantuje brak kiczu i banalności, sprawia, że ucieczka od “masowego” bełkotu coraz częściej rażąca robieniem tekstów pod publikę, przestaje być nierealnym marzeniem. Sentyment do wołowieckiego wydawnictwa jest olbrzymi – to ono pokazało mi Wojciecha Tochmana, czy Hugo Badera, to ono zaraziło mnie “reportażowaniem” – to ono miało, wciąż ma i będzie mieć ogromny wpływ na kształt mojej osobowości. Poszerza horyzonty, karmi wartością życia, a gdy odnawia stronę, to już na całego. Pełna profeska!

  101. Wydawnictwo Czarne bardzo lubię, nie dość że wydaje mądre książki, to jeszcze mieści się w Wołowcu, najpięknejszym miejscu na ziemi 🙂
    Strona Feminoteki – bardzo wygodna w użytkowaniu 🙂

  102. Często czytam książki wydawnictwa Czarne.Dziewięć żywotów,Biała gorączka,Święty psychol to tylko niektóre z książek czarnego jakie mam. strona Feminoteki o niebo lepsza od poprzedniej. Brawa dla twórców.

  103. Czarno na białym i jasne jak słońce, że Czarne czytam i czytać będę. Po tym, jak odkryłam np. reportaże Mariusza Wilka, Czarne ma honorowe miejsce w mojej pamięci i biblioteczce!
    Strona – bardzo czytelna, a w dzisiejszym zalewie przekazów to bardzo istotne.

  104. Ten konkurs zmusił mnie do refleksji, że dotąd czytałam książki Czarnego tylko autorstwa mężczyzn. To przerażające. Czas to zmienić:)

  105. Do Wydawnictwa Czarne mam dużą słabość, książki przez nie wydane regularnie poszerzają moje spojrzenie na świat. Nie zawsze to łatwa wiedza, mimo że cenna i ważna, no i podana w wysmakowany sposób. A nowa strona Feminoteki jest bardzo przejrzysta 🙂 Pozdrawiam!

  106. Dla mnie Czarne to przede wszystkim fantastyczne reportaże. Jeszcze żaden z przeczytanych mnie nie zawiódł. No i odkrywam Stasiuka. Ostatnio zachwyciły mnie przeczytane “Mury Hebronu”, choć – z uwagi na tematykę – “zachwyt” to nie jest zbyt fortunne słowo.
    A teraz z Czarnego czytam “Macierzyństwo non – fiction”. Rewelacja. Na “Mundrą” – będąc w temacie, też się zasadzam 😉

    A Waszej strony do tej pory nie znałam, ale dzięki Czarnemu poznaję 🙂 Na pierwszy rzut oka wygląda przyjaźnie, więc zaraz sobie utaj przejrzę to i owo 😉

    Pozdrawiam

  107. Wyd. Czarne konsekwentnie wyciąga mi pieniądze z kieszeni. Częściej co prawda z konta, ale ta wersja nie brzmi już tak dobrze. Wyciąga np. na Hugo-Badera, któremu szczerze zazdroszczę litrów spirytusu technicznego wypitego na wschodzie przy temperaturach rzędu -20 stopni. Na Springera, który co prawda ukradł mi pomysł na książkę, ale sympatia i pewność, że wykorzystał go lepiej, niż ja bym to zrobiła, nie pozwala mi się na niego złościć (“Wanna z kolumnadą”). Na Vargę, który pewnego dnia z “pana od brzydkiej polski” stał się “panem od Węgier, które koniecznie trzeba zwiedzić”. Na “Papuszę”, która przypomniała mi o przyjaciółce z dzieciństwa i niewesołym losie kobiety z taboru. Na Swietłanę Aleksijewicz, którą czytam zawsze i niezmiennie jednym tchem i w napięciu, i którą chciałabym zostać, gdy dorosnę. Na “Prowadzącego umarłych”, który został kupiony na prezent, po czym przeczytałam go w rękawiczkach, żeby nie zostawić śladów na okładce. Na reportaże o Polsce B, które pochłaniam w ilościach hurtowych, a mimo to wciąż czasem oczom nie wierzę. Na Alexandrę Fuller, której mimo wszystko zazdroszczę dzieciństwa, jakkolwiek dziwnie to może brzmieć. Na Szczygła, który wprowadził mnie w klimat Czech, nawet jeśli nie do końca się z jego zdaniem o Czechach zgadzam. Na Krasnoludki, które nie przyjdą, czyli na losy rodziny zdetronizowanego przez śmierć króla falafelu. Na “Marlenę”, bo uwielbiam jej łydki tak samo, jak uwielbiam rzetelne biografie bez zachwytu i stawiania na piedestale. Na Stasiuka i Hrabala, co chyba jest zrozumiałe. I o ile opowieści o porodach sprawiają, że ściskam kolana i wybałuszam oczy, tak dwa dostępne w internecie fragmenty “Mundrej” przeczytałam w mgnieniu oka, tylko razy kilka przerywając lekturę na “fuj” albo “aua”. Na koniec poudaję poliglotkę: Wydawnictwo Czarne – keep up the good job:)!

  108. Uwielbiam książki podróżnicze oraz reportaże- oczywiście jeśli chodzi o te drugie to muszę przyznać,że Wydawnictwo Czarne wydaje naprawdę świetne pozycje (niestety książka “Pył z landrynek-hiszpańskie fiesty”-kiepska i żałuję, że ją kupiłam, pozostałe które nabyłam -super). Co do Feminoteki – oby tak dalej!!! 🙂

  109. Książki wybieram głownie pod kątem poruszanego tematu, aczkolwiek z wydawnictwem CZARNE nieraz miałam przyjemność się spotkać – ostatnio to był “Strażnik Trumny” poruszająca historia rodziny ukazana na tle długiej historii Chin, w kolejce czeka “Cesarz wszech chorób. Biografia raka.”

  110. Mój pierwszy raz z wydawnictwem Czarne to “Tequila” Vargi. Zakochałam się od razu. Premiera “84” Mirosława Nahacza to było COŚ. Mój rocznik, moja matura, moje pokolenie – o ile można tak w ogóle powiedzieć. Od tego czasu uważnie śledzę co się dzieje i z wielką chęcią przeczytam dalsze historie położnych. Gdyby nie kontrakt z położną za 1600 zł w jednym z warszawskich szpitali, pewnie nie miałabym takich pozytywnych wspomnieć ze swojego porodu. Dziwi mnie to, jak i bohaterkę opublikowanego fragmentu, że w Polsce istnieje ślepe zaufanie do lekarzy podczas porodu, a położne traktuje się jako osoby mniej ważne. A przecież to zazwyczaj nie lekarz, a położna odbiera poród. Czy tak trudno to zrozumieć?

  111. Nałogowo wyczytuję serię reportaży wydawaną przez Czarne. Strona przyjazna wizualnie. I byłam bardzo grzeczna w tym roku 🙂

  112. ksiazki z czarneg uwielbiam pasjami, a zakochałam sie bez reszty po lekturze ‘casarza wszech chorób’. jak nie wygram to pewnie kupie i nie dosc ze kupie, to nawet przeczytam. ba nawet nie bedzie musiala grzecznie w kolejce czekac, tylko przeczytam od razu

  113. Jestem na pierwszym roku położnictwa. Razem z koleżankami czytamy co tylko się da związanego z tym zawodem, czerpiemy od naszych wykładowczyń, bo wiemy jaką mądrość posiadają. Ta książka to dla nas pozycja obowiązkowa, szczególnie, że za dwa tygodnie rozpoczynamy praktyki w szpitalu świętej Zofii. Przebieramy nóżkami ze zniecierpliwienia i liczymy, że kiedyś będziemy równie wspaniałe w naszym fachu, jak rozmówczynie w nowej książce wydawnictwa Czarne. Że pewnego dnia staniemy się po prostu – MUNDRE.

  114. Najpierw posłodzę : ładna strona, przejrzysta. A co do Czarnego – jeśli kupuję książkę to w 99% przypadków uderzam do Czarnego jak w dym bo wiem, że czego bym nie wzięła, będzie dobre. A Mundrą to już w szczególności bym przygarnęła bo sama jestem pielgniarką. Czytałam fragment książki i nie mogłam uwierzyć w to ostrzenia igieł na cegle.

  115. Uwielbiam zarówno Czarne, jak i Feminotekę, za to, że robią dobre, ciekawe rzeczy, które często sa nieopłacalne (w przypadku Czarnego) i lub nierozumiane/niedoceniane (w przypadku Feminoteki). Uwielbiam was za to, że wiecie, co jest ważne i staracie się to robić jak najlepiej.

  116. Czarne to bardzo mądre wydawnictwo – podziwiam ich za konsekwencję i za to, jak budują swoją markę i swój wizerunek na rynku. I za okładki ich kocham! A “Mundrę” bardzo bym chciała przeczytać…

  117. Książki Czarnego czytam, ale z serii Historia. Zajrzeć na tę stronę kazała mi moja kobieta, ponieważ “mam dla niej tę książkę wygrać”. Czuję się dziwnie, ale co mam zrobić, kobieta kazała to piszę! Pierwszy raz jestem na stronie Feminoteki. Może jeszcze tu wrócę i poczytam więcej. Nie będę ukrywał, małe przekupstwo w postaci nagrody może pomóc w tej kwestii. Ps. Czy ktoś zna stronę dla ofiar przemocy psychicznej nałogowych czytelniczek?

  118. Nowa strona Feminoteki mnie zaskoczyła niezmiernie, gdyż czuć tutaj teraz świeżość oraz tętniące źródło nowych wieści. Jeśli idzie o książki wydawnictwa Czarnego, to jeszcze niczego, co zostało wydane przez nie, nie czytałem, niestety. Siostrzane całuski.

  119. Często sięgam po książki Wydawnictwa Czarne, zwłaszcza po reportaże, ponieważ pokazują świat takim, jaki jest. Strona Feminoteki za to jest przyjemna w odbiorze, dlatego z wielką chęcią ją przeglądam.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *