LESBIJSKA INSPIRA | Do tej pory myślałam, że LGBT to nie ja. Rozmowa z Anonimową Lesbijką.

Magdalena Wielgołaska: Wiem, że identyfikujesz się jako lesbijka. Kiedy zaczęłaś czuć, że to jest właśnie Twoja tożsamość?

Joanna: Zaczęłam to zauważać w czwartej, może piątej klasie szkoły podstawowej. Do mojej starszej siostry przychodziły koleżanki, które bardzo mi się podobały. Z mojej perspektywy one były już dorosłymi kobietami i robiły na mnie ogromne wrażenie. Zorientowałam się, że takie wrażenie na moich koleżankach robili chłopcy. Wiedziałam, że mam inaczej, ale nie czułam się z tym źle.

MW: Byłaś sformatowana do roli Matki Polki?

J: Pochodzę ze średniej wielkości polskiego miasta, w którym ludzie w naturalny sposób wybierają tradycyjny sposób życia. Mąż, żona, dzieci, obiadek u teściów w niedzielę, więc tak – to był model, który znałam. Nie słyszałam o innych, nie wiedziałam, że są dostępne inne opcje. Jestem z pokolenia,  które pierwszy własny komputer miało na studiach, stąd też dostęp do informacji wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj.

MW: W takim razie jak informacja o tym “innym świecie”, w którym kobieta może kochać kobietę i tworzyć z nią relację, przedostała się do Twojej świadomości?

J: To był przypadek, który miał tylko trochę wspólnego z wirtualną rzeczywistością, ale nie za pomocą mediów społecznościowych, czy forów dla kobiet niehetero. Mój ostatni partner był zagorzałym fanem jednej z gier dostępnych online, wokół niej gromadziła się społeczność. Zaraził mnie pasją do tej gry i właśnie przez tę społeczność poznałam swoją pierwszą dziewczynę. Była członkinią jednego z plemion, do którego ja też trafiłam. To było bardzo naturalne. Nie przewróciło mojego życia do góry nogami może dlatego, że ja niczego nie planowałam.

MW: Nie było planów typu: mąż, dziecko, dom, drzewo?

J: Właśnie nie. Żyłam z dnia na dzień. Nie wybiegałam daleko w przyszłość. Stąd też pojawienie się w moim życiu uczucia do kobiety nie sprawiło, że moje plany runęły. Wręcz przeciwnie. Nie miałam żadnych wyrzutów sumienia, czułam się z tym bardzo dobrze i wiedziałam, że właśnie o to mi w życiu chodzi. Doszłam do momentu, w którym jestem bardzo blisko siebie i już chcę, żeby tak zostało.

MW: Czuję, że jesteś spójna ze sobą. Jak to się przekłada na relacje ze światem. Jakie jest Twoje podejście do coming outu?

J: Jestem wyoutowana przed mamą i siostrą. Dla mamy to nadal trudny temat, Dowiedziała się,  kiedy przechodziłam załamanie po rozpadzie bardzo ważnego dla mnie związku z kobietą, która była dla niej jak trzecia córka i bardzo często przebywała w naszym rodzinnym domu. Myślę, że szokiem było odkrycie prawdziwego charakteru tej relacji i poczucie bycia w jakiś sposób oszukaną przez nas. Siostra była zła, że nie powiedziałam jej o sobie wcześniej. Inni członkowie rodziny nie wiedzą, głównie ze względu na to, że chronię w ten sposób mamę. Nie wiem, jakie byłyby reakcje, a nie mieszkam w swojej rodzinnej miejscowości i mam poczucie, że to mama musiałaby doświadczać wszystkich reakcji. W mieście, z którego pochodzę – poza moimi byłymi partnerkami i naszymi nieheteronormatywnymi znajomymi, wie o mnie tylko jedna hetero przyjaciółka. Pracuję w Warszawie. Tutaj mam grono swoich znajomych, którzy również nie są hetero, ale na przykład w pracy nikt o mnie nie wie. Może ktoś się domyśla, ale ponieważ z wyglądu jestem kobieca, to podejrzewam, że większość zakłada, że jestem hetero. Jest mi niezręcznie w momentach, kiedy osoby w pracy rozmawiają o wakacjach albo świętach, nie chcę ściemniać i budować jakiejś męskiej figury, żeby dobić do normy i zmieścić się w sposobie, w jaki oni widzą i opisują świat.

MW: Chciałabym Cię lepiej zrozumieć. To znaczy, że chciałabyś być całkowicie wyoutowana, czy raczej wolisz tego nie robić?

J: Przede wszystkim uważam, że każda osoba ma prawo do wybrania, czy się wyoutuje czy nie. Sama bardzo chciałabym być całkowicie wyoutowana, jednak cały czas mam w sobie jakiś lęk, że to może mnie wykluczyć społecznie. Zwłaszcza teraz, w obecnej sytuacji politycznej w naszym kraju. Nigdy nie wiem, kto ma bardziej konserwatywne poglądy i może mi w jakiś sposób zaszkodzić zawodowo, fizycznie, psychicznie lub w jakiś sposób skrzywdzić moją rodzinę, bo tu nie chodzi tylko o mnie. Głównie martwię się o moją mamę. Nie zniosłabym tego, gdyby to w nią uderzyło. Ja sobie jeszcze jakoś poradzę, chociaż nie ukrywam, że w pracy chronię siebie z powodu kredytu na mieszkanie. Nie chciałabym stracić płynności finansowej.
Natomiast gdy patrzę na Ciebie i inne osoby, które są wyoutowane, to myślę, że to jest życie w wolności. Chciałabym móc mówić o sobie otwarcie, ale teraz nie jestem na to gotowa. Każdy ma swój czas na pewne procesy i decyzje. Nie ma jednego rozwiązania dobrego dla wszystkich. Nie lubię sztywnych ram i nakazów, takich jak na przykład te nakładane przez kościół albo tych narzucanych przez obecnie rządzącą partię. Nie podobają mi się też pewne rzeczy forsowane – w moim odczuciu – przez działaczy i działaczki LGBTQ+.

MW: O i tutaj dochodzimy do czegoś, co nas różni. Znamy się jakiś czas i mimo wielu podobieństw należymy do dwóch zupełnie różnych wymiarów lesbijskiej rzeczywistości. [śmiech] Czasami faktycznie czuję, że mieszkam na zupełnie innej planecie, a przecież żyjemy obok siebie.  W naszej znajomości podoba mi się to, że trochę siebie wzajemnie po tym światach oprowadzamy. Ja opowiadam o działaniach aktywistycznych i o polityce. Ty z kolei pokazujesz mi świat kobiet niehetero zupełnie od tego odciętych.

J: Tak. Żyjemy w zupełnie innych światach. Jesteś jedyną aktywistką, jaką znam. Osoby, z którymi mam kontakt na co dzień, to takie “normalne lesbijki”. Sama wcześniej widziałam aktywistów jako oszołomów. W zasadzie nadal tak myślę. Widzę, że dla Ciebie osoba, która nie działa w jakiś sposób to hipokryta, który nie zdaje sobie sprawy z rychłego końca świata i zagłady, o ile nie przestaniemy jeść mięsa i komunikować się sercem. Przeznaczasz na darmowy aktywizm swój wolny czas, w którym ja wolę odpocząć i zregenerować się po dniu pracy. Dla mnie Twój sposób myślenia jest oderwany od codziennego funkcjonowania milionów ludzi, Ty wkurwiasz się, że lesbijki nie są zainteresowane swoją własną kulturą, a one po prostu czasami nawet o niej nie wiedzą. To znaczy, że jest jakaś inna forma kultury lesbijek niż przykładowo serial “L Word”. To na serio dwa różne światy.

MW: Jesteśmy obok siebie, a komunikacji brak. Jakieś sygnały nie docierają. A mnie frustruje właśnie to, że wiele lesbijek nie interesuje się działaniem  wzmacniającym kobiety niehetero. To nie musi być jakiś wielki aktywizm. Wystarczy zainteresowanie, pojawienie się na wydarzeniu, które często jest darmowe, a więc dostępne. Choć rzeczywiście, zazwyczaj te wydarzenia zmuszają do refleksji, do przyjrzenia się też sobie. Mam poczucie, że ludziom zwyczajnie nie chce się tego robić. Pamiętam, jak kiedyś oglądałyśmy razem jakiś program prawicowy o społeczności LGBTQ+ i Ty powiedziałaś “No, to teraz macie przerąbane”. Zdziwiłam się i powiedziałam, że przecież też jesteś lesbijką i że razem mamy przerąbane. Odpowiedziałaś, że przecież nie jesteś aktywistką i nagonka PiSu na LGBTO+ Cię nie dotyczy. Pamiętasz?

J: Tak. Później to przemyślałam. Długo myślałam, że LGBTQ+ to nie ja. Że to właśnie aktywiści i aktywistki. Osoby, które chodzą na marsze równości, występują w mediach, są w organizacjach, demonstrują pod Sejmem. Że to oni prowokują i w związku z tym są zagrożeni, a nie osoba, dla której bycie lesbijką jest tylko jedną z jej cech, a nie czymś co jest na pierwszym planie.
Może to niepopularne, ale osobiście myślę, że partia rządząca nie obrałaby sobie takiego wroga jak społeczność LGBTQ+, gdyby nie pewne kontrowersyjne działania i zachowania członków środowiska LGBTQ+.

MW: Tu  się oczywiście nie zgadzamy, moim zdaniem, niezależnie od sposobu działań aktywistycznych były_ibyśmy na świeczniku – to pewnie będzie temat wielu naszych wspólnych rozmów. Natomiast teraz chciałabym lepiej zrozumieć w jaki sposób w ogóle widzisz aktywistki_tów LGBTQ+?

J: Chcę, żeby było jasne. Nie uważam, że aktywiści i aktywistki powinni siedzieć cicho, żeby nie zwracać uwagi na całą społeczność, ale jako osoba niezaangażowana w aktywizm uważam wiele jego form za agresywne i pozbawione szacunku do drugiego człowieka. Nie rozumiem aktów obrażających czyjeś wyznanie albo poglądy. Odrzuca mnie brak szacunku do drugiego człowieka. Rozumiem, że żyjemy w trudnym społeczeństwie, ale uderzanie w jego największe świętości uważam za niefajne zagranie, które może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dla wielu osób TVP jest jedynym źródłem informacji. Zobacz, w jaki sposób jest tam przedstawiana społeczność LGBTQ+. Roznegliżowane i prowokujące seksualnie osoby na marszach, akcje obrażające symbole religijne. Nawet jeśli wiem, że to kropla w morzu form działania, to moja rodzina może tego tak nie widzieć, a z tym obrazem, jaki na temat środowiska osób LGBTQ+ mają w głowie, ja nie chcę być identyfikowana.

MW: Teraz uważasz siebie za członkinię społeczności LGBTQ+?

J: Tak. Obecna sytuacja polityczna sprawiła, że poczułam to poprzez poczucie zagrożenia. Jestem lesbijką, mam przyjaciółki, koleżanki, które są lesbijkami lub osobami bi. Partia rządząca mówi językiem, który może nastawić przeciwko każdej z nas sąsiada, koleżankę z pracy albo członka rodziny. Teraz to jest nasza wspólna sprawa. Może nie będę aktywistką, ale cieszę się z takich możliwości jak możliwość głosowania. Osoba, na którą głosowałam – dostała mandat poselski i wiem, że ta mądra kobieta będzie reprezentowała również interesy osób nieheteronormatywnych. Ostatnie wybory i to, co dzieje się teraz, jakoś mnie pobudziły do prostych działań, jak przynajmniej rozmowa ze znajomymi na temat obecnej sytuacji. Wcześniej nie rozmawialiśmy o polityce. 

MW: Jak dla mnie samo rozpoczęcie rozmowy i wzbudzenie w kimś refleksji na jakiś temat to już aktywizm. Wiesz, że ten wywiad to również forma aktywizmu? Dzielenie się swoim doświadczeniem pozwala innym ludziom na przyjrzenie się sobie, ktoś może się z Tobą zidentyfikować, ktoś może tu znaleźć dla siebie odpowiedź na nurtujące od dawna pytanie. Nie chcę Cię straszyć, ale możliwe, że zamieniasz się w aktywistkę.

J: Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wyszła poza tego typu działania, ale jeśli to cokolwiek zmieni w czyimś sposobie myślenia na plus, to bardzo się cieszę. 

                                                                                        ——————

Joanna – 40-latka pochodząca z północy Polski, pracuje w korporacji na warszawskim Mordorze. Jest jedną z osób, które na co dzień spotykasz w tramwaju w drodze do pracy i nie wiesz, że jest osobą zagrożoną obecną nagonkę na osoby LGBTQ+. Chciałaby, żeby ludzie zwyczajnie się szanowali. 

Magdalena Wielegołaska – aktywistka / lesbijka / feministka / współzałożycielka Stowarzyszenia Sistrum. Przestrzeń Kultury Lesbijskiej* / działaczka na rzecz poszerzania wiedzy na temat leczniczego działania konopi / zaangażowana w Kręgi Kobiece i odzyskiwanie wewnętrznej, kobiecej Mocy / członkini Partii Zieloni / administratorka strony Strefa Les*/ współpracowniczka projektu A kultura LGBTQ+ nie poczeka!

      ——————

LESBIJSKA INSPIRA
To niezależna inicjatywa, której e-przestrzeni udziela siostrzana Feminoteka
.
I.   Manifest
1.   ManifestInstant. 
2.   Rozmowa I. Od lesbijskiej konspiry do lesbijskiej inspiry.
3.   Rozmowa II. Minął rok. To, o czym mówiłyśmy w prywatnych rozmowach, stało się częścią debaty publicznej

II. Rozmowy wokół manifestu
1.  Mamy wewnętrzną potrzebę wolności. Rozmowa z Małgorzatą Myślak i Magdaleną Sota.
2.  Coming out – nie chcę i nie muszę. Rozmowa z Anonimową Lesbijką
3.  Z miłości i gniewu rodzi się odwaga. Rozmowa z Angeliną Caligo
4.  Moja droga do siebie samej. Rozmowa z Marią Kowalską
5.  Potrzebne są niehetero bohaterki. Rozmowa z Anną Bartosiewicz
6.  Chcemy więcej! Rozmowa z Anną i Zandrą Ra Ninus.
7.  
Lesbijki, pora na prokreację! Rozmowa z Anną Adamczyk.
8.  Kto ma prawo do słowa “lesbijka”? Rozmowa z Magdaleną Próchnik
9.  Czasem miałam wrażenie, że jestem jedyną lesbijką w Lublinie. Rozmowa z Małgorzatą Szatkowską
10. Trzeba stawiać opór. Rozmowa z Magdaleną Tchórz
11.  Dziewczyna i dziewczyna – normalna rodzina. Rozmowa z Zuch Dziewuchami
12.  Niepytana nie mówiłam, że jestem lesbijką. Rozmowa ocenzurowana
13. Co ty tutaj robisz? O poczuciu wyobcowania i przynależenia. Rozmowa z Nicole G.
14.  Mam na imię Kasia i to jest moja tożsamość. Rozmowa z Katarzyną Gauzą
15. Tęczowe aktywistki na Ukrainie są wyłącznie feministkami. Rozmowa z Katją Semchuk
16.  Oryginalnie nieheteroseksualna. Rozmowa z Agnieszką Marcinkiewicz
17.  Sama zrobię dla siebie miejsce. Rozmawa z Klaudią Lewandowską
18.  Dziś określam siebie jako osobę panseksualną. Rozmowa z Alex Knapik
19.  Perspektywa lesbian studies. Rozmowa z dr Martą Olasik
20. Mogę tylko powiedzieć: przykro mi bardzo, jestem wyjątkowa. Rozmowa z Voyk
21.  Tożsamość jest zawsze politycznaRozmowa z Elżbietą Korolczuk
22. Jesteśmy nie do ruszenia. Rozmowa z matką i córką. MB & Shailla
23. Wchodzę w krótkie erotyczne relacje poliamoryczne. Rozmowa z Retni
24. Aktywizm jest moim uzależnieniem. O niepełnosprawnościach, nieheteronormatywności i feminizmie. Rozmowa z Anetą Bilnicką
25. Wolę nie zostawiać niedomówień. Rozmowa z Adą Smętek
26.Do tej pory myślałam, że LGBTQ to nie ja. Rozmowa z Anonimową Lesbijką

III. Głos z zagranicy
1. Węgry. Brakowało nam środowiska kobiet niehetero – stworzyłyśmy je. Rozmowa z Anną Szlávi
.
IV. Męskoosobowo
1. To co polityczne jest wspólne. Rozmowa z Tomaszem Gromadką
.
V.  EL*C. Wieden 2017
1.  Magdalena WielgołaskaOdzyskiwanie lesbijskiej tożsamości – wreszcie pomyślmy o sobie, Siostry.
2. Monika Rak. Siła filmu dokumentalnego, czyli lesbijki do kamer!
3. Magdalena Świder. Wokół tożsamości.
4. Agnieszka MałgowskaPeformansy, czyli witamy w Lesbolandii.
5.  Joanna Semeniuk. Jeśli nie zrozumiemy naszej przeszłości, nie zrozumiemy siebie. 
6.  Agnieszka Frankowska. PL, czyli Polskie Lesbijki w Wiedniu.
.
VI. EL*C. Kijów 2019.
1.  Monika Rak. L*Geniusza na Ukrainie.
2. Magdalena Wielgołaska. Lesbianizacja przestrzeni.
.
BONUS
Komiks. Superprocenta. Graficzny komentarz Beaty Sosnowskiej

—————————————–

Aktualne wiadomości na temat projektu znajdziesz na:

Feminoteka
Kobiety kobietom
Strefa Les*
Kobieta Nieheteronormatywna
A kultura LGBTQ+ nie poczeka!
.

Kontakt: lesbijskainspira@gmail.com


Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *