LESBIJSKA INSPIRA | Węgry. Brakowało nam środowiska kobiet niehetero – stworzyłyśmy je. Wywiad z Anną Szlávi

Magdalena Wielgołaska: Na początku chcę Cię zapytać, w jaki sposób czujesz i opisujesz swoją tożsamość?

Anna Szlávi: Szczerze mówiąc – nie lubię żadnych etykietek. Właściwie przez całe moje świadome życie walczę z szufladkowaniem. Domyślam się, że wynika to z mojego mocnego poczucia bycia inną, a z nadawaniem etykietek i to, że żadna nigdy do mnie nie pasowała, wiążą się wspomnienia bardzo trudnych doświadczeń. W związku z tym, jako osoba dorosła, nadal nie mam zgody w sobie na jakiekolwiek szufladkowanie kogokolwiek. Rozumiem, że te etykietki pomagają nam okiełznać otaczający nas świat, ale doprowadziliśmy do tego, że z czegoś, co miało nam ułatwić życie, zamieniły się w coś, co raczej je utrudnia.

Co do kwestii mojej tożsamości psychoseksualnej, to jest ona płynna, elastyczna. W moim życiu tworzyłam relacje zarówno z mężczyznami jak i z kobietami, natomiast faktycznie przez ostatnie dziesięć lat dominowały relacje z kobietami. Myślę jednak, że używanie słowa “lesbijka” byłoby zbyt dużym uproszczeniem w opisie mojej tożsamości.

MW: A jaki jest Twój stosunek do tego słowa?

AS: Nie mam żadnych złych skojarzeń, mimo że społecznie to słowo jest bardzo obciążone w moim kraju. To, że nie nazywam siebie lesbijką – pomimo świadomego tworzenia relacji z kobietami – wynika wyłącznie z tego, o czym wspomniałam wcześniej. Po prostu żadna definicja nie jest czymś pod czym w stu procentach mogłabym się podpisać. Unikam też szufladkowania innych osób.

MW: Wiem już, że od zawsze byłaś świadoma, że jesteś inna. A jak to wpływało na Twoje relacje? Zawsze miałaś świadomość, że Twoja tożsamość jest płynna?

AS: W zasadzie dopiero na studiach pierwszy raz zakochałam się w dziewczynie. Zrodziła się między nami tak wielka fascynacja i głęboka bliskość, że w żaden sposób nie dało się tego zanegować. To się po prostu stało. W tamtym czasie byłam na Erasmusie we Włoszech, a w akademiku dzieliłam pokój z dwiema lesbijkami – pierwszymi, jakie świadomie poznałam. Wszystko było bardzo naturalne. W zasadzie najpierw dopadło nas to uczucie, a potem dopiero poznałam te etykietki, które przykleja się w podobnych sytuacjach. To, że miałam współlokatorki lesbijki, było świetne, bo miałam z kim rozmawiać o tym, co przeżywam. Intensywność tej relacji trochę nas pochłonęła i ostatecznie doprowadziła do końca związku. Później wróciłam na Węgry. Zaczęłam odkrywać węgierską scenę lesbijską, z której istnienia nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. No i szczerze mówiąc, byłam bardzo niezadowolona z tego co odkryłam.

MW: Dlaczego?

AS: Nie istniała żadna wspólnota, dziewczyny nie były solidarne. Spędziłam też dwa semestry studiów w Stanach Zjednoczonych i tam miałam możliwość obserwowania prężnie działającego środowiska, zjednoczonej wspólnoty. Wtedy też poczułam, że mam gotowość do tego, żeby zacząć zmiany na Węgrzech.

I muszę jeszcze dodać, że choć sama nie przyklejam sobie etykietek, to faktycznie używam słowa „lesbijka” w sytuacjach, które są czymś w rodzaju świadomego aktu politycznego. Robię to, żeby wzmocnić głos marginalizowanej grupy i pokazać, że jestem jej częścią i ją wspieram. W takiej sytuacji bardziej chodzi mi o powiedzenie:
“my lesbijki”, “my kobiety nieheteronormatywne”, o pokazanie, że istnieje wspólnota, niż wskazanie na swoją indywidualną tożsamość. Nasze społeczeństwo niestety najczęściej nie myśli kategoriami innymi, niż te z szufladek, więc muszę świadomie używać języka, który jest rozumiany, a moje osobiste podejście do kwestii tożsamości może po prostu zostać niezrozumiane. Muszę odwoływać się do wspólnego, społecznego aparatu pojęciowego, w którym słowo
lesbijka ma – co prawda – konotacje negatywne, ale wiadomo o co chodzi, że jest to kobieta, która kocha kobietę – w dużym uproszczeniu.

MW: Jesteś jedną z założycielek węgierskiego, lesbijskiego magazynu qLit Magazine, w którym używacie jasnych pojęć i który jest węgierskim magazynem lesbijskim – rozumiem, że to właśnie element działania politycznego i umacniania grupy marginalizowanej.

AS: Dokładnie. Na Węgrzech słowo “lesbijka” ma bardzo negatywny wydźwięk. Używamy tego słowa jako parasola, który mieści w sobie całą kobiecą nieheteronormatywność. Na początku wymagało to od nas samych świadomego wysiłku, żeby utworzyć pozytywny kontent, który mam nadzieję, że zmienia i nadaje nowe znaczenie słowu “lesbijka” i zmienia myślenie ludzi. Odczarowujemy tym samym słowo na L.

Szczerze powiedziawszy nie znam na ten moment lepszego słowa, którym mogłyby się określać kobiety nieheteronormatywne. Jest jeszcze nasze słowo “buzi”, które jest raczej podobne do słowa “faggot” [ciota]. Ale jest to raczej słowo kontrowersyjne i ja osobiście za nim nie przepadam.

MW: Czy możesz powiedzieć trochę więcej o samym magazynie? Kto go tworzy, jakie są Wasze założenia?

AS: qLit Magazine powstał dwa lata temu, z intencją zbudowania środowiska kobiet nieheteronormatywnych. Rozpoczęłyśmy ten projekt we trzy przyjaciółki: Dorka, Eni i ja. Tak jak wcześniej powiedziałam, miałyśmy świadomość, że na Węgrzech nie istnieje coś takiego jak środowisko lesbijskie i postanowiłyśmy to zmienić, stworzyć coś, co będzie punktem wyjścia.

Zaczęłyśmy od magazynu internetowego, ale głównym założeniem stało się organizowanie wydarzeń, w czasie których kobiety mogą spotkać się na żywo, a nie tylko w przestrzeni wirtualnej. Treści, które zamieszczałyśmy w internecie były więc świadomie przygotowywanym podłożem do tego, żeby spotykać się i działać razem w realu. Po roku naszego działania, kiedy nasze publikacje i kampanie internetowe okazały się sukcesem, odpaliłyśmy też akcje pozainternetowe. Mamy regularne spotkania na zasadzie speed dating, quizów barowych, performatywnych improwizacji i raz w tygodniu spotykamy się, żeby pograć w ping-ponga. Z radością obserwujemy, że Węgierki w różnym wieku, te młodsze i te starsze, są przeszczęśliwe, że mają możliwość spotykania się, poznania i tworzenia wspólnoty, którą łączą różne aktywności. Każda znajdzie coś dla siebie. To jest również niesamowicie wzmacniające dla nas – założycielek magazynu, że udało się to, o czym marzyłyśmy na początku, czyli stworzenie takiej przestrzeni, w której kobiety czują się dobrze, swobodnie i chcą być częścią środowiska.

MW: Wasze doświadczenia to ciekawy przykład uaktywnienia kobiet nieheteronormatywnych. Szczególne kiedy sytuacja polityczna w Twoim kraju jest dynamiczna i trudna. Jaka jest przyszłość lesbijek* na Węgrzech?

AS: Ciężko mi przewidzieć, co przyniesie przyszłość dla nieheteronormatywnych Węgierek. Z jednej strony bardzo zauważalna jest rosnąca społeczna świadomość i akceptacja dla środowiska LGBTQ+ w ogóle. Ludzie zauważają naszą obecność w coraz większej liczbie obszarów życia społecznego i naprawdę spotykamy się z pozytywną zmianą. Z drugiej strony Węgry są krajem, w którym przepaść między płciami jest ogromna. Dyskryminacja jest chyba największa w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Słabo wypadamy również na arenie światowej. Póki co nic nie zapowiada zmian na lepsze w naszej sytuacji politycznej, ale z drugiej strony na ulice wylały się tłumy przeciwników Orbana. Te protesty przybierają różne formy, pojawia się także agresja. Ludzie mają dość. Zaczynają sobie uświadamiać, że elity polityczne mogą zrobić wszystko, co chcą. Dlatego tak ciężko przewidzieć, co spotka grupy marginalizowane.

MW: Bardzo dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie, by wymieniać się swoimi doświadczeniami.

AS: Również bardzo dziękuję i mam taką nadzieję, trzymam kciuki za polskie środowisko kobiet niehetero.

—————————————–

Anna Szlávi: Lingwistka, której życie oscyluje w trójkącie: badania-nauczanie-tłumaczenia. Kiedy nie pracuje lub nie podróżuje – gra w piłkę nożną, uprawia wspinaczkę wysokogórską, jeździ na rowerze, biega lub poświęca czas innym aktywnościom fizycznym. Po powrocie z naukowego wyjazdu do Filadelfii ([gdzie tworzyła swoją pracę o relacji płci i dyskursów) na Węgry, rozpoczęła pierwszy w kraju LGBTowski projekt muralowy. Współzałożycielka węgierskiego, lesbijskiego magazynu qLit, organizatorka eventów zrzeszających środowisko kobiet nieheteronormatywnych.

Magdalena Wielgołaska– aktywistka / lesbijka / feministka / współzałożycielka Stowarzyszenia Sistrum – Przestrzeń Kultury Lesbijskiej* / działaczka na rzecz poszerzania wiedzy na temat leczniczego działania konopi / zaangażowana w Kręgi Kobiece i odzyskiwanie wewnętrznej, kobiecej Mocy / członkini Partii Zieloni/ administratorka strony Strefa Les*/ współpracowniczka projektu A kultura LGBTQ+ nie poczeka!/ wspólzałożycielka Stowarzyszenia Sistrum. Przestrzeń Kultury Lesbijskiej*.

Magazyn qLit jest dostępny dla czytelniczek anglojęzycznych. Znajdziecie tu wiele ciekawych artykułów – warto zajrzeć na ich stronę: http://qlit.hu/en/

————————————-

LESBIJSKA INSPIRA
To niezależna inicjatywa, której e-przestrzeni udziela siostrzana Feminoteka
,
I.  Manifest
1.  Manifest. Instant. 
2.  Rozmowa I. Od lesbijskiej konspiry do lesbijskiej inspiry
3.  Rozmowa II. Minął rok. To, o czym mówiłyśmy w prywatnych rozmowach, stało się częścią debaty publicznej

II. Rozmowy wokół manifestu.
1.   Mamy wewnętrzną potrzebę wolności. Rozmowa z Małgorzatą Myślak i Magdaleną Sota.
2.  Coming out – nie chcę i nie muszę. Rozmowa z Anonimową Lesbijką
3.   Z miłości i gniewu rodzi się odwaga. Rozmowa z Angeliną Caligo
4.  Moja droga do siebie samej. Rozmowa z Marią Kowalską
5.   Potrzebne są niehetero bohaterki. Rozmowa z Anną Bartosiewicz
6.   Chcemy więcej! Rozmowa z Anną i Zandrą Ra Ninus.
7.   Lesbijki, pora na prokreację! Rozmowa z Anną Adamczyk
8.   Kto ma prawo do słowa “lesbijka”? Rozmowa z Magdaleną Próchnik|
9.   Czasem miałam wrażenie, że jestem jedyną lesbijką w Lublinie. Rozmowa z Małgorzatą Szatkowską
10.  Trzeba stawiać opór. Rozmowa z Magdaleną Tchórz
11.  Dziewczyna i dziewczyna – normalna rodzina. Rozmowa z Zuch Dziewuchami
12.  Niepytana nie mówiłam, że jestem lesbijką. Rozmowa ocenzurowana
13.  Co ty tutaj robisz? O poczuciu wyobcowania i przynależenia. Rozmowa z Nicole G.
14.  Mam na imię Kasia i to jest moja tożsamość. Rozmowa z Katarzyną Gauzą
15.  Tęczowe aktywistki na Ukrainie są wyłącznie feministkami. Rozmowa z Katją Semchuk
16.  Oryginalnie nieheteroseksualna. Rozmowa z Agnieszką Marcinkiewicz
17.   Sama zrobię dla siebie miejsce. Rozmawa z Klaudią Lewandowską
18.  Dziś określam siebie jako osobę panseksualną. Rozmowa z Alex Knapik
19.  Perspektywa lesbian studies. Rozmowa z dr Martą Olasik
20. Mogę tylko powiedzieć: przykro mi bardzo, jestem wyjątkowa. Rozmowa z Voyk
21.  Tożsamość jest zawsze politycznaRozmowa z Elżbietą Korolczuk
22. Jesteśmy nie do ruszenia. Rozmowa z matką i córką. MB & Shailla

III.  EL*C. Wieden 2017. 
1.  Magdalena WielgołaskaOdzyskiwanie lesbijskiej tożsamości – wreszcie pomyślmy o sobie, Siostry.
2.  Monika Rak. Siła filmu dokumentalnego, czyli lesbijki do kamer!
3.  Magdalena Świder. Wokół tożsamości.
4.  Agnieszka MałgowskaPeformansy, czyli witamy w Lesbolandii.

BONUS
Komiks. Superprocenta. Graficzny komentarz Beaty Sosnowskiej

—————————————–

Aktualne wiadomości na temat projektu znajdziesz na:
Feminoteka
Kobiety kobietom
Strefa Les*
Kobieta Nieheteronormatywna
A kultura LGBTQ+ nie poczeka!

.,
Kontakt: lesbijskainspira@gmail.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *