TELEFON DLA KOBIET DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

Телефон для жінок, які зазнають насильства

CZYNNY PONIEDZIAŁEK-PIĄTEK
OD 11.00 DO 19.00

Активний з понеділка по п’ятницю з 14:00 до 17:00

Pomnik dla sufrażystki Emmeline Pankhurst w Manchesterze

 

Źródło: BBC News

 

Pomnik dla sufrażystki Emmeline Pankhurst w Manchesterze
Emmeline Pankhurst, aktywistka na rzecz praw kobiet, jest pierwszą od ponad 100 lat kobietą, której w wyniku powszechnego głosowania zostanie wystawiony pomnik w Manchesterze.
Liderka ruchu sufrażystek, która urodziła się w tym mieście, zdobyła ponad połowę głosów
poparcia w sondażu dotyczącym projektu pomnika, w ramach akcji WoManchester Statue Project(projekt mający na celu podkreślenie znaczącej roli kobiet w rozwoju miasta).
Obecnie w mieście znajduje się 17 pomników, wśród nich tylko jeden przedstawia kobietę – jest to
królowa Victoria na placu Alberta.
Pomnik, który zostanie sfinansowany z prywatnych funduszy, ma być odsłonięty w 2019 roku.
Pani Pankhurst pokonała pięć innych kobiet z pamiętną przewagą 56% z 5301 oddanych głosów.

Inne zakwalifikowane kandydatki:
Ellen Wilkinson – urodzona w 1891, posłanka Partii Pracy, współorganizowała marsz
Jarrow w 1935 roku oraz kampanię na rzecz zdrowia psychicznego;
Elizabeth Gaskell – powieściopisarka, autorka książek Północ Południe, Żony i Córki,
Cranford, które zostały oparte na jej życiu w Knutsford;
Louise Da­Cocodia – pielęgniarka, która przeniosła się z Jamajki do Wielkiej Brytanii w
1955 roku i została pierwszą czarnoskórą przełożoną pielęgniarek w Manchesterze.
Prowadziła również kampanię przeciwko rasizmowi;
Elizabeth Raffald – urodzona w 1733 roku, pracowała, jako pomoc domowa w Arley Hall i
Gardens w Cheshire, jest autorką The Experienced English Housekeeper, do której prawa
druku sprzedała za £1,400 – co w przeliczeniu na dzień dzisiejszy wynosi około
£200,000;
Margaret Ashton – prowadziła kampanię na rzecz prawa kobiet do głosowania , była
również pierwszą kobietą na stanowisku radnego miasta w Manchesterze.

Andrew Simcock, radny Didsbury, który zapoczątkował projekt, powiedział, że żadna część z
potrzebnego funduszu na pomnik (200 000 funtów) nie będzie wzięta z budżetu miasta.
Pani Pankhurst, która urodziła się w 1858 roku, była kluczową postacią ruchu na rzecz praw
wyborczych kobiet oraz założycielką Społeczno­ Politycznej Unii Kobiet (Women’s Social and
Political Union). Grupa swoje pierwsze spotkanie prowadziła w domu pani Pankhurst w Chorlton-
on­Medlock 10 października 1903 roku. Budynek stał się muzeum oraz ośrodkiem kultury
nazwanym jej imieniem.

Prawa wyborcze dla kobiet:
W 1866 roku zaczęto organizować kampanie na rzecz praw wyborczych kobiet.
Podczas omawiania reform w 1867 roku, John Stuart Mill zaproponował nowelizację w
postaci nadania praw wyborczych kobietom na tych samych zasadach, na jakich
przysługują one mężczyznom, ale została ona odrzucona, 194 głosów było przeciw, 73 za.
Aktywistki z ruchu na rzecz praw kobiet angażowały się w akcje bezpośrednie, wliczając w
nie przypinanie się łańcuchami do torów kolejowych czy strajki głodowe w więzieniach.
W 1918 roku Representation of the People Act dała kobietom powyżej 30 roku życia prawa
wyborcze
, zakres wiekowy został poszerzony w 1928 roku – kobiety od 21 roku życia mogły głosować.
Dyrektorka Rachel Lappin powiedziała, że ‘była podekscytowana do granic możliwości faktem, że
dziedzictwo kampanii oraz ruchu pani Pankhurst wciąż żyje.”

Innymi kandydatkami były także autorka Elizabeth Gaskell; prowadząca kampanię przeciwko
rasizmowi Louise Da­Cocodia; radna Manchesteru Margaret Ashton, pisarka i kobieta biznesu Elizabeth Raffald oraz posłanka Ellen Wilkinson.

korekta: Patrycja Pokora, Anna Hoss

Badania archeologiczne udowodniły: wśród wikingów znajdowały się kobiety

Kobiety – wojowniczki nie są mitem! Niedawne odkrycia archeologiczne rozbiły stereotyp wyłącznie męskich wojowników wikingów wypływających na wojnę, podczas gdy ich żony cierpliwie czekały w domu z dziećmi.  Ponadto inne ustalenia potwierdzają, że brały również udział w „gwałtach i grabieżach”.

33168viking_woman_large-600x338

Naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Australii postanowili zmienić swój sposób studiów nad wikingami. Wcześniej naukowcy błędnie ocenili szkielety jako męskie tylko dlatego, że osobnicy zostali pochowani z mieczami i tarczami – kobiece szczątki zidentyfikowano natomiast na podstawie owalnych broszek.

Badając osteologiczne oznaki płci w samych kościach, naukowcy odkryli, że około połowa szczątków należała do kobiet-wojowniczek. Każe to również zastanowić się, w jakim stopniu prawdziwe są doniesienia o wyprawach wikingów jako cyklu gwałtów i grabieży. Istnienie kobiet wojowników pozwala teraz naukowcom zastanawiać się, w jakim stopniu doniesienia o gwałtach i grabieżach oddają rzeczywistość. Niewykluczone, że obecność kobiet wśród wikingów najeżdżających Anglię była powszechna. Nie wszystkie wyprawy musiały mieć charakter grabieżczy – kobiety mogły przybywać z mężczyznami w celu znalezienia nowego miejsca do życia.

***

tłum. i opr. – Izabela Pazoła

oryg. i źródło ilustracji – https://www.thevintagenews.com/2015/10/03/better-identification-of-viking-corpses-reveals-half-of-the-warriors-were-female/

 

 

Spacer herstoryczny „Gdańskie emancypantki”

Gdańskie emancypantki – pisarki, nauczycielki, lekarki, bojowniczki o prawa wyborcze kobiet będą bohaterkami spaceru herstorycznego, który 10 października o godz. 12.00 poprowadzi spod siedziby IKM przy ul. Długi Targ 39/40 Anna Sadowska –współautorka gdańskiej trasy w książce „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek”. Wstęp wolny! Dla wszystkich osób przewidziane są bezpłatne egzemplarze książki wydanej przez Fundację Przestrzeń Kobiet.

– Podczas spaceru poznamy historię wielu kobiet. Pisarek, nauczycielek, lekarek, bojowniczek o prawa wyborcze kobiet. Polek, Niemek, Żydówek. Wywodziły się z różnych środowisk, ale łączyła je chęć przełamywania ograniczeń przewidzianych dla kobiet ich czasów i głęboka troska o jakość życia ich towarzyszek, sióstr, córek i podopiecznych. W czasie spaceru po Głównym Mieście poznamy biografie twórczyni Misji Dworcowej Heleny Żelewskiej, dyrektorki żydowskiego gimnazjum Ruth Rosenbaum czy pierwszej gdańszczanki z tytułem doktorskim – Käthe Schirmacher i wielu innych – opowiada Anna Sadowska.

Na spacer towarzyszący książce „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” zapraszają Grupa społeczna Metropolitanka, Fundacja Przestrzeń Kobiet i Instytut Kultury Miejskiej.

Oprowadzać będzie Anna Sadowska – licencjonowana przewodniczka po Trójmieście, autorka blogawww.jejhistorie.wordpress.com, poświęconego kobietom Pomorza, razem z Barbarą Borowiak i Dominiką Ikonnikow współautorka gdańskiej trasy w książce „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” (2015), współautorka przygotowywanej do druku książki o Lucylii Pisarskiej, legendarnej nauczycielce łaciny z gdańskiego I LO.

unnamed (3)

Termin: 10 października (niedziela), godz. 12.00

Miejsce zbiórki: ul. Długi Targ 39/40, Gdańsk – na wysokości Instytutu Kultury Miejskiej

Oprowadzanie: Anna Sadowska

Spacer jest bezpłatny!

Zdjęcie: Fotografia przedstawia kobiety uczestniczące w Kongresie Światowego Związku Praw Wyborczych Kobiet, który od 1904 roku współtworzyła Kathe Schrimacher. Na zdjęciu trzecia od lewej.

Informacje: Sień Instytutu Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, pon.-pt., godz. 10.00-18.00; sob.-niedz., godz. 12.00-16.00 lub e-mail: [email protected], tel. 58 301 2016

Książka „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” jest nieodpłatna, można ją zamawiać w Fundacji Przestrzeń Kobiet pod adresem: przestrzen.kobiet@gmail.com.

Spacer „Gdańskie emancypantki” jest realizowany w ramach projektu „Historia kobiet narzędziem przeciwdziałania dyskryminacji” Fundacji Przestrzeń Kobiet z Funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji.

www.herstorie.pl

(Za)czytani w Gdańsku, zaczytani w herstorii

Szlaki Kobiet_okładkaJuż we wrześniu w Trójmieście trzecia odsłona projektu pt. (Za)czytani w Gdańsku realizowanego przez Miasto Gdańsk oraz Fundację Gdańską. W dniach 26 – 27 września na Długim Targu i Zielonym Moście czekać będzie moc atrakcji związanych z książkami i czytaniem. W programie m.in. wydarzenia herstoryczne, gry i zabawy dla najmłodszych, kiermasz książek oraz spotkania z gdańskimi autorami. Każdy chętny będzie mógł również odczytać fragment ulubionej książki w specjalnie przygotowanej „Zaczytanej Altanie”. W programie również warsztaty literackie dla dzieci, gra miejska oraz po raz pierwszy w Gdańsku – Próba Ustanowienia Rekordu Polski w czytaniu na głos fragmentu dzieła Güntera Grassa pt. „Blaszany bębenek”!

Przewidziano także program związany z herstorią, przygotowany we współpracy z Metropolitanką:

26.09 godz. 12.30 Spotkanie z autorkami książki „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” – rozdział: Gdańskie emancypantki – Barbara Borowiak, Dominika Ikonnikow, Anna Sadowska, prowadzenie: Bożena Olechnowicz.

26.09 godz. 13.30 Spacer z Metropolitanką. Trasą gdańskich emancypantek oprowadzi Anna Sadowska (zbiórka przy stoisku WiMBP)

O książce „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek”

„Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” pod red. Ewy Furgał jest pierwszą taką książką, która zbiera trasy śladami historii kobiet po różnych miejscowościach w Polsce. Zawiera 9 tras, które napisało 27 autorek, 64 fotografie i ma 160 stron. Dotychczas prace, trasy i szlaki grup i organizacji zajmujących się herstoriami prezentowane były osobno w różnych materiałach. Tym razem przedstawione są wspólnie, w jednym, bogato ilustrowanym tomie. Zapraszamy na spacery przypominające emancypantki z Gdańska, Konina, Krakowa, Łodzi, Milanówka, Poznania, Warszawy, a także trasy śladami historii kobiet żyjących na wsiach.

Książka „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” została opracowana i przygotowana w ramach projektu „Sieć inicjatyw na rzecz historii kobiet” finansowanego ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich, a także w ramach projektu „Historia kobiet narzędziem przeciwdziałania dyskryminacji” finansowanego z funduszy Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

„Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek”
Redakcja: Ewa Furgał
Opracowanie graficzne: bang bang design
Wydawczyni: Fundacja Przestrzeń Kobiet
Miejsce i rok wydania: Kraków 2015
Liczba stron: 160
Na okładce: Ewa Szelburg-Zarembina, z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego.

 Spacer szlakiem gdańskich emancypantek

Pisarki, nauczycielki, lekarki, bojowniczki o prawa wyborcze kobiet. Polki, Niemki, Żydówki. Wywodziły się z różnych środowisk, ale łączyła je chęć przełamywania ograniczeń przewidzianych dla kobiet ich czasów i głęboka troska o jakość życia ich towarzyszek, sióstr, córek i podopiecznych. W czasie spaceru po Głównym Mieście ich śladami poznamy biografie  twórczyni Misji Dworcowej Heleny Żelewskiej, dyrektorki żydowskiego gimnazjum Ruth Rosenbaum, pierwszej gdańszczanki z tytułem doktorskim Käthe Schirmacher i wielu innych.

 

Anna Sadowska – licencjonowana przewodniczka po Trójmieście, autorka bloga  www.jejhistorie.wordpress.com, poświęconego kobietom Pomorza, współautorka gdańskiej trasy w książce „Szlaki kobiet. Przewodniczka po Polsce emancypantek” oraz przygotowywanej do druku książki o Lucylii Pisarskiej, legendarnej nauczycielce łaciny z gdańskiego I LO. Mieszka na gdańskich Siedlcach z mężem, synem i przygarniętym ze schroniska zwierzyńcem – psem i dwoma kotami.

 

Barbara Borowiak – psycholożka z wykształcenia i edukatorka na rzecz równości i praw człowieka z wyboru. W pracy naukowej zajmuje się strategiami emancypacyjnymi robotnic ze Stoczni Gdańskiej, a w zawodowej zagadnieniami różnorodności społecznej. Członkini grupy społecznej Metropolitanka i autorka trasy po Stoczni Gdańskiej śladami jej pracownic, oraz współautorka gdańskiej trasy emancypantek.

 

Dominika Ikonnikow – historyczka,  autorka koncepcji i koordynatorka Akademii Dawnego Gdańska- cyklu wykładów o historii Gdańska organizowanych przez Instytut Kultury Miejskiej, współautorka subiektywnych tras zwiedzania po Głównym i Starym Mieście w Gdańsku śladami gdańskich prekursorek i działaczek polonijnych, lokalna działaczka na Biskupiej Górce i Piaskowni, radna dzielnicy Śródmieście, członkini społecznej grupy Metropolitanka działającej przy Instytucie Kultury Miejskiej, autorka cyklicznych tekstów historycznych prezentowanych w regionalnym portalu turystycznym- iBedeker.

Organizatorzy części herstorycznej: grupa społeczna Metropolitanka, Instytut Kultury Miejskiej

Belka

9 twardzielek – sufrażystek na Dzień Równości Kobiet

26 sierpnia obchodzi się Dzień Równości Kobiet, jako rocznicę nadania kobietom prawa wyborczego w 1920 roku. Jednak, podczas gdy Elizabeth Cady Stanton zbierała kobiety na Zjazd Kobiet w Seneca Falls, by walczyć o możliwość głosowania, zachęcając swoją dobrą znajomą i aktywistkę Susan B. Anthony, by do niej dołączyła, wiele innych kobiet także działało i odnosiło sukcesy na polu walki o wyborcze urny.

Poniżej przedstawiamy dziewięć Amerykanek, które działały na rzecz równouprawnienia kobiet i zdobycia dla nich prawa wyborczego od najwcześniejszych dni istnienia Republiki aż po wejście w życie 19 poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Judith Sargent Murray:

Jako córka bogatego kupca mogła zdobywać wiedzę dzięki rodzinnej biblioteczce. Tymczasem jej brat przygotowywał się do egzaminów na Harvard University, planując dla siebie przyszłość, do której Murray nie miała prawa. W swoim najważniejszym eseju O Równości Płci (On Equality of the Sexes) ukończonym i opublikowanym lata przed publikacją Wołania o Prawa Kobiety (A Vindication of the Rights of Women) Mary Wollstonecraft, Murray dyskutowała z założeniem, jakoby jedyną przeszkodą na poziomie intelektu do pokonania przez kobiety był ich niższy poziom inteligencji, twierdząc, że prawdziwym problemem jest ich brak dostępu do edukacji. „Czy można powiedzieć, że opinie 2-letniego chłopca są mądrzejsze od opinii dziewczynki w tym samym wieku?” – zadała pytanie retoryczne w swoim eseju. „Obserwacje wskazują na coś zupełnie innego… Na to, jak jedna z tych stron jest motywowana, a druga deprymowana, poprzez dwa różne modele edukacji! Jedna z nich uczona jest mieć aspiracje, a druga jest od najwcześniejszych lat spowalniania i ograniczana. Gdy dorosną, siostry będą przygotowywane do życia w domu, podczas gdy ich bracia będą za rączkę prowadzeni przez bogaty świat nauki.”

Siostry Grimke:

Sarah_Moore_GrimkeUrodzone we wczesnych latach 1800 siostry Grimke były nie tylko pierwszymi białymi kobietami z mieszkającej na Południu rodziny trzymającej niewolników, które nie bały publicznie walczyć o ich emancypację. Były też jednymi z pierwszych kobiet walczących o abolicję. Młodsza z sióstr, Angelina była wspaniałą oratorką, której przekaz dotyczący walki z niewolnictwem często schodził na drugi plan w związku z faktem, że miała ona w zwyczaju przemawiać przed tłumem mieszanym, złożonym z kobiet i mężczyzn, a praktykę tę uważano wtedy za „promiskuistyczną”. Sarah, starsza i bardziej wpływowa siostra Angeliny, została uznaną pisarką, po tym, gdy rodzina i społeczeństwo zniweczyły jej plany udania się na Uniwersytet Prawniczy w Yale.

Choć siostry Grimke były znane w swoich czasach, abolicjoniści nie zawsze pochwalali ich zaangażowanie w takie formy aktywności politycznej, które społeczeństwo uznawało za nieodpowiednie dla kobiet. „Nie przetrzemy ścieżki Abolicjonizmowi, dopóki nie Angelina_Emily_Grimkeusuniemy z niej olbrzymiej przeszkody” – grzmiała Angelina w liście. „Jeżeli w tym roku zrzekniemy się prawa do publicznego przemawiania, w przyszłym roku będziemy musieli zrzec się prawa do składania petycji, następnie prawa do pisania i tak dalej. Cóż będą mogły zrobić wtedy kobiety dla niewolników, jeżeli same będą zmuszone przez mężczyzn do milczenia?”

W międzyczasie, jej siostra Sarah w swoich tekstach zwróciła się bardziej ku kwestii praw kobiet, co widać choćby w popularnym pamflecie O równouprawnieniu płci i sytuacji kobiet (On the Equality of the Sexes and the Condition of Women), w którym opowiada się przeciwko „prawnemu okaleczaniu kobiet” i zakazowi głosowania.

 

Lucy Stone:

Lucy_Stone_in_bloomersKolejną ambasadorką praw kobiet i abolicjonistką była Stone, przez wiele lat blisko związana z Anthony i Stanton. Ostatecznie jednak, spór dotyczący 15 poprawki – prekursorskiej dla Ustawy o Prawie Głosu dla Kobiet – przyczynił się do rozpadu tego trio działaczek.

Anthony i Stanton, choć obie były abolicjonistkami, gwałtownie sprzeciwiały się poprawce, gdy ta trafiła przed Kongres, ponieważ w deklaracji tej, zgodnie z którą „Ani Stany Zjednoczone, ani żaden stan nie może pozbawić ani ograniczać praw wyborczych obywateli Stanów Zjednoczonych ze względu na rasę, kolor skóry lub poprzednie niewolnictwo” demonstracyjnie uniknięto użycia wyrażenia „płeć”. Stone i wiele innych abolicjonistek płci żeńskiej wierzyły, że należy najpierw zagwarantować prawo do głosu społeczności afroamerykańskiej, a w optymistycznym wariancie niedługo potem prawo do głosu otrzymają także kobiety (w praktyce zajęło to kolejne 50 lat).

 

Pomimo schizmy, Stone nie odwróciła się od sufrażystek. Naciskana przez abolicjonistki by porzuciła walkę o prawa kobiet w swoich przemówieniach, zaczęła prowadzić jeszcze silniejszą kampanię w tej sprawie, choćby zakładając Narodowy Konwent Praw Kobiet, czy zakładając organizację później znaną jako Liga Kobiet Głosujących i prowadząc kilka akcji składania petycji o przyznanie praw wyborczych kobietom, czyli taktyki, która w dużej mierze przyczyniła się do sukcesu 19 poprawki.

Victoria Woodhull

Victoria_WoodhullFakt, że sama nie mogła głosować nie powstrzymał barwnej postaci Woodhull od kandydowania na prezydentkę osobiście. W 1872 roku, wzięła udział w walce o fotel prezydencki z ramienia Partii Równych Praw (Equal Rights Party) wspierana przez Krajowe Amerykańskie Stowarzyszenie Sufrażystek Anthony, na wiceprezydenta proponując Fredericka Douglasa (chociaż to, czy osławiony działacz na rzecz walki z niewolnictwem był świadomy swojego udziału w kampanii, jest wątpliwe). Był to z resztą tylko jeden z pomysłów pionierki wolnej miłości na nagłośnienie problemu walki o prawa kobiet. Podczas, gdy Woodhull cieszyła się popularnością za życia, wraz z siostrą publikowała w radykalnym magazynie o poglądach zgodnych z poglądami sufrażystek, jej ekscentryczne życie i ciągłe wzbudzanie kontrowersji wzbudziło niechęć do jej osoby u Anthony i jej współczesnych.

A szkoda, ponieważ oprócz tego, że była pierwszą kobietą, która kandydowała na urząd prezydenta, Woodhull była także pierwszą kobietą, która miała firmę brokerską na Wall Street (prowadziła ją razem z siostrą) oraz pierwszą kobietą, która przemówiła przed członkinią przed komisją kongresową w USA.

Abigail Scott Duniway

AbigailScottDuniwayPodczas, gdy droga do zapewnienia kobietom prawa wyborczego w całym kraju była długa i ciężka, sufrażystki, w późnym wieku XIX i na początku wieku XX miały swój wyraźny udział w wielu zwycięstwach na poziomie stanowym. Wiele ze stanów, które jako pierwsze udzieliły kobietom prawa głosu mieściło się na Zachodzie, gdzie społeczeństwo było o wiele mniej konserwatywne.

Wśród bardziej prominentnych orędowniczek praw kobiet z Zachodu była właśnie Duniway, która spędziła większą część życia w Oregonie (gdzie sufrażystki pięć razy poniosły klęskę, nim udało się przeforsować przyjęcie prawa wyborczego w 1912 roku). Jej walka, wspierana przez doradztwo Anthony, była o wiele bardziej owocna w Waszyngtonie i Idaho w późnych latach 1880 i 1900. Autorka 22 powieści i matka co najmniej pięciorga dzieci, wiecznie zajęta, Duniway została również publicystką, która zdobyła szerokie grono odbiorców/czyń, dzięki swoim opiniom na temat równouprawnienia kobiet.

Carrie Chapman Catt

256-CARRIE_CHAPMAN_CATTNietrudno zapomnieć, że matki-założycielki ruchu o prawo kobiet do głosowania, czyli Stanton i Anthony, w chwili wejścia w życie 19 poprawki w 1920 roku, obie już nie żyły. Na przełomie wieków, Anthony osobiście wybrała niezwykle zdolną Catt do kontynuowania jej działalności w Krajowym Amerykańskim Stowarzyszeniu Sufrażystek – i to właśnie pod władzą Catt prawo wyborcze dla kobiet weszło w życie w całym kraju. Ponadto, pomiędzy pierwszą prezydenturą w NAWSA w latach 1900-1904 i jej powrotem w 1915, Catt założyła i poprowadziła Międzynarodowy Związek na Rzecz Emancypacji Kobiet, znany dzisiaj pod nazwą Międzynarodowy Sojusz Kobiet.

Po powrocie do NAWSA w 1915, Catt na nowo zainteresowała się prawem wyborczym kobiet w Ameryce i przedstawiła swój „zwycięski plan”, który miał być pomostem pomiędzy konkurującymi strategiami sufrażystek dotyczącymi uzyskania prawa do głosu dla kobiet zarówno na poziomie stanowym, jak i krajowym. Catt zachowała entuzjazm w ciągu długich, nerwowych i przygnębiających 14 miesięcy walki, które dzieliły Kongres od momentu, gdy przyjął 19 poprawkę, do chwili, gdy zaakceptowały ją wszystkie stany. I nawet to jest niczym w porównaniu z faktem, że jej imponująca praca doprowadziła do tego, że udało jej się zdobyć wsparcie prezydenta Woodrowa Wilsona, niezbędne do tego, by kobiety rzeczywiście mogły uzyskać prawo do głosu.

Jeannette Rankin

Jeannette_Rankin_cph.3b13863W 1916 roku, dekadę po śmierci Anthony, Jeannette Rankin z Montany została pierwszą kobietą wybraną do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Mimo, iż Montana przyznała kobietom prawo głosu już w 1914, także dzięki zasługom Rankin, część sufrażystek nie była na tyle entuzjastyczna z powodu jej próby wejścia do Izby Reprezentantów, obawiając się, że jej przegrana mogłaby osłabić siłę ruchu. Nawet, gdy została wybrana, aktywistki walczące o prawa kobiet dalej miały obawy i beształy Rankin za to, że pozostawała wierna swoim pacyfistycznym poglądom i opowiadała się przeciwko przyłączeniu się Stanów do I wojny światowej, co nie było wówczas popularne. Inne uważały natomiast, że Rankin nie zrobiła wystarczająco dużo w związku z walką o prawa kobiet, mimo iż to właśnie ona zabiegała o założenie, a później poprowadziła parlamentarną komisję na rzecz prawa wyborczego kobiet, a także otworzyła swoim przemówieniem pierwszą debatę Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych na ten temat.

Rankin przegrała po tym jak, przy ponownym podziale Montany na okręgi wyborcze, podjęła nieudaną próbę dostania się do Senatu. Wróciła do Kongresu w 1940 roku, lecz tylko po to, by oddać jeszcze mniej popularny głos przeciwko przystąpieniu USA do II wojny światowej. Broniąc swojej decyzji mówiła: „Jako kobieta nie mogę iść na wojnę – dlatego nie zamierzam też na nią kogokolwiek posyłać”. Gdy jej kadencja dobiegła końca, Rankin postanowiła nie starać się o reelekcję i na resztę życia poświęciła się działaniom pacyfistycznym i antyprzemocowym.

Mary Church Terrell

Mary_church_terrellW wielu dyskusjach na temat historii amerykańskich kobiet rzuca się w oczy brak głosów kobiet kolorowych. Jednym z powodów ku temu jest fakt, iż choć młode sufrażystki związały się z ruchem abolicjonistycznym już na początku swoich działań, wrodzony rasizm części z nich, brak zgody w kwestii 15 poprawki oraz przemyślany dystans w stosunku do ruchów sufrażystek afroamerykańskich w XX wieku w dużym stopniu wykluczał z ich kręgów kobiety kolorowe, czy przedstawicielki mniejszości etnicznych.

 

Córka oswobodzonych niewolników, którzy otworzyli lukratywny biznes, Terrel przeniosła się z Tennessee do Washington D.C. w latach 1890, po tym jak została pierwszą Afroamerykanką, która ukończyła uniwersytet. Mimo iż była mocno związana z ruchem sufrażystek, jej aktywizm nie był doceniany w ich kręgu w D.C., to jednak sprawiło tylko, że stała się jeszcze bardziej zawzięta. Terrell ostatecznie założyła z wieloma innym prominentnymi czarnymi aktywistkami, włączając w to Harriet Tubman i Idę B. Wells, National Association for Colored Women i została pierwszą prezeską tej organizacji. NACW wspierała walkę o prawa kobiet do głosowania, a jednocześnie pracowała nad wyeliminowaniem linczów i praw Jima Crowa oraz promowała integrację. Choć walka o prawo kobiet do głosu zakończyła się w 1920 roku, Afroamerykanki przez jeszcze wiele dekad walczyły o możliwość jego egzekwowania z taką swobodą, jak białe kobiety.

***

oryg. i źródło ilustracji – Callie Enlow, Ms. Magazine

tłum. – Bibi Żbikowska, wolontariuszka Feminoteki
logo batory

 

Rozwój wolontariatu w fundacji Feminoteka jest możliwy dzięki dofinansowaniu rozwoju instytucjonalnego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.

 

Zapraszamy do zwiedzania Gdańska szlakami kobiet

W ramach herstorycznego projektu Metropolitanka odkrywamy znane i nieznane bohaterki Starego i Głównego Miasta – gdańskie prekursorki i działaczki polonijne z czasów Wolnego Miasta Gdańska. 

Projekt Metropolinaka przedstawia pilotkę i sędzinę żużlową Irenę Nadolną-Szatyłowską, reformatorkę damskiego ubioru Clarę Stryowską-Baedeker, twórczynię Polskiej Misji Dworcowej Helenę Żelewską, pisarkę Stanisławę Przybyszewską, listonoszkę Mariannę Selonke.

Historię Wolnego Miasta Gdańska poznamy przez biografię niezwykłych działaczek: Wandy Czyżewskiej, Marii Krzyżowskiej, Heleny Żelewskiej, Łucji Siemianowskiej, Antoniny Gdaniec i wielu innych.

Zapisy w Sieni Instytutu Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, pon-pt, godz. 10.00 – 18.00; sob-niedz, godz. 12.00 – 16.00 lub e-mail: [email protected], tel. 58 301 2016

Zwiedzanie jest bezpłatne

TERMINY SPACERÓW:

MIEJSCE ZBIÓRKI: Gdańsk, ul. Długi Targ 39/40- na wysokości Instytutu Kultury Miejskiej

LIPIEC

– sobota 4 lipca godz. 16.00,

– wtorek 7 lipca godz. 18.00,

– sobota 11 lipca godz. 16.00,

– wtorek 14 lipca godz. 18.00,

– sobota 18 lipca godz. 16.00,

– wtorek 21 lipca godz. 18.00,

– sobota 25 lipca godz. 16.00,

– wtorek 28 lipca godz. 18.00

SIERPIEŃ

– sobota 1 sierpnia godz. 16.00,

– wtorek 4 sierpnia godz. 18.00,

– sobota 8 sierpnia godz. 16.00,

– wtorek 11 sierpnia godz. 18.00,

– sobota 15 sierpnia godz. 16.00,

– wtorek 18 sierpnia godz. 18.00,

– sobota 22 sierpnia godz. 16.00,

– wtorek 25 sierpnia godz. 18.00,

– sobota 29 sierpnia godz. 16.00

Organizatorzy: Instytut Kultury Miejskiej, grupa społeczna Metropolitanka

Więcej o projekcie.

cropped-header-1A

Kobiety, które nienawidzą kobiet

Kobiety, które nienawidzą kobiet

W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet

Madelaine Albright

Jeden mnie zgwałcił. Dwa razy.

Jednak od początku. Pierwszy był ten, który, jak to się teraz modnie nazywa, molestował. Namawiał na seks i zdradę męża – tego, który dał się za mnie publicznie sponiewierać, który jest moim wsparciem, moim życiem….

Ten pierwszy zgwałcił mnie psychicznie, pomiatał mną i za nic miał moje „nie”. Pamiętam  te ohydne, śmierdzące przeżartym alkoholem i papierosami przymuszone pocałunki podpitego ratownika medycznego. Jego łapska na moim ciele, mój strach – co jeszcze mi zrobi?

Drugi bez skrupułów wykorzystał naiwność i chorobę. Zgwałcił, sponiewierał, rzucał jak dmuchaną lalką. Dwa razy pod rząd. To był gwałt numer 1. Fizyczny i psychiczny. Od niego się wszystko zaczęło. Tak. Pierwszego gwałtu dokonali mężczyźni.

Potem raz za razem następowały po sobie sytuacje, które wryły mi się w mózg i chcąc nie chcąc na zawsze pozostawią nieufność do własnej płci. Zaczęło się od razu, a właściwie jeszcze w trakcie tego wszystkiego. Po gwałcie,  tym pierwszym, chociaż wypierałam to, jak mogłam, podskórnie czułam, że już wtedy powinnam była zaufać mężczyźnie. Nie zrobiłam tego, poszłam do kobiety.

Zaczęło się od rozpaczliwego błagania o pomoc, gdy rzuciłam się z płaczem w ramiona organizatorki wyjazdu (jedynej, jak naiwnie sądziłam, pomocnej duszy na tym szkoleniu). Wydusiłam z siebie tak koszmarnie bezpośrednie, brutalne, zalane łzami słowa „on mnie zgwałcił”. Teraz, z perspektywy czasu, widzę to już jasno i klarownie. To spojrzenie, ten gest, uśmiech. Pseudo uspokajający, ale mówiący jednocześnie – nie podskakuj. Tu się o takich rzeczach głośno nie mówi. Nie lituj się nad sobą. Nie mów o tym nikomu. Nigdy nie zapomnę jej ciągłego powtarzania:  „Nie mów mężowi, bo będziesz miała kłopoty. Nie masz świadków. Ja nic nie wiem. To nie moja sprawa”. Odeszła, opuszczając mnie, pozwalając by tamten zgwałcił mnie raz jeszcze.

To był gwałt numer 2.  Od tego momentu przestałam wierzyć, że kobiety pomagają sobie w trudnych chwilach bez względu na wszystko. Gwałt na mojej naiwności i pragnieniu wiary, że potrafimy być ponad, bo jesteśmy jednej płci.

Kolejnym koszmarem była bezduszna  policjantka, która potraktowała mnie jak niechcianą, śmierdzącą osobę żebrzącą o kawałek chleba, człowieka, z którym trzeba się jak najszybciej pożegnać i zrobić wszystko, żeby już nie wrócił. Najprościej, według niej, było więc go obrazić, zniszczyć psychicznie, a na do widzenia oczernić i dać do zrozumienia, że nie wierzy się w ani jedno słowo, które powiedział. Pewnie przyszedł okraść, a ten kawałek chleba, te łzy i marny wygląd, wszystko było świetną teatralną grą.

To, jak mnie potraktowała przesłuchująca, wpisuje się w opowieści innych przesłuchiwanych po gwałcie kobiet. Chamskie odzywki, nieprzyjemny ton głosu, wmawianie nieprawdy, sugerowanie kłamstwa, przekręcanie słów… Wyliczać można by długo. Jednak fakt, iż mimo podania imienia i nazwiska sprawcy, a także świadków, ewidentnych uszkodzeń na ciele, sprawa została umorzona, przeraża najbardziej. Może zgwałcenie przez ratowników medycznych to coś, co niezbyt dobrze wygląda w statystykach? Może policja i pogotowie za bardzo „się lubią?” A może to tylko domysły zrozpaczonej, zgwałconej i sponiewieranej kobiety, która nie może zrozumieć, dlaczego jej sprawa została wyrzucona do kosza przez inną kobietę…. Kobietę, która jak nikt inny powinna rozumieć, jak potwornym czynem jest zmuszanie do zbliżeń intymnych. Przesłuchanie na policji i jego efekt był gwałtem numer 3. Sprawa się „odrodziła”  dzięki mężczyźnie – adwokatowi. Jednak musiała przejść przez prokuraturę, a w niej pracują kobiety. Tam również zostałam przesłuchana – kolejny raz, tym razem dwa dni pod rząd i okrutnie szczegółowo. Pani prokurator, owszem, miła, ale jej sympatia mało mnie interesowała, gdy okazało się, iż za moimi plecami porozumiała się ze sprawcami i w zamian za ich akceptację wyroku i uznanie ich winnymi zgodziła się nie na najniższy wymiar kary (za gwałt najniższa kara to dwa lata bezwzględnego więzienia wg Kodeksu Karnego), ale na śmieszne  „zawiasy”. Była z siebie dumna, bo zakończyła sprawę? Niczym paw rozpościerając wokół siebie swój powab, epatując kobiecością w obcisłej bluzce i krótkiej spódnicy, obwieściła mi tę nowinę. Ta sama, która wcześniej pytała, czemu wtedy miałam buty na obcasach, jak krótką miałam spódnicę i czy na co dzień noszę biżuterię. Ta sama, która wmawiała mi, że będzie domagać się najwyższego wymiaru kary. Kobieta. Ładna, powabna, kłamliwa, zdradziecka. To oraz sposób, w jaki potraktowała mnie prokuratorka wraz ze swoją koleżanką, określając moją traumę „ekscesami”, był gwałtem numer 4. Gdy wychodziłam z jej pokoju, zaraz po tym, jak powiedziała, że moja sprawa jest zakończona, wpuściła do swojego „królestwa” inną petentkę. „Ta pani ma prawdziwy problem” – rzuciła w moją stronę, jakby moja tragedia nie warta była nazwaniem nawet „problemem”.

Adwokatka oskarżonych. Pamiętam jej krzyk, piskliwy i głośny. Nie mogę przypomnieć sobie już, za co i dlaczego. Wiem natomiast, że wciąż miała do mnie o coś pretensje i wyrażała to w wyjątkowo nieetyczny sposób. Oskarżała mnie o to, że byłam zbyt atrakcyjna, a później twierdziła, iż byłam tak brzydka, że nikt by mnie nie dotknął. Wyciągnęła moje zdjęcia sprzed lat, opluła moją osobę nazywając mnie (może nie wprost) prostytutką, która wyciąga pieniądze w zamian za m.in. pozowanie. Zapomniała tylko o jednym – wszystkie fotografie wykonywał mój mąż w ramach różnych artystycznych programów, czy też zleceń.  Próbowała godzić w moją wiarygodność, wyciągając fakty, które nie miały żadnego wpływu na sprawę. Wyrywała z kontekstu kawałki mojego życia przedstawiała je w sposób sugerujący, że byłam bardzo złą kobietą. Kobieta, chociaż adwokatka, broni gwałcicieli. Za pieniądze. Jednak czy czasami ważniejszy nie jest honor? Godność? Moralność? Gwałt numer 5. Ta kobieta moją przeszłość zmieniła w historię taniej prostytutki, złośliwej zdziry wyłudzającej pieniądze szantażem. Zgniotła mnie jak kawałek niepotrzebnego papierka i wyrzuciła na śmietnik.

Wreszcie, po ponad półtora roku prowadzenia sprawy i roku toczenia się jej w sądzie, doszło do ogłoszenia wyroku. Sędzia, znowu kobieta. Długo wyliczała zarzuty. Ohydne, wstrętne. Padały słowa – przymus, siła, podstęp, stosunek, obcowanie płciowe, zmuszanie do innych czynności seksualnych. Przedstawiła obraz całej sytuacji. Wreszcie to, co chciałam usłyszeć – WINNI. Moja ręka zaciśnięta w dłoni męża. Słyszę karę. Dwa lata. Ta ulga, że wreszcie znalazła się kobieta, która rozumie, jakim potwornym przestępstwem jest gwałt…. Nie trwała długo… „Karę zawieszam na lat 5” – nie słyszałam tych słów. Nie chciałam i nie mogłam…. Nie, nie możliwe – krzyczało we mnie wszystko. Ten, który molestował również dostał „zawiasy”. Pani sędzio. To jest gwałt numer 6.

Wszyscy, którzy od momentu gwałtu chcieli sprawę zatuszować, zamieść pod dywan, a mnie przekonać, że absolutnie nic się nie stało, byli w przeważającej części kobietami. Kobiety gwałcone są, będą, a mój przypadek nie jest niczym nadzwyczajnym – to od nich słyszałam. Jak to powiedziała (mniej więcej, dokładnych słów nie pamiętam) organizatorka międzynarodowego, poważnego szkolenia „chłopakowi się zachciało i tyle”. Miał prawo. Dyrektorka szpitala, tak chętnie udzielająca się w akcjach przeciwko przemocy, broniła gwałcicieli. „Wina leży po obydwu stronach” mówiła i nie zawiesiła współpracy z mężczyznami, którzy zmusili kobietę do potwornych rzeczy,  narażając jednocześnie inne na to samo. Kto wie, co działo się w karetkach pogotowia z nieprzytomnymi, atrakcyjnymi dziewczynami? Tego nie wiem. Nie oskarżam. Mogę się jedynie zastanawiać.

Zatrważający brak empatii towarzyszył mi od początku tej sprawy. Owszem, była cała masa przedstawicielek płci żeńskiej, które doskonale rozumiały moją sytuację, wszystkie jednak były na moim poziomie, co w praktyce oznaczało – nie mające dużej mocy sprawczej. Wsparły mnie cudowne przyjaciółki, koleżanki, kochająca matka, a również milcząca, ale zawsze gotowa do pomocy teściowa. Odezwała się też np. fantastyczna fundacja, która pomogła w napisaniu wniosku do sądu, który, mam nadzieję, wykorzystam. Jednak nie o nie tu chodzi, lecz o kobiety u władzy. Urzędniczki. Te, które decydują. Te, które mogły coś z moją sprawą zrobić, sprawców ukarać –  miały w oczach udawane współczucie, a w sercach lód. Z ich ust płynęły sprzeczne informacje, empatia mieszała się z bezdusznym upokorzeniem, po zwrocie „brutalny gwałt” równie łatwo padały słowa „ekscesy po zabawie”.  Dlaczego kobiety zawiodły tak bardzo? Boli mnie to, że kobiety posiadające jakikolwiek wpływ na sprawę – od organizatorki wyjazdu na sędzi kończąc –  nie miały chęci, siły, a może odwagi, by wyciągnąć do mnie pomocną dłoń. Wiem jednak, że  dużo „zwykłych” dziewczyn jest ze mną i wierzę mocno, iż będą tępić takie zachowania, jakie opisałam. Wierzę w fundacje, edukację i moc przekazu mediów. Może następnym razem kobieta, która będzie wydawała wyrok zastanowi się, co jest ważniejsze – sprawiedliwość, czy też udowadnianie na siłę, iż jest się neutralną, co w praktyce oznacza – bycie po stronie mężczyzn. Może wreszcie przestaną bagatelizować tragedie innych kobiet i zrozumieją, że wspieranie siebie nawzajem to nie  stronniczość, lecz sprawiedliwość.

Aleksandra

Kobiety i Zagłada – perspektywa gender studies w badaniach nad Holokaustem

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zaprasza na dyskusję „Kobiety i Zagłada – perspektywa gender studies w badaniach nad Holokaustem”

Perspektywa gender studies w badaniach nad Zagładą obecna jest od ponad 20 lat. Rzadko kiedy jednak należy do głównego nurtu badań, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej. Dyskusja w Muzeum POLIN będzie próbą odpowiedzi na pytanie jak koncepcje związane z pojęciem płci kulturowej mogą pomóc w głębszym zrozumieniu Holokaustu – eksterminacji wszystkich Żydów i Żydówek bez względu na płeć, wiek, czy inne czynniki społeczne. Jakie znaczenie mają dla badań nad Zagładą kategorie „kobiecości”, „męskości” i „seksualności”? Jak można rozumieć hasło „kobiety i Zagłada”?

1.06.2015 (poniedziałek), godz. 18.30, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, ul. Anielewicza 6, 00-157 Warszawa

Punktem wyjścia do dyskusji będzie wydany w tym roku przez Instytut Badań Literackich PAN zbiór artykułów „Women and the Holocaust: New Perspectives and Challenges” (red. A.Petö, L.Hecht, K.Krasuska).

W spotkaniu wezmą udział: Andrea Petö z Central European University, Bożena Karwowska z University of British Columbia, Paweł Wolski z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Dyskusję poprowadzi Jolanta Żyndul, historyczka Muzeum POLIN.

Spotkanie w języku polskim i angielskim (tłumaczenie konsekutywne z jęz. angielskiego na polski)

ZGŁOSZENIA | Perspektywa biograficzna w badaniach nad historią kobiet: źródła, metodologia, polityka. Interdyscyplinarne warsztaty naukowe.

gender centerOrganizatorzy: Fundacja Gender Center oraz Zespół Badań Genderowych „Literatura i Gender” w Instytucie Badań Literackich PAN

Data i miejsce: 4 – 6 listopada 2015, Instytut Badań Literackich PAN, ul. Nowy Świat 72, Warszawa

Zgłoszenia: 20 czerwca 2015

 

Zespół Badań Genderowych „Literatura i Gender” afiliowany przy Instytucie Badań Literackich PAN oraz Fundacja Gender Center zapraszają do przysyłania zgłoszeń na interdyscyplinarne warsztaty naukowe pt. „Perspektywa biograficzna w badaniach nad historią kobiet: źródła, metodologia, polityka”.

 

W badaniach nad historią i kulturą kobiet metoda biograficzna, polegająca na wykorzystywaniu dokumentów osobistych do analizowania postaw, zachowań i procesów społecznych, stanowiła od początku potężne narzędzie polityczne w walce z niewidzialnością kobiet w dziejach ludzkości: niewidzialnością rozumianą wieloaspektowo – jako zarówno niedokumentowanie wkładu kobiet w życie społeczne i polityczne, niedobór badań i statystyk dotyczących sytuacji kobiet w różnych momentach historycznych, jak i nieobecność kobiet oraz ich doświadczeń we współczesnych narracjach o przeszłości. Na fali rewizjonizmu historycznego, zapoczątkowanego przez przełom 1989 roku, metoda biograficzna przeżyła w Polsce renesans i dziś coraz częściej sięgają po nią przedstawiciele i przedstawicielki różnych dziedzin, a także autorzy i autorki literatury popularnej, np. reportaży historycznych czy wspomnień. W związku z tym potrzebna wydaje się krytyczna refleksja nad sposobami wykorzystywania perspektywy biograficznej w badaniach nad historią i kulturą kobiet.

 

Badaczki i badaczy zajmujących się szeroko rozumianą historią i kulturą kobiet, wykorzystujących w swej pracy dokumenty osobiste (pamiętniki, dzienniki, autobiografie, listy, notatki, relacje mówione) oraz metodę biograficzną, zapraszamy do nadsyłania artykułów: zarówno empirycznych, stosujących perspektywę biograficzną w praktyce, jak i teoretycznych, podejmujących refleksję nad metodami badań i statusem uzyskiwanej wiedzy.

 

Tematy poruszane w artykułach mogą odnosić się między innymi do następujących kwestii:

 

– relacje między narracjami kobiet a dominującymi dyskursami: w jakich punktach dokumenty osobiste kobiet reprodukują dominujące dyskursy płci, seksualności, klasy, rasy, narodowości, wyznania itd., a kiedy i na jakich zasadach mogą stać się przestrzenią subwersji, buntu, rewolucji?;

– transformacyjny potencjał historii kobiet: jak pisać historię kobiet, aby mogła ona przedefiniować dotychczasową wizję przeszłości, a nie stanowić jedynie dodatek do historii politycznej?;

– granice tego, co możliwe do wypowiedzenia: o czym kobiety piszą chętnie, o czym milczą, a o czym mówią nie wprost, między wierszami? Jak czytać to milczenie?;

– konstrukcje podmiotowości kobiet w tekstach osobistych publikowanych i niepublikowanych;

– polityka gromadzenia i opracowywania dokumentów osobistych kobiet: zasady gromadzenia archiwów kobiet oraz opracowywanie formalne i rzeczowe archiwów osobistych kobiet – przepisy a praktyka.

 

Ponieważ spotkanie ma charakter warsztatów, dyskutować będziemy o nowych tekstach, a więc takich, nad którymi autorki i autorzy aktualnie pracują – mogą to być artykuły, fragmenty rozpraw doktorskich, habilitacyjnych itp. (także w tzw. wersji roboczej). Warsztaty odbywać się będą w grupach tematycznych i składać się będą z prezentacji uczestników, uwag komentatorek/komentatorów i grupowych dyskusji nad artykułami. Każdy dzień otwierać będzie dodatkowo wykład uznanej badaczki stosującej metodę biograficzną w swojej pracy naukowej i reprezentującej kolejno historię, socjologię i literaturoznawstwo.

 

Przewidziana jest publikacja artykułów nadesłanych na warsztaty.

 

 

Harmonogram:

 

Zgłoszenia: 20 czerwca 2015 roku

 

Formularz zgłoszeniowy wraz z abstraktem (do 500 słów) prosimy wypełnić pod adresem: https://docs.google.com/forms/d/1ipsPUDz0srDQiRMZmrr7ttmKKuhWKKW_Gc8R68ktHto/viewform

 

Informacja o zakwalifikowaniu do udziału w warsztatach zostanie ogłoszona do 30 czerwca 2015 roku.

 

Termin nadsyłania gotowych tekstów: 1 października 2015 roku

 

 

Kontakt:

 

Wszelkie pytania dotyczące warsztatów prosimy kierować na adres: [email protected]

 

 

W imieniu organizatorów:

 

mgr Weronika Grzebalska

dr Agnieszka Mrozik

mgr Monika Rynkowska

 

 

Warsztaty odbywają się dzięki wsparciu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ze środków przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę (DUN).

Warszawa | 14.05 | Miłość i ekonomia, czyli jak żyli komuniści w przedwojennej Polsce

broniewscy_listy

Fundacja Gender Center, Instytut Badań Literackich PAN oraz Krytyka Polityczna zapraszają na spotkanie:

Miłość i ekonomia, czyli jak żyli komuniści w przedwojennej Polsce

Spotkanie wokół książki „Miłość jest nieprzyjemna. Listy ze wspólnego życia” Janiny i Władysława Broniewskich.
14 maja, czwartek, godz. 18.00, Pałac Staszica, sala nr 144, ul. Nowy Świat 72, Warszawa.

W dyskusji udział wezmą:
dr Wioletta Bojda (Instytut Filologii Polskiej, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach Filia w Piotrkowie Trybunalskim)
dr Dobrochna Kałwa (Instytut Historyczny UW)
Krzysztof Tomasik (Krytyka Polityczna)
Prowadzenie: dr Agnieszka Mrozik (Instytut Badań Literackich PAN)

Jak pozostać wolną, autonomiczną jednostką w bliskiej relacji z drugim człowiekiem? Jak zachować godność i podmiotowość w sytuacji materialnej zależności? Co ma ekonomia do miłości, a miłość – do polityki?

To tylko niektóre pytania nasuwające się po lekturze listów Janiny i Władysława Broniewskich, zebranych w tomie Miłość jest nieprzyjemna (Krytyka Polityczna, 2014). A jest to lektura fascynująca! Kilkaset listów, napisanych na przestrzeni blisko czterdziestu lat, przynosi obraz relacji nietypowej. Dziś nazwalibyśmy ją LAT (living apart together), czyli związkiem ludzi, którzy będąc razem, żyli w istocie osobno. Z kolei rodzina, którą stworzyli wraz z kolejnymi partner(k)ami i dziećmi z kolejnych związków, stanowiła modelowy przykład patchworku, rodziny z wyboru. W jakimś sensie byli w tym typowi dla swoich czasów, a zarazem awangardowi, pionierscy. Czytając historię ich życia, zamkniętą w listach, zyskujemy wgląd w obyczajowość radykalnie lewicowej inteligencji w przedwojennej Polsce, ale też w układ stosunków klasowych w II RP. Problemy z pracą, problemy z mieszkaniem, ciągły lęk o pieniądze ostudzić mogły najżarliwszą miłość, a zarazem ożywić inne uczucia – gniew i pragnienie społecznej zmiany.

W trakcie spotkania zapytamy m.in., czy i do jakiego stopnia dla Broniewskich (i im podobnych) prywatne (nie)możliwe było bez politycznego, a intymne i osobiste bez publicznego i wspólnotowego. A także o to, co z ich projektu życia jako „skandalu prawdy” jest aktualne także dziś.

wydarzenie na fb: https://www.facebook.com/events/416250295214600/
Spotkanie odbywa się w ramach cyklu dyskusji społeczno-kulturalnych „Feminaria”.
Wstęp wolny.

Gdańsk: zaproszenie na warsztaty „Shaping a story / Nadawać kształt opowieściom” z Hallą Kristín Einarsdóttir

Stowarzyszenie Arteria wraz z partnerem projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” – Instytutem Kultury Miejskiej – zaprasza na warsztaty „Shaping a story / Nadawać kształt opowieściom”. Warsztaty odbędą się 16 maja, prowadzone będą przez Hallę Kristín Einarsdóttir – islandzką twórczynię filmową oraz reprezentantkę partnera projektu – Archiwum Historii Kobiet Narodowej Biblioteki Islandii. Warsztat prowadzony będzie w języku angielskim i tłumaczony na język polski.

Halla Kristín Einarsdóttir – islandzka dokumentalistka – poprowadzi 6-godzinne warsztaty dotyczące narracji. Jak pracować z materiałem biograficznym? Jak tworzyć opowieść, której struktura zainteresuje odbiorców? Warsztaty rozpoczną się krótkim wykładem jak strukturyzować opowieści oraz jak prowadzić wywiad. W sesji popołudniowej uczestniczki i uczestnicy warsztatów stworzą materiał, który zredagują w opowieść oraz zaprezentują. Storytelling z powodzeniem można wykorzystywać do opowiadania o życiu prywatnym, ale także wydarzeniach historycznych, do pracy edukacyjnej czy promowania organizacji i projektów.

Halla Kristín Einarsdóttir to islandzka twórczyni filmowa, która w ostatnich kilku latach skupia się na tworzeniu filmów dokumentalnych o ruchu praw kobiet i jego historii. Uczy tworzenia filmów dokumentalnych na Uniwersytecie Islandzkim. Współpracuje z Archiwum Historii Kobiet Narodowej Biblioteki Islandii. W grudniu 2014 roku w Instytucie Kultury Miejskiej pokazała film „Women in Red Stockings”. W maju 2015 roku odbędzie się premiera jej kolejnego filmu.

 

16 maja (sobota)

10:00-16:00

Instytut Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, Gdańsk

 

Program:

10:00 – 12:00 Wykład o storytellingu

12:00 – 12:30 Przerwa kawowa

12:30 – 13:30 Zbieranie/tworzenie materiału

13:30 – 14:40 Redakcja opowieści

15:00- 16:00 Prezentacja materiałów i dyskusja

Osoby, które mogą, proszone są o zabranie ze sobą laptopów lub netbooków.

Warsztat w języku angielskim, zapewniamy tłumaczenie na polski.

 

Rekrutacja

Zgłoszenie chęci udziału do 13 maja na adres [email protected]. W treści maila należy podać imię, nazwisko, nr telefonu, instytucję/organizację (jeśli jakąś reprezentujecie), informację, dlaczego chcecie wziąć udział w warsztatach oraz w jaki sposób wykorzystacie zdobytą wiedzę. Organiatorzy prosza o dodanie także informacji o poziomie znajomości lub braku znajomości języka angielskiego. Pomoże to lepiej przygotować warsztat.

Przesłanie zgłoszenia jest równoznaczne z akceptacją regulaminu znajdującego się poniżej, dlatego uczestnicy proszeni są o jego wcześniejsze przeczytanie.

Osoby, które nie mogą przesłać zgłoszenia za pośrednictwem maila, proszone są o kontakt telefoniczny: 502559813 – Anna Miler (prosimy nie dzwonić w dniach 3-6 maja z powodu wyjazdu zagranicznego). Pierwszeństwo w rekrutacji będą miały osoby związane ze Stocznią Gdańską, a także osoby zaangażowane w projekty „Stocznia jest kobietą” i „Metropolitanka”.

Organizator: Stowarzyszenie Arteria

Partnerzy: Instytut Kultury Miejskiej (Polska) | Archiwum Historii Kobiet Narodowej Biblioteki Islandii (Islandia) | Oslo and Akershus University College (Norwegia)

Patronat medialny: Radio Gdańsk, Platforma Kultury

 

Projekt „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

 

Regulamin uczestnictwa w warsztatach „Shaping a story / Nadawać kształt opowieściom” w ramach projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów”

1. Projekt „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” realizowany jest przez Stowarzyszenie Arteria i Instytut Kultury Miejskiej w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

2. Udział w warsztatach jest bezpłatny. O zaproszeniu na warsztaty decyzją organizatorzy na podstawie przesłanych informacji. Nie decyduje kolejność zgłoszeń. Pierwszeństwo w rekrutacji będą miały osoby związane z projektami: „Stocznia jest kobietą”, „Metropolitanka” oraz dawne pracownice i dawni pracownicy Stoczni.

3. Zapewniamy napoje oraz ciastka i owoce podczas przerw kawowych.

4. Każda aplikująca osoba zgłasza gotowość do wykorzystania zdobytych umiejętności i wiedzy podczas realizacji projektu m.in.: uczestnictwa w pozostałych warsztatach, zbierania informacji o Stoczni (kwerenda), przeprowadzania wywiadów z dawnymi pracownicami i pracownikami Stoczni, oprowadzania po terenach postoczniowych, pisania tekstu do publikacji podsumowującej dotychczasowe działania w projekcie. Za wykonywanie tych prac przewidziane jest wynagrodzenie. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo współpracy z wybranymi osobami.

5. Organizatorzy nie zapewniają noclegu ani zwrotu kosztów dojazdu na warsztat.

6. Osoba zgłaszająca się zobowiązuje się do udziału w całości warsztatów (16.07.2015, 10:00-16:00)

7. Osoba zgłaszająca się wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.) oraz na wykorzystanie swojego wizerunku w celach promocyjnych projektu.

3379189_300x300

WARSZAWA | 22.04 | wykład prof. Kristen Ghodsee na IEiAK UW

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW serdecznie zaprasza na seminarium naukowe, podczas którego prof. Kristen Ghodsee (Bowdoin College) wygłosi wykład:

Women in Red: Communist Mass Women’s Organizations and International Feminism during the Cold War
środa, 22.04.2015 godz. 10:30, ul. Żurawia 4, sala 108
Freeman Dyson na łamach „New York Timesa” o najnowszej książce Kristen Ghodsee: „History looks very different if you fought for national liberation and human progress under the banner of Communism” www.nytimes.com/2015/04/19/books/review/19bkr-bythebook_dyson.t.html?_r=0

***

This talk explores the lasting influences of women from the former Eastern Bloc countries on the development of women’s movements in Africa. Using ethnographic interviews and archival research, the project is an interdisciplinary exploration of the forgotten links between Africa and Eastern Europe through the lens of women’s organizing. Using the case study of the Committee for the Bulgarian Women’s Movement (CBWM), the project recuperates the history of international socialist women’s activism during the United Nations Decade for Women (1975-1985). By mobilizing women from the developing world, women from the Eastern Bloc may have instigated Cold War competition over which economic system could provide more de facto and de jure equality to women. This rivalry benefitted all women in the long run, whether they lived in the communist, capitalist, or developing worlds.

Kristen Ghodsee is a Professor of Gender and Women’s Studies at Bowdoin College in the USA and currently a Senior External Fellow at the Freiburg Institute for Advanced Studies in Germany. She is the author of five books, including, most recently, The Left Side of History: World War II and the Unfulfilled Promise of Communism in Eastern Europe (Duke University Press 2015).

Kobiety jako dobro wspólne kapitalizmu | Relacja ze spotkania w ramach Akademii Feministycznej

czarowniceSilvia Federici – autorka książki “Kaliban i czarownica” – to przedstawicielka nurtu feminizmu związanego z autonomizmem – ruchem wyrosłym z operaizmu (od wł. operaio – robotnik), nurtu lewicy krytycznego wobec związków zawodowych i partii politycznych, nawołującego do oddolnego zrzeszania robotników w ramach nieformalnych struktur. Znana jest również z zaangażowania w międzynarodową kampanię “Wages for Housework” – której głównym przesłaniem był postulat dostrzeżenia nieodpłatnej pracy domowej kobiet oraz należytego jej wynagrodzenia w formie materialnej.

 

W swojej najbardziej znanej książce (niewydanej dotąd w języku polskim – dostępnej natomiast w wersji angielskiej) podejmuje problem rozwoju kapitalizmu i wpływu przemian społecznych w tzw. epoce przejściowej (pomiędzy “klasycznym” feudalizmem, a wytworzeniem “klasycznego” kapitalizmu) na położenie kobiet. Jak możemy wywnioskować ze średniowiecznych ilustracji, w epoce feudalizmu wśród chłopów podział pracy w polu rozłożony był po równo między mężczyzn i kobiety. Już w epoce kapitalizmu widać było jednak wyraźne rozróżnienie między sferą produkcji – zdominowaną przez mężczyzn – i reprodukcji, na którą składały się nieodpłatne zadania wykonywane przez siedzące cały dzień w domu kobiety. Jak do tego doszło?

 

Federici nie daje na to pytanie komplementarnej odpowiedzi. Pomaga nam jednak odnaleźć tropy które mogą nas przybliżyć do zrozumienia tego procesu. W okresie średniowiecza mieliśmy do czynienia ze wzrostem świadomości klasy chłopskiej – czego wyrazem były chłopskie bunty – których antyfeudalny wymiar najsilniej zaznaczył się w okresie wojny chłopskiej, które objęły szereg państw niemieckich w latach 1524-1526. Silna mobilizacja chłopów zagrażała interesom wyższych klas. Najskuteczniejsza metodą na ich osłabienie było sprowokowanie podziału, który odciągnie uwagę chłopów od konfliktów między interesami poszczególnych stanów. Drogą do tego celu miało być umocnienie podziałów między płciami – do czego prowadziło spopularyzowanie legend o czarownicach i zaangażowanie Inkwizycji w tropienie czarownic oraz ich pokazowe egzekucje.

 

Obraz czarownicy, spopularyzowany choćby w dziele “Młot na czarownice”, odwoływał się do tradycyjnych ludowych strachów. Czarownice posiadły tajemnicze moce, co było możliwe dzięki konszachtom z diabłem. Ich nienawiść do dzieci i niezależność dodatkowo uderzały we wspólnotowe wartości. Bardzo ważnym elementem wizerunku czarownicy było też swobodne podejście do dysponowania swoim ciałem – co miało służyć jako swoisty anty-wzorzec i wezwanie do szczególnego kontrolowania kobiecej seksualności.

 

calibanNie bez powodu polowania na czarownice nasiliły się u schyłku średniowiecza, a ich szczyt przypadł na XVI wiek – dobę rozkwitu kontr-reformacji. Nie bez przyczyny najwięcej procesów o czary miało miejsce na obszarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego – obszaru najsilniej targanego działaniami skierowanymi bądź przeciw katolikom (tam gdzie rządzili protestanci), bądź przeciw protestantom (tam gdzie władze sprawowali katolicy). W dobie społecznych niepokojów, w których warstwy chłopskie znajdowały się na uboczu rozgrywek elit, ważne było zbudowanie konstruktu wspólnego wroga. Polowania na czarownice stanowiły idealne narzędzie odciągnięcia uwagi ludu od jego najbardziej istotnych problemów, wynikających z systemowego ekonomicznego upośledzenia.

 

Jedną z najbardziej istotnych tez Federici jest założenie, iż w okresie przemian modelu ekonomicznego najmocniejszej kontroli poddawana jest sfera kobiecej seksualności. Polowania na czarownice zbiegły się nie tylko z okresem kontr-reformacji, ale również – a w ujęciu Federici: przede wszystkim – z okresem przejściowym między feudalizmem, cechującym się zanikiem poszczególnych jego elementów, a wykształcaniem norm kapitalistycznych. Jak zauważyła jedna z prelegentek, obraz czarownicy pokrywa się z obrazem jaki środowiska antyfeministyczne kreują wobec feministek. Czarownice nienawidziły dzieci i je zabijały – feministki popierają zabijanie nienarodzonych dzieci. Czarownice swobodnie dysponowały swoimi ciałami, dążyły do samodzielności. Jednocześnie, w wyobraźni człowieka epoki kontr-reformacji nie mieściła się wizja kobiety działającej samodzielnie – dlatego czarownice oskarżane były o współżycie z diabłem. Dzisiaj. kiedy wizje piekła nie oddziałują tak silnie na masową wyobraźnię, przeciwnicy feminizmu zaadaptowali zwrot “femi-nazistki” – zestawiając w ten sposób feminizm z jednym z najbardziej zbrodniczych systemów w historii.

Samo polowanie na czarownice nie jest też rozdziałem zamkniętym. Przykładowo, w Ghanie istnieją ośrodki dla kobiet oskarżanych o czary. Mają one służyć ich ochronie przed samosądem lokalnej społeczności. Trafiają do niego z reguły starsze kobiety, za którymi podążają jednak młodsze – powiązane z nimi rodzinnie, rezygnujące z edukacji czy pracy na rzecz opieki nad kobietą oskarżaną o kontakty z nieczystymi mocami. Do jakiego stopnia zjawisko to stanowi element ludowej tradycji, a do jakiego stopnia można go uznać za zjawisko związane z przechodzeniem od gospodarki kolonialnej do nieznanej jeszcze formy relacji gospodarczych?

Przy okazji lektury tez Federici, nasuwa się również nieuchronnie pytanie o polską ustawę antyaborcyjną. Została ona uchwalona w okresie przejścia od gospodarki centralnie sterowanej do gospodarki rynkowej. Kwestie praw reprodukcyjnych kobiet do dziś stanowią wątek mocno obecny w polskiej debacie publicznej. Czy w ocenie tego problemu nie należałoby uwzględnić uwarunkowań ekonomicznych – jednocześnie obalając popularny argument mówiący o tym, że sfera praw reprodukcyjnych i “poważne” sprawy ekonomiczne to zupełnie odrębne dziedziny – i mówienie o pierwszych jest jedynie “tematem zastępczym”? Czy nie powinniśmy problemu transformacji ustrojowej, zagadnień ekonomicznych i tzw.spraw światopoglądowych traktować łącznie?
Z takimi pytaniami, miejmy nadzieję, zmierzymy się w debacie publicznej po publikacji polskiego tłumaczenia książki “Kaliban i czarownica”. Jak pokazało spotkanie w siedzibie Fundacji Feminoteka – jest o czym dyskutować, i niewątpliwie jest to perspektywa odmienna od tego co do tej pory spotykaliśmy w polskim dyskursie publicznym.

Relację napisał Michał Żakowski, student polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje przy projekcie HejtStop, zaangażowany w działalność Stowarzyszenia Projekt: Polska. Wolontariusz Fundacji Feminoteka.

Zapraszamy do obejrzenia filmu nagranego w trakcie spotkania

 banernorweskie_batory

Rozwój wolontariatu w fundacji Feminoteka jest możliwy dzięki dofinansowaniu rozwoju instytucjonalnego w ramach Programu Obywatele dla Demokracji finansowanego z Funduszy EOG.

superfemka 1 procent

GDAŃSK | Warsztaty ze storytellingu w ramach projektu herstorycznego „Stocznia jest kobietą”

Stocznia jest kobietą_logoStowarzyszenie Arteria wraz z partnerem projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” – Instytutem Kultury Miejskiej – zaprasza na warsztaty dotyczące storytellingu. Warsztaty odbędą się w dniach 21-22 marca oraz 18 kwietnia a prowadzone będą przez Mimesis Heidi Dahlsveen – artystkę oraz profesorkę z Oslo and Akershus University College of Applied Sciences. Warsztat prowadzony będzie w języku angielskim.

 

Storytelling skupia się na snuciu opowieści i wychodzi z założenia, że są one naturalnym sposobem komunikacji, wymiany doświadczeń, ujawniają ważne dla osoby i społeczności wzory zachowań, mity, tradycje, a także służą nauce. Opowiadanie pobudza umysł, wywołuje emocje i przywołuje wspomnienia. Służy także spotykaniu się, wspólnemu słuchaniu i budowaniu relacji.

Chcemy wprowadzić tą metodę pracy do projektu „Stocznia jest kobietą…”, aby zachęcić osoby związane ze Stocznią Gdańską do podzielenia się własnymi opowieściami.

Warsztaty przeznaczone są dla wszystkich zainteresowanych poznaniem tej metody, szczególnie badaczek i badaczy historii, ze szczególnym uwzględnieniem historii lokalnych oraz pracownicom i pracownikom instytucji kultury. Zapraszamy także osoby związane ze Stocznią Gdańską do snucia opowieści na temat tego miejsca.

 

21 i 22 marca, 10:00-13:00, Gdańsk, miejsce zostanie podane w późniejszym terminie

18 kwietnia, 10:00-13:00, IKM

warsztaty w języku angielskim

 

Późną wiosną planowany jest warsztat ze storytellingu w języku polskim.

 

Będą to praktyczne warsztaty, na których będziemy pracować na opowieściach ustnych. Warsztaty będą zawierać następujące elementy:

ñ  Czym jest opowieść w tradycji ustnej?

ñ  Jak znaleźć opowieść w swoim życiu, w życiu innych ludzi i kultury?

ñ  Jak przygotować historię do opowiedzenia?

ñ  Jak urządzić sesję opowieści w formie koła opowieści?

 

Pomiędzy sesjami warsztatowymi (21-22 marca i 18 kwietnia) uczestniczki i uczestnicy przygotują swoje historie w oparciu o wytyczne podane przez prowadzącą warsztaty. Na ich zakończenie uczestniczki i uczestnicy będą gotowi do opowiedzenia krótkiej historii i będą mieć narzędzia do pracy metodą storytellingu.

 

Prowadząca o metodzie:

„Według Jerome Brunera (Jamissen & Dahlsveen, 2012, s. 47) są dwa sposoby poznawania świata: narracja i paradygmat (logiczny i naukowy). Są dwa rodzaje wiedzy we wszystkich społeczeństwach, ale zachodni świat preferuje ten ostatni. Podejście narracyjne nie tyle służy wyjaśnianiu, co zrozumieniu i daje pole do różnych interpretacji. Opowiadanie ustne (ang. 'oral storytelling’) oddaje głos osobie i jednocześnie wspiera społeczność.”

Jamissen, Grete; Dahlsveen, Heidi „Fortellingen – fra Hollywood til Homer. Digitalt fortalte historier: refleksjon for læring”, 2012

 

O prowadzącej

Mimesis Heidi Dahlsveen pracuje jako artystka storytellingu zarówno w kraju – Norwegii jak i zagranicą od 1996 roku. Występowała i prowadziła zajęcia w USA i Chinach oraz wielu krajach Europy (Bułgaria, Dania, Anglia, Finlandia, Grecja, Włochy, Słowenia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy, Austria i Walia). Pracuje także jako profesorka nadzwyczajna w Oslo i Akershus University College of Applied Sciences, który jest partnerem projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów”. Mimesis Heidi Dahlsveen jest odpowiedzialna za dwa kierunki studiów ze storytellingu.

Mimesis Heidi Dahlsveen zrealizowała szereg projektów artystycznych z pomocy publicznej na rzecz dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych i napisała książkę wprowadzającą w tematykę storytellingu. W 2014 roku otrzymała grant na napisanie książki o „osobistym storytellingu”

Mimesis Heidi Dahlsveen jest również inicjatorką i prowadzącą kilku wirtualnych instalacji artystycznych, które skupiały się na narracji. Realizowała je we współpracy z artystami z Anglii, Włoch, Portugalii, Turcji i Niemiec.

Jako artystka opowiadania, badaczka i wirtualna kuratorka koncentruje się na punktach wspólnych tradycji, nowoczesności, społeczności i estetyki. Co więcej, zajmuje się dydaktycznym rozwojem tożsamości narratora na skrzyżowaniu kreatywności i sztuk performatywnych.

Rekrutacja:

Zgłoszenia przyjmujemy mailowo na adres [email protected] do 15 marca – prosimy w treści maila podać imię, nazwisko, nr telefonu, instytucję/organizację (jeśli jakąś reprezentujecie) informację, dlaczego chcecie wziąć udział w warsztatach oraz w jaki sposób wykorzystacie zdobytą  wiedzę.

Pierwszeństwo w rekrutacji będą miały osoby związane z projektami: „Stocznia jest kobietą”, „Metropolitanka” oraz dawne pracownice i dawni pracownicy Stoczni.

 

Informację o zakwalifikowaniu przekażemy 16 marca do końca dnia.

Zgłoszenie na warsztaty oznacza akceptację regulaminu znajdującego się na końcu ogłoszenia – prosimy o jego przeczytanie.

Warsztat odbędzie się w języku angielskim.

 

Organizator: Stowarzyszenie Arteria

Partnerzy: Instytut Kultury Miejskiej (Polska) | Archiwum Historii Kobiet Narodowej Biblioteki Islandii (Islandia) | Oslo and Akershus University College (Norwegia)

 

Projekt „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Gdańsk: warsztaty „Stocznia jest opowieścią, czyli jak tworzyć narracje o stoczni w oparciu o zasoby archiwum cyfrowego?”

Stowarzyszenie Arteria zaprasza na warsztaty „Stocznia jest opowieścią, czyli jak tworzyć narracje o stoczni w oparciu o zasoby archiwum cyfrowego?”, które odbędą się w dniach 13-14.03 w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku, który jest partnerem projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów”.

 

Podczas dwóch dni warsztatów uczestnicy poznają metodę interpretacji dziedzictwa wypracowaną przez zespół Małopolskiego Instytutu Kultury w ramach projektu „Lokalne muzeum w globalnym świecie”, która może być wykorzystywana do opracowania różnych form udostępniania treści przez instytucje zajmujące się upowszechnianiem dziedzictwa kulturowego. Przeprowadzą analizę zasobów powstającego archiwum cyfrowego związanego z pracą w dawnej Stoczni Gdańskiej w kontekście aktualnych problemów i współczesnych trendów udostępniania treści w sieci.

Do udziału w warsztatach zaproszone są osoby zainteresowane współpracą w projekcie „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” oraz osoby zainteresowane poznaniem metody interpretacji dziedzictwa. Pierwszeństwo w rekrutacji będą miały osoby związane z projektami: „Stocznia jest kobietą”, „Metropolitanka” oraz dawne pracownice i dawni pracownicy Stoczni. Uczestnicy Pracować będą na materiałach dotyczących Stoczni.

 

Przejdą przez wszystkie etapy metody:

  • analizę zebranych materiałów związanych ze Stocznią Gdańską
  • wybór tematu
  • poszukiwanie esencji
  • szukanie pomysłów na udostępnianie zebranych treści w sieci.

 

Będą szukać odpowiedzi na pytania: o czym, komu i po co opowiadamy, jakimi środkami dysponujemy, by przekazać te treści i jak wobec tego może przebiegać nasza opowieść? Co chcemy poprzez nią powiedzieć naszym odbiorcom i światu? („Lokalne muzeum w globalnym świecie. Poradnik praktyczny”)

 

TERMIN i MIEJSCE:

13-14.03.2015 r. (piątek i sobota), 10:00-15:00

Instytut Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, Gdańsk

Zgłoszenia przyjmowane są mailowo na adres [email protected] do 8 marca – organizatorzy proszą, by w treści maila podać imię, nazwisko, nr telefonu, instytucję/organizację (jeśli jakąś reprezentujecie) oraz informację, dlaczego chcecie wziąć udział w warsztatach.

Pierwszeństwo w rekrutacji będą miały osoby związane z projektami: „Stocznia jest kobietą”, „Metropolitanka” oraz dawne pracownice i dawni pracownicy Stoczni. Uczestnicy będą pracować na materiałach dotyczących Stoczni.

Informację o zakwalifikowaniu organizatorzy przekażą 9 marca do końca dnia.

WARSZAWA | 3.03 | Dzień kobiet z historią w DSH „Kobiety i wojna”

kobiety i wojnaCzy kobiety w wojsku są potrzebne? Czy KOBIETA mogłaby zostać w Polsce zwierzchnikiem sił zbrojnych, MINISTRĄ OBRONY?

I wojna światowa zmieniła mapę świata i stała się katalizatorem emancypacji. Jej wybuch zbiegł się z walką kobiet o równe prawa, szczególnie o prawo głosu. Kobiety wyszły z domu, podjęły pracę, ruszyły na front.

Kobiety można spotkać wszędzie: w fabrykach – wyrabiające broń, dostarczające i przemycające broń na front, szpiegujące, walczące w męskich mundurach, w żeńskich oddziałach strzeleckich, wywiadowczych, w szeregach kawalerii, artylerii, służbie sanitarnej, intendenturze, w działaniach bojowych. Kurierki, łączniczki, sanitariuszki, żołnierki – znane ze wszystkich frontów.

Na ziemiach polskich emancypacja zaczęła się wcześniej: kobiety brały udział we wszystkich powstaniach narodowych i kolejnych wojnach.

Przypomnijmy sylwetki i nazwiska niezwykłych kobiet:
– ALEKSANDRY SZCZERBIŃSKIEJ
– ALEKSANDRY ZAGÓRSKIEJ
– WANDY GERTZ
– ZOFII PLEWIŃSKIEJ
– LUDMIŁY MODZELEWSKIEJ
– GENERAŁ MARII WITTEK
– GENERAŁ ELŻBIETY ZAWACKIEJ

O sukcesach i pułapkach „wojennej” emancypacji porozmawiamy z dr Katarzyną Sierakowska i dr Anna Nowakowską-Wierzchoś. Dyskusje poprowadzi Anna Czerwińska (Wirtualne Muzeum Historii Kobiet, Fundacja na rzecz Równości i Emancypacji STER)

DZIEŃ KOBIET Z HISTORIĄ
KOBIETY i WOJNA
3 marca 2015, 18:00

Dom Spotkań z Historią, ul. Karowa 20, wstęp wolny

Wydarzenie na FB 

***
dr Katarzyna Sierakowska – pracuje w IH PAN, członkini Zespołu Historii Społecznej Polski XIX i XX wieku w IH UW, sekretarz Komisji Historii Kobiet (pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Historycznego), wykładowczyni na podyplomowych studiach varsavianistycznych przy IH UW oraz na gender studies przy IBL PAN.
Kierunki badań: historia społeczna XIX i XX wieku przede wszystkim okresu I wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego ze szczególnym uwzględnieniem aspektów gender, ciała, emocji. Autorka i redaktorka wielu publikacji i książek, m.in. Działaczki społeczne, feministki, obywatelki… Samoorganizowanie się kobiet na ziemiach polskich do 1918 r. (na tle porównawczym), pod red. Agnieszki Janiak-Jasińskiej, Katarzyny Sierakowskiej, Andrzeja Szwarca, Anny Żarnowskiej, Warszawa 2008; „Rodzice, dzieci, dziadkowie. Wielkomiejska rodzina inteligencka w Polsce 1918-1939”, Warszawa 2003.Obecnie w druku jest jej nowa książka o doświadczaniu przez społeczeństwo polskie I wojny światowej pt. Śmierć wygnanie głód.

dr Anna Nowakowska-Wierzchoś – historyczka, archiwistka. Autorka książki „Wanda Gertz. Opowieść o kobiecie żołnierzu” (Kraków, 2009) oraz artykułów naukowych i popularnych poświęconych aktywności społecznej i politycznej Polek w kraju i na emigracji, a także edycji tekstów źródłowych. W latach 2007-2011 uczestniczka programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego celem jest opracowanie i zewidencjonowanie Archiwum Instytutu Literackiego „Kultura” w Maisons-Laffitte. Stypendystka Polonia Aid Foundation Trust z Londynu oraz Funduszu im. Jana i Suzanne Brzękowskich przy Bibliotece Polskiej w Paryżu. Niedawno obroniła doktorat w IH PAN poświęcony Związkowi Kobiet Polskich im. Marii Konopnickiej we Francji (1944-1950). Współtwórczyni Feministycznego Salonu Historycznego.

 

Zapomniane bohaterki polskiej wsi

W tym roku obchodzimy 120-lecie Polskiego Ruchu Ludowego. W związku z tym na antenie radiowej Dwójki pojawił się nowy cykl pt. „Niezłomne”.

Poświęcony jest niezłomnym kobietom na polskiej wsi – ostatnim żyjącym, które w czasie wojny dokonywały czynów wymagających wielkiej odwagi. Pierwsza audycja opowiada o historii ruchu ludowego w Polsce i krajach skandynawskich, idei przedwojennych Uniwersytetów Ludowych oraz o testamencie moralnym owych wielkich „zwykłych” postaci, który może być realizowany dziś przez młodych ludzi w lokalnych społecznościach.

Pierwsza audycja z cyklu:

Zofia Solarzowa. Niezłomna wychowawczyni ludu

 

Pogromy żydowskie a polowania na czarownice | Ewa Miniewicz

czarownicePogromy żydowskie a polowania na czarownice.

 

Tekst: Ewa Miniewicz

 

Strach przed szatanem był jednym z najważniejszych czynników kształtujących świadomość społeczeństw wczesnonowożytnych. Głębokie przemiany i seria znaczących wydarzeń jakimi były epidemia dżumy, wojna stuletnia, odkrycie Ameryki i Reformacja potęgowały lęk przed szatanem i złem. Diabeł w chrześcijaństwie jest sprawcą wszystkich nieszczęść i niemoralnych czynów, przyczyną wszelkiego zła, za którego sprawą pojawiło się cierpienie i śmierć. Potrafi wpływać na ludzkie życie, kusząc lub dręcząc skłania człowieka do porzucenia drogi wiary i skazuje jego duszę na wieczne cierpienia w piekle. Chrześcijańska literatura i sztuka począwszy od XIV wieku zaczyna przedstawiać ogrom niebezpieczeństwa które niesie za sobą szatan wraz ze swoimi sprzymierzeńcami. Makabryczne przedstawienia piekła w renesansowych i późniejszych utworach, mn u Dantego i Hieronima Boscha, liczne dzieła teologiczne traktujące o działaniu diabłów i demonów, potęgowały strach społeczeństw przed szatanem. Biblia określa go jako nadludzkiego przeciwnika, uwodziciela, przebiegłego i oszusta. Diabeł jest mistrzem iluzji i sztuk magicznych, potrafi omamić człowieka, zwodzić go czarami, wszystko co nas otacza może być stworzoną przez niego iluzją. Podkreślana w literaturze demonologicznej tego okresu mnogość diabłów i ich aktywność na wszystkich polach życia ludzkiego, łatwość zboczenia ze ścieżki wyznaczonej przez Boga a co za tym idzie wieczne męki w piekle, rozszerzenie przez teologów renesansu imperium zła na całe dzieło stworzenia i powielanie tych obrazów i poglądów przez wynalazek druku spotęgowały wiarygodność straszliwego strachu przed diabłem. Szatan nie działał jednak sam: by osiągnąć sukces na ziemi potrzebował do tego sług, przed którymi lęk był równie silny jak przed samym Księciem Ciemności. Do najważniejszych z nich należały czarownice, najczęściej kobiety i Żydzi.

Czarownice i Żydzi byli jednymi z najgroźniejszych agentów szatana, pod wieloma względami ich działanie oraz dokonana przez władze świeckie i duchowne ich charakterystyka jest bardzo podobna, jednak niektóre aspekty ich szatańskich układów różnią się od siebie lub nie występują wcale. Postacią centralną, łączącą Żydów z czarownicami jest Szatan. Wiedźmy zawierając z nim pakt oddawały mu swoją duszę i otrzymywały moce pozwalające na czynienie czarów. Potrafiły za pomocą magii psuć jedzenie, zsyłać klęski nieurodzaju na nieprzychylnych im sąsiadów, powodować choroby bydła lub ściągać nieszczęścia na innych ludzi. Nawet jeżeli wykorzystywały tę moc w celu uzdrawiania lub niesienia pomocy, skazywano je na śmierć. Były określane jako specjalistki od wywoływania poronień, stręczycielki i bezwstydnice. Oskarżano je także o wykopywanie zwłok i używanie ich w celach magicznych. Czarownice tradycyjnie miały zbierać się na sabatach, rytualnych ceremoniach, mających swoje źródła w kultach przedchrześcijańskich, podczas których oddawały diabłu boską cześć, praktykowały kanibalizm wobec dzieci, uprawiały z diabłem rytualny seks i parodiowały mszę świętą. Ważną cechą czarownic była tez umiejętność latania – w ten sposób tłumaczono ich obecność na tajemnych zgromadzeniach daleko od miejsca zamieszkania, nie zauważając przy tym ich nieobecności w domu. Większość tych zarzutów, pojawiaja się także w przypadku oskarżenia Żydów. Najistotniejsze z nich to przymierze z diabłem, mordowanie dzieci i kanibalizm, bezczeszczenie świętych symboli, zatruwanie jedzenia i wody. Żydzi przede wszystkim byli postrzegani przez kościół jako mordercy Chrystusa, którzy z upływem czasu nie zmienili się i wciąż chcą zabijać wyznawców chrześcijaństwa. W tym właśnie celu zatruwają studnie i jedzenie, roznoszą choroby, mordują niewinne chrześcijańskie dzieci by do celów rytualnych użyć ich krwi. Histeria związana z mordem rytualnym przybierała na sile zwłaszcza w okresie Wielkanocy, kiedy zbrodnia popełniona na niewinnym dziecku była metaforą śmierci Chrystusa. Znany jest przypadek zaginięcia dwuletniego dziecka o imieniu Szymon, które po kilku dniach zostało wyłowione z rzeki. Wszyscy Żydzi w Trydencie zostają aresztowani i wtrąceni do więzienia, dziewięciu z nich po torturach przyznaje się do porwania dziecka i zamordowania go w celu pozyskania krwi. Oczywiście zostają skazani na śmierć. Należy również powiedzieć, że Szymon z Trydentu został kilka lat później beatyfikowany i rozgłaszanie jego historii doprowadziło do masowych pogromów w Bresci, Pawii, Mantui i Florencji. Żydzi również, podobnie jak czarownice, działali w zmowie z diabłem: Przykładem tego jest nie tylko mord rytualny, ale też rzekome bezczeszczenie hostii i krwi Chrystusa spożywanych podczas mszy świętej. Znanych jest mnóstwo przypadków, w których zły Żyd lichwiarz namawia zadłużoną u niego kobietę by przyniosła mu hostię i w ten sposób jej dług zostanie umorzony. Kobieta zgadza się i przynosi ciało Chrystusa lichwiarzowi. Ten natomiast nabija je na włócznię, depcze, marzy o tym by je ukrzyżować, gotować, bić i kamienować. Hostia krwawi, ale pozostaje w całości. Dzieci i żona lichwiarza widząc to nawracają się na chrześcijaństwo, jednak stary Żyd trwa w niewierze i odmawia uznania cudu. Będąc już na stosie żąda Talmudu i przyzywa diabła. Jest to zachowanie podobne do zachowań czarownic palonych na stosach, które również wzywały imię szatana i przeklinały sędziów w momencie śmierci.

Zarówno w przypadku Żydów jak i czarownic, jednym z kluczowych powodów do oskarżenia o czary był apsekt finansowy. Tutaj występuje jednak znaczna różnica: kobiety oskarżane o czary były najczęściej biedne, żyły na granicy nędzy i stawały się ciężarem dla społeczeństwa. W innym przypadku oskarżano te, które nie miały żadnych męskich krewnych i były jedynymi dziedziczkami majątków i fortun, co zaburzało tradycyjny, patriarchalny porządek społeczny. Żydzi natomiast tworzyli przedsiębiorczą, szybko bogacącą się społeczność, odmawiali asymilacji a na dodatek za pomocą lichwy żerowali na nieszczęściu chrześcijan. Kiedy handel chrześcijański rozwinął się, kupcy nie chcieli mieć konkurencji w postaci świetnie zorganizowanych, bogatych kupców żydowskich, zajmujących się handlem od lat. Aspekt finansowy grał ogromną rolę w pogromach żydowskich, nierzadko wypędzenia Izraelitów były inspirowane przez kupców chcących pozbyć się konkurencji, a motyw religijny był tylko pretekstem. Przykładem dla tego typu zachowania mogą być zajścia w Wenecji w połowie XIV wieku po wojnie o Chioggię. By pomóc obywatelom weneckim w spłacaniu pożyczek, ożywić handel i przyciągnąć nowy kapitał senat wydał dekret upoważniający Żydów do osiedlania się w mieście. Jednak dwanaście lat późnie anulował go, bowiem całemu ruchomemu bogactwu Wenecjan groziła ucieczka do domów Izraelitów. Oskarżano Żydów także o to, że nie chcieli pożyczać pieniędzy gdy ktoś nie miał zastawu w postaci złota lub drogich kamieni. W rzeczywistości ci Żydzi nie zostali wypędzeni, ale jest to przykład w jaki sposób społeczność chrześcijańska próbowała pozbyć się niechcianych konkurentów.Podobne przypadki, często bardziej drastyczne można mnożyć, bardzo często miały miejsce w Hiszpanii.

Łączenie kobiet z kultami lunarnymi, nazywanie matkami grzechu przez które utracono raj, porównywanie do kurtyzan, oskarżanie o lubieżność, stosunki seksualne z bydłem i kazirodztwo, sprowadzanie niepłodności za pomocą czarów, mordy na małych dzieciach i stręczycielstwo – to zestaw cech przypisywanych czarownicom. Określano kobiety jako pyszne i bezrozumne, swarliwe, złośliwe, oskarzano je o pragnienie pełnienia funkcji kapłańskich co powodowało strach kleru. Skrajny mizoginizm epoki, ugruntowany przez Ojców Kościoła oraz brak prawnej podmiotowości kobiety ułatwiały systemowi ściganie ich i skazywanie na śmierć jako czarownice. Natomiast bogobójstwo, przenoszenie odpowiedzialności za ukrzyżowanie Chrystusa na wszystkich Izraelitów, zatruwanie jedzenia i wody, sprowadzanie chorób, bezszeszczenie hostii, kanibalizm i mordowanie chrześcijańskich dzieci to stały zespół cech i zachowań przypisywany Żydom, wyraźnie widać analogie do charakterystyki czarownicy. Oskarżenie o bogobójstwo i zbiorową odpowiedzialność zostały sformułowane przez Tertuliana, Orygenesa i Ojców Kościoła w VI wieku. Jest to analogiczne do skrajnie mizoginicznych, przedstawiających kobiety w pejoratywny sposób, zezwalających na poniżenie i prześladowanie tekstów sformułowanych przez tych samych Ojców Kościoła. Pisma te podłożyły podwaliny pod późniejsze prześladowania zarówno czarownic, jak Żydów. Większość procesów o czary rozgrywała się na wsiach, nawet podczas tych przeprowadzanych w dużych miastach oskarżano osoby pochodzące z małych miejscowości. Życie w niedużych wspólnotach, w których wszyscy się znali pozwalało na dokładną obserwację sąsiadów. Wszelkie przejawy nienormalności, znamiona, rude włosy, choroby psychiczne, upośledzenia czy po prostu niewłaściwe poglądybyły szybko wychwytywane i stanowiły podstawę do oskarżenia. W dużych miastach sąsiadów można było nie znać lub unikać, co utrudniało zbieranie dowodów. Mieszkańcy wsi – niewykształcone chłopstwo byo także bardziej podatne na wiarę w zabobony, co prowadziło do zintensyfikowania polowań na terenach wiejskich. Polowania na czarownice były organizowane zarówno przez władze koscielne jak i świeckie. Pogromy odbywały się natomiast w miastach, gdzie były bardzo duże skupiska ludności Żydowskiej, różnicą jest też to, że pogromy były inicjowane przez władze kościelne, a nie kościelne i świeckie jak w przypadku polowań na czarownice.

Eskalacja polowań na czarownice i pogromów żydowskich przypadła na ten sam czas przeobrażeń społecznych, ekonomicznych oraz zmian w umysłowości. Reformacja, odkrycia geograficzne, spadek autorytetu papiestwa, wszystko to nałożyło się na siebie i doprowadziło do ogromnego wybuchu strachu zarówno przed czarownicami jak i przed Żydami: obcymi istotami, podejrzanymi, różniącymi się od nas. Warto wspomnieć również o pojęciu kozła ofiarnego, kluczowego dla badań nad procesami o czary i pogromami. Społeczeństwo w badzo niestabilnym momencie swojego rozwoju, jakim była epoka nowożytna, potrzebowało znaleźć ofiarę odpowiedzialną za wszystkie nieszcześcia. Jej zlikwidowanie pozwoli na powrót równowagi, ponieważ oskarżona jednostka lub grupa zagraża spokojowi. Zarówno Żyd jak i czarownica pasują do schematu typowego kozła ofiarnego. Odmienność fizyczna, dziwny i niezrozumiały sposób bycia, nieznane praktyki religijne, podejrzenie o kanibalizm i mordowanie dzieci, znacznie różniąca się pozycja społeczna: bogactwo lub skrajna nędza. Wszystkie te cechy na przestrzeni wieków były i nadal są łączone z czarownicami i Żydami. Gwałtowne przemiany zachodzące w epoce wczesnonowożytnej sprawiły, że społeczeństwo musiało znaleźć winnego za kryzys i znalazło. Agenci szatana, krwiożerczy Żyd i lubieżna czarownica, oboje zawierający pakt z diabłem byli najodpowiedniejszymi kozłami ofiarnymi dla społeczeństwa. Fundalmentalna różnica pomiędzy Żydem a czarownicą jednak jest taka, że polowania na czarownice z czasem skończyły się i już w XVIII wieku dochodziło do tego bardzo rzadko. Natomiast systematyczne niszczenie Żydów trwało bardzo długo a lęk przed ludźmi wyznającymi judaizm przybrał w czasach nazizmu, podobnie jak w czasach polowań na czarownice, cechy prawdziwej psychozy porównywalnej do psychozy okrążenia i uprawomocnił wrogość wobec Żydów oraz spowodował zjawisko ich odrzucenia. Doprowadziło to do jednego z największych kataklizmów w historii ludzkości, czyli Holokaustu. Niemcy jeszcze w latach 30 XX wieku znaleźli kozła ofiarnego w postaci Żydów i obarczyli ich winą za wszystkie niepowodzenia i nieszczęścia jakie dotknęły ich kraj. Dokonując Holokaustu, Niemcy dokonali największej w histoii zbiorowej projekcji winy.

Bibliografia:

  • Jean Delumeau Strach w kulturze zachodu, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1986

  • Brian P. Levack Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2009

Ewa Miniewicz –  studiuje kulturoznawstwo Stanów Zjednoczonych i filologię francuską na UW, interesuje się literaturą, mediami, przemianami społecznymi i polityką. Lubi jeździć konno i robi lomo zdjęcia

 

 

 

 

Relacja ze spotkania wokół „Warszawy w oczach pisarek” | Justyna Łopińska

Warszawa w oczach pisarek15 stycznia 2015 r. w Instytucie Badań Literackich odbyło się spotkanie wokół książki Małgorzaty Büthner-Zawadzkiej „Warszawa w oczach pisarek. Obraz i doświadczenie miasta w polskiej prozie kobiecej 1864-1939”. Autorka skupiła się na tekstach powstałych między upadkiem powstania styczniowego a wybuchem II wojny światowej. Wybrała piętnaście pisarek, których teksty pozwalają spojrzeć na Warszawę z kobiecej perspektywy, różnej od tej, jaką znamy ze słynnych powieści napisanych przez pisarzy mężczyzn.

W spotkaniu oprócz autorki wzięły udział Sylwia Chutnik oraz dr Lena Magnone. Dyskusję moderowała Agnieszka Kozłowska. Panelistki rozpoczęły rozmowę od wprowadzenia w główne tematy książki – obraz miasta wyłaniający się z analizowanych utworów – powieści, reportaży, opowiadań – jak i doświadczenie samych kobiet w konkretnej przestrzeni miejskiej, jaką stanowiła Warszawa w badanym okresie. Zwróciły uwagę na dwa momenty przełomowe – jakimi niewątpliwie były Rewolucja 1905 roku w Królestwie Polskim i związane z nią zamieszki w stolicy oraz rok 1918, kiedy po Pierwszej Wojnie Światowej Polska odzyskała niepodległość.

Wraz z rozwojem miasta postępowała też emancypacja kobiet, wyrażająca się m. in w powszechniejszym dostępie do pracy i edukacji. Jeszcze przed I wojną światową w zmaskulinizowanym mieście Kongresówki kobietom – m.in. ze względu na dużą skalę legalnej prostytucji – nie wolno było samotnie spacerować ulicami. Warszawa XiXw. to miasto mężczyzn. Nieusprawiedliwiona obecność na ulicy mogła mieć dla kobiety nieprzyjemne skutki. Przestrzeń publiczna nie była zatem przestrzenią kobiet. To mężczyźni tworzyli zasady jej organizacji, reglamentując wydzielone obszary kobietom. Stało się to źródłem zjawiska określonego przez panelistki mianem agorafobii publicznej.

To mężczyzn wiązano tradycyjnie z tym, co publiczne i kolektywne , kobiety z tym, co prywatne i domowe. Mieszkania również dzielono na część publiczną i prywatną, tę odwiedzaną od frontu i tę poznawaną od kuchni, w których kobiety i mężczyźni dzielili usankcjonowane latami tradycji funkcje. Z tej perspektywy nawet własny dom jawił się jako klaustrofobiczny, kobiety musiały znać w nim swoje wyznaczone odgórnie miejsce. Jednocześnie chronił i zamykał. Nawet tam kobiety nie czuły się wolne.

Teksty skupiają się na życiu kobiet z różnych środowisk – inteligentek, robotnic, Polek pochodzenia żydowskiego…Bez względu na pochodzenie i status społeczny, kobiety te próbowały odnaleźć się w przestrzeni publicznej, zaadoptować ją do własnych potrzeb, zaznaczyć w niej własną obecność, odzyskać. Przedwojenna Warszawa stanowiła tygiel, patchwork, miasto, które nie pozwalało się określić jednym zdaniem. Prawo do kontrolowania kobiet w przestrzeni publicznej w jakiś sposób kobiety z tych różnych światów jednoczyło, nawet jeśli nie zdawały sobie z tego sprawy.

Ówczesne pisarki podjęły próbę wynegocjowania w męskiej przestrzeni publicznej miejsca dla siebie. Zdawały sobie sprawę z licznych ograniczeń. Pozostawały w sytuacji permanentnego pomiędzy, ani do końca w środku ani na zewnątrz, rozumiały, że przestrzeń publiczna nie jest do końca ich miejscem, ale ich miejscem nie jest też dom. Nigdzie nie czuły się u siebie. Pisarki tamtego okresu to zatem kobiety niezwykle odważne, świadomie przekraczające narzucone im ograniczenia, walczące o należne im pozycje – publicystek, poetek, pisarek, dziennikarek, kobiet samostanowiących o sobie. Zdawały sobie sprawę, iż otaczająca ich rzeczywistość nie jest ustalona na zawsze, dlatego próbowały ją opisać, a w rezultacie zmienić .

Książka Małgorzaty Büthner-Zawadzkiej to projekt mający na celu zachowanie pamięci o kobietach tamtych czasów, tak by teraźniejszość mogła z ich opowieści korzystać i rozumieć samą siebie. Panelistki przywołały kilka tytułów współczesnych powieści, których akcja toczy się w Warszawie. Zadały pytanie, jakim miastem Warszawa jest obecnie, jak widziana jest oczami współczesnych kobiet, jak sprawić, by wreszcie stała się ich miejscem.

Relacja: Justyna Łopińska

 

 

GDAŃSK: 31 stycznia – 1 lutego | warsztaty „Historia kobiet. Poziom zaawansowany”

stocznia jest kobietaStowarzyszenie Arteria oraz Instytut Kultury Miejskiej zapraszają na warsztaty „Historia kobiet. Poziom zaawansowany”, które odbędą się w Instytucie Kultury Miejskiej 31 stycznia i 1 lutego 2015 roku. Dzień później, 2. lutego w godzinach 11:00-12:30 w sieni IKM odbędzie się spotkanie dotyczące historii kobiet, na które zapraszamy wszystkich zainteresowanych, a w szczególności seniorki i seniorów. Podczas spotkania zostanie przybliżona tematyka historii kobiet. Warsztaty oraz spotkanie poprowadzi dr Dobrochna Kałwa.

 

Do udziału w warsztatach zapraszamy osoby pełnoletnie, które uczestniczyły wcześniej w  warsztatach herstorycznych lub współpracowały z projektami herstorycznymi, chciałyby poszerzyć swoją wiedzą oraz zaangażować się w działania w ramach projektu, m.in.: zbierać informacje o stoczni (kwerenda), przeprowadzać wywiady z dawnymi pracownicami i pracownikami zakładu, oprowadzać po terenach postoczniowych, pisać teksty do publikacji podsumowującej dotychczasowe działania w projekcie.

 

Godziny warsztatów: 31 stycznia (sobota) 10:00-18:00

1 lutego (niedziela) 10:00-14:00

Miejsce: Instytut Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, Gdańsk

 

Warsztaty podzielone będą na cztery zasadnicze części oparte o wspólne lektury na temat metodologii badań historii kobiet i praktyki badawczej:

  • Historia kobiet — ramy metodologiczne i tematyka badań.
  • Wiedza pozaźródłowa: Historia kobiet w PRL — co wiemy, a czego nie wiemy o przeszłości kobiet (Stalinizm, Porządek płci a polityka, Liga Kobiet, Aborcja – studium przypadku)

Druga część warsztatów będzie miała charakter ćwiczeń z interpretacji źródeł:

  • Źródła do badań nad historią kobiet w PRL — ćwiczenia warsztatowe: praca z filmem dokumentalnym, fabularnym i prasą kobiecą
  • Źródła do badań nad historią kobiet w PRL. Doświadczenie PRL — historia mówiona — interpretacja.

 

Organizatorzy zapewniają przerwy kawowe.

 

Osoby zainteresowane udziałem prosimy o przesłanie na adres [email protected] maila z opisem znajomości zagadnień z zakresu herstorii (ukończone szkolenia, warsztaty, współpraca przy projektach itp.), informacją, czy i w jaki sposób chcą się Państwo zaangażować w realizację projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” i podzielić zdobytą wiedzą oraz danymi kontaktowymi (nr telefonu). Wybrane osoby otrzymają zaproszenie na warsztaty. Zgłoszenie na warsztaty oznacza zgodę na warunki udziału zamieszczone w regulaminie, który znajduje się poniżej. Prosimy o jego przeczytanie przed wysłaniem maila.

Wraz z zaproszeniem na warsztat otrzymacie Państwo teksty do przeczytania przed warsztatem.

 

Osoba prowadząca

dr Dobrochna Kałwa – historyczka.  Pracuje w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, w  latach 2000-2013 pracowała w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego jest absolwentką. Stypendystka Fundacji Fulbrighta (2009), gościnnie wykładała w Uniwersytecie w Erfurcie (2010). Członkini redakcji czasopism „Aspasia. The International Yearbook of Central, Eastern, and Southeastern European Women’s and Gender History”, „Rocznika Antropologii Historii”.

Kierunki badań –  historia kobiet w Polsce XIX i XX wieku, historia gender, oral history, historia mentalności, współczesne migracje kobiet.

Ważniejsze publikacje: „Kobieta aktywna w Polsce międzywojennej. Dylematy środowisk kobiecych” (2001); współredakcja „Rodzina-prywatność-intymność. Dzieje rodziny polskiej w kontekście europejskim” (2005); „Polska doby rozbiorów i międzywojenna”, [w:] „Obyczaje w Polsce. Od średniowiecza do czasów współczesnych”, red. A. Chwalba (2004); „Kobieca seksualność w świetle teorii Michela Foucaulta”. „Spojrzenie na Polskę międzywojenną” [w:] „Samotność i związki nieformalne w XIX i XX wieku”, red. A. Żarnowska,  A. Szwarc (2006); „Politische Emanzipation durch nationale Mobilisierung? Bemerkungen zur Aktivität von Frauen im polnischen nationalen Lager der Zweiten Republik”, [w:] „Zwischen Kriegen. Nationen, Nationalismen und Geschlechterverhaeltnisse in Mittel- und Osteuropa 1918-1939”, red. J. Gehmacher, E. Harvey, S. Kemlein (2004); „Poland”, [w:] „Women, Gender and Extreme Right in Europe 1919-1945”, red. K. Passmore (2003).

 

Kontakt:

[email protected], 502559813 (Anna Miler)

Warsztaty są częścią projektu „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów”, który zakłada aktywizację pomorskich seniorek i seniorów na gruncie społecznym i cyfrowym. Podczas projektu zostaną zarejestrowane historie dawnych pracownic i pracowników oraz osób związanych ze Stocznią Gdańską dotyczące pracy kobiet w tym zakładzie. Archiwizowane będą fotografie i dokumenty. Rezultatami projektu tworzonego dla i wspólnie z seniorkami i seniorami będą: aplikacja mobilna, słuchowiska, wywiady, trasy spacerowe po terenach postoczniowych prowadzone przez seniorów i seniorki. Szczegółowy opis projektu znajduje się na stronie: http://art-eria.pl/.

W części warsztatowej projektu odbędzie się łącznie kilkaset godzin zajęć. Uczestniczki i uczestnicy będą mogli wybrać, jakich umiejętności chcą się uczyć: współtworzenia aplikacji mobilnych, archiwizacji, prowadzenia i nagrywania wywiadów, oprowadzania po trasach turystycznych. Seniorzy i seniorki otrzymają szkolenia komputerowe, w zależności od ich zaawansowania w temacie oraz z zakresu obsługi i użytkowania nowych mediów.

 

W lutym i marcu odbędą się warsztaty z historii kobiet na poziomie podstawowym. Szczegółowe informacje ukażą się wkrótce.

Organizator: Stowarzyszenie Arteria, http://art-eria.pl/.

Partnerzy: Instytut Kultury Miejskiej (Polska) | Archiwum Historii Kobiet Narodowej Biblioteki Islandii (Islandia) | Oslo and Akershus University College (Norwegia)

Projekt „Stocznia jest kobietą – projekt seniorek i seniorów” realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.